Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Święto Spotkania Pańskiego, 2017 rok.
 


   Niechybnie i konsekwentnie kalendarz pcha nas coraz dalej w meandry przyszłości, która staje się historią. Przeszły już do historii nasze wyczekiwane święta zarówno Bożego Narodzenia, jak i jego kolejne dni świętych wieczorów, które doprowadziły do Chrztu Pańskiego a nawet Trzech Świętych Hierarchów. Do płaszczyzny dobrych wspomnień możemy także zaliczyć i dzisiejsze Święto - Sretienije Hospodnie.

   Nigdy nie jest za późno na dobre życzenia, więc obwieszczamy wszystkim, że Namiestnik i bracia Monasteru w Jabłecznej składają wszystkim najwspanialsze, ojcowskie życzenia trwania w prawosławnej wierze oraz niezłomności owej wiary, by każdego dnia przejawiała się siła naszej wiary na przekór knowaniom duchów tego świata. Niech każdy spotka Jezusa Chrystusa w osobistej modlitwie w ukryciu przed światem a radość faktu duchowej bliskości Boga oznajmia nam o wstąpieniu na drogę zbawiennej walki o duchowe zwycięstwo w Bogoczłowieku a nie poddanie się złu.

   Każdy z nas może codziennie spotkać Boga, jednak za darmo nic się nie dzieje samo - konieczny jest nasz osobisty wkład, nasze dobrowolne działanie. Starzec Symeon oraz bogobojna prorokini Anna uczą nas tego w dniu dzisiejszym w sposób szczególny. On - za próbę nieposłuszeństwa i chęć przejawu własnej woli przed Bogiem, niejako za karę, na siłę - został poddany nakazowi długowieczności; ona - ze względu na czystość myśli i oddanie Bogu w wierze, która poprowadziła ją kolejnego dnia do wrót Świątyni Jerozolimskiej, by tam stać się świadkiem przed całą ludzkością niezwykłego Spotkania Pańskiego. Było to spotkanie Boga i człowieka reprezentowane przez dwię płci - te same, które pojawiły się pod koniec stwarzania przez Boga całego Wszechświata i wszelkich w nim stworzeń powołanych do bytu z niczego.

   Święto Pańskie Spotkania ma cechy święta Bogarodzicy Marii, które podczas nabożeństwa obrazował kolor niebieski wystroju świątyni oraz liturgicznych szat kapłańskich celebrowanych tego dnia. Nazwa Święta kieruje nas ku myśli, że to ludzie spotkali na swej życiowej drodze Pana Boga - od momentu tego wyjątkowego Spotkania nowotestamentowe spotykanie Boga na życiowej drodze wiernych jest możliwe poprzez wiarę popartą czynną modlitwą, modlitwą żarliwą, usilną, błagalną i wychwalającą Jego wielkość. Starotestamentowe chodzenie przed Panem przemieniło się w nowotestamentowe trwanie w wierze w Boga. Nowonarodzony Chrystus po raz kolejny wkracza w losy człowieka i ukazuje drogę podążania za Nim ze względu na zbawienie duszy. Gdyby nie Spotkanie Pańskie utrudnione byłoby duchowe komunikowanie się z Najbliższym Przyjacielem Człowieka a określenie Bóg nadal pozostawałoby dalekim, niedoścignionym marzeniem bez związku z fizycznością świata, w którym żyjemy. Jezus Chrystus w Swej nieprzeniknionej i nieograniczonej mądrości uzmysłowił nam po raz kolejny, że Bóg pragnie spotykać ludzi w ich drodze podążania ku Niemu, na tej wyjątkowej drodze dobrowolnej ofiary duchowego pielgrzymowania od fizyczności ku niematerialnemu lecz niezwykle jasno określonemu: Bogu.

   Naszym życzeniem pozostaje dobre trwanie w wierze na przekór woli tego świata, który wyrzekł się Boga i wybrał cielesność, ograniczoność i samowolę. Naszym wyborem jest wolność w Cerkwi, która ukazuje ramy wolności, poza którymi jest już jedynie poddaństwo diabłu i jego przejawom.

   Bez Cerkwi nie ma zbawienia - poza wspólnotą cerkiewną, zjednoczoną jednym pragnieniem spotkania Boga w życiu - nie istnieje inna możliwość trwania w wierze zbawiennej. Poza ramami wolności Cerkwi świat przedkłada ludziom drogę prostą, pozbawioną problemów, która prowadzi jedynie do szatana i jego szalonej zgubnej woli...

   Jedynie Cerkiew udziela wszelkich możliwości dobrego trwania w pełnej zmartwień jednak radosnej drodze życiowego podążania za Jezusem Chrystusem, na przekór woli Złego.




Dodano: 15 lutego 2017

Ciekawy tydzień celnika i faryzeusza
 


   Niezwykle wszystko jest ciekawe.

   Trwający tydzień rozpoczął się większymi niż poprzednio opadami śniegu. Biały puch zaległ najpierw na odśnieżonych drogach ale udzielił się także na drzewach i polach wokół Monasteru. Aktywne opady białego szczęścia dzieci na feriach rozpoczęły swoje bombardowanie przyrody wtorkowego wieczoru i przez całą noc nieustannie ale w niezwykłej konspiracyjnej, niedoścignionej ciszy - dokonywały dzieła zniszczenia pracy odśnieżających sprzętów cięższych.

   Kolejne godziny opadów uświadomiły nam naszą bezsilność - gdybyśmy nie posiadali potrzebnych sprzętów - zginęlibyśmy niechybnie pod zwałami śniegowych zasp, które wciąż radują wyłącznie najmłodsze pokolenie oraz tych przedstawicieli populacji ludzkiej, którzy powracają do ramek umysłu małego dziecka ale na starość. Czy tylko oni wyrażają swą radość z zaistniałej bieli śniegowej, czy taka reakcja byłaby ontologiczna dla człowieka w raju? Czy, w końcu, pozostali wszyscy TACY DOROŚLI zawsze sceptycznie odnoszą się i powinni ustosunkowywać się negatywnie do opadów, nawet nadmiernych, białego puchu śniegowego?...
  
   Pytania można mnożyć, zwiększać, rozszerzać i podwajać.. Chodzi o to, iż DOROSŁOŚĆ zapomniała radość małego dziecka a starość przywraca tę dziwną energię na swój sposób. Jest jeszcze inny fakt przemiany człowieka z super dorosło-odpowiedzialnego w niezwykle radośnie-szczerze-dziecięcego: tym faktem pozostaje żywy Bóg w modlitewnym kontakcie z wierzącym człowiekiem.

   Modlitwa to życie, obraz modlitwy, modlitewności to obraz życia, jego aktualnej aktywności duchowej. Znając osobisty poziom modlitewności, możemy łatwo określić drogę naprawy czy ogólnie - kierunek uwagi modlitewnej. Z modlitwy wypływają różne źródła energii duchowej: pokora, bogobojność, wiara, miłość, cnota, radość ducha i spokój. Od nich rozszczepiają się kolejne, mniejsze już strumyczki, które u każdego człowieka bywają tak zróżnicowane, jak różnią się ludzie na ziemi, przede wszystkim, duchowo, między sobą.

   Różni ludzie wznoszą różne modlitwy a jednoczą się w jeden strumień prośby przed Bogiem o wszelkie sprawy, które gremialnie (!!!) dotyczą nas wszystkich. Różnimy się nawet duchowo, jednak nasze dążenia pozostają podobne a nawet takie same. Dlaczego? Najprawdopodobniej to pozostałość niezwykłej jedności z raju utraconego, którą staramy się odzyskiwać w ciągu naszej ziemskiej pielgrzymki, wędrówki właśnie w kierunku tego Raju.

   Cerkiew nie pozostaje obojętna w naszych dążeniach poszukiwania Boga a aktywnie nas w tym działaniu wspomaga. Stymuluje nas i nasze umysły. Kieruje, dba o nas na drodze powrotu do rajskiej jedności. Cerkiew nigdy nie odpoczywa, zawsze jest gotowa do reakcji na nasze decyzje, zawsze oferuje sprawdzone przez wieki historii rozwiązania, przede wszystkim te duchowe.

   Okazuje się, że nie tylko my, żyjący współcześnie, mamy podobne dążenia fizyczne i duchowe - całe pokolenia naszych przodków zabiegały o podobne sprawy...żyły podobną nadzieją otrzymania podobnych darów Bożych, łask. Człowiek, więc, nie zmienił się za bardzo mimo historii aż od niepamiętnych czasów stworzenia świata - do dziś. Jest to pozytywny obraz ludzkości, ponieważ widać w nim rękę Stwórcy - jeden obraz ale w wielu wersjach testowanych :))

   Biel śniegu niech napomni nam biel światłości przebóstwionej duszy, która wybielona może pomagać. Warto wpatrywać się w tę biel, ponieważ to skłania do pozostawienia ciemności niewiedzy piekła i otwiera wrota poznania Boga. Wpatrujmy się więc duchowo w fizyczność, niech posłuży nam jako alegoria duchowości, którą należy wyłuskiwać zasadą daru rozumu, który wciąż się rozwija, kształci się w Bogu. Kształcenie wymaga pokory, więc stosujmy ją i w naszych duchowych dociekaniach Bożej bliskości w osobistym życiu.


   W Jabłecznej śnieg nie przeszkadza, rytm życia się nie zmienił - spacery w mroźne popołudnia mają jedynie ograniczony zasięg czasowy i odległościowy. Rowerem jeszcze nie da się jechać ale spacerowanie zalecają nie tylko lekarze w szpitalach i przychodniach - także osobistości duchowe naszego życia. Spacer pomaga poukładać na właściwe miejsca właściwe myśli, ostudza zapędy złego i odmładza komórki życia, pokory, miłości....spacer nas odmładza.

    Kto żyw, niech spaceruje.


Dodano: 09 lutego 2017

Przed Wielkim Postem ale po przerwie świątecznej.
 


   Cudne świętowanie cerkiewnych wydarzeń dokonało swojego żywota w mroźne dni wspaniałego stycznia. Zarówno święta Bożego Narodzenia, Nowego Roku - tego prawidłowego, naszego :) - oraz Chrztu Pańskiego, jak i cała przyrodniczo-pielgrzymowa otoczka ludzkich osobowości, które do nas dotarły ale i ubyły, naładowała nas niezwykłą, niespotykaną i niewytłumaczalną dozą energii życiowej, tak potrzebnej nawet w unormowanie-spokojnym życiu Monasteru.

   Wydawać by się mogło, że nic prostszego ponad monastyczne życie w ocieplonych ścianach klasztornych budynków, zabezpieczonych elektronicznymi strażnikami wejścia i wyjścia. Wielu jest takich, którzy z  nieukrywaną
radością wypowiadają błędne opinie o mnichach i ich stylu życia - lecz powszechnie wiadomo - a wyśpiewuje to p.Maryla Rodowicz: ale to już było... - niejednokrotnie w historii Cerkwi szatan starał się pojawić jako organizator, za każdym jednak razem obnażano go jako uzurpatora, nic poza tym. Moglibyśmy się wykwintnie bronić przed napadami słownymi, mentalnymi ludzi sprzeciwiających się naszemu stylowi życia, modlitwy, istnienia (nie rozumiejących nas na siłę), jednak wszelkie argumenty streszczamy w jedno pytanie: Jeśli twierdzą, że to takie proste, owo życie monastyczne, logicznie więc, dlaczego nie mieszkają z nami???
 
  
   Minęły Święta, mamy w Jabłecznej kalendarzowe dni normatywne. Powracamy do zwykłych naszych obowiązków, które kalejdoskopowo przemieniają się każdego dnia. Wielokrotnie bywa tak, że wszystko ulega zmianie w ciągu jednej godziny i mnich leci po drabince schodów do innego punktu dostarczenia mnicha w celu wykonania zupełnie odmiennego posłuszanija niż to, do którego duchowo się kilka godzin tak sumiennie przygotowywał. Bywa, zdarza się też i tak, że mnich oczekuje wszelkiej wiadomości o mogących czekać go obowiązkach, lecz wredota pamięci oraz nawałnica obowiązków zataja przed wielkimi umysłami jego imię - zapomniany mnich pozostaje w gotowości i po określonym czasie (przed służbą wieczorną) - przypomniany! - ma do wykonania całą pracę w czasie mniejszym od ustawowo zaplanowanego jako godziny dzienne posłuszanija :). Ciekawe bywa życie, o tym wie każdy, kto żyje oraz umarł i przebywa w świecie duchowym. (W tajemnicy możemy podzielić się taką informacją, że nie wiedzą o tym jedynie ci, których Bóg nie powołał do istnienia) Więc wkołojestwesoło, jak to śpiewają artyści podczas występów dla zabawy gawiedzi przy najprzeróżniejszych okazjach - minęły już jednak Święta.

   Za przebieg oraz radość i spokojny tryumf świątecznej mądrości pozostaje wdzięczność Stwórcy Bogu, Który stale o nas pamięta tak, jak pamięta o każdej duszy, powstałej i powołanej do istnienia z Jego wszechwładnej, wszechmocnej, wszechogarniającej Woli. Nikt i nic z nas nie zostaje nigdy zapomniane, bo to wszystko jest dla nas. Naszym zadaniem i wdzięczną powinnością pozostaje jedynie niezwykła i przepełniona miłością dziękczynna modlitwa życia za wszelkie dary i dobrodziejstwa, jakimi nas Obdarza. Na pojawiające się życiowe trudności i niewygody staramy się patrzeć jako na efekt działania naszych przewinień i upadków, za które trzeba zapłacić zwyczajnie i tak po prostu. Owa duchowa zasada równoważenia dotyczy w skali zwyczajnej, normatywnej i bez upiększania, przebarwiania i edytowania - normalnie, - nas samych.

   Podczas świątecznej radości duchowej przeżyliśmy w Jabłecznej także pewien smutny epizod, o którym trzeba wspomnieć koniecznie. Jeden z naszych Przyjaciół, ojciec Dziekana o.Makarego, Pan Wojciech Hrynaszkiewicz, nasz dobry znajomy i wspaniały fachowiec w kwestiach, o których nie mamy żadnego pojęcia - zmarł tragicznie w ten świąteczny czas. Nie był to przypadek, taka była wola Boga. Razem śpiewaliśmy wigilijne kolędy, świąteczne kolędy - później razem go odprowadzaliśmy na miejsce wiecznego spoczynku. Taka wola Boża. Obecnie razem modlimy się do Boga o spokój jego duszy. Wiecznaja pamiat' Panie Wojtku..

   1 lutego to dzień Imienin naszego brodatego Dziekana Monasteru Świętego Onufrego Wielkiego w Jabłecznej, Ojca Ihumena Makarego. Nasza strona internetowa po raz kolejny posłuży jako medium życzeniowe, ponieważ, z powodu obowiązków, ojciec Makary w dniu wczorajszym przebywał poza Monasterem - oto w dniu dzisiejszym pragniemy wyrazić nasze przepełnione radością słowa wdzięczności popartej życzeniami wspaniałego zdrowia i nieustającej radości serca, która motywuje nas do dobrego działania - już nawet nie po rozmowie z Ojcem Dziekanem lecz po krótkim spojrzeniu na jego skupioną twarz - niech tak pozostaje NA MNOGAJA I BŁAGAJA LETA !!!!!!!!!!!!!

   Po świętowaniu będziemy pościć, ponieważ przed nami
kolejne Święta, Pascha Chrystusowa a całe nasze życie na ziemi to wielkie oczekiwanie. Będziemy oczekiwać i wyczekiwać tego centralnego wydarzenia, które pozostaje w stałym związku z Paschą Zimową - Bożym Narodzeniem, ponieważ - jak wyraził nasz Metropolita - gdyby nie Boże Narodzenie, nie mielibyśmy Zmartwychwstania.

   Zgodnie z harmonogramem przedpostnym doczekaliśmy w spokoju niedzieli o Zacheuszu, która przygotowuje nasze umysły do posłuszanija Wielkiego Postu. Mamy więc tydzień Zacheusza, pozdrawiamy wszystkich o tym imieniu ale też tych wszystkich, którzy posiadają taki wzrost, niewysoki - jakiego był pan Zacheusz z Ewangelii tej wyjątkowej niedzieli.

   Ciągłość trwania cudownych wydarzeń ma się w stopniu najwyższym wspaniale, o czym przekonujemy się w dniu dzisiejszym, tj. 2 lutego - ponieważ za oknem padał deszcz a w chwili obecnej sypie ogromnej wielkości płatków, śnieg. Dokładnie wiemy co oznacza meteorologiczne określenie śnieg z deszczem; deszcz ze śniegiem. Taka przemiana nas nie zaskoczy, ponieważ wiemy kto za nami kroczy - wdzięczni Świętemu Onufremu za to, że wybrał nas do posługi w tym miejscu, życzymy Wszystkim Szanownym Czytelnikom oraz (tak naprawdę) naszym Przyjaciołom - dobrego, Bogiem błogosławionego czasu Przedpostnego.
                                                            Namiestnik i bracia.



Dodano: 02 lutego 2017


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej