Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Imieniny Ojca Przeora.
 


   We wspaniałych wieczornych nastrojach sprawowaliśmy razem z naszym Namiestnikiem, Archimandrytą ATANAZYM - świąteczne, niemal paschalne nabożeństwa. Miało to miejsce w czwartek wieczorem, ponieważ nie mogliśmy się doczekać piątkowego wspominania modlitewnej pamięci świętego męczennika-ihumena Atanazego z Brześcia. Jest to Patron naszego Ojca Przeora, więc ten dzień w kalendarzu cerkiewnym Jabłecznej stanowi o naszej świątecznej paschalnej radości.

   Wieczór 17-go września oraz poranek 18-go września to już historia, jednak warto tę datę i te chwile powspominać, przedstawiając najważniejsze: Boską Liturgię, którą celebrował pokonie sam Ojciec Atanazy. Zdjęcia znajdują się już na naszej stronie internetowej w zakładce odpowiedniej dla tej publikacji, jednak nasze uczucia nie będą nigdzie publikowane, ponieważ to nasze osobiste doświadczenia Bożego miłosierdzia, którego dostąpiliśmy za sprawą Naszego Przeora, dzięki mądrości, powściągliwości - a gdy zachodziła potrzeba - niezwykle celnej i szybkiej reakcji.

   Korzystamy z doświadczenia Przeora, który wnikliwie analizuje nasze słowa, postępowanie oraz za każdym razem wprowadza w nie element naprawy, poprawy bądź niejednokrotnie łagodnego upomnienia. Kilkanaście wspólnie spędzonych lat nauczyło nas o wiele więcej, niż moglibyśmy cokolwiek wysupłać z nauki świata, świeckiego kołowrotka wydarzeń.

   W dniu Jego Imienin składaliśmy ciepłe życzenia dobrego zdrowia, wszelkich sukcesów duchowych oraz spokoju tak jak teraz, by ciągle trwał. Spokój bywa niekiedy wyznacznikiem pojęcia sukcesu oraz jego ukierunkowaniem proporcjonalnie do poziomu spokoju w nas samych. Gdy ten jest wysoki, wszystko układa się zgodnie z życzeniem i nas, i Jego. Gdy poddenerwowani lub rozszczepieni myślami usiłujemy rozpocząć którekolwiek działanie - nic nie osiągamy a jedynie tracimy własny spokój. Życzenia dobrego spokoju, Bożego spokoju na całe życie kierowaliśmy też do siebie wzajemnie, o czym zaświadczamy solennie - pragniemy by Boży spokój modlitewny pozostawał w każdym z nas przez całe życie. Mamy przykład oazy spokoju, więc czerpiemy z przykładu.

   Spasi Chrystie Boże! Ojcze Przeorze i na dłuuuugie lata!!!!!!!!!!!






Dodano: 21 wrzesnia 2015

Zaśnięcie Matki Bożej. 2015 rok.
 


   W czwartkowy wieczór 27 sierpnia modliliśmy się podczas uroczystego Wsienoszcznoho Bdienija do adorowanej w sposób szczególny w tych chwilach Matki Bożej Bogurodzicy Marii. Kanony cerkiewne określają dni świąteczne oraz zwykłe zaznaczając ich znaczenie liturgiczne w sposób praktyczny, ukazując na przedświęcie, święto oraz okres poświąteczny. Dzień, czy raczej wieczór przed samym głównym wydarzeniem to kanun prazdnika. Był to właśnie czwartkowy wieczór a my przed godziną 17 zebraliśmy się w cerkwi głównej Monasteru w oczekiwaniu celebracji wspaniałego nabożeństwa.
  
   Głównym celebransem był Ojciec Namiestnik a dopomagał mu Ihumen Sofroniusz, diakonował Arcydiakon Kasjan. Skład chóru po raz kolejny uległ liftingowi, wzbogacony o dwa piękne głosy żeńskie - sopranik i alt. Matuszka Elżbieta - dyrygentka chóru parafialnego klasztornego - i tym razem nie pozostawiła nas samych sobie i ochoczo nadążała za wymysłami dyrygenta chóru mnichów. Nasza Aleksandra śpiewała sopranem i po raz kolejny udowodniła fachowość oraz gibkość głosu, który można dalej modelować w kierunku zarówno doniosłości, jak i jednolitego piękna chóralnej harmonii.

   Obecni byli przedstawiciele naszej parafii w liczbie powiększonej od czasu usilnych próśb Namiestnika o obecność nie tylko na Boskiej Liturgii. W dobrych świątecznych nastrojach wysłuchiwaliśmy czytania Jutrzni - Ewangelii oraz specjalnego Kanonu, z których dowiedzieliśmy się o genezie świętowania tego wydarzenia, które zaskoczyło niegdyś Świętych Apostołów, jak również o sposobach przeżywania go w naszych umysłach i sercach - całym jestestwem i istotą.
 
   Kolejny dzień rozpoczęła cicha Proskomidia w kapliczce na wzniesieniu naprzeciwko Klasztornej Bramy, później odczytano Czasy - Godziny Kanoniczne oraz celebrowano Boską Liturgię w Święto Zaśnięcia Bogurodzicy Marii. Do Sakramentu Spowiedzi przystąpiła powiększona liczba osób, z czego zawsze cieszą się kapłani, ponieważ Liturgia celebrowana jest przede wszystkim dla wiernych, którzy pragną Eucharystii. Kapłani przystępują do niej na każdej celebrowanej Boskiej Liturgii a Kanony Cerkwi mówią o odłączeniu od wspólnoty cerkiewnej każdego, kto nie przystępował do Eucharystii przez okres trzech tygodni. Rygoryzm kanoniczny napawa nas podziwem w stosunku do całych pokoleń prawosławnych chrześcijan, którzy skrupulatnie wykorzystywali każdą możliwość Spowiedzi i Eucharystii, byle nie oddalić się od jedności Cerkwi.

   Uroczysta procesja oraz święcenie płodów rolnych jest tradycją tego świątecznego dnia, więc tym bardziej ochoczo kroczyliśmy za krzyżami i chorągwiami, niesionymi w specjalnym porządku przez wyjątkowe osoby, które poświęciły swój czas i dotarły właśnie do naszego Monasteru, by wspólnie ze św. Onufrym oraz z nami poświętować to wyjątkowe wydarzenie.

   Mimo charakterystycznego dla Uspienija Całunu Bogurodzicy nie odczuwamy żadnego smutku a jedynie radosny powiew podmuchu rajskiej słodkiej radującej obecności Boga w naszym życiu. Wiemy o tym, że po Zaśnięciu, Bogurodzica jeszcze bardziej intensywnie wykonuje Swoje powołanie w stosunku do Boga i ludzi - pomagając każdemu z nas w wielu miejscach jednocześnie.

   Homilia Ojca Przeora określiła zadanie każdego wiernego nie tylko na jeden świąteczny dzień ale na całe życie - powinniśmy codziennie starać się kochać bliźniego. Oznacza to przeżywanie jego radości ale także jego rozterek tak, jakby były naszymi doznaniami. Jedynie wtedy można mówić o pojęciu prawdziwej, Bożej miłości, która zawsze jest pokorna.
  
   Każdego dnia rozpoczynamy nowe życie i zapominamy o tym wiążąc go z wydarzeniami dnia poprzedniego - możemy to sobie uświadomić i wtedy zrozumiemy określenie i sposób modlitwy ludzi błogosławionych, którzy mimo doznanych krzywd - nadal szczerze wykonywali swoją misję w świecie, zaleconą przez Cerkiew a zapoczątkowaną przez Jezusa Chrystusa - modlić się za naszych wrogów i wszystkich nieprzyjaciół jak za nas samych gdy znajdziemy się w nieszczęściu. Taka modlitwa może stać się prawdziwą, ponieważ nieodzownie wiąże się z ogromnym ładunkiem emocji, które każą nam czynić odwrotnie i niejednokrotnie odciągają od modlitwy pod płaszczykiem wszelkiej dobroczynnej działalności, faktycznie zaś karmią jedynie naszą pychę.
 
   Niech modlitwy Matki Bożej zachowują w nas stan modlitwy przez całe nasze życie a Jej wspaniała pomoc dopomoże nam w wypracowaniu prawdziwej pokory przed Bogiem oraz Jego stworzeniem.

Preswiataja Bogorodice, Pomagaj nam !!!  



Dodano: 29 sierpnia 2015

Obecnie cisza.
 

   W Monasterze mamy ciszę i spokój, deszcz już był, słońce też, praca jest ciągle. Aktywność nasza rozciąga się na wszelkie wymagające tego końcówki naszej flory, fauny, terenów i urządzeń. Gdy przestaje coś działać jak należy - wtedy w białych kitelkach wskakujemy do wszelkich możliwych miejsc, by je konserwować i przywrócić im naturalny bieg historii. 

   Podobnie rzecz ma się z nami samymi - gdy pojawia się leniwy stan otępienia wakacyjnego bądź zauroczenia nieokreślonym uczuciem nicnierobienia - wtedy mają miejsce szczególne wydarzenia, które w wysublimowany sposób wpływają na zmianę wektora duchowego w kierunku wzrostu na pozytywną stronę mocy. Duchowej mocy przybywa, bo praca okraja niepotrzebne skrawki myślowe oraz ustawia wszelkie dywagacje na właściwe miejsce pewności i spokoju w nadziei Bozej pomocy. Dopiero wtedy wszystko jest na swoim miejscu. W takim wypadku można rozpocząć jakiekolwiek działanie.

   Tegoroczna wizyta Św. Spirydona w naszym Monasterze dała możliwość świętowania wielkiego wydarzenia ze wszelkimi jego oznakami oraz zasadami. Było wielu Pielgrzymów, wiele dusz pragnących Boga w swoim życiu oraz wiele serc pragnących pomocy Tego Świetego w swoim życiu osobistym. To niezwykły Święty, Który z radością udziela ludziom swej wspaniałej Radości. Niebo jest bliżej gdy Świety Spirydon pomaga zwykłemu człowiekowi w jego codziennych prośbach. Każda sprawa jest ważna i odpowiedzialna, nie ma rzeczy niemożliwych bądź nieważnych. Święty pragnie uczestniczyć w naszej wędrówce do Boga mimo 1700 lat różnicy - pochodzi z IV wieku. Człowiek chyba za bardzo się nie zmienił. Zawsze są prośby i ważne sprawy a nawet codzienne stękanie. Wołajmy o pomoc do Świętego a razem z naszymi wielkimi Patronami i Gospodarzami Jabłecznej Monasteru - Świętymi Onufrym i Ignacym oraz Chełmskim i Podlaskim Męczennikom i wyznawcom - otrzymamy szczodre błogosławieństwo na wszystko to, czego potrzebujemy, bo poprowadzi to nas do zbawienia naszych dusz. Taki jest cel naszej wędrówki.




Dodano: 27 sierpnia 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej