Odwiedzin: 99475
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Święta Wigilia 2016.
 

   W końcu i nareszcie doczekaliśmy się wspaniałej Wigilii Świąt Bożego Narodzenia, prawosławnych :))  

   Niezwykle jesteśmy wdzięczni Bogu za dar doczekania tych cudnych godzin świątecznych nabożeństw oraz wypływającej z tego faktu niezwykłej możliwości składania wzajemnie bożonarodzeniowych życzeń.

   O tym wspomniał nasz Namiestnik podczas wigilijnej, uroczystej, rodzinnej, monasterskiej kolacji. Życzył wszystkim, by każdy zdołał znaleźć przeznaczoną dla siebie Gwiazdę Betlejemską - jego prywatną, osobistą. Ona poprowadzi ku Bogu oświecającym światłem Boskiej radości.

   Wszyscy dołączamy się do tych życzeń, życzymy wszystkim ale też sobie spełnienia tak ważnych i niezwyczajnych życzeń. Niech się spełnią a dusze nasze niech zakosztują spokoju raju i radości z dokonania się aktu Wcielenia Boga-Słowa. Niech blogosławieństwo Nowonarodzonego Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa zawsze nam dopomaga i oświeca wszelkie dobre zamierzenia.
  
   NAMIESTNIK
I
BRACIA
MONASTERU ŚWIĘTEGO ONUFREGO WIELKIEGO
W JABŁECZNEJ

życzą od serca i duszy wszystkim naszym Parafianom,
naszym Znajomym i Ich Znajomym
zbawiennych, zdrowych dla ciała i duszy oraz radosnych
Świąt Bożego Narodzenia
Niech wspólne kolędy jednoczą wszystkich
w świąteczne wieczory
oraz pomogą nam w dążeniu do duchowej doskonałości



Dodano: 06 stycznia 2016

Początek grudnia ale nie początek zimy?..
 


   Wszystko na to wskazuje, że klimat po raz kolejny uległ zmianie i w naszej nadbużańskiej Jabłecznej zima w grudniu to marzenie - niech i tak będzie. Z pokorą oraz uwagą przyjmujemy kaprysy początku miesiąca, bowiem sił dodają nam świąteczne modlitwy, które zawsze krzepią siły ducha.

   Wprowadzenie do Świątyni Bogarodzicy Marii rozweseliło nasze oblicza oraz uszy, ponieważ wysłuchaliśmy krótkich kolęd prawosławnych, które już od tego radosnego dnia możemy intonować w codziennej pracy czy też w cerkiewnej służbie Bogu. Kolędy radują serca, ponieważ jest to nieuchronny objaw zbliżających się wspaniałych zimowo-paschalnych Świąt Bożego Narodzenia. Wszystko dąży obecnie do tych dni świątecznych - cała przyroda, otoczenie Monasteru pozostaje w znieruchomiałej ospałości, jakby wyczekując podskakująco niecierpliwie tych uświęconych minut.

   Przyjadą do nas nasi Znajomi i Ich znajomi, będziemy razem śpiewać kolędy w różnych językach ziemi, życzenia złożymy sobie wzajemnie nawet nie znając żadnego języka - jest to niezwykły akt, który rozumiany bywa na całym naszym ziemskim globie bez pomocy tłumaczy i specjalnych lingwistycznych przejawów znajomości wszelkiej.

   Przed nami kolejne - choć mniejsze - święta jednodniowe. Świętego Grzegorza Peradze Archimandryty, Wielkiej męczennicy Katarzyny czy Świętego Mikołaja abpa Mir Licyjskich - to tylko wybiórczy przekrój grudniowych rozbłysków świątecznych chwil. W dobie dzisiejszego pędzącego w wiadomym kierunku świata, święta - jak morskie latarnie - ukierunkowują nasz spokój oraz przytulają dusze, dając chwilę błogosławionego wytchnienia w pędzie świata wokół własnej osi. Święta cerkiewne przypominają nam, że w centrum naszych wszelkich zainteresowań jest Jedyny Prawdziwy Przyjaciel, Miłujący człowieka i stworzenie - Jezus Chrystus.

   Oczekując Bożego Narodzenia podejmiemy się wysiłków postnych, by inaczej niż zwykle odznaczyć nasz udział w składanych Bogu darach mędrców - uczestniczymy wszakże i w tym akcie, dobrowolnie i z miłości do Boga i bliźnich. Wszelkie pojawiające się niesnaski czy negatywne głosy niech umilkną na czas pokornego oczekiwania na to wielkie święto. Post przed Bożym Narodzeniem jest wesoły i pełen radosnych kolęd, więc nic nie stanie na przeszkodzie, by w radosnym postnym nastroju przeciwdziałać szaleństwu zewnętrznego świata i rozsiewać Bożą miłość na całe otoczenie, także na zmienną pogodę początku grudnia.

   Post nie jest wygórowanym roszczeniem Cerkwi w stosunku do nas, biednych słabych ludzi, o nie! Cała siła i moc poszczenia zawarta jest w jednej niezwykłej czynności: ograniczaniu zewnętrznego (światowego, świeckiego) człowieka a rozbudowywaniu władzy człowieka duchowego w nas. Prawdziwie pościć - wystarczy nie jeść, by nie osądzać wystarczy nie komentować i nie patrzeć na innych, jedynie na swoje grzechy - oraz w głębinach duszy kajać się przed Bogiem. Zawsze coś się znajdzie a im dogłębniej zbadamy siebie samych, tym więcej znajdziemy do poprawki :)) Więc warto nakładać owe popraweczki ze względu na pragnienie bycia w pobliżu Chrystusa, Który pragnie już od dawna być w nas. Jego cielesne przyjście na ziemię to akt miłości do stworzenia, miłości do przyjaciela, którym pozostaje człowiek, to wyciągnięcie ręki oferującej pocieszenie oraz wszelką pomoc. Korzystajmy więc.



Dodano: 06 grudnia 2015

Jesiennie dziś :)
 


   Jesienne kolory, jesienny nastrój, jesienna aura ale wiosenna dusza! Chciałoby się tak optymistycznie wkroczyć w ten deszczowy system pogodowy. Pociechą są grzyby, mamy ich mnóstwo ale trzeba koniecznie pamiętać o zaznajomieniu się z przydatnością spożywczą samych kolorowych czy brązowo-czarnych roślinek. Niektóre z nich mogą wyglądać cudnie jednak moment ich konsumpcji może oznaczać nagły atak wątroby lub innych wewnętrznych organów. Bardzo koniecznie trzeba uważać, by nie zabierać ze sobą wszystkiego, co wyrosło, bo jest takie miluśkie - a rygorystycznie przestrzegać utartego szlaku znajomości grzybków.

   Odwzorowuje to również życie duchowe. Nie od razu to, co się wydaje taakie pięękne, jest nim w istocie. Często bywa, że nawet elementy nieomalże podobne bywają zdradliwe a nawet zabójcze. Potrzebna jest uwaga, silna i mocna uwaga. Ociężałą jesienią wymaga się od duszy lekkości wiosennej postrzegania duchowego, inaczej nic z tego dobrego się nie otrzyma, nic nie wyjdzie, klooooops....

   W jaki sposób, więc, osiągniemy ową czujność duchową? Częstym praktykowaniem modlitwy: porannej i wieczornej, uczniowskiej i studenckiej (nie tylko przed klasówką czy egzaminem), przed i po jedzeniu, nawet nocną, gdy wszyscy wokół smacznie śpią. Uczestnictwo w cerkiewnych świątecznych wydarzeniach także stanowi pomost łączący wiernego chrześcijanina z Bogiem podczas trwania tego podniosłego aktu modlitwy wśród całego zgromadzenia. Każdy podąża do świątyni z najprzeróżniejszymi osobistymi prośbami, myśli ukierunkowane są na otrzymywanie błogosławieństwa a nie oznacza to jedynie cielesną obecność. Duchowy kontakt ze światem duchowym, naszym przyszłym życiem trwa codziennie 24/7 i nie powinien ulegać skracaniu czy wyrywkowemu natężaniu. Najlepiej, gdy symboliczna linia obrazująca nasz kontakt z Bogiem będzie przybierać lekko falujący obraz ruchliwego poziomu morskiej wody. Mimo lekkich zawirowań nie ulega on znacznemu wyboczeniu i jest możliwy do określenia jako linia pozioma.

   Szczególnym problemem zawsze bywa powtarzalność modlitwy. Często zdarza się tak, że w czasie, gdy do niej przystępujemy, nagle pojawiają się niezapowiedziane sytuacje, telefony z milionem problemów i wszelkie nadzwyczajne wydarzenia, których nie powstydziłby się scenarzysta przystępując do tworzenia nowej filmowej historii. Możemy to wszystko wykorzystać ku dobremu - wysłuchać rozmówcę w duchu własnej modlitwy, poprosić Anioła Stróża o mądrą odpowiedź, zwrócić się ku Bogu i Świętym po pomoc - i uzupełnimy nasze ramy modlitwy nawet podczas takich niezaplanowanych wydarzeń. Wyjść z sytuacji jest wiele jak wiele kolorów jesieni. One ciągle nam pomagają, wciąż pouczają nas o wszelkich możliwościach pozytywnego wykorzystania pozornie negatywnych sytuacji życiowych.

   Gdy wiara w sercu - wszystko jest możliwe. Gdy Bóg celem pielgrzymowania - cały duchowy świat jest nasz!


   Aktualnie w Jabłecznej mają miejsce potrzebne prace porządkowe, które wychwalać będziemy dopiero w okresie zimowym, gdy przed posiłkiem ocenimy letnie zbiory produktów odżywczych z całego lata i chętnie doczekamy się pobłogosławienia ich ręką kapłana, by rozpocząć konsumpcję w atmosferze modlitwy i pouczeń z mądrych duchowych dzieł różnych autorów. Zimą dopiero docenimy wszelkie rośliny, przy których przez całe lato a nawet kawałek jesieni przyszło nam się: biegać, kucać, pielgrzymować na kolanach czy wywozić w zmyślnym urządzeniu zwanym potocznie taczką. Zima to moment oceny zmagań, których nie da się w danym momencie powtórzyć - ale, zanim przyjdzie zima, rozkosznie przytulmy jesień, która już zdążyła nas samych otulić wspaniałym niedoścignionym kolorowo-cudnym nastrojem.

   Jesień to pora wiosennej modlitwy za wszystkich nas oraz naszych bliskich we wszelkiej płaszczyźnie duchowej. U Boga wszyscy pozostają żywi a my sami dołączymy do tej jedności w odpowiednim czasie, modlimy się jedynie by wszystko nastąpiło w odpowiednim czasie i w sposób naturalny oraz byśmy zdążyli się do tego aktu przygotować.




 

Dodano: 08 pazdziernika 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej