Odwiedzin: 98841
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Pracka pracka :)))
 


   Doczekaliśmy natchnienia pełnej chwili, gdy w przyrodzie śniegu nima, wyskoczyliśmy więc ochoczo, by z radością wszelką porzucać drewnianą belką :)

   Święto Spotkania Pańskiego już za nami, poświęcone świece ochraniają nasze zasoby monasterskie a w razie czego są przygotowane nawet do odpalenia! 
   Mieliśmy szczerą chęć odśnieżania jednak Bogu i Swiętemu Onufremu bardziej podobamy się przy innych pracach. Akcja DRZEWO trwa w najlepsze, sprawnie zakładamy nasze zakamarki monasterskie świeżuteńkim drewienkiem, które przez długi czas będzie kontrolować odpowiedni poziom rtęci w szklanych rurkach naszych termometrów.
  
   Spotkanie Pańskie - nie tylko Święty Symeon i Anna Sprawiedliwi spotkali Chrystusa. W starym Testamencie prorocy byli nazywani widzącymi Boga. Poważano takie osoby w społeczeństwie nie tylko ze względu na szczególny rodzaj powołania ale ze względu na niezwykły poziom mądrości. Tacy ludzie żyli zupełnie w inny sposób niż każdy człowiek danej epoki. Widzący Boga odznaczali się świadectwem stałej świadomości Boga w życiu, Jego niezwykle realnej obecności. O wszystko, czego wypraszali, zwracali się w porażający bezpośredni sposób jak do człowieka ale także jak do Kogoś Niepoznawalnego. Ich niezwykła odwaga oraz siła modlitwy była efektem swoistego i niezwykłego sposobu życia: chodzenie przed Bogiem.
   Święci Apostołowie swoim życiem i autorytetem pism a w szczególności Ewangelii nadal sprawują nad nami pieczę. Słuchając ich pouczeń jesteśmy wdrożeni w zupełnie nowe zasady życia - wchłaniamy życie duchowe i stajemy się kontynuatorami ich wzniosłego dzieła budowy Cerkwi na ziemi. Budujemy duchową budowlę naszych serc, znajdując się we wspólnocie wiary w określonych i przygotowanych do modlitwy świątyniach.
   Kontynuując dzieło posłuszeństwa Bogu, stajemy przed niezwykłą możliwością spotkania Go w naszym życiu. Zasady duchowej jedności są o wiele starsze od nas ale nie przerastają naszych możliwości. Wystarczy jedynie być, stać się i trwać w posłuszeństwie na ile to możliwe. Każdy charakter ludzki wspaniale wpisuje się w zadanie spotkania Boga w życiu. Spotykanie to ma szansę być powtarzalne i trwałe - przecież pamiętamy graniczne sytuacje oraz wielką ulgę gdy odczuliśmy pomoc Bożą w ich rozwiązaniu - jednakże nie zachowaliśmy takiego modlitewnego napięcia przez dłuższy czas i siła modlitwy opadła. Nasz stan duchowy okazał się powrócić do tego sprzed zaistniałego problemu, znów poczuliśmy się bezpieczni i znów błądziliśmy.
   Swięci Cerkwi spotykali Boga niemal fizycznie - za pośrednictwem objawień (apokalips) i utrzymywali stan głębokiej i pełnej związku z Najwyższym Dobrem jednoczącej miłości. Jest to na zawsze ta siła modlitwy i wszelkie źródło łask Bożych. Miłość stanowi o ogromnej sile ducha każdego wiernego członka Ciała Chrystusa na ziemi, Jego Świętej Cerkwi. Dzięki miłości grzesznik staje się świętym a człowiek bojaźliwy konsekwentnym świadkiem Bożych łask.
   Spotkanie Pańskie to moment zwrotny dla ospałych, by otworzyć umysł nie na fizyczne wizje mącących rozum i umysł fantazji a realną duchowość Bożej obecności. Fenomenem miłości Boga do człowieka jest właśnie to, że Go nie widać. By tego dokonać (zobaczyć, spotkać) konieczny jest wysiłek stworzenia, jego wolna chęć i pragnienie Bożej miłości.
   Namiestnik i bracia z Jabłecznej radośnie życzą tego wszystkim naszym Kochanym Przyjaciołom, Parafianom i pozostałym Znajomym, na których z czcią i uwielbieniem oczekujemy w murach naszych świątyń. Póki jest czas, korzystajmy, by nie żałować niewykorzystanej sytuacji - Spotkanie Pańskie można rozpocząć od Jabłecznej, Monasteru Świętego Onufrego Wielkiego.



Dodano: 19 lutego 2015

O synu marnotrawnym.
 

   Kolejny tydzień przygotowań postnych przed nami. Będzie raczej wesoło, ponieważ to tydzień radości imienin każdego powracającego do domu Ojca. Słuchaliśmy z zainteresowaniem słów Chrystusa tak, jakbyśmy tam, razem z Nim, byli. Ta przypowieść na zawsze pozostawia niedparte wrażenie aktualności bez żadnej potrzeby jej aktualizowania czy ożywiania. Jedynym działaniem tego urywka Ewangelii jest jego przeczytanie i wysłuchanie.
   Moc przypowieści bierze się z niezwykłej klarowności zgodności (hihi) ze światem współczesnym i z takimż (a co) człowiekiem. Tu nie mamy, niestety, do czynienia z niczym weselącym, bo to nie bawi a raczej przestrzega. Wielu z nas może pozazdrościć temu, kto zdążył wrócić, nawet w ostatnim tchnieniu - do domu Ojca. Znane nam przykłady pobieżne: bogobojnego i roztropnego łotra na Krzyżu czy Apostoła Pawła - służą za najlepsze wskaźniki różnorakiej Bożej łaski i miłości skierowanej w człowieka jak najwspanialsza broń. Jest to Boże uzbrojenie ale zawsze człowiek naciska ów cyngielek i decyduje o momencie zadziałania takiej sztuki.
   Bez naszej świadomej decyzji nic samo się nie wybierze, za nas, automatycznie: to wyłącznie nasza moc i władza, za których użycie będziemy odpowiadać na sądach Bożych a za które stajemy się odpowiedzialni już w momencie decyzji ich użycia w którymkolwiek kierunku.
   Wspaniałomyślny obraz powracającego syna ku oczekującemu mimo podeszłego wieku i wielu lat rozłąki Ojcu jest obrazem wielkiego nawrócenia ale i nadziei. Każdy z nas oczekuje nawrócenia dawnych zasad, które w swoim czasie wydawały się idealne; powrotu do przeszłych czasów, skoro tyle o nich mówimy w rozmowach; ustalenia sprawdzonej już hierarchii wartości, o którą walczy wszystko we wszechświecie od upadku Adama...
   Nadzieje nie gasną, ponieważ taki jest człowiek wierzący. Po prostu wierzy drugiemu nie pytając o dokument wiaro-łomności lub -niezłomności. Nie kala go wszelki osąd innych, ich zdanie, ich ważne stanowisko czy miejsce w drabince społecznych zależności, uwikłań, etc., wierzący ma oparcie w Tym, Któremu świadomie zdecydował się zaufać. Wybór często okazuje się trafny - szczególnie w mniszym życiu, gdzie wszelkie zasady trwają od setek lat i się sprawdziły wspaniale na szóstkę z plusem; gdzie jedyną tęsknotą jest Dom Ojca oraz, gdzie całe otoczenie to zupełnie tak samo myślący, czujący i wierzący ludzie jak każdy nowicjusz; gdzie jedyną drabinką jest ta do Raju nie jako miejsca a stanu ducha określającego bliskość Boga.
   Na przestrzeni wieków Cerkiew odznaczyła aktywność w tym kierunku w każdym zakątku ziemi i dlatego w obecnym czasie możemy w każdym miejscu modlić się do miejscowego Świętego! Nadzieja całych pokoleń oraz tych ludzi gdy jeszcze nie zostali kanonizowani, na naszych oczach wypełniła się jak płodne ziarno w kłosie. Wystarczyło jedynie przetrwać opór czasu i nagle mamy przed oczami nowe ikony nowych Świętych. Jeśli nie stanowi to przejawu łaski Bożej to niech stanie się historycznym wypełnieniem pokładanych kiedykolwiek przez kogokolwiek nadziei - na powrót marnotrawnego syna do Domu Ojca.



Dodano: 08 lutego 2015

1 lutego - Świętego Makarego Wielkiego !
 


   Oto, jakże tym optymistycznym, wesołym i niespotykanie przepełnionym radością przekazem treści staliśmy się godni rozpocząć kolejny tydzień w wyjątkowy niedzielny poranek. Przemijający czas odmierza koleje życia każdemu człowiekowi bez względu na status, położenie społeczne czy geograficzne itd... - kalendarzowe bicie serca dotyczy wszystkich nas bez żadnego wyjątku. Od tego nie istnieje ucieczka prócz równosilnej i podobnej z charakteru, śmierci.
  
   Każdego roku, już od 2003 roku, Ojciec nasz Makary, od 2007 r. Dziekan Monasteru w Jabłecznej, właśnie 1 lutego uroczyście obchodzi Dzień Imienin. Za każdym razem jest to wyjątkowe wydarzenie, ponieważ postać Jego chwalebnego Patrona pozostaje niezwykłą po wsze czasy. Święty Makary Egipski, Wielki - jeden z Ojców życia monastycznego u jego początków. Siły jego modlitw pozostają niezwykłe a osobowość tego Świętego na zawsze poraża nas obrazem zawartym w jego świętych pouczeniach.

   Bezkompromisowe dążenie w trwaniu na obranej drodze łączy się z niezwykłą ojcowską mądrością w roztropnym prowadzeniu całych pokoleń adeptów życia w odosobnieniu. Miłość, która stanowi podstawę wszelkich monastycznych pouczeń jest tu siłą sprawczą każdej naprawy własnego postępowania: ognia ogniem nie ugasisz.
  
   Niech roztropne, mądre i szczere serce Ojca Makarego nadal dopomaga w zbawieniu dusz wielu a błogosławieństwo Świętego Patrona, Makarego Wielkiego, niechaj oświęca czyste myśli oraz niesie radość potrzebującym, szczególnie dziś, w czasach wielorakich przejawów ochłodzenia miłości, kryzysów różnego szczebla i im podobnych.

    W tym wesołym przesłaniu do nas wszystkich Cerkiew ciepło kieruje również inną cenną wiadomość. Jest nią kolejne znamię ulotnego i zmiennego czasu, mianowicie to zbliżający się Wielki Post 2015 r. Kolejna niedziela przygotowawcza przedstawia nam przypowieść o celniku i faryzeuszu, z których celnik okazał się być człowiekiem niezwykłej pokory a faryzeusz - mimo swych zalet takiej właściwości ducha nie zgłębił.

   Pan nasz Jezus Chrystus za pomocą tego przykładu poucza nas o rodzaju modlitwy i niezwykłości oraz potrzebie pokory w jej kontynuowaniu. Jedynie ta przyniesie oraz stanie się podwaliną duchowych sukcesów, tzw. wzrastania. W świecie zewnętrznym, tzn. poza murami Klasztoru trwa nieustanna walka o wszelkie atrybuty wyższości i przejawy pychy na wszystkich szczeblach kulturowych, społecznych, obywatelskich... Jedni górują nad innymi i ten fakt usprawnia się prawodawstwem dużej ilości przepisów, które wprowadzają ustalony porządek lecz nie mogą odzwierciedlać ewangelicznej pokory. Ograniczony rozum człowieka ustalił przepisy prawa i jest to najwyższy przejaw rozumu, którego nie da się w żaden sposób porównać do zasad prawa Bożego. Wszelkie próby takich działań ukażą jeszcze głębszą przepaść prawną pomiędzy prawem ludzkim i Boskim, gdy do analizy porównawczej przyjmiemy zasady Nowego Testamentu. Warto przypomnieć, że sama pokora zdolna jest obalić wszelkie wymysły prawne - które wydają się wspaniałe i niezbywalne - która potrafi w ciągu jednej sekundy rozsypać wszelką jurydyczną pewność.

   Pokorna modlitwa celnika to wzór do naśladowania dla wszystkich ludzkich pokoleń wiernych dzieci Cerkwi. To obraz prawdziwego pragnienia oczyszczenia samego siebie oraz droga do jedności z Bogiem w sercu. Człowiek pokorny nie śmie nawet podnieść wzroku ku niebu - nie z własnej pożądliwości bądź z nakazów prawa a jedynie ze względu na samo działanie pokory jako najszczerszej chęci, której nie da się zamienić ziemskimi metodami czy działaniami. Życie monastyczne jest odzwierciedleniem ewangelicznego ideału więc i realność pokory oraz jej siła nie stoją u źródeł ludzkiego rozumu a stanowią siłę Bożą. Ontologią pokory stanowi kenoza Bogoczłowieka, nie tylko na Krzyżu a od momentu tzw. Przedwiecznej Narady. Logiczne wyprowadzenie nurtu zaprezentowanej myśli obrazuje wpisanie pokory w akt stwórczy wszechświata. W ten sposób po raz kolejny jesteśmy w stanie uświadomić, że prawo pokory, prawo Boskie a nie ludzkie istniało jeszcze przed naszym stworzeniem, więc Nowy Testament staje się dla nas najprawdziwszym powrotem do Boskiej rzeczywistości zasad, praw i zaleceń w takiej postaci, w jakiej zostały ustalone i trwały aż do upadku w Raju. Pocieszającym i motywującym aktem myślowym jest zrównanie znaczenia pokory z Ewangelii, z jej pierwotnym działaniem w rajskiej rzeczywistości Prarodziców Adama i Ewy. Pokora jest więc powrotem do Raju a pokorna modlitwa to droga, która ten powrót umożliwia.



Dodano: 01 lutego 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej