Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Zima to czy nie zima?
 


   Posprzątane choinki, zamiecione i odkurzone podłogi i dywany, wszelkie świecidełka już oczekują następnego roku z kolejnymi występami, leżąc spokojnie w pudłach zaprzepaszczonych w niedostępnych zakamarkach szaf i wnęk. To rzeczywistość aktualnego stanu rzeczy w Jabłecznej. Mieliśmy także wspomnieć o śniegu, który był i nawiedzil nas kilkakrotnie w ciągu ostatnich dni, jednak nie możemy tego dokonać, bo śniegu nemaje. Zielono wszędzie, trawa też nieźle zaskoczona: - cooo, juuuż???
   Tak zmienia się klimat w naszej strefie klimatycznej, która wcześniej była zdecydowanie bardziej zróżnicowana. No cóż, wszystko nadlatuje z Zachodu: kultura, stroje, mentalitety różnych indywiduów, muzyka...to i pogoda nie pozostaje w tyle i leci prędkością niefizyczną by zaspokoić grymasy niezadowolonych mieszkańców naszej strefy. Okazuje się, że taka temperatura i w ogóle ten rodzaj uwarunkowań pogodowych mogą być korzystne nie tylko dla wąskiego grona kierowców, którzy codziennie pokonują niebezpieczne odległości o różnym przygotowaniu do transportu kołowego. Taka zmienność zawsze stałej pogody może służyć nam, szczurom lądowym i po raz kolejny uzmysławiać nam, że skoro Wielki Post rozpoczyna się w tym roku o wiele wcześniej niż zwykle, to i pogoda raczyła dodać nam wiosennej czy przedwiosennej otuchy i rozgrzać nas swym nieprzewidywalnym ciepłem.
   Nie należy popadać w przygnębienie, bo się nie da - z takim ciepłym słońcem, z tymi chmurami nad głową, z tą trawą, która w mig wyrwie się do pędu : kto wyżej i prędzej - to wszystko wypełnia nas dodatkową radością. Śniegowe święta już za nami, w dniu dzisiejszym kończymy oficjalne świętowanie Chrztu Pańskiego - ikona Święta znajduje się już na swoim miejscu w odpowiednich objęciach wieszaków - więc przestroić się trzeba na czas przedwiosennego sprzątania po Świętach ale i przed Świątecznym Paschalnym Postem!
   Po raz kolejny niedzielna Ewangelia pouczyła nas o pokornym nastawieniu ważnego cesarskiego urzędnika Zacheusza, który - jak małe dziecię - wdrapał sie na wysokie drzewo tylko po to, by ujrzeć Jezusa Chrystusa. Z czym wiąże się pokora bohatera ewangelicznej opowieści? Z błyskawicznym działaniem, wynikającym ze złożonej przy świadkach obietnicy. Idąc myślą przekazu ewangelicznego, nie potrzeba byłoby nawet tych świadków, by raz zauważony człowiek grzeszny zdecydował się odkupić własne przewinienia, ponieważ niezwykła miłość, która biła od Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa jak rozgrzewający serce promień duchowej energii - spowodowała wszelką przemianę i chęć zupełnie innego sposobu życia. Zacheusz już nie będzie zdobywać lichej władzy czy korzyści poprzez biedę lub łzy innych. Sam rozda nagromadzone bogactwo, by jedynie posłuchać owego wewnętrznego głosu szczęścia, który każe mu znajdować się ciągle przy Tym, Który oswobodził go z okowów mamony.
   Jakże odczuwamy nierzadko ukłucia zazdrości o losy tych ludzi, którzy stali się godni otrzymać pomoc od Syna Bożego jeszcze tu, na ziemi! Zapominamy wszakże, że On nadal przebywa wśród nas i w dalszym ciągu rozpościera nad naszymi losami chwalebny parasol wszelkich łask Bożych. Nasze pokolenia i czasy współczesne w stopniu najwyższym otrzymują to Boże błogosławieństwo, przyjmują je jako normalny stan, jednak podziękować nie potrafią a trzeba by zadbać i o to. Gdy wszystko układa się po naszej myśli tak, jak prosimy o to Stwórcę, to jest za co podziękować. Jeśli nie mamy czasu osobiście wybrać się do cerkwi w ciągu tygodnia - mamy możliwości najprzeróżniejszego dobrego w tym kierunku działania. Ze swojej strony, prywatnie, mamy niepowtarzalną okazję dodać kilka dziękczynnych modlitw, akatystów chwalących Jezusa Chrystusa, Bogurodzicę, Świętych za ich pomoc w naszych przyziemnych acz ważnych sprawach. To tak proste jak całe nauczanie Ewangelii a jednak trudne jak przykład Syna Bożego, Matki Bożej i Świętych, wynikające z ewangelicznej świadomości.

   Niechaj każdy dzień prowadzi nas do duchowych zwycięstw a każde nasze słowo świadczy chwałę za te dobra, których jesteśmy codziennie beneficjentami. Niech nie szwankuje nam pamięć, by o tym małym działaniu pamiętać: wdzięczność modlitewna Bogu. Każdego dnia - niedługo, kilka modlitw, to nie takie trudne a miłe i naszej duszy - i Bogu, jak przyjemna woń kadzidła spalanego jako ofiara serca, szczerze.



Dodano: 27 stycznia 2015

Święta, Święta i.. - mamy Chrzest Pański 2015 :)
 


   Taka ciekawostka - po dziecięcym oczekiwaniu Świąt, nagle zdaliśmy sobie sprawę z faktu ich rzeczywistości i to w zupełnie nowym, bo aż 2015 roku. Nic już nie powinno dziwić: najpierw człek sobie czeka, oczekuje, wygląda i wyczekuje, później zaś nie jest w stanie ogarniać spodziewanego czasu! Cóż to za manewr z tym czasem się uaktywnia? Przecież przed nami już kolejne oczekiwanie, jeszcze tylko jedno święto Sretienija i pogrążymy się w meandry Wielkiego Postu 2015 roku!
  
   Tak, za niedługo będziemy zmuszeni wpisywać aktualności na pół roku naprzód, by cokolwiek zdążyć w grze z czasem o czas. Oczywiście, mimo wszystko pamiętamy, że to wcale nie do końca czas jest winien a postępująca i z radością przystępująca do umysłu i rozumu, Pani Starość :)) Tak to jest w nowym czasie, że to dzieje się szybciej chyba niż zazwyczaj, nie ma co narzekać bo nie wygrasz człeku mały.

   Odsłużyliśmy wszystkie zaplanowane nabożeństwa i w wesołych nastrojach nabraliśmy wielką ilość wody nie tylko do naszych pomieszczeń w nieodłączne słoiki ale także w szczególny dzień Wielkiej Agiasmy do naszych wnętrz fizycznie, wielkimi łykami zimnej święconej niezwykłej wody. Wszystkie nabożeństwa były niezwykłe lecz najciekawsza jest duchowa radość Święta Chrztu Pańskiego, która nawet zatwardziałego grzesznika przyprawi o pokorny zawrót głowy. Nie wie taki człek, dlaczego i z jakiego powodu jakoś weselej na duszy. I to nagle, znienacka - takie Święto.

   Dbając o wszelkie ustawy i zalecenia Cerkwi rozpoczęliśmy nasze nabożeństwa już w piątek o poranku. Carskije Czasy celebrował Namiestnik, później sobota i w niedzielę długa Wieczernia tuż po Boskiej Liturgii, podczas której po raz pierwszy rozdawaliśmy a wszyscy przybyli na nabożeństwo - nabrali tej wody w naczynka i zawieźli do swych domów czy swoich bliskich. Niedzielny wieczór to przecudne nabożeństwo podobnego do bożonarodzeniowego Wielkiego Powieczerza, które poprowadziło nas do Jutrzni Święta Chrztu Pańskiego a ta z kolei do wspaniałego Kanonu, który z zaciekawieniem śpiewaliśmy i czytaliśmy. W poniedziałek podczas Boskiej Liturgii św. Bazylego Wielkiego przemaszerowaliśmy uroczyście do naszej kapliczki, by tam dokonał się cud Święta i jego atrybut - Święta i Wielka Agiasma - jedyna w swoim rodzaju woda Chrztu Pańskiego, która w skrajnych przypadkach może zastąpić Eucharystię. Wracając z tego obrzędu do świątyni p.w. św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa okropiliśmy wodą nową wszelkie spotykane po drodze budynki. Sobór św. Onufrego Wielkiego został oświęcony z każdej strony, cmentarz oraz dzwonnica oraz wszystkie roślinki na spotkanym terenie, które uczestniczyły z nami tego dnia w świątecznym śpiewie i kropieniu wodą. Niech mają i one, a co!

   Po raz kolejny każdy mógł przystąpić do cudu Wody Żywej, jaką bez wątpienia jest ta świąteczna Agiasma i po raz kolejny każdy z takiego przywileju skorzystał. Po zakończeniu Liturgii w murach cerkwi oraz przyjęciu świątecznych życzeń z serca naszego Namiestnika, każdy wierny otrzymał w darze także cząstkę tej wody na swoją siedzibę umysłu i rozumu. Głowy wiernych zostały obficie poświęcone i po raz kolejny, choć na kilka chwil, poczuliśmy bliskość z Przyjacielem człowieka - Jezusem Chrystusem w swoich umysłach i sercach.

   Po świątecznym obiedzie miała miejsce monasterska brygadowa akcja oświęcania wszystkich i wszystkiego - dobra tradycja. Wystąpiły tu w roli głównej dwie odważne brygady kierowane błogosławiącym głosem Przeora, Który uroczyście prowadził całą akcję. Dwójka żołnierzy pierwszej brygady oświęcała wnętrza monasterskich mieszkalnych budynków od piwnicy aż po strych a druga grupa wędrowała po całym terenie Monasteru, nie zapominając o inwentarzu żywym: kury i koty, psy i krowy także wysłuchały śpiewów troparionu Chrztu Pańskiego i w pokornym skinieniu głową oraz merdnięciu ogonem czy też daniu dyspozycji głosowej charakterystycznym dla określonej grupy dźwiękiem - zgodziły się z radością tego wyjątkowego Święta. (wielki piec w piwnicy wydał syk ale to w niczym nie pomniejszyło radości Święta po opuszczeniu tych jego lochów; śpiące pszczółki - chwała Bogu! - nie odezwały się zupełnie nijak więc brygada oświęcająca wróciła cała i zdrowa)

   Drugiego dnia Święta Jordanu Jego Przewielebność Namiestnik Archimandryta Atanazy w asyście Archidiakona Marka ucieszył nasze świąteczne umysły kolejnymi aklamacjami porządku sprawowania Boskiej Liturgii św. Jana Złotoustego, na którą przybyło też kilka osób z monasterskiej parafii a nawet z dalszych miejsc. Wszystkich serdecznie Jego Przewielebność pozdrowił i dziękując za przybycie życzył nieustającej radości Święta na każdy dzień życia. W niespiesznym porządku bojowym ruszyliśmy na monasterski obiad, po którym każdy oddał się własnym obowiązkom oraz ulubionym zajęciom w czasie wolnym, bo Święto to właśnie jest czas wolny od zajęć i chętnie z niego korzystamy. Każdy posiada określone zaległości, które może odpracować właśnie w tym świątecznym nastroju, co czyni Święto jeszcze dłuższym i kiełkującym jak ziarenko przyszłego baobabu w naszych małych rozumkach.



  

Dodano: 20 stycznia 2015

Nowy Nowy Rok - 2015
 

   Nowość z ostatniej chwili! Mamy Nowy Rok!

   Jak co roku w Nowy Rok życzymy wszystkim wszystkiego co najlepsze, wszystkiego tego, co zapewne dla nas samych stanowi niezwykle cenną wartość: duchową, fizycznę bądź cel, dość wyraźnie określony. Każde z tych życzeń upiększamy niecodziennym uśmiechem i jakoś zza pleców dobiega nas dziwne dudnienie wszystkiego tego, co sami mieliśmy osiągnąć w roku ubiegłym. Dopada nas przeszłość?
  
    Zapewne dziwne to uczucie, gdy zmora czasu dokonanego szuka jeszcze własnego miejsca w naszym nowym, przyszłym położeniu i uwarunkowaniach. Warto zastanowić się nad tym i odrzucić nietrafione zakusy przeszłości z jej pragnieniem ingerencji w nowy czas. Mamy Nowy Rok i to właśnie stanowi podłoże wszelkiego określania nas samych. Przecież nic już nie będzie takie samo, bo będzie o wiele lepsze i pełniejsze - w końcu każdy jest bardziej doświadczony życiowo o kolejny rok życia - to cenne zjawisko choć zapominana wartość.

   Wstępując w Nowy Rok wstępujemy w zupełnie nieznane. Wszystko będzie przecież nowe jak nowy jest każdy dzień. Mimo, że znamy obowiązki codziennego życia, własne uwarunkowania itp.
- to jednak ciągle zamęcza nas obawa o powodzenie spraw każdego dnia. Warto zastanowić się nad pojęciem nowego czasu - podobnie jak zmiana czasu z letniego na zimowy i odwrotnie czy strefy czasowe. Przecież czas nadal płynie, zmienia rzeczywistość w swoim czasie, pędzi z maksymalną prędkością w określonym kierunku a my jedynie o tym słyszymy ale nie udziela się to naszej świadomości i pozostajemy przykryci kocykiem nieświadomości przemiany czasu.

   Cerkiew uczy nas wszystkiego, uczy nas także odpowiedniego podejścia do pojęcia czasu czy Nowego Roku. W każdej świątyni wznosimy dziś modlitwy za pomyślność naszych działań w następującym, przyszłym Nowym Roku. W pięknych modlitwach nie zapominamy podziękować za wszystko, czym zadziwił nas Bóg w ubiegłym czasie, za wszelkie możliwe dokonane dzieła miłosierdzia, modlitwy, cnoty czy poświęcenie. W cerkwi nie istnieje chaos a logika i spokój poparty ekonomią zbawienia, którą ustalił Stwórca przed stwórczym aktem. Wtedy też wszystko stawało się nowe, jak dziś Nowy stał się ten rok, podczas którego obdarowywać będziemy Boga naszą wdzięczną modlitwą za wszelkie dokonania naszych bliskich i nas samych, za opiekę nad życiem i zdrowiem, za pomyślność naszych próśb i starań.

   Czas, w który wstąpiliśmy tak ochoczo i jakby niezależnie od nas, niech będzie czasem świadomego uczestnictwa w bliskości z Bogiem. Każda chwila niechaj zostanie wypełniona pragnieniem Boga oraz wiernością Świętemu Prawosławiu w Cerkwi, niech będzie to czas planowania nadziei i jej podtrzymywania a nie oglądania się z narzekaniem na przeszłe. Co było - już się dokonało - ---  ------ po raz kolejny możemy to naprawić (jeśli coś poszło nie tak)

   - tego także życzą Namiestnik i bracia Monasteru w Jabłecznej, nie zapominając o szczerych życzeniach dobrego zdrowia dusz i ciał, by każdy cudnie uczestniczył w pobłogosławionym zwieńczeniu wszelkich zamysłów.



Dodano: 13 stycznia 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej