Odwiedzin: 105367
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
O synu marnotrawnym.
 

   Kolejny tydzień przygotowań postnych przed nami. Będzie raczej wesoło, ponieważ to tydzień radości imienin każdego powracającego do domu Ojca. Słuchaliśmy z zainteresowaniem słów Chrystusa tak, jakbyśmy tam, razem z Nim, byli. Ta przypowieść na zawsze pozostawia niedparte wrażenie aktualności bez żadnej potrzeby jej aktualizowania czy ożywiania. Jedynym działaniem tego urywka Ewangelii jest jego przeczytanie i wysłuchanie.
   Moc przypowieści bierze się z niezwykłej klarowności zgodności (hihi) ze światem współczesnym i z takimż (a co) człowiekiem. Tu nie mamy, niestety, do czynienia z niczym weselącym, bo to nie bawi a raczej przestrzega. Wielu z nas może pozazdrościć temu, kto zdążył wrócić, nawet w ostatnim tchnieniu - do domu Ojca. Znane nam przykłady pobieżne: bogobojnego i roztropnego łotra na Krzyżu czy Apostoła Pawła - służą za najlepsze wskaźniki różnorakiej Bożej łaski i miłości skierowanej w człowieka jak najwspanialsza broń. Jest to Boże uzbrojenie ale zawsze człowiek naciska ów cyngielek i decyduje o momencie zadziałania takiej sztuki.
   Bez naszej świadomej decyzji nic samo się nie wybierze, za nas, automatycznie: to wyłącznie nasza moc i władza, za których użycie będziemy odpowiadać na sądach Bożych a za które stajemy się odpowiedzialni już w momencie decyzji ich użycia w którymkolwiek kierunku.
   Wspaniałomyślny obraz powracającego syna ku oczekującemu mimo podeszłego wieku i wielu lat rozłąki Ojcu jest obrazem wielkiego nawrócenia ale i nadziei. Każdy z nas oczekuje nawrócenia dawnych zasad, które w swoim czasie wydawały się idealne; powrotu do przeszłych czasów, skoro tyle o nich mówimy w rozmowach; ustalenia sprawdzonej już hierarchii wartości, o którą walczy wszystko we wszechświecie od upadku Adama...
   Nadzieje nie gasną, ponieważ taki jest człowiek wierzący. Po prostu wierzy drugiemu nie pytając o dokument wiaro-łomności lub -niezłomności. Nie kala go wszelki osąd innych, ich zdanie, ich ważne stanowisko czy miejsce w drabince społecznych zależności, uwikłań, etc., wierzący ma oparcie w Tym, Któremu świadomie zdecydował się zaufać. Wybór często okazuje się trafny - szczególnie w mniszym życiu, gdzie wszelkie zasady trwają od setek lat i się sprawdziły wspaniale na szóstkę z plusem; gdzie jedyną tęsknotą jest Dom Ojca oraz, gdzie całe otoczenie to zupełnie tak samo myślący, czujący i wierzący ludzie jak każdy nowicjusz; gdzie jedyną drabinką jest ta do Raju nie jako miejsca a stanu ducha określającego bliskość Boga.
   Na przestrzeni wieków Cerkiew odznaczyła aktywność w tym kierunku w każdym zakątku ziemi i dlatego w obecnym czasie możemy w każdym miejscu modlić się do miejscowego Świętego! Nadzieja całych pokoleń oraz tych ludzi gdy jeszcze nie zostali kanonizowani, na naszych oczach wypełniła się jak płodne ziarno w kłosie. Wystarczyło jedynie przetrwać opór czasu i nagle mamy przed oczami nowe ikony nowych Świętych. Jeśli nie stanowi to przejawu łaski Bożej to niech stanie się historycznym wypełnieniem pokładanych kiedykolwiek przez kogokolwiek nadziei - na powrót marnotrawnego syna do Domu Ojca.



Dodano: 08 lutego 2015

1 lutego - Świętego Makarego Wielkiego !
 


   Oto, jakże tym optymistycznym, wesołym i niespotykanie przepełnionym radością przekazem treści staliśmy się godni rozpocząć kolejny tydzień w wyjątkowy niedzielny poranek. Przemijający czas odmierza koleje życia każdemu człowiekowi bez względu na status, położenie społeczne czy geograficzne itd... - kalendarzowe bicie serca dotyczy wszystkich nas bez żadnego wyjątku. Od tego nie istnieje ucieczka prócz równosilnej i podobnej z charakteru, śmierci.
  
   Każdego roku, już od 2003 roku, Ojciec nasz Makary, od 2007 r. Dziekan Monasteru w Jabłecznej, właśnie 1 lutego uroczyście obchodzi Dzień Imienin. Za każdym razem jest to wyjątkowe wydarzenie, ponieważ postać Jego chwalebnego Patrona pozostaje niezwykłą po wsze czasy. Święty Makary Egipski, Wielki - jeden z Ojców życia monastycznego u jego początków. Siły jego modlitw pozostają niezwykłe a osobowość tego Świętego na zawsze poraża nas obrazem zawartym w jego świętych pouczeniach.

   Bezkompromisowe dążenie w trwaniu na obranej drodze łączy się z niezwykłą ojcowską mądrością w roztropnym prowadzeniu całych pokoleń adeptów życia w odosobnieniu. Miłość, która stanowi podstawę wszelkich monastycznych pouczeń jest tu siłą sprawczą każdej naprawy własnego postępowania: ognia ogniem nie ugasisz.
  
   Niech roztropne, mądre i szczere serce Ojca Makarego nadal dopomaga w zbawieniu dusz wielu a błogosławieństwo Świętego Patrona, Makarego Wielkiego, niechaj oświęca czyste myśli oraz niesie radość potrzebującym, szczególnie dziś, w czasach wielorakich przejawów ochłodzenia miłości, kryzysów różnego szczebla i im podobnych.

    W tym wesołym przesłaniu do nas wszystkich Cerkiew ciepło kieruje również inną cenną wiadomość. Jest nią kolejne znamię ulotnego i zmiennego czasu, mianowicie to zbliżający się Wielki Post 2015 r. Kolejna niedziela przygotowawcza przedstawia nam przypowieść o celniku i faryzeuszu, z których celnik okazał się być człowiekiem niezwykłej pokory a faryzeusz - mimo swych zalet takiej właściwości ducha nie zgłębił.

   Pan nasz Jezus Chrystus za pomocą tego przykładu poucza nas o rodzaju modlitwy i niezwykłości oraz potrzebie pokory w jej kontynuowaniu. Jedynie ta przyniesie oraz stanie się podwaliną duchowych sukcesów, tzw. wzrastania. W świecie zewnętrznym, tzn. poza murami Klasztoru trwa nieustanna walka o wszelkie atrybuty wyższości i przejawy pychy na wszystkich szczeblach kulturowych, społecznych, obywatelskich... Jedni górują nad innymi i ten fakt usprawnia się prawodawstwem dużej ilości przepisów, które wprowadzają ustalony porządek lecz nie mogą odzwierciedlać ewangelicznej pokory. Ograniczony rozum człowieka ustalił przepisy prawa i jest to najwyższy przejaw rozumu, którego nie da się w żaden sposób porównać do zasad prawa Bożego. Wszelkie próby takich działań ukażą jeszcze głębszą przepaść prawną pomiędzy prawem ludzkim i Boskim, gdy do analizy porównawczej przyjmiemy zasady Nowego Testamentu. Warto przypomnieć, że sama pokora zdolna jest obalić wszelkie wymysły prawne - które wydają się wspaniałe i niezbywalne - która potrafi w ciągu jednej sekundy rozsypać wszelką jurydyczną pewność.

   Pokorna modlitwa celnika to wzór do naśladowania dla wszystkich ludzkich pokoleń wiernych dzieci Cerkwi. To obraz prawdziwego pragnienia oczyszczenia samego siebie oraz droga do jedności z Bogiem w sercu. Człowiek pokorny nie śmie nawet podnieść wzroku ku niebu - nie z własnej pożądliwości bądź z nakazów prawa a jedynie ze względu na samo działanie pokory jako najszczerszej chęci, której nie da się zamienić ziemskimi metodami czy działaniami. Życie monastyczne jest odzwierciedleniem ewangelicznego ideału więc i realność pokory oraz jej siła nie stoją u źródeł ludzkiego rozumu a stanowią siłę Bożą. Ontologią pokory stanowi kenoza Bogoczłowieka, nie tylko na Krzyżu a od momentu tzw. Przedwiecznej Narady. Logiczne wyprowadzenie nurtu zaprezentowanej myśli obrazuje wpisanie pokory w akt stwórczy wszechświata. W ten sposób po raz kolejny jesteśmy w stanie uświadomić, że prawo pokory, prawo Boskie a nie ludzkie istniało jeszcze przed naszym stworzeniem, więc Nowy Testament staje się dla nas najprawdziwszym powrotem do Boskiej rzeczywistości zasad, praw i zaleceń w takiej postaci, w jakiej zostały ustalone i trwały aż do upadku w Raju. Pocieszającym i motywującym aktem myślowym jest zrównanie znaczenia pokory z Ewangelii, z jej pierwotnym działaniem w rajskiej rzeczywistości Prarodziców Adama i Ewy. Pokora jest więc powrotem do Raju a pokorna modlitwa to droga, która ten powrót umożliwia.



Dodano: 01 lutego 2015

Zima to czy nie zima?
 


   Posprzątane choinki, zamiecione i odkurzone podłogi i dywany, wszelkie świecidełka już oczekują następnego roku z kolejnymi występami, leżąc spokojnie w pudłach zaprzepaszczonych w niedostępnych zakamarkach szaf i wnęk. To rzeczywistość aktualnego stanu rzeczy w Jabłecznej. Mieliśmy także wspomnieć o śniegu, który był i nawiedzil nas kilkakrotnie w ciągu ostatnich dni, jednak nie możemy tego dokonać, bo śniegu nemaje. Zielono wszędzie, trawa też nieźle zaskoczona: - cooo, juuuż???
   Tak zmienia się klimat w naszej strefie klimatycznej, która wcześniej była zdecydowanie bardziej zróżnicowana. No cóż, wszystko nadlatuje z Zachodu: kultura, stroje, mentalitety różnych indywiduów, muzyka...to i pogoda nie pozostaje w tyle i leci prędkością niefizyczną by zaspokoić grymasy niezadowolonych mieszkańców naszej strefy. Okazuje się, że taka temperatura i w ogóle ten rodzaj uwarunkowań pogodowych mogą być korzystne nie tylko dla wąskiego grona kierowców, którzy codziennie pokonują niebezpieczne odległości o różnym przygotowaniu do transportu kołowego. Taka zmienność zawsze stałej pogody może służyć nam, szczurom lądowym i po raz kolejny uzmysławiać nam, że skoro Wielki Post rozpoczyna się w tym roku o wiele wcześniej niż zwykle, to i pogoda raczyła dodać nam wiosennej czy przedwiosennej otuchy i rozgrzać nas swym nieprzewidywalnym ciepłem.
   Nie należy popadać w przygnębienie, bo się nie da - z takim ciepłym słońcem, z tymi chmurami nad głową, z tą trawą, która w mig wyrwie się do pędu : kto wyżej i prędzej - to wszystko wypełnia nas dodatkową radością. Śniegowe święta już za nami, w dniu dzisiejszym kończymy oficjalne świętowanie Chrztu Pańskiego - ikona Święta znajduje się już na swoim miejscu w odpowiednich objęciach wieszaków - więc przestroić się trzeba na czas przedwiosennego sprzątania po Świętach ale i przed Świątecznym Paschalnym Postem!
   Po raz kolejny niedzielna Ewangelia pouczyła nas o pokornym nastawieniu ważnego cesarskiego urzędnika Zacheusza, który - jak małe dziecię - wdrapał sie na wysokie drzewo tylko po to, by ujrzeć Jezusa Chrystusa. Z czym wiąże się pokora bohatera ewangelicznej opowieści? Z błyskawicznym działaniem, wynikającym ze złożonej przy świadkach obietnicy. Idąc myślą przekazu ewangelicznego, nie potrzeba byłoby nawet tych świadków, by raz zauważony człowiek grzeszny zdecydował się odkupić własne przewinienia, ponieważ niezwykła miłość, która biła od Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa jak rozgrzewający serce promień duchowej energii - spowodowała wszelką przemianę i chęć zupełnie innego sposobu życia. Zacheusz już nie będzie zdobywać lichej władzy czy korzyści poprzez biedę lub łzy innych. Sam rozda nagromadzone bogactwo, by jedynie posłuchać owego wewnętrznego głosu szczęścia, który każe mu znajdować się ciągle przy Tym, Który oswobodził go z okowów mamony.
   Jakże odczuwamy nierzadko ukłucia zazdrości o losy tych ludzi, którzy stali się godni otrzymać pomoc od Syna Bożego jeszcze tu, na ziemi! Zapominamy wszakże, że On nadal przebywa wśród nas i w dalszym ciągu rozpościera nad naszymi losami chwalebny parasol wszelkich łask Bożych. Nasze pokolenia i czasy współczesne w stopniu najwyższym otrzymują to Boże błogosławieństwo, przyjmują je jako normalny stan, jednak podziękować nie potrafią a trzeba by zadbać i o to. Gdy wszystko układa się po naszej myśli tak, jak prosimy o to Stwórcę, to jest za co podziękować. Jeśli nie mamy czasu osobiście wybrać się do cerkwi w ciągu tygodnia - mamy możliwości najprzeróżniejszego dobrego w tym kierunku działania. Ze swojej strony, prywatnie, mamy niepowtarzalną okazję dodać kilka dziękczynnych modlitw, akatystów chwalących Jezusa Chrystusa, Bogurodzicę, Świętych za ich pomoc w naszych przyziemnych acz ważnych sprawach. To tak proste jak całe nauczanie Ewangelii a jednak trudne jak przykład Syna Bożego, Matki Bożej i Świętych, wynikające z ewangelicznej świadomości.

   Niechaj każdy dzień prowadzi nas do duchowych zwycięstw a każde nasze słowo świadczy chwałę za te dobra, których jesteśmy codziennie beneficjentami. Niech nie szwankuje nam pamięć, by o tym małym działaniu pamiętać: wdzięczność modlitewna Bogu. Każdego dnia - niedługo, kilka modlitw, to nie takie trudne a miłe i naszej duszy - i Bogu, jak przyjemna woń kadzidła spalanego jako ofiara serca, szczerze.



Dodano: 27 stycznia 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej