Odwiedzin: 103322
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
1 lutego - Świętego Makarego Wielkiego !
 


   Oto, jakże tym optymistycznym, wesołym i niespotykanie przepełnionym radością przekazem treści staliśmy się godni rozpocząć kolejny tydzień w wyjątkowy niedzielny poranek. Przemijający czas odmierza koleje życia każdemu człowiekowi bez względu na status, położenie społeczne czy geograficzne itd... - kalendarzowe bicie serca dotyczy wszystkich nas bez żadnego wyjątku. Od tego nie istnieje ucieczka prócz równosilnej i podobnej z charakteru, śmierci.
  
   Każdego roku, już od 2003 roku, Ojciec nasz Makary, od 2007 r. Dziekan Monasteru w Jabłecznej, właśnie 1 lutego uroczyście obchodzi Dzień Imienin. Za każdym razem jest to wyjątkowe wydarzenie, ponieważ postać Jego chwalebnego Patrona pozostaje niezwykłą po wsze czasy. Święty Makary Egipski, Wielki - jeden z Ojców życia monastycznego u jego początków. Siły jego modlitw pozostają niezwykłe a osobowość tego Świętego na zawsze poraża nas obrazem zawartym w jego świętych pouczeniach.

   Bezkompromisowe dążenie w trwaniu na obranej drodze łączy się z niezwykłą ojcowską mądrością w roztropnym prowadzeniu całych pokoleń adeptów życia w odosobnieniu. Miłość, która stanowi podstawę wszelkich monastycznych pouczeń jest tu siłą sprawczą każdej naprawy własnego postępowania: ognia ogniem nie ugasisz.
  
   Niech roztropne, mądre i szczere serce Ojca Makarego nadal dopomaga w zbawieniu dusz wielu a błogosławieństwo Świętego Patrona, Makarego Wielkiego, niechaj oświęca czyste myśli oraz niesie radość potrzebującym, szczególnie dziś, w czasach wielorakich przejawów ochłodzenia miłości, kryzysów różnego szczebla i im podobnych.

    W tym wesołym przesłaniu do nas wszystkich Cerkiew ciepło kieruje również inną cenną wiadomość. Jest nią kolejne znamię ulotnego i zmiennego czasu, mianowicie to zbliżający się Wielki Post 2015 r. Kolejna niedziela przygotowawcza przedstawia nam przypowieść o celniku i faryzeuszu, z których celnik okazał się być człowiekiem niezwykłej pokory a faryzeusz - mimo swych zalet takiej właściwości ducha nie zgłębił.

   Pan nasz Jezus Chrystus za pomocą tego przykładu poucza nas o rodzaju modlitwy i niezwykłości oraz potrzebie pokory w jej kontynuowaniu. Jedynie ta przyniesie oraz stanie się podwaliną duchowych sukcesów, tzw. wzrastania. W świecie zewnętrznym, tzn. poza murami Klasztoru trwa nieustanna walka o wszelkie atrybuty wyższości i przejawy pychy na wszystkich szczeblach kulturowych, społecznych, obywatelskich... Jedni górują nad innymi i ten fakt usprawnia się prawodawstwem dużej ilości przepisów, które wprowadzają ustalony porządek lecz nie mogą odzwierciedlać ewangelicznej pokory. Ograniczony rozum człowieka ustalił przepisy prawa i jest to najwyższy przejaw rozumu, którego nie da się w żaden sposób porównać do zasad prawa Bożego. Wszelkie próby takich działań ukażą jeszcze głębszą przepaść prawną pomiędzy prawem ludzkim i Boskim, gdy do analizy porównawczej przyjmiemy zasady Nowego Testamentu. Warto przypomnieć, że sama pokora zdolna jest obalić wszelkie wymysły prawne - które wydają się wspaniałe i niezbywalne - która potrafi w ciągu jednej sekundy rozsypać wszelką jurydyczną pewność.

   Pokorna modlitwa celnika to wzór do naśladowania dla wszystkich ludzkich pokoleń wiernych dzieci Cerkwi. To obraz prawdziwego pragnienia oczyszczenia samego siebie oraz droga do jedności z Bogiem w sercu. Człowiek pokorny nie śmie nawet podnieść wzroku ku niebu - nie z własnej pożądliwości bądź z nakazów prawa a jedynie ze względu na samo działanie pokory jako najszczerszej chęci, której nie da się zamienić ziemskimi metodami czy działaniami. Życie monastyczne jest odzwierciedleniem ewangelicznego ideału więc i realność pokory oraz jej siła nie stoją u źródeł ludzkiego rozumu a stanowią siłę Bożą. Ontologią pokory stanowi kenoza Bogoczłowieka, nie tylko na Krzyżu a od momentu tzw. Przedwiecznej Narady. Logiczne wyprowadzenie nurtu zaprezentowanej myśli obrazuje wpisanie pokory w akt stwórczy wszechświata. W ten sposób po raz kolejny jesteśmy w stanie uświadomić, że prawo pokory, prawo Boskie a nie ludzkie istniało jeszcze przed naszym stworzeniem, więc Nowy Testament staje się dla nas najprawdziwszym powrotem do Boskiej rzeczywistości zasad, praw i zaleceń w takiej postaci, w jakiej zostały ustalone i trwały aż do upadku w Raju. Pocieszającym i motywującym aktem myślowym jest zrównanie znaczenia pokory z Ewangelii, z jej pierwotnym działaniem w rajskiej rzeczywistości Prarodziców Adama i Ewy. Pokora jest więc powrotem do Raju a pokorna modlitwa to droga, która ten powrót umożliwia.



Dodano: 01 lutego 2015

Zima to czy nie zima?
 


   Posprzątane choinki, zamiecione i odkurzone podłogi i dywany, wszelkie świecidełka już oczekują następnego roku z kolejnymi występami, leżąc spokojnie w pudłach zaprzepaszczonych w niedostępnych zakamarkach szaf i wnęk. To rzeczywistość aktualnego stanu rzeczy w Jabłecznej. Mieliśmy także wspomnieć o śniegu, który był i nawiedzil nas kilkakrotnie w ciągu ostatnich dni, jednak nie możemy tego dokonać, bo śniegu nemaje. Zielono wszędzie, trawa też nieźle zaskoczona: - cooo, juuuż???
   Tak zmienia się klimat w naszej strefie klimatycznej, która wcześniej była zdecydowanie bardziej zróżnicowana. No cóż, wszystko nadlatuje z Zachodu: kultura, stroje, mentalitety różnych indywiduów, muzyka...to i pogoda nie pozostaje w tyle i leci prędkością niefizyczną by zaspokoić grymasy niezadowolonych mieszkańców naszej strefy. Okazuje się, że taka temperatura i w ogóle ten rodzaj uwarunkowań pogodowych mogą być korzystne nie tylko dla wąskiego grona kierowców, którzy codziennie pokonują niebezpieczne odległości o różnym przygotowaniu do transportu kołowego. Taka zmienność zawsze stałej pogody może służyć nam, szczurom lądowym i po raz kolejny uzmysławiać nam, że skoro Wielki Post rozpoczyna się w tym roku o wiele wcześniej niż zwykle, to i pogoda raczyła dodać nam wiosennej czy przedwiosennej otuchy i rozgrzać nas swym nieprzewidywalnym ciepłem.
   Nie należy popadać w przygnębienie, bo się nie da - z takim ciepłym słońcem, z tymi chmurami nad głową, z tą trawą, która w mig wyrwie się do pędu : kto wyżej i prędzej - to wszystko wypełnia nas dodatkową radością. Śniegowe święta już za nami, w dniu dzisiejszym kończymy oficjalne świętowanie Chrztu Pańskiego - ikona Święta znajduje się już na swoim miejscu w odpowiednich objęciach wieszaków - więc przestroić się trzeba na czas przedwiosennego sprzątania po Świętach ale i przed Świątecznym Paschalnym Postem!
   Po raz kolejny niedzielna Ewangelia pouczyła nas o pokornym nastawieniu ważnego cesarskiego urzędnika Zacheusza, który - jak małe dziecię - wdrapał sie na wysokie drzewo tylko po to, by ujrzeć Jezusa Chrystusa. Z czym wiąże się pokora bohatera ewangelicznej opowieści? Z błyskawicznym działaniem, wynikającym ze złożonej przy świadkach obietnicy. Idąc myślą przekazu ewangelicznego, nie potrzeba byłoby nawet tych świadków, by raz zauważony człowiek grzeszny zdecydował się odkupić własne przewinienia, ponieważ niezwykła miłość, która biła od Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa jak rozgrzewający serce promień duchowej energii - spowodowała wszelką przemianę i chęć zupełnie innego sposobu życia. Zacheusz już nie będzie zdobywać lichej władzy czy korzyści poprzez biedę lub łzy innych. Sam rozda nagromadzone bogactwo, by jedynie posłuchać owego wewnętrznego głosu szczęścia, który każe mu znajdować się ciągle przy Tym, Który oswobodził go z okowów mamony.
   Jakże odczuwamy nierzadko ukłucia zazdrości o losy tych ludzi, którzy stali się godni otrzymać pomoc od Syna Bożego jeszcze tu, na ziemi! Zapominamy wszakże, że On nadal przebywa wśród nas i w dalszym ciągu rozpościera nad naszymi losami chwalebny parasol wszelkich łask Bożych. Nasze pokolenia i czasy współczesne w stopniu najwyższym otrzymują to Boże błogosławieństwo, przyjmują je jako normalny stan, jednak podziękować nie potrafią a trzeba by zadbać i o to. Gdy wszystko układa się po naszej myśli tak, jak prosimy o to Stwórcę, to jest za co podziękować. Jeśli nie mamy czasu osobiście wybrać się do cerkwi w ciągu tygodnia - mamy możliwości najprzeróżniejszego dobrego w tym kierunku działania. Ze swojej strony, prywatnie, mamy niepowtarzalną okazję dodać kilka dziękczynnych modlitw, akatystów chwalących Jezusa Chrystusa, Bogurodzicę, Świętych za ich pomoc w naszych przyziemnych acz ważnych sprawach. To tak proste jak całe nauczanie Ewangelii a jednak trudne jak przykład Syna Bożego, Matki Bożej i Świętych, wynikające z ewangelicznej świadomości.

   Niechaj każdy dzień prowadzi nas do duchowych zwycięstw a każde nasze słowo świadczy chwałę za te dobra, których jesteśmy codziennie beneficjentami. Niech nie szwankuje nam pamięć, by o tym małym działaniu pamiętać: wdzięczność modlitewna Bogu. Każdego dnia - niedługo, kilka modlitw, to nie takie trudne a miłe i naszej duszy - i Bogu, jak przyjemna woń kadzidła spalanego jako ofiara serca, szczerze.



Dodano: 27 stycznia 2015

Święta, Święta i.. - mamy Chrzest Pański 2015 :)
 


   Taka ciekawostka - po dziecięcym oczekiwaniu Świąt, nagle zdaliśmy sobie sprawę z faktu ich rzeczywistości i to w zupełnie nowym, bo aż 2015 roku. Nic już nie powinno dziwić: najpierw człek sobie czeka, oczekuje, wygląda i wyczekuje, później zaś nie jest w stanie ogarniać spodziewanego czasu! Cóż to za manewr z tym czasem się uaktywnia? Przecież przed nami już kolejne oczekiwanie, jeszcze tylko jedno święto Sretienija i pogrążymy się w meandry Wielkiego Postu 2015 roku!
  
   Tak, za niedługo będziemy zmuszeni wpisywać aktualności na pół roku naprzód, by cokolwiek zdążyć w grze z czasem o czas. Oczywiście, mimo wszystko pamiętamy, że to wcale nie do końca czas jest winien a postępująca i z radością przystępująca do umysłu i rozumu, Pani Starość :)) Tak to jest w nowym czasie, że to dzieje się szybciej chyba niż zazwyczaj, nie ma co narzekać bo nie wygrasz człeku mały.

   Odsłużyliśmy wszystkie zaplanowane nabożeństwa i w wesołych nastrojach nabraliśmy wielką ilość wody nie tylko do naszych pomieszczeń w nieodłączne słoiki ale także w szczególny dzień Wielkiej Agiasmy do naszych wnętrz fizycznie, wielkimi łykami zimnej święconej niezwykłej wody. Wszystkie nabożeństwa były niezwykłe lecz najciekawsza jest duchowa radość Święta Chrztu Pańskiego, która nawet zatwardziałego grzesznika przyprawi o pokorny zawrót głowy. Nie wie taki człek, dlaczego i z jakiego powodu jakoś weselej na duszy. I to nagle, znienacka - takie Święto.

   Dbając o wszelkie ustawy i zalecenia Cerkwi rozpoczęliśmy nasze nabożeństwa już w piątek o poranku. Carskije Czasy celebrował Namiestnik, później sobota i w niedzielę długa Wieczernia tuż po Boskiej Liturgii, podczas której po raz pierwszy rozdawaliśmy a wszyscy przybyli na nabożeństwo - nabrali tej wody w naczynka i zawieźli do swych domów czy swoich bliskich. Niedzielny wieczór to przecudne nabożeństwo podobnego do bożonarodzeniowego Wielkiego Powieczerza, które poprowadziło nas do Jutrzni Święta Chrztu Pańskiego a ta z kolei do wspaniałego Kanonu, który z zaciekawieniem śpiewaliśmy i czytaliśmy. W poniedziałek podczas Boskiej Liturgii św. Bazylego Wielkiego przemaszerowaliśmy uroczyście do naszej kapliczki, by tam dokonał się cud Święta i jego atrybut - Święta i Wielka Agiasma - jedyna w swoim rodzaju woda Chrztu Pańskiego, która w skrajnych przypadkach może zastąpić Eucharystię. Wracając z tego obrzędu do świątyni p.w. św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa okropiliśmy wodą nową wszelkie spotykane po drodze budynki. Sobór św. Onufrego Wielkiego został oświęcony z każdej strony, cmentarz oraz dzwonnica oraz wszystkie roślinki na spotkanym terenie, które uczestniczyły z nami tego dnia w świątecznym śpiewie i kropieniu wodą. Niech mają i one, a co!

   Po raz kolejny każdy mógł przystąpić do cudu Wody Żywej, jaką bez wątpienia jest ta świąteczna Agiasma i po raz kolejny każdy z takiego przywileju skorzystał. Po zakończeniu Liturgii w murach cerkwi oraz przyjęciu świątecznych życzeń z serca naszego Namiestnika, każdy wierny otrzymał w darze także cząstkę tej wody na swoją siedzibę umysłu i rozumu. Głowy wiernych zostały obficie poświęcone i po raz kolejny, choć na kilka chwil, poczuliśmy bliskość z Przyjacielem człowieka - Jezusem Chrystusem w swoich umysłach i sercach.

   Po świątecznym obiedzie miała miejsce monasterska brygadowa akcja oświęcania wszystkich i wszystkiego - dobra tradycja. Wystąpiły tu w roli głównej dwie odważne brygady kierowane błogosławiącym głosem Przeora, Który uroczyście prowadził całą akcję. Dwójka żołnierzy pierwszej brygady oświęcała wnętrza monasterskich mieszkalnych budynków od piwnicy aż po strych a druga grupa wędrowała po całym terenie Monasteru, nie zapominając o inwentarzu żywym: kury i koty, psy i krowy także wysłuchały śpiewów troparionu Chrztu Pańskiego i w pokornym skinieniu głową oraz merdnięciu ogonem czy też daniu dyspozycji głosowej charakterystycznym dla określonej grupy dźwiękiem - zgodziły się z radością tego wyjątkowego Święta. (wielki piec w piwnicy wydał syk ale to w niczym nie pomniejszyło radości Święta po opuszczeniu tych jego lochów; śpiące pszczółki - chwała Bogu! - nie odezwały się zupełnie nijak więc brygada oświęcająca wróciła cała i zdrowa)

   Drugiego dnia Święta Jordanu Jego Przewielebność Namiestnik Archimandryta Atanazy w asyście Archidiakona Marka ucieszył nasze świąteczne umysły kolejnymi aklamacjami porządku sprawowania Boskiej Liturgii św. Jana Złotoustego, na którą przybyło też kilka osób z monasterskiej parafii a nawet z dalszych miejsc. Wszystkich serdecznie Jego Przewielebność pozdrowił i dziękując za przybycie życzył nieustającej radości Święta na każdy dzień życia. W niespiesznym porządku bojowym ruszyliśmy na monasterski obiad, po którym każdy oddał się własnym obowiązkom oraz ulubionym zajęciom w czasie wolnym, bo Święto to właśnie jest czas wolny od zajęć i chętnie z niego korzystamy. Każdy posiada określone zaległości, które może odpracować właśnie w tym świątecznym nastroju, co czyni Święto jeszcze dłuższym i kiełkującym jak ziarenko przyszłego baobabu w naszych małych rozumkach.



  

Dodano: 20 stycznia 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej