Odwiedzin: 101950
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
We know everything now...
 

   Teraz już wszystko wiemy!

   ...albo tak nam się tylko wydaje, po prostu..
   Znamy nasz Monaster dość dobrze, jesteśmy świadomi wspaniałości miejsca, przyjęliśmy wyrzeczenia związane ze zmianami klimatycznymi, jednak jednostki bzyczące wyprowadziły nas z kolejnego błędu! KOMARY - ukochani towarzysze wszelkich spacerów w godzinach wieczornych, połowów ryb czy też wykonywania obowiązków związanych z posłuszanijem za dnia, w biały dzień.
   Nasi Pielgrzymi uwielbiają te wspaniałe stworzenia latające, które ruchem maluteńkich, niemal niezauważalnych skrzydełek, potrafią zbudzić całą wspólnotę tuż po godz. 3.00. Nie, to nie koniec - zapalając promień poszukiwawczego spojrzenia świetlnego w wyczekiwaniu na drogocenne znalezisko winnego naszego przedwczesnego przebudzenia - nie ma nic!!!!!!!!
   Komary i całe rodziny, odmiany i ich odmiany, wszystko, co lata i gryzie, tego lata dopomagają słońcu (wł: temu nieustannemu lejącemu się z niebios żarowi) i nam samym przemóc siebie i nie narzekać. Dlatego kochamy całym sercem te słoneczne promienie żarowe, rozpalone i falujące gorącem powietrze, zapierające dech efekty świetlne bez użycia nawet jednej maleńkiej chmurki na niebie; ukochaliśmy naszych latających towarzyszy wszelkich peregrynacji w terenie a także wewnątrz budynków (jeśli ktoś nieudolnie pozostawił uchyloną otworem okiennym kontrolowanym przestrzeń życiową dla tych stworzeń), ich ponadczasową służbę człowiekowi, Pielgrzymowi, duchownemu, mnichowi - wszystkim! Dla wszystkich mają one czas, każdemu przysłużą się wiernie w jego dążeniu do wybitnej ascezy cielesnej, która łączy się ze spokojem ducha i radością z cierpienia.
   Komary nasze!
   Wasze zabiegi odnoszą poważne i daleko idące skutki w umysłach mieszkańców Monasteru w Jabłecznej, Wasze - Najdroższe Komary - zabiegi o aktywność ludzką wakacyjną we wczesnych godzinach rannych - przynoszą wspaniałe efekty mobilności naszych ciał mimo senności, podtrzymywania nas w stałej gotowości do reakcji ruchowej.

   Tak wiele zawdzięczamy jedynie ustalonej przyrodzie - o ileż więcej będziemy w stanie zawdzięczać ożywionym duchem przedstawicielom świata wiary w Boga? Każdy wierny posiada swój wachlarz możliwości wpływu na pozytywną lub inną stronę charakteru i zakresu relacji międzyludzkich.
   Z tego także zdajemy sprawę i prosimy Boga o należną dozę dystansu do samych siebie, szczyptę potrzebnego dobrego humoru oraz przepełnioną pełnię wspaniałej, ślepej niekiedy, nadziei.

   A każdemu życzymy miłego wakacjowania i relaksacji na łonie wspaniałych zakątków przyrody naszej matki Ziemi w różnych jej zakątkach. Bez komarów, moskitów, latających mrówek, szczypaw, pijawek, rekinów, szybkich raków, itd. .......



Dodano: 07 sierpnia 2014

Lato w pełni
 

   Tak, jak w temacie - słońce niezwykle szczerze wpływa na naszą chęć lub jej brak do wykonywania prac na zewnątrz. To wspaniały moment na podjęcie szalonej decyzji związanej z ryzykiem wynikającym z długotrwałego przebywania w sferze jego działania. To, także, możliwość mądrego kierowania zakresem obowiązków, które można odpowiednio ustawić w zgodzie z najsilniejszymi fazami niezwykłego żaru.
   W każdym kącie monasterskich budyneczków znajdzie się odpowiednie zajęcie dla wczesnych godzin porannych, tych późniejszych oraz południowych a także tych poobiednich, czy też przed wieczornym nabożeństwem. Każdy odnajdzie niedokończone lub nierozpoczęte nawet jeszcze prace i stanie przed możliwością wolnego wyboru poświęcenia się dla konkretnego zajęcia, gdy aura na zewnątrz czy otwartym terenie tej działalności nie umożliwia.
   Podobnie bywa z życiem duchowym. Niejednokrotnie ze względu na opieszałość i przyzwyczajanie się do pozostawiania duchowych obowiązków z powodu zmęczenia (początkowo), z czasem określamy naszą sytuację, do której już przywykliśmy, przyzwyczailiśmy się, jako wyjątek sam w sobie - efektem pierwszego uszczuplenia są dalsze uszczuplenia zakresu duchowych obowiązków.
   Prowadzi to do zaistnienia negatywnej sytuacji nie spełniania nie tylko pierwszych ascetycznych trudów ale i całego zakresu wszelkich obowiązkowych prywatnych modlitw. Po upływie odpowiedniego czasu człowiek przestaje umieć podtrzymywać modlitewną chęć w sobie. Modlitwa zanika a wyjałowiona gleba duszy staje się miejscem pustynnym, gdzie upodobały mieszkać demony, których przybywa coraz więcej...
   Jedynym rozwiązaniem jest podtrzymywanie modlitewnego przyzwyczajenia, które jesteśmy w stanie w XXI wieku wypracować. Wystarczającym działaniem jest długotrwałe i pozbawione pośpechu dążenie. Analogią dla tego modelu staje się fizyczny trud. Jeśli odkładało się pomniejsze obowiązki to po określonym czasie każdy adept pracy fizycznej stanie przed KONIECZNOŚCIĄ jej wykonania. Niestety, prawa, które ustalił Stwórca pozostają niezmienne a ludzie są tego najlepszym zobrazowaniem: tak w życiu duchowym, jak i fizycznym konieczna jest doza przyzwyczajenia do określonego wysiłku. Oczywiście, wiąże się ona z zakresem porażek czy sukcesów jednak w całej rozciągłości pozostaje potrzebą takiego przyzwyczajenia. Trening czyni mistrza - więc nie pozostaje nic innego jak dokonywanie dzieł treningowych ciała i duszy!!!


   Obecnie dokonujemy remontu części pomieszczeń dzwonnicy klasztornej, w której znajdują się wspaniałe dzwony i obwieszczają kolejne nabożeństwa.
   Miniony czwartek i piątek był czasem kolejnej konferencji Dyrygentów naszej Cerkwi - zarówno zajęcia, wykłady, ćwiczenia jak też nabożeństwa bądź praca mnichów w Monasterze nie stanowiły żadnych przeszkód dla obu stron. Tak oni, jak i my - wszyscy wykonywali swoje zadania, które uprzednio zostały zaplanowane i przygotowane podczas obrad czy wynikające z określonego posłuszanija.
   W dalszym ciągu zajmujemy się pracą, której szczególnie w obecnym momencie nie brakuje :))
   Pozdrawiając wszystkich prosimy o modlitwy!



Dodano: 30 lipca 2014

Dzwony już dzwonią !
 

   Nie za bardzo, jednak przybiegamy jak najszybciej się dało, z informacją, która w temacie stanowi sens główny przekazu internetowego niniejszego pisania.
   Stało się - i to niezwykle prędko - na naszej wiekowej dzwonnicy posiadamy nowe dzwony, które już dwa dni radośnie ukazują wszystkim drogę do monasterskiej wspólnoty w Jabłecznej nad Bugiem. Dzieje się to z pomocą bezpośredniego oddziaływania czystego dźwięku, charakterystycznego dla każdego z nowych odlewów zaawansowanej ludwisarni, znanej w całej Polsce i na świecie. Stało się to realne, ponieważ to właśnie Szanowni Państwo, nasi Przyjaciele oraz ich Przyjaciele i Wasze ciepłe serca oraz otwarte umysły umożliwiły dokonać rzeczy niebywałej, za co nie jesteśmy w stanie poprzez kruche słowa, Wszystkim podziękować. To wszyscy ci, którzy wspomagali i nadal wspomagają nasz Monaster - tak naprawdę - razem z nami pracowali na dzwonnicy przez kilka ostatnich dni, by nowe dzwony mogły tam zawisnąć i radośnie obwieszczać mnóstwo ważnych wydarzeń!
   Po upływie solidnego czasu, że zawieszone solidnie solidne dzwony będą nadal tam solidnie wisieć  - upewniwszy się o solidnym ich na dzwonnicy przebywaniu zgodnym z przeznaczeniem owych - uprzejmie Wszystkich Państwa informujemy niniejszą notą, iż dzwony w Jabłecznej znajdują się już na swoim wymarzonym i nowym, własnym miejscu pod dachem naszej dzwonnicy. Pod złotym dachem.
   Takie wydarzenie zostaje zwykle uwiecznione na setkach ważnych fotografii, więc z czasem pojawią się także i one w odpowiedniej naszej zakładce.
   Obecnie przeżywamy radość nowych dźwięków wypływających z dzwonnicy, przy której jeszcze popracujemy dla końcowego wspaniałego efektu, jednak nie możemy nie wspomnieć o następujących po sobie kolejnych wydarzeniach.
   W dniu dzisiejszym z rana odśpiewaliśmy wspaniałe nabożeństwo Liturgii Świętej pod pokornym uczestnictwem Najprzewielebniejszego Jerzego, biskupa siemiatyckiego i wojskowego. Wybierając prosty i nieskomplikowany repertuar, po raz kolejny przenieśliśmy się do czasów niezbyt odległych, które wszystkich nas łączyły na jednym chórze pod wspaniałym kierownictwem wspaniałego Władyki.
   W chwili obecnej, w południe, trwa konferencja psalmistów i dyrygentów PAKP wraz z zaproszonymi gośćmi, o czym powiadmomimy w stosownym odstępie czasowym - bo teraz wstawiamy szanowne zdjęcia!
 
  Dziękując wszystkim za ofiary, zapewniamy o nieustannych modlitwach.



Dodano: 24 lipca 2014


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej