Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Zwiastowanie Bogurodzicy
 
   Niezwykle interesującym świętem jest dzisiejsze Zwiastowanie Bogurodzicy. Można tu wyodrębnić dwa aspekty: ulubiony fizyczny, praktyczny i percepcyjny zarazem oraz: duchowy.

   Od strony duchowej wchodzimy w radość poczęcia Boga-Słowa w łonie człowieka, Dziewicy Marii: przyjąwszy pozdrowienie, poczęła w swym łonie. Logos, Druga Osoba Trójcy Świętej przyjmuje do Swej Boskości postać ludzką w sposób naturalny dla człowieka. Matka Boża to ta, która zrodzona została w naturalny sposób - w taki, jak każdy człowiek, żyjący po upadku Adama na ziemi. Gdyby była nadzwyczajnie poczęta, w tym momencie nie stanowiłaby odnośnika do pojęcia prawdziwego człowieka. Jezus Chrystus to prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, więc człowieczeństwo przyswoił od prawdziwego człowieka a nie istoty wyższej (nad-człowieka, etc...). Cerkiew, w odróżnieniu od rzymskiego katolicyzmu terminem niepokalane poczęcie określa akt Zwiastowania Bogurodzicy - to ona właśnie dziś (dzień święta) niepokalanie poczęła Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa w swoim ciele.

   Aspekt praktyczny wiąże się z jednym dniem w centrum Wielkiego Postu, który odbiega zasadniczo od jego surowych zasad: jemy rybę! W ten piękny, chłodny, poniedziałkowy dzień zbieramy się w świątyniach i nie kładziemy takiej ilości pokłonów jak zwykle w poniedziałki Wielkiego Postu, ponieważ właśnie dziś mamy radosne święto Zwiastowania.
   Warto w takim dniu przystąpić do Świętych Tajemnic Ciała i Krwi oraz Spowiedzi, gdyż każdy nasz dobry uczynek, działanie - jak pokazała Matka Boża oraz Jej późniejsza naśladowniczka w cnotach, św. Maria Egipska - przybliża na duchowej drodze do Królestwa Niebieskiego, miejsca i stanu ducha, które możemy realizować już w tym życiu.

   Zwiastowanie Bogurodzicy to ożywienie pojęcia nadziei: oczekiwania starego narodu Izraela spełniły się w tym akcie Bogo-ludzkim.

   Niech łaska dobrych nadziei pomaga w naszym wewnętrznym zwiastowaniu wolność od grzechu by być wolnym i prawdziwym człowiekiem. Będzie to obraz rajskiego człowieka i stworzenia sprzed upadku Prarodziców.

Dodano: 07 kwietnia 2014

V niedziela Wielkiego Postu
 
   Święta Maria Egipcjanka na zawsze pozostaje w świadomości Cerkwi jako ta, która swym życiem potrafiła wszystkim udowodnić zasadność duchowych praw w życiu człowieka. Początkowo straszna, nieokiełznana jawnogrzesznica - przez swój nierząd miała wszystko, co ziemskie, żyła w rozkoszy potęgowanej żądzą - czyli w jeszcze większym zaślepieniu.
   Odszedłszy na pustynię pokazała siłę pokuty. Bodajże po raz pierwszy w życiu usłuchała wewnętrznego głosu sumienia, który nie przestawał ją przez wszystkie lata pouczać i w taki sposób mogła dokonać się przemiana. Sposób myślenia zmienił się diametralnie, prędko przestawiła priorytety i podążała jedynie za tym nieznanym wcześniej, tak potężnym głosem sumienia.
   Nie była to lekka droga - pustynia wokół wielkiego miasta nie słynie z roślinności a jedynie z kamieni i piachu, który jest wszędzie. Obrała miejsce za rzeką Jordan, by z dala spoglądać na miasto, w którym utraciła godność człowieka, by zawsze widok tego miasta przypominał jej cel porzucenia poprzedniego życia.
   Święta Maria dokonała wyjątkowego trudu. Nie trwało to krótko i nie było to lekkie. Dzięki prośbom Świętej, dzięki przemianie sposobu myślenia, dzięki życiu w niedostatku i nieustannym poście - dzięki łasce Bożej - dokonała własnego zbawienia w Bogu. Nic dziwnego, że owa grzesznica stała się jednym z filarów postnych zmagań. Jej przykład popiera praktycznie wszelkie teoretyczne wymogi modlitwy z Bogiem. Jej wspaniały przykład to obraz drogi modlitewnej, która nie jest lekką lecz w sposób szczególny odczuwa się na niej działanie Bożej pomocy.
   Tak wielkie wyrzeczenia współcześnie prawdopodobnie nie są osiągalne lecz należy pamiętać, że nawet najmniejsza przemiana w kierunku dobra przybliża ku Bogu. To już może stanowić bardzo dobry początek :)



Dodano: 07 kwietnia 2014

IV niedziela Wielkiego Postu
 

   Święty Jan Klimak
- mistrz ascetycznego życia duchowego, jeszcze za życia wkroczył w sferę modlitwy serca, zdołał także zapisać niezbędne pouczenia dla przyszłych pokoleń nie tylko mnichów. Jego cenne wskazówki opisują konsekwentne wchodzenie na kolejne szczeble duchowego wzrastania w Bogu, jak za pomocą szczebelków drabiny - taki jest także tytuł pouczających wniosków tego Świętego: Klima - Lestwica a w jęz. polskim Drabina.
  
   Okazuje się, że każdy z nas ma niezliczone mnóstwo okazji do stania się lepszym wierzącym człowiekiem. Nie tylko ci, którzy mieszkają w monasterach, domach modlitwy bądź skupieni w innych miejscach modlitwy są predestynowani do jej kunsztu - nie!!! Każdy człowiek, niezależnie od miejsca oraz swego stanu, staje codziennie przed wyborami, które dokonuje albo dla życia duchowego, albo ze względu na miłość do świata, który nas z kolei nie kocha, bo ciągle stawia przed nami coraz trudniejsze wyzwania. Gdyby mieć łaskę modlitwy - wszelkie te ograniczenia okazałyby się zupełnie nieważne i błahe. Święty Jan Klimak wyraźnie o tym mówi.
   Dzieje się tak, ponieważ modlitwa nie jest sprawą ziemską. Podobnie, jak dzieląca odległość ziemię a niebo, tak też człowiek ziemi i człowiek niebiański, duchowy, znajdują się w krańcowych stanach ducha, nie współdziałają w jednym kierunku. Modlitwa wynika z wiary i powodowana jest miłością oraz oferuje nadzieję, ziemia zaś zawsze rodzi to, co ziemskie i ograniczone wyłącznie do ziemskiej egzystencji.
   Dzięki modlitwie nasze serce może pompować krew do wszystkich części ciała, jednocześnie je oświęcając jak
święcona woda. Nie jest to wymysł a duchowe prawo, z którego korzystamy w różnym stopniu. W modlitwach czytamy często, by Bóg udoskonalił dzieła naszych rąk. Wielokrotnie więc zdarza się tak, że człowiek wierzący i w modlitwie zwracający się do Boga o pomoc, wiele zadań wykonuje w większym tempie i w krótszym czasie niż taki, który polega jedynie na własnym egoizmie twórczym.
   Wielu spośród nas zapomina, iż jesteśmy koroną stworzenia powołaną do życia w idealnym stanie bez grzechu. Ten wyniknął dopiero z nieumiejętnego zarządzania daną wolnością - nie istnieje twórczość bez Boga lub poza Nim. Jesteśmy powołani do chwały Bożej poprzez uczestnictwo w trwającym akcie stworzenia. Nasze uczestnictwo jest czynne i takim powinno pozostać. Mamy warunki umożliwiające odszukanie prawd wiary, prawd życiowych, prawd i zasad rządzących stworzeniem - nie zostaliśmy więc wyrzuceni czy pozostawieni na łaskę losu, przeznaczenia, etc... nadal pozostajemy w centrum Bożej uwagi. Na nas skupia się Jego energia i dzięki nam może się ona przejawiać w świecie. Korzystając z tego błogosławieństwa jesteśmy w stanie naprawić świat tak, by powrócił do pierwszego, rajskiego porządku.
   Nie jest to trudne i straszne zadanie ponad siły. Modlitwa rozrywa więzy i pęta grzechu, odkrywa rajskie wyżyny pewności w Bogu, przestawia góry niechęci czy napełnia wyschnięte źródełka miłości. Korzystajmy z tego dobrodziejstwa każdego dnia: okażemy dbałość o dane nam życie a przy okazji uchronimy się od chorób i ciała, i duszy.
   Wystarczy się pomodlić a wszystko, co potrzebne, zostanie nam danei umożliwi podjęcie najlepszych decyzji. Modlitwa rządzi! - mówiąc głosem świata - bo modlitwa prowadzi do zbawienia, celu naszej egzystencji.
   Święty Janie Klimaku, wielki nauczycielu modlitwy, módl się do Boga byśmy stali się Twoimi uczniami w modlitwie !

Dodano: 30 marca 2014


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej