Odwiedzin: 100242
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
przed Wielkim Postem 2017 roku
 


   Po raz kolejny z wielu ostatnich przemieniła się nam pogoda wraz z upływem kalendarzowych dat. Był sobie grudzień i post przed Bożym Narodzeniem, był również i świąteczny styczeń z kawalkadą prazdnikowego stylu życia, kończy się już luty, który przynosi nam błogosławiony czas wiosny duszy.

   Po raz kolejny będziemy prosić o wybaczenie i wybaczać winy bliźnich. Z powodu wielkiej rozpiętości problemu wybaczania Cerkiew uczy nas, byśmy już w tym tygodniu, ostatnim przed Wielkim Postem, wybaczyli wszystkim ich niedociągnięcia względem nas, nieuwagę, nieostrożność - bezpośrednie przyczyny niepotrzebnych czynów, myśli oraz słów z ich mnogością.

   Wybaczanie polega na umniejszeniu własnej roli w życiu świata a wywyższeniu zalet innego człowieka. Każdy z nas posiada określony dar Boży, który w odpowiednim momencie zbawia nas od szeroko rozumianej zguby i beznadziejności. Każdy.

   Pojmując talenty jako własne osiągnięcia erudycyjne, osobisty rozwój, jako zasłużone dostojeństwo - mijamy się z zasadnością ich posiadania. One służą wszystkim i nie jest to wyrzeczenie z naszej strony, jest to ontologiczny sens najprzeróżniejszych darów Bożych. Mamy pewne udogodnienia duchowe bądź w sferze poruszania się w materializmie świata, by pomagać tym wszystkim, którzy nie mogą takimi się pochwalić. Gdy będziemy pamiętać, że inni ludzie mimo, że nie posiadają naszych talentów - ciągle pozostają beneficjentami zupełnie niedostępnych dla nas innych cnót, darów Bożych. Oni mogą pomóc nam samym, wystarczy jedynie o to poprosić, czyli - znowu - uniżyć się przed bliźnim, który chętnie udzieli nam radości posiadanego przezeń Bożego błogosławieństwa.

   Rozumiejąc pokorę jako zachowywanie w umyśle osądzanie siebie za niedokonane dobro mimo talentu, owych możliwości czynienia dobra - kroczymy wspaniałą drogą Świętych Ojców. Starając się wykorzystywać nasze wyjątkowe zalety radujemy i potrzebujących, i Boga. Pomagając ludziom czynimy wszystko dla Chrystusa, wyrzekając się siebie wtapiamy się w innego i przyozdabiamy chwałą Bożą. Unikając rozproszenia i dbając o skupienie myśli, umożliwiamy zaistnieniu przejawów dobra w świecie. Żadne uczynione dobro nigdy nie zostanie pominięte ani zapomniane lecz przyniesie zróżnicowany plon w przyszłym życiu wiecznym.

    Niektóre nasze działania dokonują się automatycznie ze względu na dwie przeciwstawne siły: albo nadmiernie grzeszymy, bo przyzwyczajenie dopięło swego; albo ubogacamy się w Boskim pięknie i rozległości pokory, pozostając wdzięcznym Boskim stworzeniem za sam akt powołania do bytu z niczego, z niebytu, ciemności i chaosu do uporządkowania. Taka to chemia, taka sytuacja :)))


Dodano: 22 lutego 2017

Święto Spotkania Pańskiego, 2017 rok.
 


   Niechybnie i konsekwentnie kalendarz pcha nas coraz dalej w meandry przyszłości, która staje się historią. Przeszły już do historii nasze wyczekiwane święta zarówno Bożego Narodzenia, jak i jego kolejne dni świętych wieczorów, które doprowadziły do Chrztu Pańskiego a nawet Trzech Świętych Hierarchów. Do płaszczyzny dobrych wspomnień możemy także zaliczyć i dzisiejsze Święto - Sretienije Hospodnie.

   Nigdy nie jest za późno na dobre życzenia, więc obwieszczamy wszystkim, że Namiestnik i bracia Monasteru w Jabłecznej składają wszystkim najwspanialsze, ojcowskie życzenia trwania w prawosławnej wierze oraz niezłomności owej wiary, by każdego dnia przejawiała się siła naszej wiary na przekór knowaniom duchów tego świata. Niech każdy spotka Jezusa Chrystusa w osobistej modlitwie w ukryciu przed światem a radość faktu duchowej bliskości Boga oznajmia nam o wstąpieniu na drogę zbawiennej walki o duchowe zwycięstwo w Bogoczłowieku a nie poddanie się złu.

   Każdy z nas może codziennie spotkać Boga, jednak za darmo nic się nie dzieje samo - konieczny jest nasz osobisty wkład, nasze dobrowolne działanie. Starzec Symeon oraz bogobojna prorokini Anna uczą nas tego w dniu dzisiejszym w sposób szczególny. On - za próbę nieposłuszeństwa i chęć przejawu własnej woli przed Bogiem, niejako za karę, na siłę - został poddany nakazowi długowieczności; ona - ze względu na czystość myśli i oddanie Bogu w wierze, która poprowadziła ją kolejnego dnia do wrót Świątyni Jerozolimskiej, by tam stać się świadkiem przed całą ludzkością niezwykłego Spotkania Pańskiego. Było to spotkanie Boga i człowieka reprezentowane przez dwię płci - te same, które pojawiły się pod koniec stwarzania przez Boga całego Wszechświata i wszelkich w nim stworzeń powołanych do bytu z niczego.

   Święto Pańskie Spotkania ma cechy święta Bogarodzicy Marii, które podczas nabożeństwa obrazował kolor niebieski wystroju świątyni oraz liturgicznych szat kapłańskich celebrowanych tego dnia. Nazwa Święta kieruje nas ku myśli, że to ludzie spotkali na swej życiowej drodze Pana Boga - od momentu tego wyjątkowego Spotkania nowotestamentowe spotykanie Boga na życiowej drodze wiernych jest możliwe poprzez wiarę popartą czynną modlitwą, modlitwą żarliwą, usilną, błagalną i wychwalającą Jego wielkość. Starotestamentowe chodzenie przed Panem przemieniło się w nowotestamentowe trwanie w wierze w Boga. Nowonarodzony Chrystus po raz kolejny wkracza w losy człowieka i ukazuje drogę podążania za Nim ze względu na zbawienie duszy. Gdyby nie Spotkanie Pańskie utrudnione byłoby duchowe komunikowanie się z Najbliższym Przyjacielem Człowieka a określenie Bóg nadal pozostawałoby dalekim, niedoścignionym marzeniem bez związku z fizycznością świata, w którym żyjemy. Jezus Chrystus w Swej nieprzeniknionej i nieograniczonej mądrości uzmysłowił nam po raz kolejny, że Bóg pragnie spotykać ludzi w ich drodze podążania ku Niemu, na tej wyjątkowej drodze dobrowolnej ofiary duchowego pielgrzymowania od fizyczności ku niematerialnemu lecz niezwykle jasno określonemu: Bogu.

   Naszym życzeniem pozostaje dobre trwanie w wierze na przekór woli tego świata, który wyrzekł się Boga i wybrał cielesność, ograniczoność i samowolę. Naszym wyborem jest wolność w Cerkwi, która ukazuje ramy wolności, poza którymi jest już jedynie poddaństwo diabłu i jego przejawom.

   Bez Cerkwi nie ma zbawienia - poza wspólnotą cerkiewną, zjednoczoną jednym pragnieniem spotkania Boga w życiu - nie istnieje inna możliwość trwania w wierze zbawiennej. Poza ramami wolności Cerkwi świat przedkłada ludziom drogę prostą, pozbawioną problemów, która prowadzi jedynie do szatana i jego szalonej zgubnej woli...

   Jedynie Cerkiew udziela wszelkich możliwości dobrego trwania w pełnej zmartwień jednak radosnej drodze życiowego podążania za Jezusem Chrystusem, na przekór woli Złego.




Dodano: 15 lutego 2017

Ciekawy tydzień celnika i faryzeusza
 


   Niezwykle wszystko jest ciekawe.

   Trwający tydzień rozpoczął się większymi niż poprzednio opadami śniegu. Biały puch zaległ najpierw na odśnieżonych drogach ale udzielił się także na drzewach i polach wokół Monasteru. Aktywne opady białego szczęścia dzieci na feriach rozpoczęły swoje bombardowanie przyrody wtorkowego wieczoru i przez całą noc nieustannie ale w niezwykłej konspiracyjnej, niedoścignionej ciszy - dokonywały dzieła zniszczenia pracy odśnieżających sprzętów cięższych.

   Kolejne godziny opadów uświadomiły nam naszą bezsilność - gdybyśmy nie posiadali potrzebnych sprzętów - zginęlibyśmy niechybnie pod zwałami śniegowych zasp, które wciąż radują wyłącznie najmłodsze pokolenie oraz tych przedstawicieli populacji ludzkiej, którzy powracają do ramek umysłu małego dziecka ale na starość. Czy tylko oni wyrażają swą radość z zaistniałej bieli śniegowej, czy taka reakcja byłaby ontologiczna dla człowieka w raju? Czy, w końcu, pozostali wszyscy TACY DOROŚLI zawsze sceptycznie odnoszą się i powinni ustosunkowywać się negatywnie do opadów, nawet nadmiernych, białego puchu śniegowego?...
  
   Pytania można mnożyć, zwiększać, rozszerzać i podwajać.. Chodzi o to, iż DOROSŁOŚĆ zapomniała radość małego dziecka a starość przywraca tę dziwną energię na swój sposób. Jest jeszcze inny fakt przemiany człowieka z super dorosło-odpowiedzialnego w niezwykle radośnie-szczerze-dziecięcego: tym faktem pozostaje żywy Bóg w modlitewnym kontakcie z wierzącym człowiekiem.

   Modlitwa to życie, obraz modlitwy, modlitewności to obraz życia, jego aktualnej aktywności duchowej. Znając osobisty poziom modlitewności, możemy łatwo określić drogę naprawy czy ogólnie - kierunek uwagi modlitewnej. Z modlitwy wypływają różne źródła energii duchowej: pokora, bogobojność, wiara, miłość, cnota, radość ducha i spokój. Od nich rozszczepiają się kolejne, mniejsze już strumyczki, które u każdego człowieka bywają tak zróżnicowane, jak różnią się ludzie na ziemi, przede wszystkim, duchowo, między sobą.

   Różni ludzie wznoszą różne modlitwy a jednoczą się w jeden strumień prośby przed Bogiem o wszelkie sprawy, które gremialnie (!!!) dotyczą nas wszystkich. Różnimy się nawet duchowo, jednak nasze dążenia pozostają podobne a nawet takie same. Dlaczego? Najprawdopodobniej to pozostałość niezwykłej jedności z raju utraconego, którą staramy się odzyskiwać w ciągu naszej ziemskiej pielgrzymki, wędrówki właśnie w kierunku tego Raju.

   Cerkiew nie pozostaje obojętna w naszych dążeniach poszukiwania Boga a aktywnie nas w tym działaniu wspomaga. Stymuluje nas i nasze umysły. Kieruje, dba o nas na drodze powrotu do rajskiej jedności. Cerkiew nigdy nie odpoczywa, zawsze jest gotowa do reakcji na nasze decyzje, zawsze oferuje sprawdzone przez wieki historii rozwiązania, przede wszystkim te duchowe.

   Okazuje się, że nie tylko my, żyjący współcześnie, mamy podobne dążenia fizyczne i duchowe - całe pokolenia naszych przodków zabiegały o podobne sprawy...żyły podobną nadzieją otrzymania podobnych darów Bożych, łask. Człowiek, więc, nie zmienił się za bardzo mimo historii aż od niepamiętnych czasów stworzenia świata - do dziś. Jest to pozytywny obraz ludzkości, ponieważ widać w nim rękę Stwórcy - jeden obraz ale w wielu wersjach testowanych :))

   Biel śniegu niech napomni nam biel światłości przebóstwionej duszy, która wybielona może pomagać. Warto wpatrywać się w tę biel, ponieważ to skłania do pozostawienia ciemności niewiedzy piekła i otwiera wrota poznania Boga. Wpatrujmy się więc duchowo w fizyczność, niech posłuży nam jako alegoria duchowości, którą należy wyłuskiwać zasadą daru rozumu, który wciąż się rozwija, kształci się w Bogu. Kształcenie wymaga pokory, więc stosujmy ją i w naszych duchowych dociekaniach Bożej bliskości w osobistym życiu.


   W Jabłecznej śnieg nie przeszkadza, rytm życia się nie zmienił - spacery w mroźne popołudnia mają jedynie ograniczony zasięg czasowy i odległościowy. Rowerem jeszcze nie da się jechać ale spacerowanie zalecają nie tylko lekarze w szpitalach i przychodniach - także osobistości duchowe naszego życia. Spacer pomaga poukładać na właściwe miejsca właściwe myśli, ostudza zapędy złego i odmładza komórki życia, pokory, miłości....spacer nas odmładza.

    Kto żyw, niech spaceruje.


Dodano: 09 lutego 2017


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej