Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Niedziela Przebaczenia win
 
   Już jutro wkroczymy w dni Wielkiego Postu. Każdorazowo boimy się trudów i, jakoby, strasznych wyrzeczeń bądź ograniczeń tego szczególnego czasu. Każdy początek jest trudny i wymaga od człowieka odpowiedniego nastawienia. Oznacza to zdolność do cierpliwości w wyniku niepożądanych sytuacji. Codzienny trud ukazuje przed każdym z nas niezwykłą rozpiętość zarówno wachlarza możliwości dobrej duchowej przemiany, jak też powodów do cierpienia.
   Nie powinniśmy się obawiać ani Wielkiego Postu, ani wyrzeczeń z nim związanych. Wszystko nastąpi w zwyczajny, normatywny sposób, w odpowiednim czasie. Nie boimy się więc postu, ponieważ nie boimy się także nowych wyzwań a jednym z nich jest, po prostu, Wielki Post.
   Codzienna praktyka wzmacnia nas w nowych umiejętnościach, koordynacji w postrzeganiu i wyborach osobistych, w stosunku do otaczającego świata. Spotykani ludzie i ich emocje każdorazowo każą nam przeobrażać się setki razy w ciągu jednej doby.. - dlaczegóż więc miałby być straszny Wielki Post?
   Po jego upływie znów będziemy zaskoczeni: jak szybko przeszdł ? - było tak strasznie przecież?!... Już dziś korzystajmy z możliwości własnej fantazji, by myślami przenieść się do zupełnie innego czasu, gdy post się zakończy - będzie łatwiej :)


Namiestnik i bracia Monasteru w Jabłecznej pokornie proszą o wybaczenie oraz zapewniają o nieustających modlitwach za nas wszystkich a także życzą wszystkim pozytywnego i duchowego Wielkiego Postu w 2014 roku. Niech Bóg wybaczy i dopomoże nieść postne wyrzeczenia!

Dodano: 05 marca 2014

Niedziela o Sądzie Ostatecznym
 

   Zaskakujący i niespodziewany jest obraz przekazany w dzisiejszej Ewangelii. Tu nie chodzi o kilka osób, tu temat dotyczy wszystkich ludzi: dobrych i złych; umarłych i żyjących. Ten straszny obraz męki bądź niewysłowionej radości jednych i drugich sprawia pojawienie się w nas dreszczu emocji. Zaczynamy mimowolnie odczuwać potrzebę zastanowienia się nad naszym dotychczasowym życiem oraz ustalamy plan poprawy, by znaleźć się tam, gdzie nie będziemy odczuwać cierpienia bądź niepewności a jedynie spokój oraz radość.
   Dlaczego Cerkiew nastraszyła nas w dniu dzisiejszym tak poważnym i ostatecznym obrazem końca świata? Czy tylko nam potrzebne było, w taki sposób pojmowane otrzeźwienie z letargu i powrót do działania na rzecz bliźniego?
   Odpowiedzią na te pytania będzie wnikliwa lektura treści przekazanej nam w świątyni podczas czytania Ewangelii. Skoro prostym jest Królestwo Boże, proste jest także rozwiązanie: jeśli uczynilśmy cokolwiek dobrego dla innego człowieka w imię Boże, uczyniliśmy to samemu Jezusowi. To działanie i nasz wysiłek z nim związany nigdy nie przepadnie. Przyjdzie moment, w którym wszyscy podobnie czyniący nie odczują sądu a jedynie słodycz i radość owego podziału: zostaną bowiem oddzieleni od wszystkich czyniących zło i posiłkujących się jego efektami w swoim życiu.
   Sąd Ostateczny nie będzie straszny dla świętych - nie powinien być straszny i dla wszystkich kontynuatorów ich dzieła, ich wiary i poświęcenia siebie na rzecz drugiego człowieka - w imię Boże. Prawosławny Chrystocentryzm niweluje pojęcie antropologii humanitaryzmu, ponieważ nagrodą nie jest sława ludzka a chwała niebios. Każdy, kto oddaje samego siebie dla dobra innych ludzi właśnie ze względu na Chrystusa, za Jego przykładem i w wyniku Jego nauki - nabywa niemal prawo działania Jego siłą, staje się podobnym wzorcem dla innych ludzi, aktualizuje zasadność Ewangelii w każdym czasie.
   Moc przejawiania Bożej siły każdy z nas ma wpisaną w sferę wolnej decyzji zarówno przed Bogiem, jak i ludźmi. Jedynie od nas zależy jaskrawość sceny podziału na dobrych bądź złych. Jedynie nasza wolność może stać się pasem startowym dla przyszłego życia lub ostateczną ścianą, nieprzeniknionym murem własnego małostkowego egoizmu; przed niebem i ziemią, przed ludźmi i aniołami..

Dodano: 26 lutego 2014

Niedziela o synu marnotrawnym.
   W dniu dzisiejszym słyszymy dźwięczne słowa ojcowskiej miłości skierowane do tego z synów, który zawsze starannie trwał przy ojcu. Zawsze wszystko wypełniał należycie, o niczym nie zapominał. Jednakże widząc niesprawiedliwe przywrócenie do łask tego, który nie mógł, nie był godzien nazywać się synem, wzięła górę żądza odpłaty za wszystkie lata: mnie nawet najmniejszej radości nie uczyniłeś za te wszystkie lata wiernej posłusznej służby! 
   Odpowiedź ojcowskiej cierpliwej miłości wprost poraża: ów syn był zagubiony i odnalazł się, był martwy i powstał...powrócił do jedynego znanego mu miejsca, które od zawsze kojarzyło mu się z bezpiecznym dachem i miłością ochraniającą od wszelkiego dyskomfortu jak parasol przed czynnikami zewnętrznymi.
   Przykład ojcowskiego wielkodusznego serca, nieograniczonej czystej miłości, dającej dobrą nadzieję każdego dnia, powinien przyświecać nam podczas tego szczególnego czasu przedpostnego okresu przygotowawczego. Niewiarygodnie szlachetny sposób postępowania takiego człowieka pomimo nieposłuszeństwa najbliższej mu osoby powinien nie tylko zadziwić ale inspirować każdego wierzącego człowieka. Takim drogowskazem powinniśmy się kierować na drodze osobistego, personalnego zbawienia, ponieważ sam przykład na nowo odkrywa w nas chęć stania się lepszym człowiekiem. Lepszym nie tylko dla samego siebie ale także przemienionym w stosunku do swoich bliskich, przyjaciół a przede wszystkim otwartym na innych ludzi, zupełnie nam nieznanych.
   Ewangeliczny model osobowości i charakteru dobrego ojca pomoże nam przezwyciężyć krnąbrność świata, jego arcypewność oraz wszelkie przejawy pychy i samozadowolenia. Wierząc Jezusowi Chrystusowi szczerze i bez cienia zwątpienia stale będziemy znajdować się pod Jego świetlistym parasolem łaski, która zawsze umożliwia wszelką dobrą przemianę. Jej niezapowiedziane działanie stanie się dla nas najwspanialszym odblaskiem Bożego miłosierdzia, tak jak płomień wczorajszej świecy jest odblaskiem żaru modlitwy i płomienności naszych serc.
   Warto duchowo odnieść się do słów ewangelicznego pouczenia i najzupełniej w świecie, po prostu je wdrażać we własnym życiu. Po raz kolejny można dobrze rozpocząć osobistą przemianę, udoskonalić samych siebie.
   

Dodano: 18 lutego 2014


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej