Odwiedzin: 105367
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
V niedziela Wielkiego Postu
 
   Święta Maria Egipcjanka na zawsze pozostaje w świadomości Cerkwi jako ta, która swym życiem potrafiła wszystkim udowodnić zasadność duchowych praw w życiu człowieka. Początkowo straszna, nieokiełznana jawnogrzesznica - przez swój nierząd miała wszystko, co ziemskie, żyła w rozkoszy potęgowanej żądzą - czyli w jeszcze większym zaślepieniu.
   Odszedłszy na pustynię pokazała siłę pokuty. Bodajże po raz pierwszy w życiu usłuchała wewnętrznego głosu sumienia, który nie przestawał ją przez wszystkie lata pouczać i w taki sposób mogła dokonać się przemiana. Sposób myślenia zmienił się diametralnie, prędko przestawiła priorytety i podążała jedynie za tym nieznanym wcześniej, tak potężnym głosem sumienia.
   Nie była to lekka droga - pustynia wokół wielkiego miasta nie słynie z roślinności a jedynie z kamieni i piachu, który jest wszędzie. Obrała miejsce za rzeką Jordan, by z dala spoglądać na miasto, w którym utraciła godność człowieka, by zawsze widok tego miasta przypominał jej cel porzucenia poprzedniego życia.
   Święta Maria dokonała wyjątkowego trudu. Nie trwało to krótko i nie było to lekkie. Dzięki prośbom Świętej, dzięki przemianie sposobu myślenia, dzięki życiu w niedostatku i nieustannym poście - dzięki łasce Bożej - dokonała własnego zbawienia w Bogu. Nic dziwnego, że owa grzesznica stała się jednym z filarów postnych zmagań. Jej przykład popiera praktycznie wszelkie teoretyczne wymogi modlitwy z Bogiem. Jej wspaniały przykład to obraz drogi modlitewnej, która nie jest lekką lecz w sposób szczególny odczuwa się na niej działanie Bożej pomocy.
   Tak wielkie wyrzeczenia współcześnie prawdopodobnie nie są osiągalne lecz należy pamiętać, że nawet najmniejsza przemiana w kierunku dobra przybliża ku Bogu. To już może stanowić bardzo dobry początek :)



Dodano: 07 kwietnia 2014

IV niedziela Wielkiego Postu
 

   Święty Jan Klimak
- mistrz ascetycznego życia duchowego, jeszcze za życia wkroczył w sferę modlitwy serca, zdołał także zapisać niezbędne pouczenia dla przyszłych pokoleń nie tylko mnichów. Jego cenne wskazówki opisują konsekwentne wchodzenie na kolejne szczeble duchowego wzrastania w Bogu, jak za pomocą szczebelków drabiny - taki jest także tytuł pouczających wniosków tego Świętego: Klima - Lestwica a w jęz. polskim Drabina.
  
   Okazuje się, że każdy z nas ma niezliczone mnóstwo okazji do stania się lepszym wierzącym człowiekiem. Nie tylko ci, którzy mieszkają w monasterach, domach modlitwy bądź skupieni w innych miejscach modlitwy są predestynowani do jej kunsztu - nie!!! Każdy człowiek, niezależnie od miejsca oraz swego stanu, staje codziennie przed wyborami, które dokonuje albo dla życia duchowego, albo ze względu na miłość do świata, który nas z kolei nie kocha, bo ciągle stawia przed nami coraz trudniejsze wyzwania. Gdyby mieć łaskę modlitwy - wszelkie te ograniczenia okazałyby się zupełnie nieważne i błahe. Święty Jan Klimak wyraźnie o tym mówi.
   Dzieje się tak, ponieważ modlitwa nie jest sprawą ziemską. Podobnie, jak dzieląca odległość ziemię a niebo, tak też człowiek ziemi i człowiek niebiański, duchowy, znajdują się w krańcowych stanach ducha, nie współdziałają w jednym kierunku. Modlitwa wynika z wiary i powodowana jest miłością oraz oferuje nadzieję, ziemia zaś zawsze rodzi to, co ziemskie i ograniczone wyłącznie do ziemskiej egzystencji.
   Dzięki modlitwie nasze serce może pompować krew do wszystkich części ciała, jednocześnie je oświęcając jak
święcona woda. Nie jest to wymysł a duchowe prawo, z którego korzystamy w różnym stopniu. W modlitwach czytamy często, by Bóg udoskonalił dzieła naszych rąk. Wielokrotnie więc zdarza się tak, że człowiek wierzący i w modlitwie zwracający się do Boga o pomoc, wiele zadań wykonuje w większym tempie i w krótszym czasie niż taki, który polega jedynie na własnym egoizmie twórczym.
   Wielu spośród nas zapomina, iż jesteśmy koroną stworzenia powołaną do życia w idealnym stanie bez grzechu. Ten wyniknął dopiero z nieumiejętnego zarządzania daną wolnością - nie istnieje twórczość bez Boga lub poza Nim. Jesteśmy powołani do chwały Bożej poprzez uczestnictwo w trwającym akcie stworzenia. Nasze uczestnictwo jest czynne i takim powinno pozostać. Mamy warunki umożliwiające odszukanie prawd wiary, prawd życiowych, prawd i zasad rządzących stworzeniem - nie zostaliśmy więc wyrzuceni czy pozostawieni na łaskę losu, przeznaczenia, etc... nadal pozostajemy w centrum Bożej uwagi. Na nas skupia się Jego energia i dzięki nam może się ona przejawiać w świecie. Korzystając z tego błogosławieństwa jesteśmy w stanie naprawić świat tak, by powrócił do pierwszego, rajskiego porządku.
   Nie jest to trudne i straszne zadanie ponad siły. Modlitwa rozrywa więzy i pęta grzechu, odkrywa rajskie wyżyny pewności w Bogu, przestawia góry niechęci czy napełnia wyschnięte źródełka miłości. Korzystajmy z tego dobrodziejstwa każdego dnia: okażemy dbałość o dane nam życie a przy okazji uchronimy się od chorób i ciała, i duszy.
   Wystarczy się pomodlić a wszystko, co potrzebne, zostanie nam danei umożliwi podjęcie najlepszych decyzji. Modlitwa rządzi! - mówiąc głosem świata - bo modlitwa prowadzi do zbawienia, celu naszej egzystencji.
   Święty Janie Klimaku, wielki nauczycielu modlitwy, módl się do Boga byśmy stali się Twoimi uczniami w modlitwie !

Dodano: 30 marca 2014

III niedziela Wielkiego Postu
 


  
Pokłonienie się i adoracja Świętego Krzyża od dnia dzisiejszego stały się rzeczywistością dokonaną. Od dziś możemy wszyscy bez kolejki przystąpić do znajdującego się na środku każdej prawosławnej świątyni Krzyża Jezusa Chrystusa.
   Jego straszna i haniebna śmiertelna droga trwała o wiele więcej niż 6 godzin. Ten czas możemy wyliczyć z czytanych każdego dnia postnych Godzin Kanonicznych, które - jako, że szczególne - posiadają różniące się od siebie teologiczne teksty liturgicznego użytku. Jedynie raz w roku są one ożywione w nabożeństwie cerkiewnym w postaci, z jaką spotkaliśmy się jeszcze przed nadejściem duchowej wiosny. Byliśmy w tym czasie przygotowywani do niezwykłości mających nadejść momentów wyciszonej celebracji cerkiewnych służb. Teraz kontemplujemy duchową ich wartość dla naszych dusz, poddajemy się ich wpływowi na nas samych.
   Teksty Godzin Kanonicznych traktują nie tylko o cierpieniach i męce na Krzyżu lecz także podkreślają duchowe znaczenie tych smutnych wydarzeń jako aktualne dla nas, żyjących wiele wieków później. Krzyżowa męka Chrystusa oznacza Jego zwycięstwo nad wielką władzą śmierci, która, rozogniona swoją mocą, przyjęła do swej otchłani także Bogoczłowieka - to okazał się być moment zwrotny dla chrześcijańskiej miłości, nadziei i wierze całych pokoleń ludzkich. Moc Zmartwychwstania to aktywne ograniczenie mocy nawet tak potężnej, przecież, jak śmierć.
   Krzyżowa Ofiara Chrystusa to Jego zwycięstwo a dla nas pewność, że wszelka władza stworzenia zanika zupełnie w obecności Krzyża. To już nie tylko symbol, to rzeczywistość nowego porządku w całej egzystencji wszelkiego stworzenia.
  Odżywiając pokładane przez nas nadzieje w potęgę oddziaływania Krzyża na całe nasze życie przepełnione wszelkimi działaniami, jednocześnie napełniamy się niezwykłą siłą z niego wypływającą. Drzewo Krzyża Chrystusowego, wszelki jego symbol, szczególnie zaś ten wpisany w nasz umysł i serce - to życiodajna moc naszej duszy. Częstokroć, nie pojmując ani ludzi, ani określonych sytuacji, nie szukajmy daleko: zwracajmy się o pomoc ku Krzyżowi i Temu, Kto na nim został Ukrzyżowany.
   Pozorne zwycięstwo zła okazało się jego porażką, jakiej nigdy dotąd nie było. Nowy Testament oznacza więc powielanie tej porażki zła w zwycięstwie dobra nad światem. Całe zło okazuje się być jedynie pozornym w odniesieniu do prawdziwości egzystencji zwycięskiego i zbawczego oraz aktualnego Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
   Napawajmy się tą mądrością Bożą w sposób odpowiedzialny - razem z Niewiastami stańmy już dziś przy Krzyżu i módlmy się w pokornym płaczu za nas samych, ponieważ to nasze grzechy ciągną nas ku ziemi, z której powstaliśmy. Powstańmy na dobre i nie poddawajmy się zwątpieniu. Jeśli z nami Bóg - to któż przeciwko się odważy? Jedynie głupota i ograniczony, niedoświadczony, przepełniony pychą przedstawiciel rodzaju ludzkiego, przywiązany namiętnościami do wiecznej osobistej niepewności. Taka egzystencja to smutny efekt antropocentrycznego i egoistycznego w swym przejawie działania, to kłanianie się diabłu i uczestnictwo w jego pseudoegzystencji. Siła Krzyża Chrystusa uchroni nas od wszelkiej niepewności i otuli niezwykłym, zaskakującym lekkością powiewem Bożej łaski i wyciszenia w radosnym życiu dzieci Bożych.

Dodano: 23 marca 2014


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej