Odwiedzin: 100301
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
8 grudnia - święto św. męczennika biskupa Serafina (Ostroumow)
 

 

Z historii Monasteru Świętego Onufrego Wielkiego w Jabłecznej

 

W 1907 roku archimandryta Józef, dotychczasowy przeor Monasteru w Jabłecznej, został przeniesiony na przeora monasteru św. Jerzego w Nowogrodzie, a wkrótce wyświęcony na biskupa uglickiego. Była to, oczywiście, ogromna strata dla Jabłecznej: jego ofiarność i sympatia dla wiekowego monasteru zapoczątkowała odrodzenie wspólnoty. Niemałą zasługą biskupa Józefa było także zwrócenie na Jabłeczną uwagi znanego miłośnika Prawosławia, protoijereja Mikołaja Kopjowa, proboszcza cerkwi w Naliwkach, w Moskwie, który chętnie pomagał i nawet po zmianie namiestnika nie przestawał doposażać monasteru licznymi i cennymi darami.

Strata była dotkliwa, ale archimandryta wykształcił godnych następców. Jego miejsce z wyboru braci zajął hieromnich Serafin, a jego zastępcą stał się hieromnich Sergiusz; obaj kontynuowali rozpoczęte dzieło odrodzenia pilnie i kompetentnie, nie zważając na swój młody wiek (o. Serafin miał wówczas lat 27, o. Sergiusz – 26).

W Akcie o przejęciu monasteru widzimy wykaz już wykonanych prac: zbudowano most przez Bug, tymczasową drewnianą dzwonnicę, wykończono dom dla pielgrzymów, położono fundamenty pod kaplicę i cerkiew nad jez. Białym, a także wzniesiono wiele zabudowań gospodarczych.

Niedługo potem nastąpiło ważne wydarzenie w życiu monasteru – wyświęcenie cerkwi głównej po remoncie. Zaplanowane przez archimandrytę Józefa prace w większości zostały zakończone. Rozebrano dwie ściany, oddzielające środek cerkwi od części bocznych i zastąpiono je wysokimi łukami, zlikwidowano ołtarze boczne i wszystkie drewniane przepierzenia w części ołtarzowej. Podobizny proroków w kopule i ewangelistów w żagielkach kopuły wykonał malarz Nowogrodzki, stasidię (siedzenie) dla przeora mistrz Demidziuk, ikonostas – dar o. Kopjowa – Bazyli Łojko i Feliks Skulimowski, a ofiarodawca sam kierował ustawieniem go. Ołtarz miał płytę cyprysową, a podstawę dębową. Podłoga cerkwi została wyłożona terakotą, kopuła z zewnątrz pokryta blachą, od wewnątrz ozdobiona sztukaterią. Szaty na ołtarz, świeczniki i wszystko, co potrzebne do wyświęcenia, przybyło z Moskwy wraz ze szczodrym ofiarodawcą. Pozostało jeszcze pomalowanie ścian wewnątrz i na ten temat archimandryta Serafin pisał: godność monasteru, jego wielkie, w przeszłości i obecnie, znaczenie, wymagają bogatszego wystroju [wewnętrznego]. Otrzymałem od malarza Ławry Poczajowskiej Iwana Wolskiego propozycję wykonania polichromii ścian i ołtarza. Mistrz pracował w ciągu całego 1908 i 1909 roku, jak o tym świadczy napis po lewej stronie zachodniej ściany cerkwi, i w ten sposób zakończono całkowicie jej remont. Pozostało jeszcze wymurowanie przybudówek, po poszerzeniu części ołtarzowej niezbędnych na zakrystię; te zbudowano w następnym roku.

Kontynuowano wznoszenie kaplicy Zaśnięcia Matki Bożej; miała ona oryginalną konstrukcję, bo na niewielkim, malowniczym pagórku zbudowano tylko część ołtarzową, a nawę – po otwarciu szerokich, składanych drzwi – tworzyło całe otoczenie. Dzięki znaczącej pomocy i staraniom o. Kopjowa budowę ukończono i kaplicę wyświęcono w 1908 roku.

W okresie namiestnictwa archimandryty Serafina zakończyło się jeszcze jedno ważne przedsięwzięcie – urządzenie pustelni nad jez. Białym. Już jego poprzednik zaczął realizować dawne marzenie zmarłego biskupa Hermana, który chciał zapewnić wspólnocie pełnię życia zakonnego i odpowiednie warunki do modlitwy dla każdego, a miało to wielkie znaczenie w wychowaniu duchowym braci. Daleko od monasteru, w odosobnieniu i prymitywnych warunkach życia mieszkali tam mnisi, którzy służyli bliźnim wyłącznie modlitwą. W 1909 roku żywy udział w urządzaniu pustelni przyjął o. Kopjow, który sfinansował budowę drewnianej cerkwi z bardzo cennym ikonostasem, wyposażeniem, ikonami i biblioteką. Poświęcono ją świętym Sergiuszowi i Hermanowi Wałaamskim, potem dodano ołtarz boczny św. Elżbiety, a darczyńca doposażył świątynię szatami liturgicznymi, naczyniami, Ewangelią, krzyżami, kadzielnicą, ikonami i świecami.

W historii monasteru imię jego najwybitniejszego donatora powinno być zapisane złotymi zgłoskami. W 1911 roku sfinansował on urządzenie domowej cerkwi w dwuletniej szkole parafialnej we wsi Jabłeczna i wyposażył ją we wszystko, co było potrzebne, z dzwonami włącznie.

W raporcie z 1911 roku archimandryta Serafin pisał: wpłynęła do mnie prośba niektórych pielgrzymów i braci, dotycząca urządzenia kaplicy na brzegu Bugu, przy samym monasterze, na miejscu zwanym Święte Pole. Spowodowane to jest głównie chęcią uczczenia uroczyska jako dawnego miejsca przypłynięcia ikony oraz oznaczenia położenia monasteru od strony Bugu i stacji Dubica. Wykazawszy dalej, że środki na budowę tej kaplicy  częściowo zostały już zebrane przez ludność i obiecano pokryć wszystkie, dotyczące inwestycji, wydatki, archimandryta Serafin na zakończenie proponował: Ołtarz poświęcić Matce Bożej w Jej Świętej Ikonie z obchodami na trzeci dzień Bożego Narodzenia, kiedy w monasterze jest wyjątkowo dużo ludzi. Jednak po zakończeniu prac świątynię poświęcono Spotkaniu Pańskiemu. Nabożeństwa były tam odprawiane głównie na Wielkanoc – w tym czasie zwykle Bug występował z brzegów i dotarcie bezpośrednio do monasteru było niemożliwe, a nabożeństw z kaplicy można było słuchać z drugiego, wysokiego brzegu rzeki.

Starając się rozszerzyć zakres swojej działalności dla dobra miejscowej ludności, monaster w Jabłecznej ze swoich środków zakupił ziemię – grunty orne, lasy, pastwiska i mokradła – o nazwie Lasy Dratowskie. Tam, w powiecie lubartowskim, 85 km od Jabłecznej, urządzono filię monasteru. Była tam też cerkiew św. Eliasza i szkoła dla dzieci wiejskich.

Rozwijały się wszystkie placówki oświatowe. Szkoła psalmistów, z racji jej pierwszorzędnego znaczenia dla diecezji chełmskiej, została rozbudowana do trzyletniej. Przy szkole parafialnej otwarto internat i ustanowiono stypendia dla potrzebujących. Młodzież poszerzała swoje umiejętności w szkole rzemieślniczej ucząc się krawiectwa, szewstwa, stolarki, kowalstwa i ślusarstwa. Jednocześnie archimandryta Serafin podjął starania o otwarcie szkoły rolniczej we wsi Dubica na prawym brzegu Bugu, kształcącej rolników, ale także ogrodników, leśników, weterynarzy i pszczelarzy. Ogółem we wszystkich szkołach podlegających monasterowi uczyło się w 1913 roku 431 osób.

Działalność braci nie ograniczała się do oświaty. Hieromnich Agapit, lekarz z zawodu, przyjmował chorych w ambulatorium i bezpłatnie zaopatrywał w leki. Biednym za darmo wydawano obiady. Sklep z artykułami pierwszej potrzeby pozwalał nabyć wszystko niezbędne w gospodarstwie o wiele taniej niż u okolicznych handlarzy. Na monasterskich polach i łąkach pracowali sami bracia, a prawidłowa organizacja ich trudu zapewniła dostateczne plony –znaczna część żywności pochodziła z własnych źródeł. Ogólna ilość ziemi we władaniu monasteru – ornej, pastwisk, lasów i nieużytków – stanowiła 2,3 tys. ha. Jeziora i rzeka Bug nie przynosiły dochodu – ryb było niewiele, ale na potrzeby własne monasteru i szkół wystarczało. Jeżeli zaś jakieś przedsięwzięcie wymagało jednorazowego znacznego wkładu pieniężnego, archimandryta Serafin, za pozwoleniem władz duchownych, zgadzał się na zgodny z planem wyrąb części lasów.

Wraz z rozwojem i stabilizacją życia wspólnoty, zwiększała się również liczba mnichów; wraz z nowicjuszami było ich w 1913 roku osiemdziesięciu. Nadal obowiązywała reguła św. Bazylego Wielkiego, wspólna modlitwa i posiłki, wspólna praca starszych i młodszych, wykształconych i nie. Pracując od rana do nocy w gospodarstwie i szkołach, ofiarnie służąc dobru bliźnich, nie zapominano o modlitwie i cerkwi. Archimandryta Serafin przewodził braciom i w życiu duchowym. W okresie zimowym organizował zajęcia doszkalające dla mnichów, obejmujące teologię, historię, ascetykę i in. Po modlitwach wieczornych czytano pouczenia św. Ojców, Ewangelię i listy apostolskie.

Monaster był przykładem do naśladowania nie tylko dla ludności go odwiedzającej, ale i dla tej, która tylko z daleka obserwowała jego aktywność. Ważne znaczenie odgrywały tu święta cerkiewne, kiedy do Jabłecznej przybywało tysiące osób.

30 stycznia 1914 roku dobry duch monasteru, niestrudzony archimandryta Serafin został przeniesiony na stanowisko rektora seminarium duchownego w Chełmie. Bracia i parafianie ze wzruszeniem żegnali namiestnika, który oddał wspólnocie osiem najlepszych lat swego życia, na nowo organizując jej życie w najrozmaitszych dziedzinach. Więcej: przy pełnym oddaniu wszystkich swoich sił nowym zadaniom znajdował jeszcze czas na działalność naukową – rozpoczął pisanie historii monasteru. Zaiste, był to niepowtarzalny, złoty wiek!

Dalsze losy wybitnego archimandryty były, w miarę upływu lat, coraz trudniejsze. Wybuchła wojna, potem rewolucja w Rosji i bolszewicka dyktatura z jej skrajnym ateizmem, burzeniem cerkwi i niszczeniem duchowieństwa. W 1937 roku, po wielu represjach, wtedy już biskupa Serafina, rozstrzelano w lesie katyńskim. Podzielił los swojego poprzednika, jabłeczyńskiego namiestnika, wtedy już metropolity Józefa, także rozstrzelanego przez bolszewików. Obaj zostali kanonizowani w gronie nowych męczenników i wyznawców rosyjskich i są orędownikami przed Panem za swój monaster.

 

Na podst. Zarys historii monasteru św. Onufrego w Jabłecznej, Warszawska Metropolia Prawosławna, Warszawa 2013


Dodano: 08 grudnia 2013

P R O Ś B A
 

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

Stauropigialny Męski Monaster św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej istnieje na ziemiach polskich przeszło 5 wieków nieustannie dbając o promocję prawosławia jako religii duchowego piękna i wspaniałości jego zewnętrznych przejawów. To tu kultywowane są przepiękne tradycje i obrzędowość, która nabiera szczególnego znaczenia i wyrazu w czasie sprawowania kolejnych uroczystych nabożeństw. Niezwykłość położenia Monasteru św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej – na nadbużańskich łęgach  kipiących zielenią w czasie letnim i pogrążonych w ciszy i spokoju zimą od wieków przyciąga wielu pielgrzymów pod dach monasterksiej wspólnoty.

Rytm klasztornego życia wyznaczają codzienne nabożeństwa, które zwiastuje zawsze radosny dźwięk jabłeczyńskich dzwonów. One stanowią niemal bicie serca dla mieszkańców okolicznych miejscowości i także dla nich ustalają porządek dnia. Pamiętamy o pokornym i oddanym swojej posłudze świętym mnichu-męczenniku Ignacym Jabłeczyńskim, który oddał życie właśnie ze względu na wierność Świętej Tradycji Prawosławia. W celu uratowania Monasteru przed spaleniem przez okupanta użył donośnego dźwięku dzwonów poza czasem do tego wyznaczonym – zginął tuż obok monasterskiej dzwonnicy.

Codzienna eksploatacja starych już dzwonów postawiła nas przed koniecznością ich wymiany na nowe. Przedsięwzięcie to wielokrotnie przekracza nasze możliwości finansowe, dlatego też ośmielamy się zwrócić do wszystkich ludzi o dobrych i otwartych sercach z pokorną prośbą o pomoc w tym niełatwym działaniu. Każda pomoc finansowa przybliży nas do upragnionego efektu a wspólne dzieło, które jednoczy szczodre serca posłuży kolejnemu świadectwu wiary nas wszystkich.

Niechaj monasterska świątynia najstarszego, historycznego centrum i ostoi Prawosławia w Polsce odznacza się nie tylko złotem kopuł lecz także nowym, potężnym i czystym dźwiękiem dzwonów, by mogły służyć wszystkim kolejne setki lat!

Za każdą wpłatę serdeczne i szczere Spasi Hospodi! Za ofiarodawców będą wznoszone codzienne modlitwy podczas klasztornych nabożeństw.

Numer konta:

PKO BP o/ Biała Podlaska Nr:   
                                           
79  1020  1260  0000  0402  0012  1095

 Z dopiskiem: NA DZWONY


Dodano: 22 listopada 2013

Jesiennie
 

   Niezwykły jesienny czas obdarza nas wszystkich ciepłym powiewem słonecznych promieni, łaskawym deszczem i obfitością przeziębień...mamy modę na kichanie i korzystamy z tego przywileju, bo to przywilej młodych i starych!
   Listopad rozpoczęliśmy tradycyjną w naszym kraju modlitwą pierwszego dnia tego miesiąca. Była to ciepła modlitwa za zmarłych. Ojcowie już od rana krzątali się między sektorami jabłeczyńskiego parafialnego cmentarza. Mimo wymagającej pogody zjawiło się wielu miłośników wspominania swoich przodków, wielu z nich jak co roku poświęciło swój czas na długie godziny jazdy by do nas dotrzeć z daleka. Pod wieczór, który zapada coraz wcześniej, nasz cmentarz wyglądał jak skrzące się źródełko tysięcy maleńkich ogników, które błyskały jednym przecież światłem w różnych przecież miejscach. 
   Modlitwa trwała nie tylko na cmentarzu ale także w naszej klasztornej cerkiewce p.w. św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa. Wszyscy parafianie naszej wspólnoty, którzy odeszli do Boga, byli w czasie tego nabożeństwa wspominani. Za nich także wyjęto cząsteczki z prosforek, by podkreślić znaczenie cerkiewnej modlitwy za spokój ich dusz w innym świecie, w rzeczywistości dla nas odległej ale jednak oczekiwanej. Modląc się dziś za zmarłych nosimy ziarenko nadziei, które zakiełkuje po naszej śmierci - ktoś za nas także będzie się modlić. Tak wierząc, wyznajemy zasadność duchowych praw, które rządzą naszym psychofizycznym jestestwem. Zasady życia duchowego niejednokrotnie chronią nas przed nieprzemyślanymi decyzjami, gdy na krótki czas zatrzymujemy pęd świata w cichej modlitwie przed Bogiem, Bogurodzicą czy do wielu naszych świętych. 
   W podobny sposób czynią prawosławni na całym świecie i akt modlitwy nie ustaje w jednostkowym działaniu ale trwa nieprzerwanie w służbie całego świata. W każdym miejscu na ziemi o każdym czasie ktoś się modli nie tylko za siebie, lecz za wszystkich tych, którzy najbardziej tego potrzebują. W innym przypadku stalibyśmy się świadkami nieuchronnego końca świata i nas samych. Modlitwa jest wyrazem piękna naszych dusz a piękno zbawi świat - przypominając słowa zacnego Fiodora Dostojewskiego.
   Jesienny listopad nie jest straszny, jedynie na kilka momentów dłużej opóźnia pęd naszego życia, zwalnia tempo i zmniejsza ciśnienie, wymaga większej ilości kawy :) W tym czasie duchową odżywczą kawą jest modlitwa wieczorna i nocna. Odżywia naszą duszę dostarczając jej nowych sił, które pomagają ciału i jego działaniom na chwałę Boga i dla pożytku ludzi.

Dodano: 05 listopada 2013


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej