Odwiedzin: 99475
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Aktualnie jesiennie nad Bugiem :)))
 

   W dzisiejszym świecie nie ma czasu na lenistwo. Słodkie leżakowanie
zakończyło się tuż po czerwcowej zupce w ostatnich dniach przedszkola..
W podobny sposób konstruujemy rzeczywistość my, dorośli, jak się
wspaniale okazuje - nam samym a nawet tym wszystkim, którzy jeszcze nie
są tego świadomi. Nie stanowi to jednak większej trudności dla
sprawnego funkcjonowania już od najmłodszych lat życia w tym
rozpędzonym świecie. Każdy maluch przyzwyczaja się do nadzwyczajnego
tępa biegu świata :))
   Inaczej rzecz ma się w Jabłecznej, w naszym świętym Monasterze.
Przyjście jesieni zawsze oznacza regularność polowych podskakiwań
najpierw przy ziemniaczkach, które przydałoby się wydobyć z
nieprzebytej otchłani czarnej jak asfalt ziemi w ogrodzie, ubogaconej
dodatkowo w sypkość piachu tegoż koloru; później następuje
wielokolorowość marchewek z pietruszkami, porów z selerami, wszystkiego
co się je - z rękami wydobywających to z powierzchni ziemi w ogrodzie
poza murem. Przewiezienie i posortowanie tego niczym scholastyczny układ
wszechrzeczy nie stanowi żadnego problemu, ponieważ monasterskie piwnice
mieszczą o wiele ciekawsze eksponaty niż żywność.
   Jabłka, zerwane bez pośpiechu i z ciepłą modlitwą przepełnioną
wdzięcznym kwileniem pełnych nadziei dzieci czyli nas, mnichów :) -
poukładaliśmy na swoje, przygotowane do tego, specjalne miejsca.
Osłodzą nam wspaniale przedłużające się zimowe wieczory pełne
nieobecności ciepła, czyli odczuwalnego ze zgrzytem kości i zębów,
zimna. Nic co zimne nie jest straszne, jeśli oświęca się modlitwą i
dobrymi myślami. Z myśli rodzi się przecież chęć a za nią kroczy jak
żołnierz dobre działanie, czynne uczestnictwo w Bożym stworzeniu.
Wyniki takiego pracowitego porządku poznamy podczas śnieżnych i
mroźnych wietrznych dni, spożywając z radością odżywcze dary Boże.
Po raz kolejny uświadamiamy potrzebę codziennych małych wyrzeczeń dla
dobra całego stworzonego świata. Każdy z nas staje się po raz kolejny
odpowiedzialny za swoją ważną pracę, za posłuszanije. Celem życia
jest zbawienie w Bogu a przybliża go święte posłuszanije, nie wiedząc
o tym i zupełnie tego nie odczuwając; to w taki sposób przejawia się
pokora: ona nie jest świadoma własnej pokory..
   Wiosna niosła radość, lato zadowolenie, zima spokój a jesień właśnie
pokorę w pierwszym odruchu. Duch prawosławnego wiernego kieruje się ku
radosnej nadziei dobrej, kolorowej, ciepłej i złotej jesieni lecz nie
poddaje się knowaniom złego, gdy ta nie przychodzi.
Duch Prawosławia pełnego wspaniałej pokory jest silny o każdej porze
dnia, nocy i roku, i odważnie przekracza wszelkie granice, nie przejmując
się bezsilnością pierwszego Adama, spoglądając na doskonałość
Drugiego Adama-Chrystusa, Który zwyciężył świat.

   Jesień zawsze przynosi płody i niezliczone błogosławieństwa Boże.

Dodano: 18 pazdziernika 2013

Dzień Imienin Namiestnika
 

   Wspaniale jest świętować w środku tygodnia! - takie kontrowersyjne wykrzykniki przyprawiają o zawrót głowy każdego pracującego człowieka..jeśli jednak pojawia się taka ewentualność oznacza to, iż musi koniecznie zaistnieć niezwykła konieczność czy bardziej szczególna okazja.
   Tak stało się na przełomie 17-18 września w Klasztorze w Jabłecznej. 
   Życzenia dobrego zdrowia na długie lata wyśpiewali najpierw mnisi Monasteru, którego Namiestnikiem, Przeorem jest Archimandryta Atanazy. Dzisiejsza, środowa Boska Liturgia była pod każdym względem paschalnie radosna, bowiem każde Imieniny Przeora Monasteru to małe paschalne święto. Przybyli goście radowali długą brodę naszego Archimandryty, przynosząc dobre słowa świątecznych życzeń, wyrywając ten dzień z okowów codzienności i czyniąc go nadzwyczaj kolorowym.
   Po zakończonej Boskiej Liturgii miało miejsce uroczyste śniadanie a pierwsi goście powolutku zapełniają przyjazne pomieszczenia monasterskich ścian. 
   Mnisze postrzyżyny wiążą adepta życia monastycznego ze swoim nowym patronem na zawsze. Nasz Namiestnik otrzymał imię św. mnicha-męczennika Atanazego z Brześcia, który całe życie poświęcił świadectwu prawdy Świętego Prawosławia w czasach niesławnej dla chrześcijan Unii brzeskiej. Jego męczeńska śmierć (1648) wynikła z oddania Bogu całego siebie konsekwentnie i do końca. W trudnych chwilach Święty modlił się przed ikonami znajdującymi się w naszym świętym Monasterze a łaska Boża utwierdzała go w zamierzonych działaniach. Jego wizerunek widnieje dziś w pierwszym rzędzie ikonostasu Soboru w Jabłecznej po prawej stronie.
   W dzisiejszych czasach i na naszych terenach minęła już epoka męczeństwa, ostatnim wyrokiem i próbą wiary dla prawosławnych wiernych była akcja WISŁA oraz późniejsze komunistyczne czasy, dziś jednak każde poświęcenie się dla dobra drugiego człowieka uświęcone modlitwą o pomoc Bożą stanowi najprawdziwsze wyznanie wiary.
    Ufamy w Bożą łaskę i pomoc naszemu Klasztorowi właśnie ze względu na modlitwy Przeora, który z kolei jest za nas odpowiedzialny przed Bogiem. Prawosławna asceza zapewnia połączenie trudu modlitwy i praktycznych działań w jedną całość - jedynie wtedy możemy mówić o prawdziwym męczeństwie na rzecz dobra innych.
   Widoczne efekty starań Namiestnika o ład i porządek w Monasterze w Jabłecznej mówią same za siebie - w dniu dzisiejszym zyskujemy możliwość złożenia słów wdzięczności właśnie na Jego ręce, co skwapliwie wykorzystamy :)
   Niech Bóg ma zawsze w opiece nie tylko to uświęcone miejsce ale także dzisiejszego Dostojnego Solenizanta, Który niesie na swoich barkach niekiedy męczeńskie trudy krzyżowych wyrzeczeń ze względu na nas. Niechaj Św. Atanazy Brzeski zawsze modli się za naszego Przeora i wspomaga na każdy dzień nowych wyzwań.


  Спаси Христе Боже, спаси Христе Боже, спаси Христе Боже
на многая лета
Наместника Свято-Онуфриевской Яблочинской Обители, Досточтимого и Боголюбивого

АРХИМАНДРИТА АФАНАСИЯ !!!
   

Dodano: 18 wrzesnia 2013

Wczesna jesień
 
   Po wspaniale ciepłym lecie przepełnionym słońcem nadszedł czas na przygotowanie Klasztoru do przyjęcia najpierw jesieni, później zimy. Wesołe święta wcale nie odstępują od naszej świadomości, ponieważ przed nami jeszcze kilka takich podniosłych wydarzeń. 
   Zanim jednak "pogdybamy" na temat najbliższej przyszłości w Monasterze, warto opisać wszystko to, co już jest historią. Warto o tym wspomnieć, ponieważ są to niecodzienne wydarzenia, nie zawsze mnisi mają okazję pozwiedzać wspólnie nasze piękne góry. Wszystko z jednego powodu: spotkanie mnichów, którego lokalizację ustaliliśmy przed rokiem. Tegoroczna konferencja odbyła się 5 września w Męskim Domu Zakonnym w Wysowej. 
   Jedność dążeń przypieczętowała codzienna Boska Liturgia w różnych cerkwiach naszych pięknych gór. Pierwszą była sama Wysowa, później Gorlice i na koniec Rzeszów, gdzie braliśmy udział w wyświęceniu nowej cerkwi. Okazało się przy okazji, iż prawosławie powraca do Rzeszowa po ponad stu latach nieobecności.
   W wolnych chwilach nasze samochody pokonywały górskie serpentyny w nadziei wyłuskania cerkiewnych kopuł w tym przepięknym górzystym krajobrazie. Na krótkie momenty widoki zapierały dech w piersiach, więc konieczne były postoje. Każdy z uczestników konferencji mnichów w Wysowej na własne oczy i własną duszą mógł stanąć naprzeciw cudu stworzenia, jakim ugościł człowieka Dobry Stwórca. Dla mieszkających na płaskich równinach bywalców nadbużańskich zarośli była to niezwykła odskocznia od monotonnej płaskości terenu oraz nauka, że człowiek także może mieszkać na niedostępnych wysokościach, tak naturalnych dla przedstawicieli świata zwierzęcego na wysokogórskich ścieżkach.
   Dodatkowym impulsem były podniosłe wydarzenia cerkiewne - uczestnictwo w świątecznych nabożeństwach poświęconych liturgicznemu wspominaniu męczennika za Prawosławie - świętego kapłana Maksyma Sandowicza. Jego relikwie znajdują się w okazałej cerkwi w Gorlicach, która radośnie wszystkich zjednoczyła we wspólnej modlitwie.
   Kolejną cerkwią była świątynia w Rzeszowie. Sobotni poranek 7 września rozpoczęliśmy od jej konsekracji w tym mieście. Obrzęd oświęcenia zarówno Ołtarza - Prestoła, jak i całej świątyni przypomina chrzest, jaki kapłan sprawuje nad nowonarodzonym dzieckiem. Radość towarzysząca podczas tego wydarzenia nie daje się wpleść w ziemskie słowa opisu, więc naszą nadzieją jest porównanie takiego duchowego nastroju do stanu ducha, który każdy wierny odczuwa tuż po przyjęciu Św. Eucharystii.
   Obecność przedstawicieli naszej hierarchii oraz biskupów zagranicznych podniosła rangę opisywanych wydarzeń do miary ważnych i historycznych. Wyrażamy wdzięczność Bogu za możliwość uczestnictwa w świątecznych spotkaniach, których energią będziemy się pożytkować jeszcze przez długi czas. Duchowo dziękujemy Świętemu Onufremu za opiekę - żadne z naszych aut nie wypadło poza linie górskich krętych dróg a mieliśmy także okazję jazdy nocnej, zasadniczo różnej od "standardowych" podróży.
   Nasze podziękowania kierujemy także na ręce hierarchów, na czele z Metropolitą oraz wszystkich tych, których opiekę i szczere zainteresowanie naszym spokojem podczas takiego wyjazdu było najgłówniejszym celem i dążeniem. W naszych duszach i umysłach wszyscy ci przyjaciele pozostają w modlitewnej pamięci, o co ich także prosimy. Będziemy radzi, gdy pewnego dnia pojawi się także przed nami możliwość przyjęcia ich wszystkich w progach naszych monasterów.
   Niech Dobry Bóg obdarza wszystkich mocnym zdrowiem oraz wspaniałymi myślami, by można było podzielić się tą radością na przyszłej konferencji w gronie mnichów i mniszek PAKP oraz gości z zagranicy!

Dodano: 12 wrzesnia 2013


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej