Odwiedzin: 105367
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Jesiennie
 

   Niezwykły jesienny czas obdarza nas wszystkich ciepłym powiewem słonecznych promieni, łaskawym deszczem i obfitością przeziębień...mamy modę na kichanie i korzystamy z tego przywileju, bo to przywilej młodych i starych!
   Listopad rozpoczęliśmy tradycyjną w naszym kraju modlitwą pierwszego dnia tego miesiąca. Była to ciepła modlitwa za zmarłych. Ojcowie już od rana krzątali się między sektorami jabłeczyńskiego parafialnego cmentarza. Mimo wymagającej pogody zjawiło się wielu miłośników wspominania swoich przodków, wielu z nich jak co roku poświęciło swój czas na długie godziny jazdy by do nas dotrzeć z daleka. Pod wieczór, który zapada coraz wcześniej, nasz cmentarz wyglądał jak skrzące się źródełko tysięcy maleńkich ogników, które błyskały jednym przecież światłem w różnych przecież miejscach. 
   Modlitwa trwała nie tylko na cmentarzu ale także w naszej klasztornej cerkiewce p.w. św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa. Wszyscy parafianie naszej wspólnoty, którzy odeszli do Boga, byli w czasie tego nabożeństwa wspominani. Za nich także wyjęto cząsteczki z prosforek, by podkreślić znaczenie cerkiewnej modlitwy za spokój ich dusz w innym świecie, w rzeczywistości dla nas odległej ale jednak oczekiwanej. Modląc się dziś za zmarłych nosimy ziarenko nadziei, które zakiełkuje po naszej śmierci - ktoś za nas także będzie się modlić. Tak wierząc, wyznajemy zasadność duchowych praw, które rządzą naszym psychofizycznym jestestwem. Zasady życia duchowego niejednokrotnie chronią nas przed nieprzemyślanymi decyzjami, gdy na krótki czas zatrzymujemy pęd świata w cichej modlitwie przed Bogiem, Bogurodzicą czy do wielu naszych świętych. 
   W podobny sposób czynią prawosławni na całym świecie i akt modlitwy nie ustaje w jednostkowym działaniu ale trwa nieprzerwanie w służbie całego świata. W każdym miejscu na ziemi o każdym czasie ktoś się modli nie tylko za siebie, lecz za wszystkich tych, którzy najbardziej tego potrzebują. W innym przypadku stalibyśmy się świadkami nieuchronnego końca świata i nas samych. Modlitwa jest wyrazem piękna naszych dusz a piękno zbawi świat - przypominając słowa zacnego Fiodora Dostojewskiego.
   Jesienny listopad nie jest straszny, jedynie na kilka momentów dłużej opóźnia pęd naszego życia, zwalnia tempo i zmniejsza ciśnienie, wymaga większej ilości kawy :) W tym czasie duchową odżywczą kawą jest modlitwa wieczorna i nocna. Odżywia naszą duszę dostarczając jej nowych sił, które pomagają ciału i jego działaniom na chwałę Boga i dla pożytku ludzi.

Dodano: 05 listopada 2013

Aktualnie jesiennie nad Bugiem :)))
 

   W dzisiejszym świecie nie ma czasu na lenistwo. Słodkie leżakowanie
zakończyło się tuż po czerwcowej zupce w ostatnich dniach przedszkola..
W podobny sposób konstruujemy rzeczywistość my, dorośli, jak się
wspaniale okazuje - nam samym a nawet tym wszystkim, którzy jeszcze nie
są tego świadomi. Nie stanowi to jednak większej trudności dla
sprawnego funkcjonowania już od najmłodszych lat życia w tym
rozpędzonym świecie. Każdy maluch przyzwyczaja się do nadzwyczajnego
tępa biegu świata :))
   Inaczej rzecz ma się w Jabłecznej, w naszym świętym Monasterze.
Przyjście jesieni zawsze oznacza regularność polowych podskakiwań
najpierw przy ziemniaczkach, które przydałoby się wydobyć z
nieprzebytej otchłani czarnej jak asfalt ziemi w ogrodzie, ubogaconej
dodatkowo w sypkość piachu tegoż koloru; później następuje
wielokolorowość marchewek z pietruszkami, porów z selerami, wszystkiego
co się je - z rękami wydobywających to z powierzchni ziemi w ogrodzie
poza murem. Przewiezienie i posortowanie tego niczym scholastyczny układ
wszechrzeczy nie stanowi żadnego problemu, ponieważ monasterskie piwnice
mieszczą o wiele ciekawsze eksponaty niż żywność.
   Jabłka, zerwane bez pośpiechu i z ciepłą modlitwą przepełnioną
wdzięcznym kwileniem pełnych nadziei dzieci czyli nas, mnichów :) -
poukładaliśmy na swoje, przygotowane do tego, specjalne miejsca.
Osłodzą nam wspaniale przedłużające się zimowe wieczory pełne
nieobecności ciepła, czyli odczuwalnego ze zgrzytem kości i zębów,
zimna. Nic co zimne nie jest straszne, jeśli oświęca się modlitwą i
dobrymi myślami. Z myśli rodzi się przecież chęć a za nią kroczy jak
żołnierz dobre działanie, czynne uczestnictwo w Bożym stworzeniu.
Wyniki takiego pracowitego porządku poznamy podczas śnieżnych i
mroźnych wietrznych dni, spożywając z radością odżywcze dary Boże.
Po raz kolejny uświadamiamy potrzebę codziennych małych wyrzeczeń dla
dobra całego stworzonego świata. Każdy z nas staje się po raz kolejny
odpowiedzialny za swoją ważną pracę, za posłuszanije. Celem życia
jest zbawienie w Bogu a przybliża go święte posłuszanije, nie wiedząc
o tym i zupełnie tego nie odczuwając; to w taki sposób przejawia się
pokora: ona nie jest świadoma własnej pokory..
   Wiosna niosła radość, lato zadowolenie, zima spokój a jesień właśnie
pokorę w pierwszym odruchu. Duch prawosławnego wiernego kieruje się ku
radosnej nadziei dobrej, kolorowej, ciepłej i złotej jesieni lecz nie
poddaje się knowaniom złego, gdy ta nie przychodzi.
Duch Prawosławia pełnego wspaniałej pokory jest silny o każdej porze
dnia, nocy i roku, i odważnie przekracza wszelkie granice, nie przejmując
się bezsilnością pierwszego Adama, spoglądając na doskonałość
Drugiego Adama-Chrystusa, Który zwyciężył świat.

   Jesień zawsze przynosi płody i niezliczone błogosławieństwa Boże.

Dodano: 18 pazdziernika 2013

Dzień Imienin Namiestnika
 

   Wspaniale jest świętować w środku tygodnia! - takie kontrowersyjne wykrzykniki przyprawiają o zawrót głowy każdego pracującego człowieka..jeśli jednak pojawia się taka ewentualność oznacza to, iż musi koniecznie zaistnieć niezwykła konieczność czy bardziej szczególna okazja.
   Tak stało się na przełomie 17-18 września w Klasztorze w Jabłecznej. 
   Życzenia dobrego zdrowia na długie lata wyśpiewali najpierw mnisi Monasteru, którego Namiestnikiem, Przeorem jest Archimandryta Atanazy. Dzisiejsza, środowa Boska Liturgia była pod każdym względem paschalnie radosna, bowiem każde Imieniny Przeora Monasteru to małe paschalne święto. Przybyli goście radowali długą brodę naszego Archimandryty, przynosząc dobre słowa świątecznych życzeń, wyrywając ten dzień z okowów codzienności i czyniąc go nadzwyczaj kolorowym.
   Po zakończonej Boskiej Liturgii miało miejsce uroczyste śniadanie a pierwsi goście powolutku zapełniają przyjazne pomieszczenia monasterskich ścian. 
   Mnisze postrzyżyny wiążą adepta życia monastycznego ze swoim nowym patronem na zawsze. Nasz Namiestnik otrzymał imię św. mnicha-męczennika Atanazego z Brześcia, który całe życie poświęcił świadectwu prawdy Świętego Prawosławia w czasach niesławnej dla chrześcijan Unii brzeskiej. Jego męczeńska śmierć (1648) wynikła z oddania Bogu całego siebie konsekwentnie i do końca. W trudnych chwilach Święty modlił się przed ikonami znajdującymi się w naszym świętym Monasterze a łaska Boża utwierdzała go w zamierzonych działaniach. Jego wizerunek widnieje dziś w pierwszym rzędzie ikonostasu Soboru w Jabłecznej po prawej stronie.
   W dzisiejszych czasach i na naszych terenach minęła już epoka męczeństwa, ostatnim wyrokiem i próbą wiary dla prawosławnych wiernych była akcja WISŁA oraz późniejsze komunistyczne czasy, dziś jednak każde poświęcenie się dla dobra drugiego człowieka uświęcone modlitwą o pomoc Bożą stanowi najprawdziwsze wyznanie wiary.
    Ufamy w Bożą łaskę i pomoc naszemu Klasztorowi właśnie ze względu na modlitwy Przeora, który z kolei jest za nas odpowiedzialny przed Bogiem. Prawosławna asceza zapewnia połączenie trudu modlitwy i praktycznych działań w jedną całość - jedynie wtedy możemy mówić o prawdziwym męczeństwie na rzecz dobra innych.
   Widoczne efekty starań Namiestnika o ład i porządek w Monasterze w Jabłecznej mówią same za siebie - w dniu dzisiejszym zyskujemy możliwość złożenia słów wdzięczności właśnie na Jego ręce, co skwapliwie wykorzystamy :)
   Niech Bóg ma zawsze w opiece nie tylko to uświęcone miejsce ale także dzisiejszego Dostojnego Solenizanta, Który niesie na swoich barkach niekiedy męczeńskie trudy krzyżowych wyrzeczeń ze względu na nas. Niechaj Św. Atanazy Brzeski zawsze modli się za naszego Przeora i wspomaga na każdy dzień nowych wyzwań.


  Спаси Христе Боже, спаси Христе Боже, спаси Христе Боже
на многая лета
Наместника Свято-Онуфриевской Яблочинской Обители, Досточтимого и Боголюбивого

АРХИМАНДРИТА АФАНАСИЯ !!!
   

Dodano: 18 wrzesnia 2013


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej