Odwiedzin: 99475
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Przeplatanka-wyliczanka


   Jabłeczna znalazła się w strefie wpływu dziwnych zachowań pogodowych, o których nie możemy się zbytnio pozytywnie wyrazić. Nikt z nas nie podejrzewał tak radykalnych przemian kaprysów aury. Spodziewaliśmy się bardziej jednostajnej zimy ze śniegiem i mrozem, jednak to co obserwujemy, nie napawa nas zbyt pozytywnie. Pogodę dał nam Bóg, więc to stanowi określony przekaz. 

   Planów Bożych nie potrafimy odgadnąć jednak pewne obserwacje w tej materii jesteśmy w stanie wykorzystać dla uniknięcia uczuć negatywnych wprowadzających zamęt w umyśle ludzi słabej wiary. Pamiętamy wesoły początek bożonarodzeniowego postu, gdy w końcu spadła temperatura wraz ze śniegiem z nieba. Byliśmy zapewne zbyt doświadczeni w określaniu rzeczywistości, chętnie prorokując sentencjami, które nie okazały się bliskie prawdzie.

   Obserwowaliśmy wzrost jesienno-zimowych zachorowań, każdy przeżył katar, każdy kilka dni nie opuszczał bezpiecznego miejsca spoczynku z powodu choroby, nie z lenistwa; byliśmy niemal przekonani, że to właśnie moment, kiedy zima spokojnie już nastąpi i bez najmniejszych zmian będzie nam królować tak jak to sobie zaplanowaliśmy. Nic bardziej mylnego, przykłady podobieństwa z życia duchowego same się narzucają.

   Kiedy dusza chrześcijanina traci orientację w duchowej rzeczywistości? W jakim momencie traci ów złoty środek? Właśnie wtedy, gdy zauważa własne dobre uczynki oraz przywiązuje większe ku nim znaczenie w sensie, by lepiej je widzieć, już nie w ukryciu - by je wspaniale przed wszystkimi eksponować. O, stąd już króciuteńka dróżka ku równi pochyłej, której taka zaślepiona swym osobistym dobrem duszyczka nawet nie zauważy. Po konkretnym czasie, określonym jako dłuższy lub krótszy ma miejsce sytuacja, kiedy człowiek zadaje Bogu niezwykłe pytania: - za co? dlaczego? przecież ja zawsze wszystko wspaniale wykonuję! ...

   Jeśli pojawia się choć znamię pysznej myśli, pozbawionej pokory - to wiedz, że coś się dzieje! :)) Gdy którekolwiek zachowanie, poprzednio oparte na czystym i szczerym uczuciu do Boga nagle staje się niechcianą i nudną czynnością, monotonią dnia codziennego - oto wróg stoi przy drzwiach osobistej celi.

    Oto przyzwyczajenie do stałości pogodowej wprowadziło wielu spośród nas na manowce prorokowania i dokonało dzieła jazdy po wspomnianej ukośnej płaszczyźnie, niepostrzeżenie - w dół. Gdy rozpoczęły się wichry, wiatry silniejsze niż zwykle, gdy miast śniegu ściął deszcz a jabłeczyńskie pozdrowienie na nowo zacharczało znajomym rzężeniem zatkanego nosa i pełnią zaatakowanego gardła na wysokości strun głosowych - oto wtedy przyszło ku nam olśnienie: my nie jesteśmy od planowania, tym bardziej od orzekania przyszłości, bo to nie nasze zadanie. Warto zakładać określone działanie, jednak zawsze: PRZEZAWSZE! - należy Go o to poprosić. Prośba nieczęsto bywa niespełniona bo zamiarem Boga jest dobro duchowe ponad fizyczną wygodę człowieka, więc gdy pojawi się wola Boża zgodna z naszym planowaniem, dobrze jest za wszystko podziękować.

   W podobny sposób rzeczy się mają w płaszczyźnie ducha jak w płaszczyźnie ciała i cielesności. Wszystko to, co widzimy, kontemplujemy i radośnie przetwarzamy, powinno pokrywać się także z duchowym odbiorem Bożych fal. Każda sytuacja skłania nas do nauki oraz rozwija pamięć człowieka ze względu na niedaleką przyszłość. Cały widzialny świat świadczy o istnieniu zasad duchowych - i to nie tylko z kalejdoskopu pogodowych przemian możemy i mamy szansę się o tym przekonać.

   Trwający post na dobre zamieszkał w naszych duszach i nawet, jeśli cieleśnie nie stanowimy wzorca dobrze odżywionego wesołka, to jesteśmy nim w duchu, bo tak kieruje duchem właśnie postny wysiłek. Nie chodzi o skromność posiłku, raczej o wszelką wstrzemięźliwość, by nie pozostawać obmierzłym przed Jego obliczem. Nasz Dobry Bóg chętnie nagradza i daje pocieszenie niezależnie od czasu i miejsca, więc radość postna to pozytywna siła do dalszego działania ze względu na osobiste zbawienie w Bogu.

   Ktoś mądry gdzieś-kiedyś mądrze powiedział:

  - Dobrze, że Jest Pan Bóg,
                                 bo gdyby nie było Pana Boga,
                                                               to niech nas ręka Boska broni !


                                                                            :)



Dodano: 28 grudnia 2016

Króluje zima

    Zawitała do nas zima. Czekaliśmy na nią już wcześniej, gdy padały pierwsze płatki śniegu, jednak teraz widzimy dokładnie przemianę otoczenia. Taki jest nasz kalendarzowy obrót spraw: wszystkie rzeczy i obrazy podporządkowane są określonemu przez Boga dążeniu i przemianie.

   W Jabłecznej odczuwalny jest powiew świątecznej radości Bożego Narodzenia, bowiem rozpoczęliśmy dziś cudny i okazały post filipowy. Jest to świąteczny wątek w naszym życiu i wędrówce całego świata, ponieważ jego zwieńczeniem będzie godne przyjęcie Nowonarodzonego. 

   Postrzeganie rzeczywistości postnej przez pryzmat świętego wyczekiwania dodaje duchowej mocy oraz napełnia niezbędną siłą, która tak potrzebna w codziennych wysiłkach. Nasze zajęcia, mimo, iż skupione są wokół świątyni, całego Monasteru i przyległych terenów - zawierają w sobie wszelki trud, który porównany może być z życiem świata poza murami klasztoru. Każdy człowiek wykonuje swoiste posłuszanije, dokonuje przy Bożej pomocy z wiarą większych bądź mniejszych odkryć życiowych, które niejednokrotnie zadziwiają prostotą.

   Rodzice wychowują dzieci, drwal przygotowuje drewno do obróbki, monaster modli się za życie całego świata, modlitwa wiernych dodaje otuchy i jednoczy serca - każdy człowiek dąży drogą osobistego powołania i w tym odnajduje właściwy kierunek ducha i wiary jako przykładu czy wzorca działania. Wszyscy podążamy ku wspaniałości życia z Bogiem jeszcze w tym życiu cielesnym, niedoskonałym i pełnym zasadzek. Wiara poparta uczynkami prowadzi nas ku jedności ducha a modlitwa pokrzepia wszelkie umęczone/spracowane serce.

   Przed nami nie tylko fizyczny post, wyczekujemy ascezy ducha, wierności zasadom, które doprowadziły do zbawienia dusze naszych współbraci, które prowadziły ku Bogu naszych Świętych. Każda przemiana w naszym życiu jest cenna i dzięki niej jesteśmy w stanie określić kierunek naszego działania. Poświęcając się nie tylko dla idei, wyimaginowanej rozumowo rzeczywistości, jej literze-wzorcowi, lecz składając siebie na ołtarzu służby bliźniemu - stajemy się o wiele lepsi mimo, iż jest to dopiero malutki krok na drodze zbawienia. 

   Przykład Bogurodzicy - Jej święte i chwalebne Wprowadzenie do Świątyni Jerozolimskiej oznacza dla nas możliwość wykorzystania już założonych w nas wzorców dla służenia innym. Podobnie zresztą, jak miało to miejsce w Jej życiu: istniejąca Jerozolimska Świątynia-pomnik Starego Testamentu w sposób bezpośredni posłużyła duchowemu rozwojowi małej Marii, Która po określonym czasie posłużyła osobistą pokorą dla dobra całej ludzkości.

   Pozostajemy Jej za to wdzięczni i tym bardziej upraszamy Jej nieustającej pomocy i orędownictwa w czasie trwającego postu Bożonarodzeniowego, który radośnie acz z zadumą wprowadzi nas w okres wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, Nowego Roku i Chrztu Pańskiego - tego spodziewając się odczuwamy niezwykłą radość już teraz. Często owo wyczekiwanie samo w sobie stanowi siłę i daje wytrwałość.

   Niech modlitwy Bogurodzicy nigdy nas nie opuszczają i prowadzą nas - jak Przeczystą, za rękę, starzec Symeon - do bliskości Nowonarodzonego, Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa.



Dodano: 05 grudnia 2016

Jesienna niedziela za nami.
 

   Upływ czasu nieuchronnie kieruje nas w objęcia jesieni, nowej pory roku. Póki co, na razie mamy tylko silny wiatr i chłód powietrza, które nabiera wilgoci coraz bardziej a słońce wstaje i zachodzi nieporównywalnie z czasem letnim. Tak, kroczy do nas jesień, taka usypiająco-melancholijna pora roku.

   Jabłeczyńscy mnisi niezbyt się tym faktem przejmują, ponieważ jedna poranna kawa tuż po nabożeństwie porannym lub około południa odpowiednio zdziała cuda! Ważniejszymi wydarzeniami, mającymi miejsce ostatnio, można nazwać usilne sprzątanie naszych zagraconych piwnic, które w obecnym czasie lśnią wolną przestrzenią tak, że nawet w porze nocnej można przemykać bez obaw o zdrowie palców u nóg.

   Wszystkie kwiatki, które w lecie wystawialiśmy na światło gorącego słońca, które przez całe lato tak ochoczo podlewaliśmy - znajdują się w chwili obecnej na naszym długim korytarzu. Na zewnątrz zieleń zanika a w budynkach jest jej pełno! Jakaż to wtedy melancholia??

   Ostatni okres czasu - trzy tygodnie - upłynęły nam nie tylko na pracy wewnątrz monasteru, lecz także na obserwacji świata poza naszymi murami. Spacery wzmogły się z powodu obecności na drodze wiodącej do klasztoru, różnych sprzętów lekkich i ciężkich, drogowych. Roboty drogowe niedawno zostały zakończone i krótki kawałek równego asfaltu cieszy wszystkich kierowców, radując resory ich wehikułów. Jednym słowem: na drodze do Jabłecznej - żyje się lepiej !

   Prowadzimy rekonstrukcyjne prace przy naszych wieżach i murach i wyczekujemy kolejnych decyzji dotyczących następnych zamiarów kierownictwa Monasteru, dotyczących tak mniejszych, jak i wielkich remontów. Prosimy w modlitwach Boga za pośrednictwem Jego Świętych o wiązkę błogosławieństw na cele, które jeszcze przed nami. - Jeśli są plany, to nie jesteśmy jeszcze tacy starzy - mawiają w klasztorze; powinno to dostarczyć energii do działania i odwrócić uwagę od ciepłego łóżeczka w towarzystwie gorącego kubeczka herbaty :)    - przecież leżakują jedynie chorzy, zdrowi pracują na chwałę Boga.

   Wieczorami mamy więcej czasu na naukę, sprzątanie własnych (sic!) cel, czytanie, pisanie i zajęcia własne. Wieczory to domena jesieni i zimy, ponieważ przyzwyczajeni do bieganiny w lecie i na wiosnę - nie poprzestajemy podczas innych pór roku i kultywujemy zasadę aktywności oraz kreatywności wszelkiej. Wieczory i noce to także czas innej, ciekawszej i spokojniejszej modlitwy, bo przecież nie potrzeba tak wiele snu by czuć się dobrze za dnia, który ciągle się czasowo kurczy. Modlitwa w celi to ukryty skarb każdego mnicha na całym prawosławnym świecie. Ona potrafi jednoczyć znajomych, przyjaciół, nieznajomych i wrogów bez względu na odległość czy inne uwarunkowania/przeszkody czy ograniczenia.

   Jesienna modlitwa to niezwykły prezent od tej pory roku dla nas, przyzwyczajonych do letniego rytmu - możemy w niej zatopić własną energię by otrzymać Boże błogosławieństwo i siły niezbędne do kolejnych wyzwań. Życzymy wszystkim dobrej i owocnej duchowo modlitwy jesiennej, która ogarnia cały widzialny i duchowy świat.

   1 listopada to tradycyjny dzień modlitwy za zmarłych. Wspominał o tym Namiestnik w niedzielnym słowie końcowym Świętej Liturgii a także podkreślił potrzebę obecności wszystkich parafian na nabożeństwach niedzielnych i świątecznych. Nie tylko pierwszego listopada na cmentarzu i nie tylko na świętego Onufrego czy Boże Narodzenie: obecność na każdej bądź jak największej ilości tygodniowych nabożeństw, które przecież nie trwają nieskończenie długo. Dłużej potrafimy wystać w kolejkach niż pomodlić się w świątyni bez narzekania...a to nie tak powinno być.

   Życzymy wszystkim odpowiedzialnego posłuszeństwa i pokornej obecności wynikającej z prawdziwej potrzeby serca a nie w wyniku tragedii, gdy człowiek do modlitwy bywa niejako zmuszony sytuacją, oj nie! Niech łaska cichej jesieni zaskoczy nas pozytywnym emanowaniem ciepłych modlitw na siebie wzajemnie.
  



Dodano: 24 pazdziernika 2016


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej