Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Boże Narodzenie 2012
  Po długich i radosnych oczekiwaniach świąt Bożego Narodzenia otrzymaliśmy od Boga szczególny dar. Jest nim, bez wątpienia, wspólnota modlitwy w cerkwi, w świątyni, która łaskawie wszystkich obejmuje. Przez kilka chwil ta świątynia staje się dla nas betlejemską grotą a my uczestniczymy w oddawaniu czci jak pasterze – Nowonarodzonemu Zbawicielowi świata.  
   Dobrze by było, gdyby przeżywanie Bożego Narodzenia trwało także poza murami świątyni – by zgiełk świata nie zagłuszył w sercu pokornego wołania Bożej Mądrości. Co może przedłużyć świąteczny nastrój naszych serc? Współcierpienie i miłość do bliskich i do wszystkich, których znamy. Niezwykła wdzięczność Stwórcy za każdy przeżyty dzień, szczególnie zaś za wszystkie takie momenty, które paradoksalnie przeczą pojęciu wdzięczności. Jeśli w podobny sposób będziemy umieli przeciwstawić się pokusie egocentryzmu, będzie to oznaczać, że post przed Bożym Narodzeniem przyniósł oczekiwany plon. W wyniku dążenia za dobrem i prawdą w jej podstawowym znaczeniu, zapomnimy o samych sobie a całe nasze życie i wszelkie wysiłki będziemy umieli skierować dla dobra drugiego człowieka. Zdarzyć się może, iż będzie to akurat ten, który potrzebuje takiej pomocy, potrzebuje pozytywnego działania w kierunku jego osoby.
   Nasza uwaga, skupiona bardziej na dobro innego człowieka poskutkuje reakcją odwrotną ale w szerszym kręgu oddziaływania. Wzajemna dobroć, która może się z tego wyłonić będzie prześwitem blasku Królestwa Bożego na ziemi. W takim pojęciu Dzieciątko Jezus urodzi się w sercu jak w żłóbku każdego z nas.
   Co wspomaga takie, wymagające wielkiej energii i poświęcenia, działania? Si
ła Boża i ufność w Jego łaskę. One rodzą niemalże pewność działania, ponieważ uświęcają naszą duszę. Przez cierpienie wiedzie droga do Królestwa Niebieskiego, bowiem jest to droga, którą kroczyli wszyscy święci i otrzymali wieńce radości i szczęścia wiecznej bliskości z Bogiem. Oni, znajdując się w rzeczywistości, której nie ogranicza pojęcie czasu ani ziemskich barier wszelkiej natury, świętują tę bliskość modlitwą za nas. Niezachodzące słońce Bożej łaski rozświetla ich płomienną modlitwę i w ten sposób nieustannie trwają w działaniu, które przynosi duchową  korzyść wszystkim.
   Jak świętować Boże Narodzenie? Za pośrednictwem dobrych uczynków w imię Boże. Działając w te święte dni dla dobra bliźnich, starając się na ile to możliwe, pod choinką ich cierpienia kłaść niezliczone prezenty, by choć w najmniejszym stopniu ukoić ich ból i odsunąć cierpienie od ich dusz. To jest możliwe, taką władzę posiada każdy z nas, bowiem jesteśmy Bożym tchnieniem, nie tylko prochem ziemi. Jest to władza odpowiedzialna, bo naszym powołaniem jest królewskie służenie jako korony stworzenia, o czym dobrze byłoby pamiętać w czasie całych świąt, nie tylko w świątyni. 
  Wybaczając innym ich przewinienia, depczemy swój własny, tak pieczołowicie rozwijany w nas przez działalność szatana i nieustające jego podszepty, egoizm, tę straszliwą chorobę duchową. Lekarstwem jest pokorny szacunek i kultura w stosunku do drugiego człowieka. Lepiej będzie stanąć po stronie łagodnej ugody niż manifestacji własnej wyższości, ponieważ pierwsze otwiera serca i rodzi długą i szczerą przyjaźń, podczas, gdy drugie prowadzi do pamiętliwości i wszelkich konfliktów. 
  Święta Bożego Narodzenia to rozświetlanie mroku niedomówień i niesienie tego pokoju, jaki przyniosło całemu światu Boże Narodzenie: niebo dało chóry anielskie; ziemia – grotę betlejemską a my, ludzie – Przeczystą Matkę Bożą, pokorną Dziewicę Marię. Nawet świat pogańskich mędrców oddał pokłon, podejmując się wielkich wyrzeczeń, więc tym bardziej zostajemy zobligowani do naśladownictwa szczerych i dobrych chęci i współzawodnictwa w dobrym i prawym działaniu
:)

Dodano: 08 stycznia 2012

2012
    Te kosmicznie wyglądające cyfry to nowy numer kolejnego roku w naszym życiu i w życiu całego świata. Mamy Nowy Rok ale nie mamy śniegu, były jedynie nieudolne próby zabielenia terenu i budynków, padał któregoś poranka ale przestał. Śniegu nie widać a przydaloby się, chociaż na nasze święta - przecież już tyle czasu na nie czekamy...może się doczekamy.
   Wcale nie narzekamy, tak tylko sobie układamy w umyśle widok świeżego śniegu na dworze :)
   Pozostaje kilka dni do radosnego święta Bożego Narodzenia. Kartki z życzeniami już wysłaliśmy, sprzątanie wszystkich wnętrz rozpoczęte na dobre, nastrojeni już jesteśmy od początku postu przedświątecznego. Radość naszą zwiększa fakt przystąpienia do spowiedzi wszystkich parafian. Ci, którzy nie mogli o własnych siłach przyjmowali Eucharystię we własnych mieszkaniach. Wizyty kapłanów z modlitwą przed Bożym Narodzeniem także przebiegły bez większych zakłóceń, pogoda okazała się wymarzona a ilość świeżego powietrza idealna do długich spacerów między poszczególnymi domkami wiernych.
   Tegoroczne święta zapowiadają się dobrze, spodziewamy się wielu gości - naszych dobrych znajomków. Drugiego dnia Świąt celebracji Boskiej Liturgii będzie przewodniczyć biskup siemiatycki JERZY, który z błogosławieństwa Metropolity SAWY przybędzie do naszego świętego Klasztoru. Drugi dzień świąt to modlitwa za zmarłych ale także wręczanie prezentów dzieciom - zgodnie z lokalną tradycją. Dzisiejszego dnia dowiedzieliśmy się z ust Księdza Przeora - Archimandryty Atanazego, o całym porządku mających nastąpić liturgicznych uroczystości. Wszystkie  znajdują się na stronie z zakładką INFORMACJE.
   Serdecznie wszystkich chętnych zapraszamy do wzięcia udziału w naszych świątecznych, wspólnych modlitwach. W sposób szczególny kierujemy zaproszenie do najmłodszych
przedstawicieli naszej parafii, by w niedzielę byli obecni na nabożeństwie - otrzymają ciekawe prezenty!

Dodano: 02 stycznia 2012

Duchowe i nieduchowe
   Zbliża się koniec...
   Na nasze szczęście, chodzi tu wyłącznie o koniec kalendarzowego roku. 2011 stanie się historią a my wejdziemy w tajemniczą przyszłość egzystencjalną i wszelką inną, jeśli istnieje. Wiadomo, że istnieje jeszcze duchowa - więc dużo wiadomo :)
   Będziemy podsumowywać ten rok, który minął oraz planować następny, ten przed nami. Skąd wiemy, że doczekamy następnego? - Nie wiemy ale tak zwykliśmy już się nauczyć, przyzwyczaić i samowolnie kultywować ów zwyczaj. Niczego, poza własnymi grzechami, nie znamy na tym świecie tak dobrze, jednak ciągle wydaje nam się, że doczekamy kolejnego poranka, dnia, miesiąca, roku. Dziwne - skąd w nas ta wiedza? W jaki sposób nauczyliśmy się posiadać tę niewątpliwą pewność mimo niepewności wszelkiej, jaką najdobitniej podsycać w nas powinien otaczający świat: wypadek pociągu, samolotu, okrętu, kraksa samochodowa, giną ludzie - - - a przecież to właśnie
my
mogliśmy tam być...lecz w dalszym ciągu mówimy: zobaczę jutro; poczekaj, jutro odpowiem; do jutra zrobię i przyjadę. Czym kieruje się nasze serce, gdy mówimy z taką pewnością o przyszłości? Samym rozumem, doświadczeniem czy nadzieją..?
   Jeśli więc ze wszystkich możliwości utrzymujemy się dzięki nadziei - CHWAŁA BOGU!!! - ponieważ to On jedynie Jest naszą Nadzieją, tchnieniem i Życiem. Bóg to nasza Droga. Jeśli więc mówimy nadzieja, to myślimy jeśli Bóg da. To może posłużyć w pełni dla wytłumaczenia naszej niezwykłej pewności siebie w planach - jesteśmy przygotowani na ewentualność niepowodzenia! Pytaniem pozostaje kwestia irytacji, gdy dojdzie do, spodziewanego przecież, fiaska.
   Ktoś, świadomy niepewności jutra, zależnej w pełni od Boga - nie ryzykuje niepotrzebnie a jedynie wtedy, gdy zostaje do tego zmuszony przez sytuację. Odbywa się to przez modlitwę, w której prosi Stwórcę o jeszcze jeden dzień - ryzykuję tą odwagą naprawdę wiele. Zyskuje także wiele, gdy pozostanie wdzięczny Bogu za wysłuchanie osobistych próśb. Dziękowaniu i ogólnej wdzięczności nie ma wtedy końca: jeśli to było możliwe, to jakże ja jestem Ci, Boże, wdzięczny! Wzrasta w duchowym poznawaniu zasad bogobojności, nabiera śmiałości w modlitwie i w krótkim czasie odkrywa, że nie istnieją rzeczy, sytuacje, ludzie i czas, o które nie mógłby Boga poprosić. Nawet porażka, niespodziewany zwrot sytuacji - nie robią już na nim wrażenia. Człowiek taki zupełnie polega nie na sile własnej modlitwy a na łasce Bożej takiej, jaką się objawia danego dnia. Może być pozytywna lub nie. Może cieszyć lub po ludzku irytować. Może być źródłem pozytywnych emocji lub stać na skraju załamania duchowego...i tak mija kolejny rok.
   Koniec roku to wspaniały moment podsumowania kolejnego, większego etapu w naszych duchowych postępach. Czego się nauczyliśmy a co pominęliśmy; co nas raduje a co po raz kolejny zasmuciło; dlaczego niewiele brakuje do histerii a tak wiele do radości za zwykły dzień życia????????? Pytania i odpowiedzi - tak wygląda bilans każdego okresu rozliczeniowego - normalka przecież - warto byłoby jednak zapytać siebie o bilans, jakiego będziemy musieli dokonać po drugiej stronie. Po naszej śmierci ciała to właśnie dusza - pełnia naszego jestestwa, Boże tchnienie - będzie składać wyjaśnienia przed Bogiem - Który nam ją ofiarował. Czy ktoś z nas potrafi podejść do tego poważnie?
   Każde nasze przystąpienie do świętej spowiedzi odkrywa wiele tajemnic naszej duszy oraz daje kierunek, naprawia kompas duchowy, który zanieczyszczony - nie potrafił wskazać prawidłowego kierunku postępowania i decyzji. Krokiem milowym, siedmiomilowym nawet, jest taka pokuta, która oznacza Przemienienie, Zmartwychwstanie i Narodzenie do życia, nie dla śmierci.
   Gdy będziemy podsumowywać kolejny rok w gronie najbliższych czy też mimo huku hulającego otoczenia pozostaniemy nieczuli na światowy hałas - powinniśmy potrafić szczerze zająć się - choćby na chwilę - zająć się tą tematyką. Czy jesteśmy gotowi bez ostrzeżenia pożegnać się z całym tym światem? bez ostrzeżenia pozostawić znajomych, najbliższych, nasze ciało? bez ostrzeżenia umieć zachować się po tamtej stronie?...

Kto doczytał do tego miejsca, ten wie, że nie pozostanie w przyszłości obojętny na zwyczajne przecież sprawy lecz każdy moment swego życia podda duchowemu prześwietleniu, by wykryć i unicestwić to, co nie daje życia - a przecież tak kochamy życie :)

Dodano: 24 grudnia 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej