Odwiedzin: 100791
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
się zmienia..
   Zapraszamy do obejrzenia nowej galerii zdjęć, która powstała jako relacja z małego wydarzenia.
  W naszym życiu nieustannie coś się zmienia, ulega wielkim, małym przemianom, dążymy ku celom. Niektóre rzeczy bywają smutne, prowadzą w efekcie do radości. Po stawianiu sobie wielu pytań znajdujemy odpowiedź w swoim czasie.
  Przykładem jest stan ducha kosiarza monasterskiego, który przepełniony był smutkiem z powodu awarii sprzętowej jednej maszyny - to wpływało znacząco na jego życie - bo nie ma lepszego sprzętu niż był ten zepsuty... Dzisiejszego przedpołudnia okazało się, że jest taka możliwość i ta myśl nie znajduje swego odzwierciedlenia w rzeczywistości - nowej rzeczywistości kosiarza. Prześledźmy więc całe wydarzenie w galerii zdjęć :))

Dodano: 05 sierpnia 2011

Konferencja dyrygentów i psalmistów
   W dniach 28-29 lipca b.r., z błogosławieństwa Jego Eminencji SAWY, Prawosławnego Metropolity Warszawskiego i całej Polski, w Stauropigialnym Monasterze Świętego Onufrego Wielkiego w Jabłecznej miała miejsce doroczna Konferencja dyrygentów i psalmistów Diecezji warszawsko-bielskiej.
  Zjazd przebiegał w miłej i kulturalnej atmosferze wzajemnej życzliwości. Dyrygenci i psalmiści ubogacali własną edukację muzyczną o nowe, skomplikowane i piękne utwory z zakresu serbskiego dorobku muzykologicznego. Jak co roku, także i teraz, wykłady prowadził, zaproszony - tym razem, z Serbii, gość, który na zakończenie pokierował częścią artystyczną - dyrygował podczas koncertu głównego, w wykonaniu chóru, złożonego z uczestników Konferencji.
  Wczorajsze popołudnie i dzisiejsze przedpołudnie należały do najbardziej pracowitej części - roboczej części Konferencji. Czas ten upłynął pod znakiem wytężonego wysiłku śpiewaczego, pod okiem doświadczonego muzykologa - prof. Włodzimierza Wołosiuka z Warszawy. Nabyte umiejętności uczestników, zapewne pomogą im w codziennej pracy na parafiach, w których niosą swoją posługę i upiększają nabożeństwa cerkiewne.Życzeniem Jego Eminencji było, by muzyka, którą poznali w ciągu upływających dwóch dni prac konferencyjnych, na stałe zawitała do repertuaru w parafialnych cerkiwach, szczególnie akcentując podniosłe parafialne uroczystości.
  Zakończenie i podsumowanie całej Konferencji dyrygentów i psalmistów miało miejsce po wspólnym obiedzie w refektarzu Monasteru. Wszyscy zebrani wyrazili wdzięczność Władyce Metropolicie za przybycie i obecność podczas ich zajęć, prof. Wołosiukowi za zaangażowanie i dobór interesujących i cennych liturgicznych utworów do opracowania a gościowi z Serbii - za dołożenie wszelkich starań, by wykonywanie utworów cerkiewnych zawsze oznaczało modlitwę. Namiestnik Klasztoru - archimandryta Atanazy - także był adresatem szczerych podziękowań za udostępnienie monasterskich pomieszczeń na potrzeby Konferencji oraz za sprawne jej przygotowanie od strony organizacyjnej. Końcowe słowa Eminencji wyraziły uczucia wszystkich uczestników oraz po raz kolejny potwierdziły zasadność i potrzebę podobnych spotkań w przyszłości.
  Mnisi Klasztoru w Jabłecznej mieli niezwykłą okazję wysłuchania rzędu dusz śpiewających anielskimi głosami w głównej świątyni Monasteru. Raduje fakt doskonałego przygotowania materiałów do Konferencji oraz wysoka kultura jej uczestników, która napełnia wszystkich pozytywną energią oraz daje gwarancję podobnych spotkań za rok. Daj Boże!


Serdecznie zapraszamy do nowych galerii zdjęć.

Dodano: 29 lipca 2011

Środek wakacji
  Ponad miesiąc temu rozpoczęły się szkolne wakacje, do ich zakończenia też pozostała podobna ilość czasu. Jak zwykle, pytając młodszych uczniów o chęć nauki, spotykamy się z o wiele większym do niej entuzjazmem niż u tych starszych. Jaki piękny przykład zwykłego, codziennego podejścia do życia!
  Młodszym uczniom, szczególnie klas szkół podstawowych I-III, szkoła kojarzy się bardziej przyjaźnie niż tym starszym. Czy ma to oznaczać, że ze szkołą z czasem jest coś nie tak? Sytuacja przedstawia się zupełnie odwrotnie: to nie szkoła się zmienia a dzieci dorastają i przynoszą za jej próg swoje coraz-to nowsze doświadczenia, lepsze lub te mniej dobre. Takie opowieści o dobrych lub złych wakacjach wpływają na wszystkich, którzy wysłuchują podobnych informacji - niektórym to imponuje, niektórych to odstrasza, powodując ból złych wspomnień. To nie szkoła się zmienia, to właśnie te dwa miesiące wakacji zasadniczo wpływają albo na zwiększone pragnienie nauki, spokojnego rytmu szkolnego życia, albo na odrazę do szkolnych ograniczeń, których nie odczuwało się przez całe dwa miesiące wspaniałych wakacji.
  Jak przeciwdziałać lub też, czy są sposoby na pokonanie tej dziwnej zasady? Mówiąc oględnie, poważnym krokiem naprzód byłoby uświadomienie, że życie człowieka to ciągłe doskonalenie się, codzienna nauka. Szkoła oferuje wszelkie podstawy, pozytywne podstawy dla prawidłowego i solidnego rozwoju w przyszłości. Wakacje są zaś po to, by każdy z uczniów mógł podstawy teoretyczne wcielić w życie osobiste i przekonać się o zasadności toku nauczania w roku szkolnym. Oczywiście, taka świadomość nie pojawia się sama - ona potrzebuje uwagi osób odpowiedzialnych za dzieci, nie tylko nauczycieli.
  Ciągła nauka - wydaje się to straszne dla młodego umysłu, który pragnie raczej zabawy i odpoczynku niż pracy bez końca. Jest jednak coś, co wpływa na potrzebne decyzje do podjęcia się tego wyzwania. Prawosławny wierny ma tego świadomość, gdy poznaje układ kalendarzowy nabożeństw świątecznych, na który - w pierwszej kolejności - składają się nabożeństwa cyklu dobowego. Ich powtarzalność jest cyklem, który oznacza początek lub koniec liturgiczny danego dnia czy święta. W ciągu całego roku powtarzają się te same nabożeństwa podczas tych cykli, lecz zawsze poświęcone są innym świętym. Niekiedy potrzeba kilku ładnych lat, by znaleźć się na takim samym nabożeństwie! Do tego dochodzi jeszcze dzień tygodnia (postny lub zwykły), moment liturgiczny (post lub święto), lokalna tradycja i tysiąc pięćset innych uwarunkowań, łącznie z ukształtowaniem terenu wokół świątyni :))
  Każdy człowiek od czasu do czasu potrzebuje swego rodzaju stymulatorów do działania - i właśnie w tym celu dane są uczniom wakacje. Najlepszym i dzisiaj najpowszechniejszym rozwiązaniem jest podróż w nieznane. Organizowane obozy, spływy kajakowe i inne, turnusy, półkolonie i wyjazdy turystyczne czy kolonie, w dobie obecnej technologii i rozwiniętych możliwości transportowych, nie stanowią już większego problemu. Problem stanowią ludzie - należy wiedzieć z kim się warto wybrać dla zwiedzania, kto zna się na dobrej i kulturalnej zabawie, kto potrafi rozweselić w dni przepełnione chandrą i tęsknotą za niczym i za wszystkim - zupełnie jak w życiu duchowym! Momentem zwrotnym może być kształcąca podróż, bo nieprzewidziane sytuacje bądź nagła potrzeba planu działania w nietypowej sytuacji aż nazbyt wpływa na trwałość pojęcia niezapomnianych wrażeń. Takie też mogą być wakacje - takie też może być i życie duchowe: albo szare i brudne, albo niezapomniane i pełne odkryć, prowadzących do jeszcze większej chęci poznania.
  To w tym celu anachoreci uciekali przed światem, skrywając swoje ciała i umysły od marności doczesnego świata - poznawszy już słodycz obcowania w świecie modlitwy i ciszy kontemplacji Bożych tajemnic. Raz zetknąwszy się z niepoznawalnym światłem Bożych tajemnic, ciągle już dążyli do zachowania w sobie podobnego stanu umysłu poprzez stałe doskonalenie się. Wstrzemięźliwość od pokarmów czy cielesne trudy i wyrzeczenia nie zostały wymyślone, one stanowią normatyw dobrego ukierunkowania duszy dla jeszcze większych efektow duchowych. Znamy podobną zasadę z życia świeckiego: otrzymaliśmy wiele? - pragniemy jeszcze więcej !!! Jaka wspaniała analogia duchowych zasad religijnego bezpieczeństwa :)
  Literatura duchowa także może spełnić rolę punktu zwrotnego w czasie wakacji, by powstać z mroku grzechu i uświadomić sobie powołanie, jakie określa nasze obowiązki względem Boga i bliźnich. Najprostszym sposobem z możliwych dla kontemplacji oraz wylania osobistych łez skruchy pozostają nieśmiertelne żywoty świętych. To, co w nich uderza, jest aż nazbyt ludzkie a zarazem Boskie: siła oddziaływania świętych na nas samych (czytelników) i na tych, którzy zadawali im śmierć i są za nią odpowiedzialni przed Bogiem.
  Wakacje to czas wyrażania wdzięczności Bogu za to, że powołał nas do bytu jako istoty ludzkie. Dał nam tchnienie życia, cząstkę boskości dla lepszej przyszłości. Flora i fauna otrzymała jedynie proste zadania, człowiek otrzymał wolność woli. Warto wykorzystać tę wolność, by wychwalać Boga z każdego miejsca naszego wakacyjnego podróżowania - nie próżnowania!

     Boh w pomoszcz !

Dodano: 25 lipca 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej