Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Listopadowa modlitwa
      Listopad rozpoczął się modlitwą za zmarłych, łącząc nas tym samym duchowo, z naszymi przodkami. Tradycja Kościoła prawosławnego nakazuje nam taką modlitwę w szczególne dni, tzw. soboty rodzicielskie, które swoim nazewnictwem informują o modlitwie za wszystkich przodków. W Klasztorze modliliśmy się za naszych ojców i braci, którzy całe swoje życie poświęcili Bogu, dbając o to miejsce, w którym dziś my niesiemy posługę.
       1 listopada uczestniczyliśmy we wspólnej modlitwie na parafialnym cmentarzu, święciliśmy groby naszych bliskich - ze wzruszeniem wspominaliśmy osobę drogiego nam wszystkim człowieka - tragicznie zmarłego Arcybiskupa Mirona, który wprowadził tradycję modlitwy na cmentarzu 1 listopada. Władyka, będąc Namiestnikiem Klasztoru, zawsze przykładał dużą wagę znaczeniu modlitwy za zmarłych, do których sam niespodziewanie i nagle dołączył w dniu pamiętnej katastrofy lotniczej w kwietniu bieżącego roku. Naszą prawosławną tradycją są wszakże słowa, które dodają nam otuchy zawsze wtedy, gdy jest nam ciężko na duszy - modlimy się za zmarłych, by i za nas się ktoś w przyszłości pomodlił. Mamy świadomość wielkiej wagi tych słów, ponieważ one ukazują przemijalność obecnego życia i przestrzegają przed złymi uczynkami, łagodnie ukierunkowując nasze umysly ku pożytecznym uczynkom.
       Cały listopad okazuje się prawdziwie uduchowionym czasem, najodpowiedniejszym do modlitwy i zadumy. Nie jest prawdą ogólnie znana opinia, że ta pora roku jest przygnębiająca, ponieważ wierzący człowiek zawsze i wszędzie potrafi odnaleźć sens życia. Na tym polega nasze zadanie, by nauczyć się wykorzystywać każdą sytuację w pozytywnym znaczeniu. Najlepszym z możliwych wyborów jest modlitwa, której niezwykle pomaga zubożony krajobraz, wyciszona aura deszczowego, przyćmionego chmurami dnia. Niezwykle działa na poprawę nastroju każdego modlącego się człowieka, zapalona w półmroku kącika modlitewnego, lampka, łampadka lub świeca. Jej sercem jest płomień, który symbolizuje żarliwość naszej rozmowy z Bogiem ale jego jasność kontrastuje z ciemnością wokół, rozświetlając ją, jak rozświetlają się nasze umysły i serca pod działaniem łaski Ducha Świętego.
       Owoce modlitwy bywają niewidoczne dla otoczenia analogicznie do aury na dworze, która tylko pozornie wydaje się być przygnębiająca. Nie zwracamy uwagi na przemiany w przyrodzie, która przygotowuje się do głębokiego zimowego snu - zupełnie jak nasz krótki sen, by odpocząć - by zbudzić się na wiosnę, by nie zabrakło niesamowitych widoków na całe lato.
       Zwróćmy uwagę na liturgiczny kalendarz listopada, który przepełniony jest świętymi i wielkimi męczennikami, których świadectwem było ofiarowanie Bogu własnego życia. Powinniśmy pamiętać, że żarliwość w wierze, którą odznaczali się święci męczennicy nierzadko charakteryzowała się jednoznacznym dążeniem do obranego celu, bez względu na okoliczności. Często męczennicy byli młodymi ludźmi, nie dbającymi o ziemskie zaszczyty bądź władzę. Ci, którzy posiadali wymienione - zrzekali się tego ze względu na Jezusa Chrystusa, Który na zawsze ukazał przykład  prawej i pozbawionej niewiary bądź niepewności, służby bliźniemu. Być wielkim oznacza potrafić wszystkim pomagać, ponieważ największą radością jest radość dawania.
       Warto przygotować się do zbliżającego się filipowego postu, który pod koniec listopada obejmie nas swoimi łaskawymi ramionami, byśmy po raz kolejny spróbowali stać się lepszymi ludźmi, lepszymi przyjaciółmi, lepszymi małżonkami, lepszymi dziećmi - którzy z wdzięcznością przyjmują zalecenia Kościoła prawosławnego i ze wszystkich sił dążą do samooczyszczenia. Takie rozumienie każdego postu stanie się najlepszą drogą postępowania, drogą, która wprowadzi nas w bajkowy czas świątecznej radości Bożego Narodzenia i kolejnych świetlistych świąt.
       Początkiem każdej drogi powinno być wybaczenie wszystkich win naszym bliskim, przyjaciołom, itd., ponieważ tylko dusza czysta osiągnie to, o co prosi Boga i Jego Świętych. Listopad jest dobrym okresem, służącym głębokiej zadumie nad własnym życiem duchowym i nad możliwością powstania z grzesznego rowu zależności, porzucenia nabytych namiętności i walkę z nimi.

Dodano: 13 listopada 2010

Zmiany i przemiany.
      Niezwykle miło jest nam poinformować wszystkich tych, którzy lubią Klasztor Świętego Onufrego Wielkiego i nie zapominają o możliwości pomocy, że dzięki ich dobrym sercom, postępuje renowacja i odnawianie kolejnych budynków i wnętrz naszego Klasztoru. 
      Najważniejszym dla nas miejscem, które odzyskało swój nominalny blask i piękno, jest refektarzowa świątynia p.w. św. Jana Teologa - cerkiewka, w której modlimy się w ciągu całej zimy. 17 października, w niedzielę, miała miejsce pierwsza Liturgia Święta w tej odnowionej świątyni. Cieszy oko zagospodarowanie freskami wszystkich powierzchni półokrągłych ścian i sufitów, wszystkich półkoli i łuków, które w sposób pozytywny wpływają na modlitewne uczucia wiernych. Świątynia nieoczekiwanie przemieniła się w pozytywnym znaczeniu, ponieważ nikt z nas nie spodziewał się takiego piękna, jakie teraz reprezentuje wypełniona freskami - ikonami i zdobieniami.
      Młodzi artyści, którzy podjęli się tego wyzwania, sami przyznają, że od długiego czasu taka praca była głębokim ich marzeniem i zupełnie nie spodziewali się, że spotka ich to w tym historycznym miejscu. Paweł i Olga Daciuk-Czornomaz nie zakończyli jednak swojej współpracy z Klasztorem i od nastepnego miesiąca chętnie podejmą się trudu podobnego wypełnienia freskami kolejnej świątyni refektarzowej - p.w. św. męczennika Atanazego, ihumena z Brześcia (+1648) - oraz monasterskiego korytarza.
      Mamy nadzieję, że planowane prace zostaną zakończone przed Wielkanocą a dobre serca nadal będą nas wspierały dobrymi uczynkami miłosierdzia.
       Zapraszamy wszystkich do obejrzenia nowych zdjęć w galerii oraz zwracamy się z prośbą o wsparcie naszej inicjatywy.
                   Za wszystkie ofiary Spasi Hospodi !!!

Dodano: 26 pazdziernika 2010

Jesień duchowa :)
   Zmiany, które znamy z naszego życia, są niezwykle pouczającym materiałem do przemyśleń na co dzień. Życie osobiste, zajęcia, praca, rozterki i żale, radość i ból - to znane wszystkim określenia, z którymi wiąże się mnóstwo subiektywnych skojarzeń. Każdy z nas mógłby napisać wielką księgę, w której zawarte zostałyby tysiące tysięcy podobnych opisów oraz najbardziej racjonalne definicje takich stanów ducha.
     Jesień, która objęła nas w swoje ramiona, zwykle kojarzy się ze smutkiem, szarością i prostotą barw, także tych duchowych. Nie powinno jednak mieć to miejsca, ponieważ każda przemiana uczy nas swoistej pokory w odbiorze bodźców świata, który nas otacza. Pora roku, która działa podobnie jak przedwiośnie i sama wiosna, jednak jej kierunek może być określony jako zupełnie przeciwstawny wspomnianym - także posiada swoje uroki. Naszym zadaniem jest budowanie na takich małych, osobistych odkryciach, odkrywanie samego siebie oraz stawianie pytań.
     W jaki sposób jesień wpływa na nasze samopoczucie i dlaczego tak się dzieje? Możemy z radością porównać to pytanie, z sytuacją w przedeniu Wielkiego Postu, gdy w podobny sposób wątpliwości oplatają nasze umysły i odczuwamy dziwny niepokój. Wiemy, z pouczeń osób duchownych, że jest to niepokój od szatana, który nienawidzi naszej dobrej działalności i oczekuje jedynie upadków duchowych.
     Taka sytuacja ma miejsce także teraz, gdy oczekujemy najgorszego, gdy boimy się długich nocy lub narzekamy na zbyt małą ilość czasu - o ileż bardziej powinni się tego bać mieszkańcy dalekiej północy, koła podbiegunowego a szczególnie krańcowych miejsc Ziemi? Jeśli więc TAM ludzie dają sobie w jakiś sposób radę, to dlaczego my mamy tracić wiarę?
     Jesień oznacza czas duchowego czuwania, czas przemiany przyzwyczajeń, by dążyć naprzód - pokora nam w tym pomoże, więc pogódźmy się z nadejściem jesieni ze względu na pokorę, która nauczy nas, w jaki sposób nasz strach przemienić w zupełną i niespodziewaną radość zmiany dotychczasowego sposobu życia. Niech grzeszna drzemka przeminie i odejdzie, wtedy żadne z niebezpieczeństw, które maluje przed nami zły, nie będą w stanie ugasić w nas ducha miłości ku Bogu, przejawiającej się w miłości do innych ludzi tylko dlatego, że są. Teologia uczy nas, że każdy człowiek to obraz Boży, więc zwróćmy większą uwagę nie na porę roku a na nowe możliwości samonaprawy, które ta pora symbolizuje.

Dodano: 02 pazdziernika 2010


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej