Odwiedzin: 100791
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Spotkanie Pańskie 2011
    Oto po raz kolejny jesteśmy uczestnikami przemian w kalendarzowym cyklu świąt prawosławnych. Kościół prawosławny prezentuje nam każdorazowo, przy okazji wszystkich świąt, zdrowe i dobre pojęcie chrześcijańskiego obowiązku każdego wiernego. Najważniejszym obowiązkiem jest uczestnictwo w życiu sakramentalnym całego Kościoła, częste przystępowanie do życiodajnych sakramentów - tajemnic Bożej miłości do człowieka. Nie wszyscy jednak mogą zrozumieć tę właściwość Kościoła prawosławneo, toteż pojawiają się niekiedy niesnaski czy konfrontują stanowiska głębokiej bogobojności z zupełnie świeckim modelem pdejścia do spraw wiary.
     Najwłaściwszym wydaje się podejście historyczne, wspomnienie reakcji przodków na podobne próby wpływu świata i świeckości na pojęcie stałości wiary prawosławnej. Temat ten w dalszym ciągu jest aktualny a rzeczywistość podaje nam dziś szeroki wachlarz prób wpływu zewnętrznego świata na życie kościelne poszczególnych wiernych. Trafnym wyborem staje się więc podjęcie działań podobnych do tych, jakie mieli w udziale nasi przodkowie. Warto pamiętać o tym, że prawdziwość wiary w Boga zaznacza się i wyraża jedynie w skrajnych sytuacjach życia ludzkiego. Taki wybór zawsze dyktowany jest ostatecznością i staje się dobrowolnym aktem oraz wyznaniem wiary. Każdego dnia kierowane są na nas, wiernych, strzały nieprzyjaciela, jednak naszą bronią powinna być wiara, prawosławne wyznanie wiary jest jej najlepszym wyrazem.
     Kierując naszą uwagę na znaczenie wiary  na co dzień, nie możemy zapomnieć o wszystkich tych, którzy zaświadczyli o jej wielkości przykładem własnego życia. Niektórych przodków wychwalamy dziś podczas nabożeństw, z radością wznosząc do nich modlitwy jako do wyznawców. Warto jednak zastanowić się nad wszystkimi tymi, o których Kościół nie jest w stanie wyraźnie powiedzieć, a jedynie zaznacza, że w panteonie świętych są też tacy, których Bóg raczył zachować w tajemnicy przed nami, żyjącymi.
     Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zdawkowa dziś prośba o modlitwę bądź postawienie świeczki w cerkwi, zawsze oznaczała dobrowolny akt oddania swego losu w ręce Boga. Najzwyklejsza prośba, związana z prawosławnym nabożeństwem, zawsze urasta do miana szczególnego wydarzenia, ponieważ mają w niej udział całe zastępy aniołów i wszystkich mocy niebiańskich.
     Powracając do rozpoczętego wątku stawiania świec w świątyni, zauważmy, że właśnie w ten sposób postępowali nasi przodkowie, którzy z wielką uwagą i czcią odnosili się do samego faktu układania świec na świeczniku. Każda ze świec, szczególnie oświęcona dziś podczas nabożeństwa Spotkania Pańskiego, posiada wielką moc, której zadaniem jest duchowy spokój wiernych. Warto, byśmy pamiętali o szczególnej roli tych woskowych, pachnących świec, które nie tylko rozświetlają wnetrze świątyni, lecz umożliwiają wejrzenie wgłąb naszych zamroczonych duchowych ciemności, rozświetlając je i nadając im przyjemną woń Bożej łaski.
     Nie zapominajmy także o tym, że każda świeca to zupełnie inne życie, o które prosimy w naszych modlitwach. Ileż więc świec powinniśmy postawić w ciągu jednego tygodnia naszego życia?...

Dodano: 14 lutego 2011

Cisza po wielkich Prazdnikach.
      Po wielkich wydarzeniach kościelnych, wesołych świętach Bożego Narodzenia, Nowego Roku i Chrztu Pańskiego - podczas których Chrystus ukazywał się nam wiele razy i na różne sposoby, aż do objawienia całej Trójcy Św., przyszedł czas na zwyczajność dnia codziennego. Mimo takich smutnych określeń, nie są to zwyczajne chwile. 
   Dzieje się tak dlatego, ponieważ nasze dusze nasyciły się radosnym świętowaniem nie tylko historycznych wydarzeń, lecz, przede wszystkim, osobistym kontaktem ze Stwórcą podczas nabożeństw, które pełne były przepychu i splendoru, wypływającego nawet poza mury świątyni. To ów czynnik zaważył na prawidłowym odbiorze sensu świąt Kościoła jako  niewysłowionej radości. Nie można zapomnieć i o przygotowaniu do tych wydarzeń każdego z nas, wiernych prawosławnych. Dni postne, mimo, iż nielubiane przez współczesny świat, mimo, iż nawet nasi znajomi nie zawsze dawali nam dobry przykład poszczenia, sami także niejednokrotnie szliśmy bardziej za głosem pustego instynktu niż słuchali Kościoła - to jednak wprowadziły nasze dusze w określone jasno zasady, które później zaowocowały świątecznym nastrojem.
   Post zawsze łączy się ze spowiedzią, ona oznacza ogołocenie się z samego siebie, ze swojego egoizmu i łączy z całą jednością
jedynego, świętego, powszechnego (soborowego), apostolskiego Kościoła prawosławnego. Modlitwy, odmawiane w te święte dni, w sposób niemalże odczuwalny, zyskiwały większą moc i napawały nas uczuciem zadowolenia i pełnią nadziei w Bogu. Warto przypomnieć, że uczucia te nadal nam towarzyszą, nie bacząc nawet na pokusy dnia codziennego, które - jakby obudzone z głębszego snu do działania - znowu nękają nasze dusze, umysły, wolę, serce i odczucia.
    Realnie, o wiele bardziej czujemy wspólnotę z całym prawosławnym światem, pomagamy potrzebującym i tym, którzy nagle znaleźli się w trudnej sytuacji. Modlimy się też za innowierców, by nie popaść w pychę ani nie poddać się pokusie pewności i odosobnienia.
    Współczesność oferuje nam przemożne możliwości udzielenia pomocy bliskim, innym  ludziom - wystarczy świadomość informacji ze środków masowego przekazu, które nie napawają optymizmem. Zamachy bombowe, katastrofy, powodzie czy cyberprzestępstwa to nasza rzeczywistość - XXI wiek. Mimo powszechnego oświecenia, mimo niezliczonych możliwości czerpania dobra za pośrednictwem dobrowolnego wyboru spośród wszelkich informacji, niektórzy z nas, niestety, dobrowolnie i w sposób nieprzymuszony, wybierają zło. W tym momencie warto sobie przypomnieć chrześcijańskie pouczenie jednego ze św. Ojców Kościoła:


Popełnić grzech - jest rzeczą ludzką.
Podnieść się z grzechu, powstać - to rzecz anielska,
jednak
pozostawać w grzechu - to rzecz diabelska!

Dodano: 28 stycznia 2011

Chrzest Pański w 2011 Roku
    Przygotowania do święta Chrztu Pańskiego rozpoczęły się w Klasztorze, właściwie na długo przed samym świętem... Przed Bożym Narodzeniem wykonaliśmy najważniejsze prace, więc zostało ich niewiele na samo święto Kreszczenija.
     Przystrojone drzewka świąteczne nadal niosą nam wieść o Nowonarodzonym Jezusie i świadczą o żywości nie tylko tradycji prawosławnej, lecz, przede wszystkim, o głębokiej wierze nas samych. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że przystrajając to czy inne drzewko, przygotowując różne pomieszczenia dla gości, czy wykonując zupełnie najprzeróżniejsze czynności, dążymy do naprawy nas samych. Świąteczny czas wesołych wydarzeń, jakie Kościół czci już ponad dwa tysiące lat skłania nas do określonej zadumy, jednak kieruje ona zawsze do oddania czci Bogu, Który zachował Swój Kościół od wszelkich wpływów diabelskich. Kościół prawosławny to nasza wspólnota i identyfikujemy się z każdym jego wyznawcą na całym świecie. Ta, z kolei, świadomość, zawsze nam towarzyszy podczas wszelkich nabożeństw, ponieważ każdy z nas posiada bliskie mu osoby, przynależące do różnych kultur i narodowości, mieszkające daleko od nas.
     Mimo wesołego nastroju świątecznego, który, niczym woda, wlewa się do naszych cel, pojawiają się pewne prośby, które odzwierciedlają pragnienie stania się naczyniem Bożym godnym uwagi. Otaczający nas, zewnętrzny świat, nigdy nie wyrazi zgody ani nie poprze naszych osobistych decyzji, że podjęliśmy taką drogę życia i służenia. Z tego względu jego sugestywne działanie poprzez określone osoby, sytuacje, bądź stany wewnętrzne, wywoływane różnym samopoczuciem są dostępne także wśród zamknietych ścian Klasztoru.
     Każdy dążący do określonego celu, potrafi określić rodzaj postępowania w walce z wrogiem, jednak co robić, gdy wróg czai się w umyśle?
     Mnisi ubogaceni są o doświadczenie wielu pokoleń, które każe im kroczyć w trudnych momentach drogą, wskazaną już przez doświadczonych. Najlepszym przykładem jest problem uniknięcia złych snów podczas bezsennych nocy - modlitwa, lub, gdy ktoś cierpi szczególnie - nakrycie się mantiją przed snem. Nie ów płaszcz gwarantuje spokojny sen, gwarancją spokoju jest wielowiekowość tradycji posłuszeństwa noszenia tego płaszcza przez mnichów. To nasz ubiór, który nie tylko nas wyróżnia, to szata, która, niczym woda, omywa nas i chroni przed wpływem świeckości i świata zewnętrznego. Mantija niezwykle tajemniczo pomaga każdego dnia poczuć siłę dobrego wyrzeczenia, posłuszeństwa ze względu na Chrystusa oraz, w skrajnych przypadkach, cierpieć za Jezusa Chrystusa...
     ...nie szata zdobi człowieka... - staramy się o tym pamiętać i każdego dnia kładziemy dobry początek naszego dążenia ku Bogu. Niech staną się jak dym kadzidła, przyjemne, nasze codzienne starania w drodze ku Stwórcy.

Dodano: 28 stycznia 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej