Odwiedzin: 101950
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Tryumf Ortodoksji


     Szczęśliwie dobrnęliśmy do pierwszej radosnej przystani, jaką jest, bez wątpienia, święto Zwycięstwa Prawosławia nad wszelkimi herezjami i im podobnymi wydarzeniami, które niejednokrotnie wstrząsnęły życiem całego Kościoła.

     Dni, które mamy za sobą, wprowadziły nas w nastrój modlitwy i zamyślenia nad własnym postępowaniem. Dłuższe i częstsze nabożeństwa, czytane słowa i śpiewane hymny oraz nastrój wyciszenia, bez wątpienia, udzielił się wszystkim wiernym, którzy w tych dniach uczęszczali do świątyni i korzystnie wpłynął na ich późniejsze postępowanie.

              - Czego nauczyły nas pierwsze dni Wielkiego Postu?

     Przede wszystkim, przypomniały nam o roli pewnych ważnych rzeczy w naszym codziennym życiu: ktoś przypomniał o modlitwie Jezusowej, komuś innemu spodobało się ograniczenie przyjmowania pokarmów, jeszcze ktoś uzmysłowił sobie wagę milczenia czy modlitwy osobistej, w tajemnicy przed światem, itd... - każdy potrafił znaleźć bądź: odnaleźć coś, o czym zapomniał.

     Prawosławny monastycyzm w Polsce wzbogacił się o nową mniszkę: Irenę (z j. greckiego: spokój), która z gorliwością i modlitwą na ustach przystąpi do dzieła budowania Królestwa Bożego tu, na ziemi. Niech Wszechdobry Bóg wspiera jej trudy a czyste przed Panem modlitwy zbawią wszystkich, za których je wzniesie każdego dnia swego nowego życia. Każde mnisze postrzyżyny to niezwykła radość całego Kościoła, ponieważ esencją Kościoła i jego miernikiem jest życie monastyczne i jego intensywność. Z tym większą radością przeżywamy więc wstąpienie kolejnego żołnierza Chrystusowego do otwartej walki ze złem i jego przejawami w świecie.
     Trudy i wyrzeczenia Wielkiego Postu niech nadal prowadzą nas do kolejnej przystani, którą będzie Druga Niedziela Wielkiego Postu a walka z wlasnymi grzechami i namiętnościami niech pozostaje w te dni naszą główną myślą w codziennym dążeniu do oczyszczenia duszy z grzechów i wad duchowych: Albowiem jarzmo Moje jest miłe, a brzemię Moje lekkie (Mt 11, 30).


Dodano: 16 marca 2011

Początek Wielkiego Postu 2011
      Nastapił swoisty moment zwrotny w duchowym postrzeganiu świata wszystkich wiernych prawosławnych chrześcijan. Dzisiejszego wieczora rozpoczniemy ponad 40 dniową walkę z osobistym grzechem i z przyzwyczajeniami z nim związanymi. Postaramy się dołożyć wszelkich starań, by pod koniec drogi, zarówno drogi Postu, jak i pod koniec życia, nie padło dziwne pytanie: - dlaczego nie pościłeś/aś? 
     Zupełnie sprawiedliwie kwestia ta zmiesza umysły niestałe w dążeniach, nie będzie jednak większym problemem udzielenie odpowiedzi na to pytanie wszystkim tym, którzy starali się odpowiednio podejść do pojęcia prawosławnego Wielkiego Postu w życiu osobistym.
     Każde wyzwanie to nie tylko wielka próba, to także możliwość wzrastania, duchowego doskonalenia się w cnotach chrześcijańskich, które zostały zapomniane przez codzienną gonitwę za szczęściem, tak ulotnym pojęciem egoizmu człowieka. Wierzący człowiek najwyższe szczęście odnajdzie w Kościele i słuchając Go, z radością pokona wszelkie życiowe próby i przeszkody. Duchowość prawosławna opiera się przecież na uświęcającej mocy łaski Ducha Świętego, o którą należy jak najczęściej prosić. Gorliwość w dążeniu do spokoju wewnętrznego niech idzie w parze z gorliwością w dążeniu do zdobywania dóbr tego świata - niezwykle ograniczonych i ulotnych a po upływie określonego czasu staniemy przed naturalnym wyborem lepszej drogi życia.
     Kościół Prawosławny daje nam dziś mozliwość zapoczątkowania ważnej drogi osobistego wyboru, wkraczamy w oświęcony przez Tradycję Kościoła i Świętych Ojców, czas Wielkiego Postu. Stanowi to po raz kolejny jeszcze jedną szansę wolnego wyboru dobra ponad zło, które nierzadko bez naszego wpływu dociera do głębin naszych dusz.
     Warto głęboko zastanowić się nad tym prawidłowym wyborem oraz ze szczerym sercem, z nastawieniem pełnym pokoju i pojednania, przystapić do zbawiennego Wielkiego Postu.
                                                                                                                             Amiń!

Dodano: 13 marca 2011

Spotkanie Pańskie 2011
    Oto po raz kolejny jesteśmy uczestnikami przemian w kalendarzowym cyklu świąt prawosławnych. Kościół prawosławny prezentuje nam każdorazowo, przy okazji wszystkich świąt, zdrowe i dobre pojęcie chrześcijańskiego obowiązku każdego wiernego. Najważniejszym obowiązkiem jest uczestnictwo w życiu sakramentalnym całego Kościoła, częste przystępowanie do życiodajnych sakramentów - tajemnic Bożej miłości do człowieka. Nie wszyscy jednak mogą zrozumieć tę właściwość Kościoła prawosławneo, toteż pojawiają się niekiedy niesnaski czy konfrontują stanowiska głębokiej bogobojności z zupełnie świeckim modelem pdejścia do spraw wiary.
     Najwłaściwszym wydaje się podejście historyczne, wspomnienie reakcji przodków na podobne próby wpływu świata i świeckości na pojęcie stałości wiary prawosławnej. Temat ten w dalszym ciągu jest aktualny a rzeczywistość podaje nam dziś szeroki wachlarz prób wpływu zewnętrznego świata na życie kościelne poszczególnych wiernych. Trafnym wyborem staje się więc podjęcie działań podobnych do tych, jakie mieli w udziale nasi przodkowie. Warto pamiętać o tym, że prawdziwość wiary w Boga zaznacza się i wyraża jedynie w skrajnych sytuacjach życia ludzkiego. Taki wybór zawsze dyktowany jest ostatecznością i staje się dobrowolnym aktem oraz wyznaniem wiary. Każdego dnia kierowane są na nas, wiernych, strzały nieprzyjaciela, jednak naszą bronią powinna być wiara, prawosławne wyznanie wiary jest jej najlepszym wyrazem.
     Kierując naszą uwagę na znaczenie wiary  na co dzień, nie możemy zapomnieć o wszystkich tych, którzy zaświadczyli o jej wielkości przykładem własnego życia. Niektórych przodków wychwalamy dziś podczas nabożeństw, z radością wznosząc do nich modlitwy jako do wyznawców. Warto jednak zastanowić się nad wszystkimi tymi, o których Kościół nie jest w stanie wyraźnie powiedzieć, a jedynie zaznacza, że w panteonie świętych są też tacy, których Bóg raczył zachować w tajemnicy przed nami, żyjącymi.
     Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zdawkowa dziś prośba o modlitwę bądź postawienie świeczki w cerkwi, zawsze oznaczała dobrowolny akt oddania swego losu w ręce Boga. Najzwyklejsza prośba, związana z prawosławnym nabożeństwem, zawsze urasta do miana szczególnego wydarzenia, ponieważ mają w niej udział całe zastępy aniołów i wszystkich mocy niebiańskich.
     Powracając do rozpoczętego wątku stawiania świec w świątyni, zauważmy, że właśnie w ten sposób postępowali nasi przodkowie, którzy z wielką uwagą i czcią odnosili się do samego faktu układania świec na świeczniku. Każda ze świec, szczególnie oświęcona dziś podczas nabożeństwa Spotkania Pańskiego, posiada wielką moc, której zadaniem jest duchowy spokój wiernych. Warto, byśmy pamiętali o szczególnej roli tych woskowych, pachnących świec, które nie tylko rozświetlają wnetrze świątyni, lecz umożliwiają wejrzenie wgłąb naszych zamroczonych duchowych ciemności, rozświetlając je i nadając im przyjemną woń Bożej łaski.
     Nie zapominajmy także o tym, że każda świeca to zupełnie inne życie, o które prosimy w naszych modlitwach. Ileż więc świec powinniśmy postawić w ciągu jednego tygodnia naszego życia?...

Dodano: 14 lutego 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej