Odwiedzin: 97960
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego
Aktualności Monaster św. Onufrego w Jabłecznej
Refleksja na lato
      Czas nieubłaganie biegnie w jednym, wskazanym przez Boga, kierunku, wytyczając wszystkim tempo życia, które każdego dnia, każdej sekundy - tworzy historię. Jest to nowa historia, popierająca tezę, że nic w tym życiu nie jest stałe a wszystko się zmienia. Zmiany te dotyczą nie tylko ludzi, ich zachowań, przyzwyczajeń czy grzechów ale - może przede wszystkim - istotne przemiany dotyczą też całość naszego otoczenia.
     Świat, w którym żyjemy, także podąża ku określonemu celowi. Takim efektem, o którym wiemy z Pisma Świętego, jest z pewnością koniec wieków czy koniec świata. Nie mamy żadnych jednak świadectw o dokładnym momencie, w którym to nastąpi, jednak wspaniale wiemy o towarzyszących temu znakach.
     Charakterystyka obecnych czasów, naszej codziennej rzeczywistości skłania nas coraz częściej do dywagowania na temat określenia czasy ostateczne. Większości z nas termin ten kojarzy się z nieodwracalnymi przemianami ziemi i świata pod koniec wieków, niektórzy uznają przez to jedynie same fakty kończące istnienie świata stworzonego i człowieka. Powinniśmy jednak zastanowić się nad duchowym znaczeniem podanego wcześniej określenia.
     Patrząc z perspektywy życia mniszego, można odnaleźć dokładniejszą definicję wyrażenia czasy ostateczne. Pierwsze wieki chrześcijaństwa na ziemi, tuż po Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa ukazują nam gorliwość pierwszych Jego wyznawców, która stopniowo, wraz z biegiem czasu, malała. Pierwsze gminy chrześcijańskie żywo oczekiwały Paruzji Chrystusa, toteż całkiem zrozumiałe jest decydowanie się na jak najszybsze zjednoczenie się z Nim poprzez dobrowolne świadectwo, jakim było męczeństwo za wiarę w Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Mesjasza. Po legalizacji zaś chrześcijaństwa jako religii państwowej, którą można jawnie wyznawać, dążenie to realizowało, poprzez dobrowolne wyrzeczenie się świata - życie monastyczne, początkowo anachoreckie.
     Z pierwszych wieków, owego nowotestamentowego chrześcijaństwa posiadamy najżywsze i najcenniejsze świadectwa pisarskie pierwszych Ojców Kościoła i założycieli monastycyzmu. W wielu tych dziełach mówi się wyraźnie o pojęciu czasów ostatecznych jako już trwającego okresu Nowego Testamentu. To właśnie ten czas jest, w rzeczywistości, ostatnią erą ludzkości i świata. Po zakończeniu Nowego Testamentu nadejdzie upragniony Dzień Powtórnego Przyjścia w Chwale na ziemię Jezusa Chrystusa. Mnisi pierwszych wieków niejednokrotnie zastanawiali się nad losami wszystkich chrześcijan, w szczególności zaś przedstawicieli monastycyzmu, którzy będą kontynuować chrześcijańskie tradycje i życie ewangeliczne w klasztorach. Odpowiedź, którą doświadczeni i przepełnieni łaską Ducha Świętego, ich starcy udzielali wszystkim pytającym, jest zadziwiająca i smutna zarazem. Mówi się w niej bowiem, że owszem, będzie istniało życie anachoreckie lecz w zupełnie innym wydaniu, ponieważ cały świat się całkowicie przemieni - chodziło o duchową i moralną przemianę, co jesteśmy w stanie dziś zaobserwować na każdym kroku naszego życia.
     Wspomniana przemiana nie nosi pozytywnego ładunku, lecz, niestety, negatywny. Nie należy jednak zupełnie stracić nadziei, ponieważ wspomniana odpowiedź mądrych i bogatych duchowo Ojców zawiera też warunek zbawienia w tych ostatecznych czasach, którym jest wiara w Chrystusa ponad wszystko. Jeśli więc nie zostanie zachwiana i przetrwa w czystej postaci dobrowolnej chęci zjednoczenia z Jezusem Chrystusem - staje się jedynym niepodważalnym warunkiem i pewnikiem, gwarantem zbawienia.
     Wiara zawsze łączy się z praktycznymi uczynkami jako jej wiernym świadectwem. Wiara oznacza dobre uczynki, dodatkowo: brak chęci czynienia dobra jest świadectwem niewiary (św. Jan Chryzostom). Dotyczy to nie tylko życia monastycznego.
     Świeckie życie nie ogranicza więc w żadnym stopniu człowieka, który pragnie Boga. Kościół prawosławny wychodzi naprzeciwko dążeniu chrześcijanina, co szczególnie w okresie letnim zwraca uwagę. Refleksja taka wynika z wielkiej ilości kościelnych świąt, które kumulują się w liturgicznym roku właśnie w okresie letnim. Wyjeżdżając na wakacje nie musimy zapominać o naszej wierze, ponieważ niedaleko miejsca naszego wypoczynku z pewnością znajduje się świątynia, gdzie w niedzielę lub święta mamy wspaniałą możliwość zaświadczyć o naszej wierze poprzez szczerą modlitwę.
     Święto prawosławne jest radosnym wydarzeniem, które umożliwia przemianę wierzącego członka Kościoła za pośrednictwem sakramentów św. Pokuty i św. Eucharystii. Wielogodzinne nabożeństwa nigdy nie powinny odstraszyć a raczej przyciągają, ponieważ sprawowanie ich i uczestnictwo w nich oznacza przypływ sił duchowych, które zasadniczo wpływają na całego człowieka. Wielokrotnie można się o tym przekonać, jednak dążenie takie powinno być dobrowolnym aktem pragnienia Boga w nas samych.
     Klasztor św. Onufrego wielokrotnie zwracał się do wszystkich wiernych prawosławnego wyznania o planowanie odpoczynku w miejscu uświęconym modlitwą wielu pokoleń. Zapraszaliśmy i zapraszamy do nas wszystkich, choćby za pośrednictwem tej strony internetowej. Odzewem na nasze apele jest zupełnie inna sytuacja, ponieważ wielu mamy pielgrzymów, pragnących odpocząć właśnie u nas, niewielu z nich to osoby prawosławne. Jest to świadectwo ich zaufania do nas, co nas cieszy, jednak drugą stroną medalu jest dziwny brak podobnego zaufania ze strony prawosławnych wiernych.
     Lato w Klasztorze nie oznacza zupełnego niszczenia wolności człowieka, wprost przeciwnie, to tu, za pośrednictwem wyciszenia i obserwacji wyjątkowej przyrody, każdy człowiek odczuwa bliskość Boga w sobie. Miejsce, którego wyjątkowości nie ma potrzeby reklamować, przyciąga każdego, nie negujemy więc tego faktu i staramy się wszystkim godnie służyć. Na tym polega także nasza misja - nieść radość i pocieszenie każdemu strudzonemu i obciążonemu (por: Mt 11, 28).

Dodano: 20 sierpnia 2010

Turkowickiej ikony Matki Bożej


     W dniach 14-15 lipca b.r. mieliśmy zaszczyt przebywać na niezwykle uroczystych nabożeństwach świątecznych w Turkowicach, którym przewodniczyli hierarchowie PAKP: abp Abel oraz bp Paisjusz.
     Nasz udział w tym roku związany był z przewiezieniem, z Klasztoru św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej, do żeńskiego monasteru Opieki Matki Bożej w Turkowicach, cudownej ikony Matki Bożej, zwanej Turkowicką.
     Niełatwa historia samego Klasztoru turkowickiego, jak i jego największej świętości - cudownej ikony - doprowadziły do duchowego zjednoczenia Jabłecznej z Turkowicami. Po raz kolejny historia terenów diecezji podległej Arcybiskupowi Ablowi dała o sobie znać przełomowym wydarzeniem. Jego ranga polega na historycznym wymogu powrotu Turkowickiej Ikony Matki Bożej do miejsca, które przez wieki świadczyło o prawosławiu i jego niewysłowionej sile oddziaływania na każdego człowieka.
     Wierni synowie i córki Chołmszczyny i Pidlaszszia wiele dziesiątków lat cierpliwie oczekiwali tego wymownego aktu, ponieważ jedynym warunkiem powrotu do Turkowic Ikony, znajdującej się w Klasztorze w Jabłecznej, było odrodzenie się monastycznego życia w Turkowicach.
     Wszystko odbyło się w swoim czasie: zarówno przygotowania 
Władyki Abla do odzyskania mienia i nieruchomości,  Jego dalsze działania w tym kierunku i - w efekcie - powołanie do życia prawosławnej wspólnoty monastycznej, która jest już Monasterem Żeńskim, gwarantującym ciągłość prawosławnej modlitwy i tradycji na tych terenach. Zgodnie z wolą Bożą oraz dzięki pokornym wysiłkom wielu osób, możemy dziś nie tylko mówić o reaktywowaniu kolejnej Obitieli, lecz, przede wszystkim, zjednoczeni w turkowickiej świątyni głównej - mamy możliwość przeżywania szczególnie intensywnych duchowych uczuć modlitewnych podczas świątecznych nabożeństw. Jest to, zaiste, głos Boży, skierowany do naszych serc i umysłów, byśmy nigdy nie upadali na duchu a o każdym czasie i w każdym miejscu i sytuacji (szczególnie tej bez wyjścia), byśmy potrafili wznieść swoje duchowe oczy ku niebu, by z nadzieją pomocy wzywać Boże Imię.
     Potwierdzeniem prawidłowości takiego działania jest
najnowsza historia nie tylko terenów diecezji lubelsko-chełmskiej, lecz całego Kościoła Prawosławnego w Polsce.
     Po raz kolejny zostaliśmy pouczeni o tym, że nie warto popadać w zwątpienie bądź narzekać na własny los - ponieważ to jedynie pogłębi niewiarę w sercu i uczynkach. Wystarczy cierpliwie oczekiwać Bożej woli, która zawsze się spełni, gdy mamy świadomość wagi słów świętego wielkiego księcia Aleksandra Newskiego: Nie w sile Boh, no w prawdie.
    
     Niech Bóg wspomaga mniszki z Turkowic, którym dziękujemy za duchowe przeżycia w tym historycznym miejscu.

Dodano: 16 lipca 2010

Zamów płytę przez internet
"Akatyst do św. Onufrego"
w wykonaniu mnichów z Klasztoru św. Onufrego w Jabłecznej
na płycie CD możesz zamówić przez internet.

Polecamy również dwie inne płyty:

"Pieśni i historia. Monaster św. Onufrego w Jabłecznej"
"Liturgia św. Jana Chryzostoma" (fragmenty)
w wykonaniu mnichów z Klasztoru św. Onufrego w Jabłecznej 
  
Koszt każdej płyty (wraz z wysyłką) - 35 zł
 
Zamówienia proszę kierować na adres: klasztjabl@interia.pl
 
Należność należy wpłacić na rachunek:
PKO BP o/ Biała Podlaska Nr: 79102012600000040200121095
Płyta zostanie wysłana po zaksięgowaniu płatności.
 
 

Dodano: 06 lutego 2010


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej