Odwiedzin: 102754
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок № 8/2013

 


   Tegoroczne święta wielkanocne wypadły najpóźniej w naszym kalendarzu liturgicznym, zgodnym z wytycznymi Soborów Powszechnych Cerkwi. W związku z tym inne święta ruchome – zależne od Paschy Chrystusa, będą odpowiednio późno i wszelkie dni postne także ulegną przesunięciu. Środa i piątek stanowią wyjątek :))

Każda niedziela po święcie Paschy miała podporządkowany temat przewodni, byśmy o tym wielkim wydarzeniu nie zapomnieli. Nabożeństwa w cerkwi wyrażały nieustającą radość Paschy a troparion Zmartwychwstania śpiewany był tysiące razy. Wszystko dlatego, bo tak wyrażamy naszą radość przejścia ze snu do działania, z grzechu ku światłości. Święta prawosławne to najwspanialszy dar duszy człowieka, tym bardziej cenny, im bardziej czuje się zmęczona bądź odczuwa ciężar grzechu. Święto jednoczy człowieka z Bogiem w cerkwi, podczas święta pojawiają się dobre myśli pełne nadziei. Nie koniec to świąt mimo iż zakończył się paschalny okres.

 

Wniebowstąpienie Pańskie

Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa to cenne i ważne święto, które przekazuje nam głęboką prawdę: nasze ciało zostało uświęcone przez Syna Bożego i przemienione zasiada obecnie po prawicy Boga Ojca. Jest to niebagatelna wiadomość, ponieważ każdy człowiek staje się odpowiedzialny za własne – otrzymane od Boga – ciało.

Zaleceniem Cerkwi jest zbawienie duszy, co pociąga za sobą dalsze efekty, min. przemianę cielesności w inny stan, najbliższy istotom duchowym, aniołom. Jesteśmy użytkownikami naszych ciał ale też powinniśmy dbać o świątynię Ducha Bożego, jaką reprezentują. Ciało także ulega przemianie, metamorfozie duchowej, co ukazał Jezus Chrystus Apostołom wielokrotnie objawiając im się w różnych miejscach i sytuacjach.

Ze względu na cielesną ociężałość dokładaliśmy wszelkich starań do wysiłków ascezy Wielkiego Postu, co przyniosło nawet wymierny efekt lekkości i większej mobilności naszych ciał. Cielesne ograniczenia oparliśmy o zasady duchowe po to, by czerpać z tego siłę na przekór logice współczesnego człowieka. Poświęcaliśmy czas na przemyślenia, by teraz korzystać z tych dobrych myśli na co dzień.

 

Przed nami wakacje i czas urlopów, relaksu i wypoczynku. Zanim jednak zaplanujemy letnie wyjazdy, zwróćmy uwagę na te święta, które mają zawsze wielkie znaczenie w życiu lokalnej Cerkwi. Pierwszym świętem jest Świętego Onufrego Wielkiego, w tym roku będzie to również III Dzień Świętej Trójcy w tygodniu pozbawionym postu. W poniedziałkowy wieczór 24 czerwca o 18.00 rozpoczniemy wychwalanie Boga za pośrednictwem wstawiennictwa Św. Onufrego Wielkiego. Będzie to miało miejsce już po raz 515 w historii naszego Monasteru i tym bardziej radość napawa nasze serca, ponieważ kilkanaście ostatnich lat istnienia Klasztoru to także nasza ofiara Bogu, Który przywołał nas do tego świętego miejsca, pełnego modlitwy ludzi i całej przyrody.

 

Po radosnych obchodach, całonocnej modlitwie, przyjęciu pielgrzymów i nakarmieniu ich nie tylko cielesną strawą, będziemy w pokorze dziękować Świętemu za minione dni pełne radości ducha.

Kolejnym ważnym świętem będzie Narodzenie św. Jana Chrzciciela (pół roku przed Jezusem Chrystusem), które w tym roku wypadnie w niedzielę 7 lipca. Ważne święto dla każdego uduchowionego wiernego, ponieważ to właśnie św. Jan stał się godnym Poprzednikiem Pańskim, Jego Zwiastunem i Głosem. Przykład jego ascezy to wzór dążenia do bezkompromisowego wypełniania woli Bożej.

Wakacyjne świętowanie to także wieńczące post piotrowy (apostolski) święto Apostołów Piotra i Pawła 12 lipca – tak odmiennych charakterem a jednak zjednoczonych miłością w Chrystusie dwóch najbliższych uczniów Boga-Słowa. Będzie to postny dzień, ponieważ wysiłek i samoograniczanie jest jednym ze sposobów prawosławnego przejawiania uwielbienia i kultu.

28 lipca to dzień wielkiego równego Apostołom księcia Włodzimierza a kilka dni później czyli 2 sierpnia to święto proroka Eliasza, po którym 4 sierpnia wychwalać będziemy świętą Marię Magdalenę, patronkę najważniejszej prawosławnej świątyni w Warszawie – katedralnego Soboru Metropolitalnego. Wszystkich serdecznie nakłaniamy do odwiedzenia cerkwi w te dni, nie zapominając także o innych okazjach do modlitwy wśród wiernych.

Dodano: 15 czerwca 2013

Яблочинский Листок № 7/2013

 

PASCHA CHRYSTUSA


 

Dusza człowieka jest droższa niż cały świat. Ze względu na nas, naszą duszę Sam Bóg – Stwórca Wszechświata przyjął ludzką naturę, cierpiał. Ze względu na nas umarł a później Zmartwychwstał. Bóg – Ojciec Miłości, Pan – Wcielone Dobro. My zaś – Jego dzieci, które Upodobał stworzyć na Swój obraz i podobieństwo. Nieustannie wzywa do nas Słowo: bądźcie doskonali jak doskonały jest wasz Ojciec Niebiański. Skoro więc nasz Bóg JEST Bogiem miłości i dobra, powinniśmy i my odzwierciedlać miłością i dobrem Jego chwałę na ziemi – kochać oraz wszystkim czynić dobro.

 

Człowiek, który zdecydował się innym czynić dobro, niezwykle prędko spostrzega jego wpływ na własne życie: coraz bardziej kocha ludzi, pragnie ich dobra i uczyni wielkie dzieła ze względu na nich, pomijając nieczęsto siebie samego. Taki odczuwa wnet nieziemski spokój ducha, pewność działania, radość życia! Kocha nie tylko Boga widząc Jego obraz w bliźnich, kocha też wszelkie stworzenie, które świadczy o Stwórcy. Jeszcze tu, na ziemi, zasmakowuje słodyczy niebiańskiej radości oraz życia aniołów. Jego wszelkie działania nabierają największego sensu, gdy poświęcając je Bogu, kieruje dla dobra innych.

 

Ten zaś, kto czyni lub usiłuje działać na szkodę bliźniego – sam ponosi wszelki uszczerbek, jego życie ulega zmatowieniu oraz zepsuty umysłem nie potrafi odróżnić dobra od zła. Żal do wszystkich i do wszystkiego za wszystko i za wszystkich jest jego nieuniknioną negatywną linią działania. W rezultacie nie jest to żadna linia – stanowi bardziej przerywany wszelkimi wyboczeniami odcinek pewnych myśli, które przybierają realne istnienie poprzez czyny. Nie widzi wzorca nie szukając go. Taki człowiek bywa niespokojny, ponieważ traci duchową pewność wynikającą z uczucia miłości – tej także już nie ma...

 

Cerkiew kieruje ku nam świetlistą Prawdę, Drogę i Życie – Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, Który okazał się władcą pokornym, pełnym miłości i przebaczenia. Rozumie wszystkie nasze ziemskie troski, każdego dnia dopomaga w naszych dobrych zamierzeniach po to, byśmy pragnęli dążyć ku Niemu – by Jego chwała była naszym najwyższym i najgłębszym dążeniem, nowym sensem całego życia.

Święto radosnej Paschy Jezusa ukazuje niezwykłość Boskiej Miłości ze względu na stworzenie. Przyjście Syna Bożego na świat jest nie tyle ingerencją w jego losy, ile Bożym dopełnieniem sensowności istnienia wszystkiego. Bez Boga nic nie posiada sensu, ponieważ nie przekazuje prawdy zbawienia, najważniejszego przesłania dla istoty myślącej, wolnej i obdarzonej wszystkim najwyższym i najpiękniejszym w palecie całego stworzonego bytu. Tym bytem jest sam człowiek.

Wcielenie wyniosło ponad wszystko całego człowieka, jego ciało i duszę – została pobłogosławiona jedność tych dwóch składowych elementów nas, ludzi. Z tego się składamy i to umożliwia nam wzniesienie się ponad ziemskość i ograniczoność. Rzeczywistość, w której żyjemy zupełnie różni się od tej, w której będziemy egzystować – dzięki Zmartwychwstaniu Jezusa
Chrystusaю



Dodano: 05 maja 2013

Яблочинский Листок № 6/2013

 

Wjazd Chrystusa do Jerozolimy

 

Świętujemy dziś jedno z wielkich dwunastu świąt. Jest ono ruchome, ponieważ zależne od zmiennej daty Wielkanocy – Paschy Jezusa Chrystusa.

 

Tydzień przed Chwalebnym Zmartwychwstaniem Syna Bożego Cerkiew pokornie kieruje ku nam wezwanie do wesołego, radosnego jak uśmiech ukochanego dziecka, świętowania szczególnego wydarzenia. Jezus Chrystus mistycznie przekroczy bramy wielkiej Jerozolimy – miasta pokoju. Drogę tę przebędzie na pokornym osiołku - obrazie wszystkich narodów Nowego Jeruzalem, które w przyszłości zostaną oświecone Jego Ewangelią, czyli także nas.

 

Wjazd Chrystusa do Jerozolimy łączy się bezpośrednio z wydarzeniem sprzed jednego dnia, kiedy to po raz pierwszy w historii ludzkości został wskrzeszony człowiek na oczach innych. Posłużyła temu jedynie gorąca modlitwa oraz wychwalanie Syna Bożego, skierowana w Duchu Świętym ku Bogu Ojcu. Jedno Słowo – Logos wystarczyło, by zapowiedź Zmartwychwstania trafiła w najciemniejsze stany otchłani piekielnej, co niewątpliwie naruszyło władzę piekła nad duszami ludzi. W jednym momencie bowiem Jezus ogłasza nie tylko Słowem, lecz właśnie działaniem mające nastąpić niespotykane dotąd wydarzenie. Nagle śmierć przestaje być jakąkolwiek barierą. Oto człowiek, który przeleżał cztery dni w grobie po obrzędach pogrzebowych, był zamknięty ogromnym kamieniem-pieczęcią grobu - „artefaktu” królestwa piekła – nagle pojawia się wśród żywych i powinien być uwolniony z powojów, pogrzebowych chust!

 

Łazarz stał się żywym człowiekiem, ponownie mógł żyć i działać na ziemi, wypełnić wszystkie niedokończone zamierzenia, które ukróciła i przerwała niespodziewana śmierć. Z tego powodu w sercach wielu pojawiła się wielka zawiść do Jezusa Chrystusa, Który oddziaływał na ludzi nie tylko Swoim Słowem, lecz przede wszystkim nie dającymi się wytłumaczyć dokonaniami. Cała gliniana powaga Starego Testamentu zdawała się w takich chwilach przemieniać jedynie w niedorzeczne nadzieje faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Jak wyglądał Stary Zakon w Izraelu?

 

Jezus Chrystus przyszedł na ziemię by wypełnić wszelkie proroctwa mesjańskie, których spełnienia oczekiwało wielu ludzi, szczególnie zaś cały naród Izraela – Państwa Bożego.

 

Do czasu Bożego Narodzenia w Izraelu zdążył już, niestety, rozwinąć się cały system i poszufladkowanie zasad, które początkowo miały swoje źródło w tekstach Starego Prawa (Zakonu). Po dłuższym czasie właśnie te zasady ludzkie, bardziej niż boskie miały stanowić o praworządności czy bogobojności wyznawców Jednego Boga. Cała interpretacja Starego Testamentu została na tyle naruszona, że pojawienie się zupełnie niezwiązanych z duchem Starego Testamentu nakazów czy zakazów nie stanowiło już dociekań osób odpowiedzialnych za czystość wyznawanej wiary. Wielkimi byli zaś ci, którzy stosowali się najdokładniej do zapisów, zaleceń, zasad czy wymogów swoich poprzedników – w ten sposób praktycznie przestał funkcjonować starotestamentowy porządek ustalony przez Boga i przekazany w prostych Przykazaniach Mojżeszowi.

 

W takim momencie jedynie nadludzka siła mogła ustanowić zupełnie nowy porządek lub przywrócić pierwotne zasady do życia. Przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię zapoczątkowało zupełnie nową erę w dziajach ludzkości, całej ludzkości: możliwość zbawienia dla wszystkich, nie tylko dla wybranych i odznaczonych szczególnymi zasadami społecznymi; potrzeba ożywienia działania duchem miłości – czyli potwierdzenia czynem własnych słów.

 

Takiego przełomu starotestamentowy faryzeusz nie potrafił zrozumieć. Znane i opisane są ewangeliczne przypadki tych, którzy prawidłowo odebrali kazania Chrystusa, jednak Józef czy Nikodem to wciąż zbyt niewielu, by można było mówić o naprawie czystości intencji wszystkich wyznawców czy przedstawicieli starotestamentowych zasad obmycia, czystości, nieczystości, zbrukania bądź kary czy czasami nagrody...

 

Cud wskrzeszenia z martwych Łazarza w Betanii lotem błyskawicy ogarnął umysły wszystkich, niektórzy zaś podnieśli poziom osobistej nienawiści do Chrystusa za ten i wiele innych czynów – do maksymalnych granic oznaczających zaślepienie religijne, fanatyzm. Ten Chrystus, Który dokonał tak wiele dla zwykłych ludzi, niszcząc przy tym rozległe imperium spokoju faryzeuszów, arcykapłanów i uczonych w Piśmie – stał się najgorszym wrogiem, Jego zgładzenie miało stanowić najwyższy priorytet Państwa Bożego – Izraela.

 

W tym czasie Jezus Chrystus triumfalnie acz z pokorą przenika granicę Miasta jako Król niebiański, nie zaś władca ekonomiczny, militarny bądź społeczny. Wielu widziało w Nim nadzieję powstania państwa niezależnego i silnego, które rządziłoby całym światem z zasady, z mylnej interpretacji obietnicy danej jeszcze Abrahamowi.

 

Obraz pokornego Chrystusa, Który podąża na haniebną śmierć krzyżową zaciemnia dość poważnie pojęcie radosnego święta. Nawet wesołe okrzyki najmniejszych dzieci nie są w stanie utrzymać ducha świętowania w tym dniu. Za kilka dni wszyscy przekonają się o prawdziwości Jego intencji ontologicznego wybawienia dusz ludzkich z jarzma grzechu, którego wybawienia żaden człowiek, prorok czy święty nie byłby w stanie zapewnić. Za kilka dni razem z płaczącymi Niewiastami usłyszymy: Ukrzyżuj Go, Ukrzyżuj Go !!!

Dzisiejsze święto to jedynie etap całej starotestamentowej, przepowiedzianej w proroctwach mesjańskiej drogi, Którą Jezus Chrystus dobrowolnie przyjął wyłącznie ze względu na wiarę w człowieka i nieograniczoną ku niemu miłość. 

 

Dodano: 28 kwietnia 2013


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej