Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 3/2017
 

 




          Cieszmy i radujmy się wszyscy, bowiem nadeszła duchowa moc wiosny wielkopostnej modlitwy. Niech umilkną wszelkie spory, niechaj przepadną niesnaski a króluje wybaczenie i modlitwa w ciszy osobistej komnaty ukrytej przed wzrokiem całego świata.

 

Z dniem jutrzejszym Prawosławie fizycznie wkroczy w objęcia wyjątkowego okresu liturgicznego. Wielkopostne nabożeństwa mają za zadanie wprowadzić w duch człowieka element Bożej łaski wyciszenia i katharsis jako ofiarę za cały rok – szczególny jest wszakże Wielki Post. Na wzór Jezusa Chrystusa podążającego na Krzyż, dobrowolnie ograniczającego w Sobie moc Boga-Stwórcy do pokornego Mistrza, Który będzie niesprawiedliwie osądzony jak łotr – postarajmy się dołożyć wszelkiego trudu, by razem ze Świętą Cerkwią podążać Jego niełatwą drogą posłuszeństwa.

 

Siły zła nienawidzą Wielkiego Postu i będą nam w tym przeszkadzać, starając się wybić nas z rytmu wielkopostnej równowagi ale twardo wierząc w pomoc Bożą, dotrwamy do chwalebnego świętowania sensu naszego zbawienia, sensu naszej wiary – Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

Dzisiejsze nabożeństwo Wieczerni łagodnie poprowadzi nas niejako za rękę ku charakterystycznemu przyciemnionemu wystrojowi świątyni, ku niebywale pełnym mocy nabożeństwom, ku wzajemnej miłości w ograniczeniu siebie na rzecz bliźniego, ku bogobojnej modlitwie i prawdziwej zadumie.

 

Świetlisty smutek Wielkiego Postu to krótsze i wyciszone rozmowy, to pełne duchowego napięcia oczekiwanie każdej kolejnej niedzieli jak małego postnego Święta – gdyż tak będzie w istocie. Każda niedziela wielkopostna niesie określone przesłanie, które pokrzepia nas na cały następujący po niej tydzień postnych wyrzeczeń.

 

Zanim jednak przyjdą kolejne niedzielne dni, warto przygotować się duchowo do tych pierwszych, które nazywamy Czystymi. Już jutro Czysty Poniedziałek z inaugurującymi Wielki Post nabożeństwami: Jutrzni, Czasów, Izobrazitielnych czy Wieczerni a od środy także wyjątkowej w pokorze spokoju Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów. Te Dary już są przygotowane a znajdują się w Ołtarzu i oczekują Wielkiego Przeniesienia oraz Przemiany łaską Bożą za pośrednictwem modlitwy Cerkwi.

 

Szczególny charakter Wielkiego Postu to wyjątkowe teologiczne teksty nabożeństw, które w ciągu kolejnych dni upływu postu przedstawią nam dogmatyczne zasady naszej prawosławnej wiary: pojmowanie i cześć okazywaną Trójcy Świętej – Trójjedynemu Bogu.

 

Już jutro wysłuchamy pierwszej części Wielkiego Pokutnego Kanonu autorstwa św. Andrzeja z Krety. W Jabłecznej czytany także w języku polskim – tym bardziej przyciągnie naszą uwagę i ukaże obrazy przed oczami ducha w sposób, dla wielu młodych, bardziej zrozumiały. Warto już dziś wieczorem, tuż po powrocie do domu, odnaleźć w zbiorach duchowej literatury tekst tego Kanonu, by każdego dnia być przygotowanym do tych wyjątkowych obrazów duchowych. Taka czynność umożliwi głębsze pojmowanie sprawowanych nabożeństw wielkopostnych a w szczególności przekazu wspomnianego dzieła Świętego Andrzeja.

 

Nieodzowne wielkopostne pokłony to także wyjątkowa cecha Wielkiego Postu. Podczas poszczególnych nabożeństw wszyscy zdrowi wykonają po kilkadziesiąt a nawet kilkaset pokłonów. Wszystko to z pokory oraz wdzięczności Bogu za całe życie a także za możliwość uczestnictwa w celebracji Wielkiego Postu. Każdy może i powinien uczestniczyć we wszelkich postnych nabożeństwach, by przedłużyć możliwość pokuty na ziemi – ludzie, którzy poszczą, żyją dłużej i mają więcej sił fizycznych oraz duchowych, niż pozostali. Rygor postny umożliwia organizmowi uwolnienie tych źródeł energii, które nie mogą być powołane do działania w inny sposób. To tłumaczy zalecenia lekarskie niezwykle podobne do postnych w naszej Cerkwi.

 

Wielki Post to oczekiwanie Paschy Chrystusa – to paschalny post i w takim duchu powinien być postrzegany. To przedsmak wielkiego świętowania zwycięstwa życia nad śmiercią, która sama siebie oszukała. Obraz Zmartwychwstania z Grobu Syna Bożego jak niezwykła chorągiew oświetla drogę całego Wielkiego Postu: śmierci świętujemy unicestwienie i innego życia wiecznego początek!

 

Pozostaje wspomnieć wyjątkowość śpiewów cerkiewnych tego okresu. Specjalnie wyciszone melodie, stonowane różnice dźwięków, mniejsza częstotliwość śpiewu to nie tylko przejawy wielkopostnych nabożeństw – to obraz wyciszenia i ograniczenia ze względu na Boga, Który dobrowolnie wybrał pokorę i wszelkie cierpienie oraz śmierć ze względu na nas. Wszystko to uczynił by nas ku Sobie przyciągnąć, przybliżyć. Nie musimy już poszukiwać, wystarczy trwać w pogłębianej uczynkami dobra, wierze. Poznanie i poznawanie Boga nie jest już niemal niedostępną ideą a staje się realnością życia w bliskości Jego przykazań, Jego woli: a Ja przyjdę i objawię mu się Sam.

 

Wielki Post za każdym razem, każdego roku przeraża nas zanim się rozpocznie. Człowiek wierzący często poddaje się takim sugestiom jednak już pierwszego, drugiego dnia odczuwa niezwykłe uczucia przepełnione nadzieją. Wielkopostna aura powoduje pojawienie się w nas większej wdzięczności Bogu, miłości ku Niemu oraz pogłębia naszą wiarę. Każdy wierny, który odpowiedzialnie wkracza w ascezę Wielkiego Postu staje się uczestnikiem Boskiej chwały, którą odczuwa jako zapomniane dobre uczucia dziecka z beztroskim dzieciństwem. Wszelkie dotychczasowe problemy nie stanowią już przeszkody a ich miejsce zajmują najwspanialsze cnoty chrześcijanina: wiara, nadzieja i miłość.

 

To z miłości ma w Wielkim Poście miejsce modlitwa za zmarłych. Jest ona szczególna a w Jabłecznej celebrowana niemal każdego dnia. Wyjątkowość wielkopostnej służby nie może ominąć tych wszystkich, którzy odeszli w Panu do życia wiecznego, więc także z nimi dzielimy się wiadomością o rozpoczęciu tego szczególnego i wyjątkowego czasu w Cerkwi.

Będzie to także czas wzmożonej aktywności w przystępowaniu do Świętych Sakramentów Pokuty i Eucharystii. Jabłeczyńska lokalna tradycja miejscowa ukazuje już w pierwszym tygodniu, w środę zalecenia i możliwości uczestnictwa. Nie warto czekać ani odkładać tej świętej decyzji. Można przystąpić już w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu, by jak najpełniej czerpać z ducha celebrowanych wielkopostnych nabożeństw.





Dodano: 26 lutego 2017

Яблочинский Листок № 1/2017
 


 

Chrystus się rodzi !!!

 

Wychwalajcie !!!

 

Radość, która w dniu dzisiejszym ogarnia każdego wiernego niezbicie świadczy o prawdziwym pragnieniu spotkania Nowonarodzonego Jezusa Chrystusa w naszym życiu. Oto Słowo przyjęło ciało, Bóg stał się człowiekiem. Wszystkie starotestamentowe proroctwa zostały z łaski Bożej wypełnione w tym niezwykłym akcie. Nasze uczucie radości wypływa także ze szczerej wdzięczności Stwórcy Bogu, iż mamy kolejną okazję do nauki miłości – wszak to On Jest Miłością.

 

Bożemu Narodzeniu Cerkiew prawosławna nadała bardzo bogatą oprawę liturgiczną i obrzędową. Wierni przygotowują się do spotkania Wcielonego Syna Bożego przez czterdziestodniowy post, rozpoczynający się 14 listopada, w dniu poświęconym św. apostołowi Filipowi, stąd zwany jest Filipowym.

 

Boże Narodzenie poprzedzają dwie przygotowawcze niedziele poświęcone Praojcom i Ojcom, czyli mężom Starego Testamentu wierzącym w przyjście Mesjasza oraz przodkom Jezusa Chrystusa poczynając od Adama. Cerkiew zestawiała często dwóch Adamów - pierwszego człowieka na Ziemi, a drugiego - Chrystusa, nowego Adama. Pierwszy Adam - winowajca grzechu i śmierci całego rodzaju ludzkiego. Drugi Adam - twórca życia i źródło ratunku ludzkości. Przyjęto, że Chrystus urodził się tego samego dnia, w którym został stworzony Adam - szóstego. Zaczynając od święta Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny (21 listopada) rozbrzmiewa w cerkwi śpiew Christos rażdajetsia – sławitie (Chrystus się rodzi. Wychwalajcie), wprowadzający w nastrój zbliżającego się święta.

 

Warto wspomnieć liturgiczną drogę kilkunastu ostatnich godzin, które prowadziły nas do tak wspaniałego momentu Święta Bożego Narodzenia.

Za nami pozostał już filipowy post, który trwał 40 dni i jego zadaniem było przygotowanie każdego z nas do godnego przyjęcia Chrystusa z wiarą prostą, jak u pastuszków. W sam dzień świętowania będziemy sycić się potrawami, których nie spożywaliśmy przedtem, przez okres całego postu. Warto pamiętać w tym czasie o wdzięczności Bogu za same smakołyki oraz zawsze oświęcać modlitwą każde nasze spotkanie przy świątecznym stole. Modlitwa przed i po posiłku powinna nam towarzyszyć nie tylko w dniu Wigilii Święta Bożego Narodzenia.

Przeddzień świętowania to także nasza tradycja związana z określoną obrzędowością oraz zwyczajami. Ten postny dzień uświęciliśmy modlitwą w cerkwi. Rano odprawiliśmy wielikije czasy z paremijami i Ewangelią mówiącą o Bożym Narodzeniu i jego znaczeniu. Następnie miała miejsce wieczernia połączona z liturgią św. Bazylego Wielkiego.

  Dzisiejszej nocy w cerkwiach sprawujemy nabożeństwo Wsienoszcznej. Jest to już właściwe nabożeństwo świąteczne rozpoczynające się od wielikoho powieczerija ze śpiewem wersetów zawierających proroctwa o Jezusie Chrystusie Z nami Bóg oraz litiją. W modlitwach tej szczególnej nocy wyrażona jest radość aniołów i ludzi oraz duchowa przemiana ludzi spowodowana Narodzeniem Bożym. Istota święta wyrażona jest w troparionie święta:

 

Narodzenie Twe, Chryste Boże nasz, opromieniło świat światłem poznania (Boga), ponieważ przez nie ludzie dotąd służący gwiazdom przez gwiazdę pouczeni zostali składać hołd Słońcu prawdy i poznawać Ciebie, Wschód z wysokości; Panie, chwała Tobie.

 

  Kanon Jutrzni mówi o tym, że narodzony z Panny nie jest zwykłym człowiekiem, lecz Bogiem objawionym na ziemi w ludzkim ciele, zgodnie z przepowiedniami Starego Testamentu. Jezus Chrystus nazywany jest imionami nadanymi mu przez proroków.

Podczas Liturgii zabrzmi prokimen:

Cała ziemia niech pokłoni się Tobie i śpiewa Tobie, niech śpiewa imieniu Twemu, Najwyższy.

 

Ewangelia tej nocy relacjonuje pokłon Trzech Mędrców zwanych także magami. Zamiast Dostojno jest śpiewa się zadostojnik, który mówi, że właściwsze byłoby z bojaźni Bożej milczenie i niełatwo jest opiewać Matkę Bożą, przeto niech Ona sama wesprze nas w naszej gorliwości.

  Pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia w Cerkwi świętuje się narodzenie Jezusa w Betlejem, drugiego czci się Najświętszą Marię Pannę a trzeciego dnia wspomina pierwszego męczennika, świętego Stefana, który oddał życie za Chrystusa.

 

Świąteczne dni to także czas rodzinnych odwiedzin i kolędników wędrujących z gwiazdą od domu do domu we wsiach i miasteczkach.

 

  Kolęda to nie tylko obchodzenie domów z gwiazdą, ale także pieśni, które w prostej i zrozumiałej formie przedstawiają radosne wydarzenie Bożego Narodzenia, spełnienie starotestamentowych proroctw i znaków. Cerkiew prawosławna w Polsce zna około stu kolęd, których śpiewanie pogłębia przeżycie świąt.

 

  Tradycyjnie w święta Bożego Narodzenia zarówno w cerkwiach, jak i w domach ustawia się choinki. Cerkiew prawosławna nadała zielonemu drzewku i jej ozdobom głębszy sens. Zielone gałązki wskazują na fakt, że natura ludzka sama w sobie bezsilna i bezowocna a tylko w Jezusie Chrystusie zdolna jest ożyć i przynieść duchowy plon. Wiecznie zielone drzewko symbolizuje przywrócone w Chrystusie życie wieczne. Płomień świec oznacza światłość prawdy Chrystusowej, która rozprasza mroki grzechu.

 

 Ikona Bożego Narodzenia

 

  W cerkwiach nie ma żłóbka, jest za to Ikona Narodzenia Chrystusa. Kontemplacja bożonarodzeniowej ikony, pomaga wiernym odczytać teologiczne przesłanie świąt Bożego Narodzenia. W niej opowiedziana jest cała historia święta, dlatego też wieczorem i w nocy Bożego Narodzenia ikona jest wystawiana na środek świątyni do adoracji Nowonarodzonego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

  Ikona święta Bożego Narodzenia przedstawia Matkę Boską jako postać centralną, obok której w kamiennym żłobie leży Dzieciątko. Jezus jest cały owinięty w pieluszki, które przypominają całun, symbolizujący cel, w jakim Bóg przyszedł na świat (odkupienie przez śmierć i zmartwychwstanie). Wokół nich skupione są postacie aniołów i ludzi, którzy przyszli oddać pokłon Bogu. Są wśród nich Trzej Magowie ze Wschodu i pasterze.

W dolnym rogu ikony, dwie kobiety przygotowują Jezusa do kąpieli. Motyw ten opiera się na apokryficznych przesłaniach, wspominających o położnych przyprowadzonych do Matki Bożej.

W lewym rogu znajduje się św. Józef rozmawiający z pasterzem. Ponad grotą (która symbolizuje łono ziemi) znajduje się gwiazda betlejemska, a jej światło pada wprost na Maryję i Jezusa, co oznacza łaskę, którą wraz z Narodzeniem Syna Bóg zesłał na ludzi.

 

W prawosławiu do pełnego odczucia cudu każdego święta, niezbędna jest harmonia, jaką tworzy architektura świątyni, czytanie symboliki ikon, śpiew, ceremoniał Liturgii, światło świec oraz zapach kadzidła.

 

Za: http://www.deon.pl



Dodano: 06 stycznia 2017

Яблочинский Листок № 7/2016
    




   Był najmłodszym z grona dwunastu apostołów, rybakiem i synem rybaka z Galilei – Zebedeusza oraz Salome (niewiasty niosącej wonności) – córki Józefa, sprawiedliwego. Nie znamy roku urodzenia apostoła, które przypuszczalnie miało miejsce w Betsaidzie. 
    Pobożni rodzice żyli w oczekiwaniu na powtórne przyjście Mesjasza, a Zebedeusz zapoznał swego syna z Prawem Mojżeszowym. Gdy w okolicy pojawił się Jan Chrzciciel, wraz z Andrzejem (Apostoł, pierwszy powołany) i Piotrem (Apostoł, pierwszy wśród zwierzchnich) został jego uczniem. Za zezwoleniem Jana Chrzciciela wraz z Andrzejem Jan został jednym z dwóch pierwszych Jego uczniów: Nazajutrz Jan znowu stał z dwoma uczniami. I spojrzawszy na przechodzącego Jezusa, mówi: – Oto Baranek Boży. Obaj uczniowie usłyszeli, jak to mówił, i poszli za Jezusem. A Jezus odwrócił się, a zobaczywszy, że idą za Nim, zapytał: – Czego szukacie? Odpowiedzieli Mu: – Rabbi, to znaczy: Nauczycielu! Gdzie mieszkasz? Mówi im: – Chodźcie zobaczyć. Poszli więc, zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego… (J 1, 35-39). O ile nieco później Ewangelista podaje imię apostoła Andrzeja, o tyle imię drugiego z nich (Jana) podaje Tradycja cerkiewna.  
    Jan był wówczas jeszcze młodzieńcem. Mimo to, już na samym początku, Pan nazwał go, obok jego starszego brata Jakuba (syn Zebedeusza, Apostoł) Synem Gromu: …I Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba. Tym nadał imiona „Boanerges”, to znaczy: „Synowie Gromu” (Mk 3, 17), jako że swoją teologią miał oświecić cały świat.
    Jan był człowiekiem czystego serca, dobrym, łagodnym i ufnym. Już po roku od momentu jego powołania, Chrystus zaliczył go do grona dwunastu apostołów (Mt 10, 2; Mk 3, 17; Łk 6,14; Dz 1, 13): obok apostoła Piotra i Jakuba (syna Zebedeusza) należał do najbliższych uczniów Zbawiciela. Był świadkiem wszystkich ważnych wydarzeń w życiu Zbawiciela. Chrystus wziął go m.in. ze sobą na świadka wskrzeszenia córki Jaira: Przyszedłszy do domu, nie pozwolił nikomu wejść z sobą oprócz Piotra, Jana i Jakuba, i ojca i matki dziecka (Łk 8, 51). Był też wraz z Chrystusem na Górze Tabor, będąc świadkiem Jego Przemienienia: A po sześciu dniach Jezus bierze Piotra, Jakuba i jego brata Jana i prowadzi ich na wysoką, ustronną górę (Mt 17, 1) oraz w Getsemani – gdy modlił się w ogrodzie oliwnym: I wziął ze sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza. Wtedy zaczął się smucić i niepokoić. I mówi do nich: – Wielki smutek ogarnął moją duszę. Zostańcie tutaj i czuwajcie ze Mną (Mt 26, 37-38). To Janowi wraz z Piotrem, Chrystus wyznaczył misję przygotowania ostatniej Paschy: Nadszedł Dzień Przaśników, w którym należało zabić baranka paschalnego. (Jezus) posłał Piotra i Jana z poleceniem: – Idźcie, poczyńcie przygotowania do spożycia paschy (Łk 9, 7-8).
  Jan był też jednym z czterech uczniów, którzy słuchając przepowiedni Chrystusa o zgubie Świątyni Jerozolimskiej, pytali Go: Powiedz nam, kiedy to nastąpi? I co będzie znakiem tego, że to wszystko zbliża się ku końcowi? (Mk 13, 4).
   O tym, jak bliski był Chrystusowi, świadczy m.in. fakt, że w czasie Ostatniej Wieczerzy siedział po prawicy Zbawiciela, przytulony do Niego i wsparty o Jego pierś:
A jeden z uczniów, ten którego Jezus miłował, siedział przy boku Jezusa. (…) Ten oparł głowę na piersi Jezusa… (J 13, 23, 25). Jan podążał też za Zbawicielem, gdy związanego prowadzono go z Getsemane na sąd do Annasza i Kajfasza. Szedł Jego śladem, gdy prowadzono go na Golgotę oraz opłakiwał Go wraz z Matką Bożą, gdy Chrystusa krzyżowano.

   Łagodny i pełen miłości Jan potrafił być także człowiekiem niecierpliwym i gwałtownym. Świadczy o tym nast. fragment Ewangelii: Kiedy zbliżał się czas, w którym Jezus miał być wzięty (do nieba), zwrócił swoje kroki w kierunku Jeruzalem i wysłał przed sobą posłańców. A oni weszli do wsi samarytańskiej, aby Mu przygotować miejsce. Lecz (Samarytanie) Go nie przyjęli, ponieważ zdążał do Jeruzalem. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: – Panie, jeśli tylko zechcesz, rozkażemy, aby „ogień zstąpił z nieba i strawił ich” (Łk 9, 51-54).
   Jan miał odwagę wyznać w swej Ewangelii, że był umiłowanym uczniem Chrystusa (J 13, 23; 19, 26; 21, 20). To tylko on pozostał Mu do końca wierny. Dlatego też w nagrodę otrzymał pod opiekę Matkę Bożą: Jezus zobaczywszy matkę i ucznia, którego miłował, mówi do matki: – Niewiasto, oto syn twój. Potem mówi uczniowi: – Oto twoja matka. I od tej chwili wziął ją uczeń do siebie (J 19, 26-27). 
   Po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, Jan był pierwszym z mężczyzn, który znalazł się przy Jego grobie. Sam opisuje to tymi słowy: W pierwszy dzień tygodnia, wczesnym rankiem, kiedy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena przychodzi do grobu i widzi kamień odsunięty od grobu. Biegnie więc, przychodzi do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i mówi im: – Zabrali Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położyli. Wyszedł więc Piotr i ten drugi uczeń i szli do grobu. Obydwaj biegli razem, lecz ten drugi uczeń wyprzedził Piotra i pierwszy przybył do grobu. I nachyliwszy się widzi leżące płócienne taśmy. Nie wszedł jednak do środka. Przychodzi też Szymon Piotr, który biegł za nim. I wszedł do grobowca, i widzi leżące płócienne taśmy i chustę, która była na Jego głowie, leżąca nie razem z płóciennymi taśmami, ale osobno zwinięta na innym miejscu. Wtedy wyszedł też drugi uczeń, który był pierwszy przybył do grobowca. I zobaczył, i uwierzył (J 20, 1-9).
   Jan opiekował się Przenajświętszą Bogarodzicą z synowską miłością, zamieszkując w Jerozolimie aż do Jej Zaśnięcia, które miało miejsce prawdopodobnie w 57 roku. Następnie w początkowym okresie był nieodłącznym towarzyszem podróży apostoła Piotra. Obaj poszli do świątyni żydowskiej na modlitwę i u jej drzwi dokonali cudu uzdrowienia paralityka (Dz 3, 1-4, 13-21). Razem przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia (Dz 4, 1-24), wspólnie też zostali delegowani przez apostołów w celu udzielania sakramentu bierzmowania w Samarii (Dz 8, 14-17).
   O Janie wspomina też Apostoł Paweł w swym Liście do Galatów, gdzie nazywa go filarem Kościoła (Gal 2, 9). Początkowo, ze względu na powierzoną jego opiece Bogarodzicę, Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej najbliższej okolicy. W czasie wojny żydowsko-rzymskiej (66-74) schronił się zapewne w mieście Pella na południe od Jeziora Genezaret (obecnie północno-zachodnia Jordania), gdzie przebywał aż do zburzenia Jerozolimy w 70 roku. Stąd, zabrawszy ze sobą ucznia Prochora (Apostoł, biskup Nikomedii, męczennik), udał się do Azji Mniejszej. Z trzech
Listów, które pozostawił po sobie wynika, że kierował tam niektórymi wspólnotami chrześcijańskimi. Jego Apokalipsa uszczegóławia natomiast, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea.

   W czasie prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Domicjana (81-96) wezwano go do Rzymu i próbowano otruć, ale trucizna nie podziałała. Wówczas wrzucono go do kotła z wrzącym olejem, z którego również wyszedł nietknięty. Został więc zesłany na wyspę Patmos, gdzie przy pomocy Prochora napisał Apokalipsę. Zgodnie z podaniem, cesarz Nerwa (96-98) uwolnił  Jana z wygnania. Powrócił on do Efezu, gdzie na początku rządów cesarza Trajana (98-117) w głębokiej starości (miał około stu lub nieco ponad) zakończył ziemskie życie. Tradycja cerkiewna podaje, że gdy Apostoł poczuł zbliżające się odejście z tego świata, wraz z siedmioma uczniami udał się poza Efez i poprosił, aby tam wykopali mu mogiłę w kształcie krzyża. Następnie położył się do niej i polecił uczniom, aby go zasypali. Całując swojego umiłowanego nauczyciela, nie zdecydowali się mu przeciwstawić. Przykryli twarz chustą i zasypali mogiłę. Pozostali uczniowie, dowiedziawszy się o tym, przybyli na miejsce, jednak rozkopawszy mogiłę - nie znaleźli ciała..
   Apostoł Jan jest autorem jednej z Ewangelii (czwartej według chronologii), trzech Listów apostolskich oraz
Apokalipsy. Ewangelię napisał po roku 70 (może około 95 r.), już po powrocie z Pelli do Efezu. Jej adresatami są chrześcijanie Azji Mniejszej. W porównaniu z trzema pierwszymi Ewangeliami, zwanymi synoptycznymi, Ewangelia Janowa nie ma charakteru katechetycznego, a raczej historyczno-teologiczny. To tylko on w swej Ewangelii opisał wiele szczegółów, których w innych brak. Są to m.in.: powołanie pierwszych pięciu uczniów nad Jordanem (J 1, 35-51), cud w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11), wypędzenie przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej (J 2, 12-25), spotkanie Chrystusa z Samarytanką (J 4, 1-27), uzdrowienie paralityka nad sadzawką przy Owczej bramie (J 5, 1-47), epizod z cudzołożnicą (J 8, 1-11), uzdrowienie niemego od urodzenia (J 9, 1-41), wskrzeszenie Łazarza (J 11, 1-53), uczta w Betanii (J 12, 1-10), o niewierny Tomaszu (J 20, 24-29).

   Trzy Listy apostolskie Jan napisał zapewne na Patmos i stamtąd zostały wysłane. Pierwszy z nich jest krótki, ale bogaty w treści, łącząc w sobie głębię teologiczną i bezpośredniość. Jakkolwiek, nie posiada adresata ani zakończenia. Dwa kolejne Listy apostolskie, w przeciwieństwie do pierwszego, posiadają typowe formy listów. Pierwszy z nich adresowany jest ogólnie do wspólnot chrześcijańskich i posiada przeznaczenie społeczne. Drugi z nich jest prywatnym listem, którego adresatem jest umiłowany Gajus (Apostoł, biskup Efezu), członek wspólnoty chrześcijańskiej, od którego Jan żąda większej troski o wędrownych misjonarzy. Nicią spajającą wszystkie trzy Listy jest wezwanie do miłowania Boga i bliźniego. 
   Również Apokalipsa Jana powstała u schyłku I w. i została napisana głównie dla podtrzymania na duchu wiernych w obliczu prześladowań. Autor wyłożył w niej przyszłe losy Cerkwi Chrystusowej i całego świata. Tym samym księga ta, bez wątpienia najbardziej trudna i tajemnicza spośród wszystkich ksiąg Nowego Testamentu, harmonijnie dopełnia całość Bożego objawienia. 
   Księgi Nowego Testamentu, pochodzące spod pióra Apostoła Jana, uważa się za najpiękniejsze świadectwo apostołów. Za swą ewangeliczną naukę o Bogu Słowie zwie się go
Bogosłowem (Teologiem). Cerkiew prawosławna nazywa go również Apostołem Miłości przez szacunek dla jego nauczania bazującego na słowach, że Bóg jest miłością (1 J 4, 8). Służbą tej Miłości wypełnione też było całe życie Apostoła. 

   W ikonografii przedstawiany jest jako łysy starzec z brodą niezbyt długą z Ewangelią w dłoniach. Widnieją na niej początkowe słowa z jego Ewangelii: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało (J 1, 1-3) lub cytat zaczerpnięty z jego I Listu: Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a równocześnie nienawidziłby swego brata, ten jest kłamcą. Kto bowiem nie miłuje swego brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A takie przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował również swego brata (1 J 4, 20-21).
   Na przedstawieniach za pulpitem podczas pisania wyobrażany jest jako siedzący w jaskini (pozostali ewangeliści wewnątrz domów) i w natchnieniu spoglądający za siebie, a niebo. Jego prawa dłoń spoczywa na kolanach, lewą zaś wyciąga ku Prochorowi, który siedzi przed nim i pisze:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo (J 1, 1). Naprzeciwko nich znajdują się istoty pod postacią tetramorfa – uskrzydlone, trzymające Ewangelie i patrzące na nich: na Mateusza – człowiek, na Marka – lew, na Łukasza – wół, na Jana – orzeł (podobieństwo orła, będącego symbolem Jana Teologa, podkreśla Zstąpienia Ducha Świętego). Na wizerunkach czterech ewangelistów, znajdujących się m.in. w każdej prawosławnej świątyni na Królewskiej Bramie Wrotach, najczęściej ukazywany jest z orłem.

   Podczas, gdy w sztuce Zachodu, spośród wszystkich apostołów wyróżniani są zazwyczaj Piotr i Paweł, to w ikonografii prawosławnej dominujące miejsce zajmuje Jan. Spotykany jest w wielu cyklicznych przedstawieniach z życia Chrystusa, m.in. na ikonach Przemienienia Pańskiego (klęczy lub leży u stóp Chrystusa), Wjazdu do Jerozolimy, Ostatniej Wieczerzy (niekiedy spoczywa na piersi Chrystusa), Ukrzyżowania Chrystusa (gdzie często podtrzymuje mdlejącą Matkę Bożą, stojącą wraz z nim po tej samej stronie Krzyża), Wniebowstąpienia Pańskiego, Zesłania Świętego Ducha na Apostołów.
   Był pierwszym z apostołów obecnych przy Matce Bożej w chwili jej śmierci. Czasami na ikonie Zaśnięcia Bogarodzicy podaje Jej świecę lub udziela Eucharystii.
   Od X w. ikonografia wschodnia umieszcza obok niego pisarza i diakona pierwszej gminy imieniem Prochor, któremu apostoł na wyspie Patmos dyktuje
Apokalipsę. Często na tym przedstawieniu występuje też anioł, przynoszący Janowi pokarm.

   Na Zachodzie uważany jest m.in. za patrona Albanii i Azji Mniejszej. W Cerkwi prawosławnej jest orędownikiem uczących się pisania ikon, rybaków, proszących o pomyślne wiatry i łowy oraz wiernych modlących się o pomyślność i zgodę rodziny.

opracował Jarosław Charkiewicz, za: www.bacieczki.cerkiew.pl



Dodano: 09 pazdziernika 2016


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej