Odwiedzin: 101472
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 5/2017
 


  

 

ŚWIĘTY GRZEGORZ PALAMAS, arcybiskup Tesalonik.

 

Urodził się ok. 1296 r. w Konstantynopolu, w rodzinie senatora Konstantyna Palamasa. Jego rodzina emigrowała z Azji Mniejszej do stolicy cesarstwa pod koniec XIII wieku. Ojciec Grzegorza, Konstantyn, był na dworze cesarza Andronika II Paleologa wychowawcą dzieci cesarza. Przedwczesne odejście Konstantyna (1301) pozbawiło rodzinę Palamasów głowy rodziny. Czując się zobowiązany wobec zmarłego wychowawcy swojego wnuka, cesarz Andronik II przyjął młodego Grzegorza pod swoją osobistą opiekę.

 

   Zdolny młodzieniec został wychowany razem z wnukiem panującego cesarza, młodym Andronikiem III. Swoją edukację młody Palamas przerwał w siedemnastym roku życia, pragnąc poświęcić się życiu monastycznemu. Około dwudziestego roku życia udał się na Świętą Górę Athos, by zostać mnichem.

 

    Młody Grzegorz namówił swoją matkę Kallonię, siostry Epicharidę i Teodotię oraz część służby, by wstąpili do okolicznych monasterów, zaś sam, w towarzystwie dwóch młodszych braci, Makarego i Teodozjusza, udał się na Athos. Palamas zaczął swoje życie mnisze pod kierownictwem św. Nikodema Watopedzkiego, z rąk którego przyjął postrzyżyny mnisze. Po jego śmierci udał się do Wielkiej Ławry św. Atanazego. Trzy lata później Grzegorz oddalił się do pustelni Glossa pod kierownictwo Grzegorza Drimysa. Po jednej z wielu pirackich napaści Turków na Górę Athos, ok. 1325 r., wielu mnichów, opuściło Świętą Górę. Palamas razem z jedenastoma mnichami udał się do Tesaloniki. Ich ostatecznym celem była Jerozolima. Palamas jednak nie kontynuował podróży z powodu widzenia, w którym patron tesaloniczan, św. Dymitr (+306) nakazał mu pozostać w mieście. Tam też, na prośbę swoich towarzyszy Palamas przyjął święcenia kapłańskie (ok. 1326 r.). Cała grupa wkrótce zamieszkała w górzystym rejonie obok Berei, gdzie Grzegorz oddał się surowej ascezie. W 1331 roku, z powodu częstych wypadów zbrojnych ze strony Serbów, Palamas wrócił na Athos, do pustelni św. Sawy obok Wielkiej Ławry. Między 1332 a 1334 rokiem światło dzienne ujrzały pierwsze pisma Palamasa. W 1335/36 władze Athosu wyznaczyły Palamasa ihumenem monasteru Esfigmenu, jednak posługa św. Grzegorza w tym miejscu nie trwała zbyt długo.

 

    W 1330 roku z Italii do Konstantynopola przybył kalabryjski mnich Barlaam. Świetny znawca greckiej filozofii uzyskał rozgłos, krytykując niski, jego zdaniem, poziom wykształcenia elit stolicy wschodniego cesarstwa. Andronik III zatrudnił go jako wykładowcę na cesarskim uniwersytecie. Barlaam wszedł w konflikt z mnichami reprezentującymi nurt hezychazmu, będącym sposobem życia monastycznego, przez który realizowane jest zjednoczenie z Bogiem w ciszy (gr. ησυχία, hezychia) i odosobnieniu poprzez nieustanną modlitwę. Barlaam zapoznawszy się z praktykami hezychastów, zwrócił się przeciwko nim, ich zwolenników nazywając prześmiewczo „patrzącymi w pępek” (ομφαλοσκόποι) oraz obwiniając ich w herezji mesalianizmu, gdyż jego zdaniem hezychaści twierdzili, że podczas modlitwy oglądają istotę (ουσία) Boga. Mnisi odpowiedzieli na ataki Barlaama i tak zaczęły się spory hezychastyczne, w których wzięli udział najlepsi filozofowie i teologowie tego okresu. Przyczyny sporu są opisywane w bardzo różny sposób i wiele z nich pozostaje wciąż jeszcze nie do końca opracowanych. Mówi się o konflikcie arystotelików z platonikami, racjonalistów z mistykami, zwolenników zjednoczenia z papiestwem z jego przeciwnikami, zelotów z politykami. Bezspornym faktem pozostaje, że bezpośrednim zarzewiem sporu był Barlaam z Kalabrii, człowiek związany z Kościołem, wykształcony w duchu zachodnim.

 

    Hezychazm opiera się na Ewangelii, w której Bóg nawołuje do oczyszczenia swojego serca i nieustannej modlitwy, dając jednocześnie obietnicę, że będzie się Go oglądało: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5,8). Podążając wzorem Mojżesza i innych starotestamentowych proroków, którzy stali się godni, by oglądać chwałę Bożą za zasłoną, hezychaści ćwiczą się i modlą, by oglądać z odkrytym obliczem chwałę Pańską (2 Kor 3,18 – tłum. J. Wujek), jako tę samą światłość, którą oglądali apostołowie na Taborze (Mt 17,2). Monastyczny ruch hezychazmu pochodzi z czasów Ojców Pustyni – pierwszych mnichów chrześcijańskich. O takim sposobie życia mniszego mówią też Ojcowie Kościoła od pierwszych wieków chrześcijańskich: ojcowie kappadoccy (IV w.), Ewargiusz z Pontu, (IV-V w.), Makary Egipski (IV w.), Diadoch z Fotyki (V w.), autor kryjący się pod imieniem Dionizego Areopagity (V w.), Maksym Wyznawca (VI-VII w.), Jan Klimak (VI w.), Symeon Nowy Teolog (X-XI w.), Niketas Stethatos (XI w.), Grzegorz Synaita (XIV w.) i wielu innych ascetów, przede wszystkim związanych z Synajem, jak również justyniańskie prawodawstwo oraz 41 kanon Soboru in Trullo. Wraz z upływem czasu w tej tradycji monastycznej wykształciła się pewna technika odmawiania modlitwy. Metoda ta polega one na zachowaniu ciała w pochylonej pozycji podczas wiielogodzinnego powtarzania krótkich wezwań modlitewnych, tzw. modlitwy Jezusowej lub modlitwy serca: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną nade mną grzesznym.

 

    Wiosną 1338 r. Palamas napisał pierwszą z trzech Triad w obronie świętych hezychastów, w której nie wymienił imienia Barlaama, gdyż wtedy nie znał jeszcze jego antyhezychastycznych traktatów. W pierwszej połowie 1339 r., gdy kalabryjski filozof przebywał w zachodniej Europie, gdzie w Awinionie przed papieżem Benedyktem XII występował z politycznymi przemowami w sprawie unii kościelnej (była to misja, powierzona mu przez cesarza bez oficjalnego poparcia Cerkwi), Palamas odpowiedział na jego traktaty drugą Triadą, obalającą poglądy z traktatów Barlaama. Po swoim powrocie, zimą 1339/40 r., Barlaam opublikował nowy zbiór antyhezychastycznych traktatów pod tytułem "Przeciwko mesalianom". Niedługo potem Palamas wrócił na Athos, gdzie uzyskał podpisy mnichów, cieszących się największym autorytetem, pod Tomosem hagioryckim – dokumentem, potępiającym wszystkie podstawowe idee Barlaama, którego imię jednak nie jest w tomosie wymieniane. Mniej więcej w tym samym czasie, w odpowiedzi na traktat Przeciwko mesalianom, Palamas napisał swoją trzecią Triadę, w której wyłożył naukę o przebóstwieniu (θέωσις), światłości Taboru jako niestworzonej energii boskiej, a także swoje pojmowanie różnicy między boską istotą (ουσία) a energiami.

 

    Ostateczne rozwiązanie konfliktu miało miejsce w czerwcu 1341 r. na Soborze, na którym Barlaam wystąpił w roli oskarżyciela. Zwołaniu soboru towarzyszyły posiedzenia przedsoborowe, na jednym z których cesarz Andronik III próbował pogodzić obie strony, między innymi zakazując Barlaamowi oskarżania Palamasa o herezję.  Rezultatem Soboru było pełne zwycięstwo Grzegorza Palamasa: Barlaam został osądzony (choć nie obłożono go anatemą) za bluźnierstwo przeciwko hezychastom i za radą wielkiego domestyka Jana Kantakuzena przyznał się do błędu i poprosił o wybaczenie św. Grzegorza. Cesarz Andronik III wygłosił okolicznościową mowę i wszyscy cieszyli się przywróconym pokojem. Niestety, już następnego dnia cesarz nagle zachorował i 15 czerwca zmarł.

 

    Barlaam spróbował jeszcze raz przedstawić swoje oskarżenia, ale wkrótce zrozumiał, że jego poglądy nie natrafiają na podatny grunt, zatem opuścił Konstantynopol i wyjechał do Italii. Kalbaryjski filozof udał się najpierw do Neapolu, a później do Awinionu, gdzie przeszedł na wiarę łacińską i jeszcze w październiku tego samego roku został mianowany biskupem Gerace (unickiej, greckiej diecezji) przez papieża Klemensa V.

 

   Zmarł między 1348 a 1350 rokiem.

 

         W lipcu 1341 r. w cerkwi Hagia Sofia, w obecności Jana Kantakuzena odbył się drugi Sobór, na który został wezwany oskarżony przez patriarchę Grzegorz Akindinos, zajmujący do tej pory pozycję mediatora i rozjemcy między Barlaamem i Palamasem. Po zakończeniu Soboru Palamas pozostał w Konstantynopolu, gdzie miał odegrać ważną rolę w walce o regencję przy małoletnim Janie V Paleologu. Pod koniec 1341 r. Palamas, po bezskutecznych próbach wpłynięcia na sytuację polityczną oddalił się do monasteru Świętych Archaniołów, gdzie oddał się ascezie. W 1341 i 1342 św. Grzegorz napisał 6 traktatów, w których rozwinął naukę o rozróżnieniu natury (oυσία) i energii w oparciu o tradycję patrystyczną, obalając główne tezy i oskarżenia Akindinosa. Te dzieła posłużyły za podstawę do nowych oskarżeń pod adresem Palamasa, tym razem – o roztrząsanie i dyskutowanie spornych teologicznych kwestii, co było zakazane przez soborowy tomos z 1341 r.

 

    Wiosną 1347 patriarcha Izydor I wyświęcił Palamasa na arcybiskupa Tesaloniki, na miejsce zdjętego z urzędu Hiacynta. Hierarcha nie mógł jednak objąć swojej katedry aż do 1350 r., gdy Jan Kantakuzen przywrócił kontrolę nad Tesaloniką i zwyciężył „zelotów”, którzy wzniecili powstanie jeszcze w 1342 r. i uparcie nie chcieli uznać Kantakuzena za cesarza. Palamas udał się w związku z tym na Athos, gdzie spotkał się z serbskim królem Stefanem Duszanem, który w tym okresie bardzo hojnie wspierał monastery na Świętej Górze, umacniając swoje zwierzchnictwo nad Athosem.  Po krótkim pobycie w stolicy biskup wyjechał do Tesaloniki, jednak znowu nie mogąc wjechać do miasta, udał się na wyspę Lemnos.

 

    Jesienią 1351 r. Palamas objął w końcu katedrę w Tesalonice. Jednak już wkrótce św. Grzegorz został zmuszony opuścić miasto, gdyż w 1354 r. cesarz Jan V zwrócił się do niego z prośbą o pośredniczenie w jego sporze z Kantakuzenem. Po drodze do Konstantynopola Palamas wspadł w niewolę turecką, która trwała ok. roku (1354-1355), dopóki nie dostarczono żądanego okupu za hierarchę.

 

    W 1355-1357 r. Palamas aktywnie uczestniczył w życiu swojej diecezji, odprawiając nabożeństwa, wygłaszając homilie na praktycznie każde wydarzenie roku liturgicznego i dokonując wielu uzdrowień. W 1357 r. jego zadawniona choroba ujawniła się ze zdwojoną siłą i 14 listopada zmarł. Jego ciało spoczęło w katedralnej świątyni w Tesalonice, Hagii Sofii (VII-VIII w.).

 

    W 1368 został kanonizowany przez patriarchę Kallistosa, zaś synodalny dekret ustanowił wspominanie jego pamięci w drugą niedzielę Wielkiego Postu. Dziś relikwie św. Grzegorza Palamasa znajdują się w katedrze metropolitalnej jego imienia.

    Imię Grzegorz wywodzi się z greki i oznacza czuwający; czujny.


wg: www.cerkiew.info.pl



Dodano: 11 marca 2017

Яблочинский Листок Nr 4/2017



Cztery pierwsze dni Wielkiego Postu uraczyły nas obficie ilością nabożeństw, tak charakterystycznych dla tego okresu w Cerkwi. Jednym z nich pozostaje Wielkie Powieczerze z czytaniem Wielkiego Kanonu Pokutnego autorstwa św. Andrzeja bpa Krety.

 

 

Najpierw obrazy, które Święty Hierarcha malował swymi słowami dla uświadomienia ważności pokory w naszym życiu, później wyjątkowe modlitwy czytane i śpiewane – wszystko to złożyło się na poczucie ciągłości trwania i wyczekiwania przez Stwórcę naszego powrotu ku Niemu. Zarówno starotestamentowe modlitwy, jak i te nam współczesne, wskazują drogę do Boga właśnie poprzez nieodzowność pokory. Modlitwy Starego Testamentu zmieniały losy historii dawnego świata, dlaczegóż więc nasze miałyby być inne? Warto się nad tym szczerze zastanowić podczas kolejnych wielkopostnych nabożeństw.

 

 

W minioną środę sprawowaliśmy po raz pierwszy w nowopoświęconej cerkwi p.w. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa wielkopostną Liturgię Uprzednio Poświęconych Darów autorstwa św. Grzegorza Dialoga.

 

 

W piątek, tuż po Liturgii poświęcone zostało koliwo, które nie pozostaje jedynie symbolem historycznego wydarzenia – podobnie, jak wszystko w Cerkwi, oznacza realną uniwersalną rzeczywistość. Każdemu, kto wierzy – koliwo, poświęcone w miniony piątek – pomoże w dochowaniu wielkopostnych decyzji bo jest ono kontynuacją Boskiej rzeczywistości i jej przejawów w naszym świecie.

 

 

Wczoraj wspominaliśmy naszych zmarłych, ponieważ każda wielkopostna sobota udziela właśnie im najwięcej uwagi. Ma miejsce Liturgia św. Jana Złotoustego, która jest krótsza od niedzielnej, więc w sposób praktyczny ułatwia szczególną modlitwę za naszych bliskich, którzy mimo iż odeszli, nadal żyją i nadal są dla nas ważni jak ważna pozostaje modlitwa za ich dusze.

Niedziela Tryumfu Ortodoksji

- (tj. Prawosławia – jako Słowianie jesteśmy jedynymi szczęśliwcami, którzy mają ten termin wiernie przetłumaczony z jęz.greckiego), czyli pierwsza niedziela Wielkiego Postu, to dzień zawsze uroczysty. Po pierwsze, bardzo odczuwa się tę zmianę po srogim Czystym Tygodniu, po drugie to wielkie święto; de facto po święcie Zwiastowania to najbardziej uroczysty i radosny dzień w Wielkim Poście (bo Sobota Łazarza i Niedziela Palmowa do niego przecież już się nie zaliczają).

 

    Odczuwalna jest po raz pierwszy wyraźna zmiana, która zawsze następuje na soboty wieczór i niedzielne poranki w Wielkim Poście, a którą jeszcze bardziej dostrzega się w pierwszy wielkopostny weekend. Składają się na nią dwie piękne ikony Chrystusa i Bogurodzicy na środku świątyni w grubych ramach – przypominające, co dzisiaj obchodzimy. W cerkwi dużo światła mimo postu – a przecież w tygodniu prawie go nie było; podniosły, świąteczny śpiew parafialnego chóru to szczególna atmosfera tego wyjątkowego dnia. Nasza Prawosławna Cerkiew, obchodząc tak uroczyście wielkie święta przede wszystkim uobecnia, a nie tylko wspomina.

 

 

    Wielki Post oferuje nam przemianę także samej Liturgii niedzielnej: Boska Liturgia autorstwa św. Bazylego (sprawowana we wszystkie niedziele Wielkiego Postu) - fioletowe szaty liturgiczne i taki sam wystrój cerkwi, dają niezwykłe możliwości skupienia podczas celebracji święta Tryumfu Ortodoksji ale i w następne, wyjątkowe niedziele Wielkiego Postu.

 

    Tradycyjnie w tym czasie wiele osób przystępuje do spowiedzi lecz warto pamiętać, że lepiej przystępować nie na Św. Liturgii, lecz w sobotni wieczór, na pięknym nabożeństwie Wsienocznoho bdienija – wtedy nikt się nie spieszy, łatwiej pozbierać myśli, nie zabiera się batiuszkom i sobie prawa przeżywania całej Liturgii. Pamiętajmy, że spowiedź  –  wraz z Pryczastijem – to tak naprawdę sedno Wielkiego Postu; oczywiście, całego naszego chrześcijańskiego prawosławnego życia, ale w tym czasie szczególnie. Warto wziąć na siebie jakieś przyrzeczenie, wielkopostny obowiązek, małą ascezę.

 

    Możliwości wyboru takiej ascezy jest tak wiele jak gwiazd na niebie, podamy jedynie cenne i nietrudne do wypełnienia przykłady: powstrzymanie się od spożywania nabiału, ograniczenie w oglądaniu telewizji, modlitwa o stałej porze z dodatkiem kolejnych ciekawych (akatyst, kanony), jednak najcudowniejszym byłoby przybycie do cerkwi na czas a nawet przed rozpoczęciem nabożeństwa. W naszej parafii jest zachowywana taka tradycja i to nas cieszy, jednak pojawiają się osoby, które nie do końca są świadome ważności tego faktu dla spokojnej, wielkopostnej celebracji wyjątkowych nabożeństw. Proponujemy więc takie rozwiązanie – a stanie się ono naszą wspólną dobrą tradycją.

 

 

    Bezpośrednio po zakończeniu Liturgii, w związku z dzisiejszym prazdnikiem odsłużymy molebień za Apostolską, Powszechną Cerkiew Prawosławną i wszystkich prawosławnych chrześcijan – żywych i zmarłych. Takie połączenie na danym nabożeństwie wynika z genezy samego świętowania tej niedzieli. Jest nią zwycięstwo nad niebezpieczną herezją ikonoklazmu w końcu VIII wieku. Przeciwnicy ikon twierdzili, że wierni oddają cześć desce i farbie, co by było bałwochwalstwem. Jednakże Ojcowie Cerkwi, w tym i autor dzisiejszej Liturgii – św. Bazyli Wielki – bronili ikon, wyjaśniając, że to tak jak z portretami naszych bliskich: trzymając je, z miłością i szacunkiem odnosimy się do osób, a nie do materiału, na którym zostały one uwiecznione. Tak samo jest ze świętymi i wydarzeniami cerkiewnymi na ikonach.

 

    Kiedy ostatecznie pokonano ikonoklazm, myślano, że żadnej poważnej herezji już nie będzie, stąd ogłoszono tryumf prawowiernej wiary. Rzeczywiście tak się stało – były herezje, ale mniejsze, i umierały śmiercią naturalną, stąd też nie było potrzeby zwoływania kolejnych Soborów Powszechnych, i ich liczba zatrzymała się na siedmiu ( uniemożliwiła to późniejsza Wielka Schizma).

 

    Panprawosławny sobór, który odbył się w ubiegłym roku, nie był powszechny, lecz miał na celu zaświadczenie światu o jedności Prawosławia a wszelkie kłamliwe informacje pochodzące ze źródeł pozacerkiewnych należy ignorować i odnosić się do nich nijako. Głos Soboru to głos całej Cerkwi.

 

 

    Z tego względu tak wielkie jest święto Tryumfu Ortodoksji. Ciekawostkę stanowi fakt, że wszystkie decyzje ważne dla całego Prawosławia są ogłaszane wcale nie na Święto Świąt, lecz albo w Niedzielę Tryumfu Ortodoksji właśnie, albo też w święto Zesłania Świętego Ducha.

 

    Wyjątkowa jest też czytana dziś Ewangelia (J 1, 43-51) o powołaniu przez Chrystusa apostołów Filipa i Natanaela. Kluczowe są tam dla Prawosławia słowa: Przyjdź i zobacz. To widzimy w ikonie: przychodząc do świątyni prawosławnej i patrząc na nią, analizując każdą kreskę, każdy element, kolor… – oto mamy przed sobą Ewangelię, ba! całą teologię w obrazie.

 

    Przyjdź i zobacz to charakter Prawosławia: nie ma ono cech prozelityzmu, by na siłę nawracać, jak inne religie; ono świadczy niezmienioną nauką o Chrystusie, co świat dzisiaj odkrywa, i czym się zachwyca, choć z drugiej strony Cerkiew prawosławna bywa i kamieniem, o który się potykają. Przyjdź i zobacz oznacza, że człowiek przychodzący do Cerkwi nie z ciekawości, lecz z chęci szczerego poszukiwania - tak jak ci dwaj Apostołowie – zaczyna żyć Prawosławiem, w całym jego pięknie i trudzie, by wreszcie z mocą wyznać Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego.



 

Dodano: 05 marca 2017

Яблочинский Листок Nr 3/2017
 

 




          Cieszmy i radujmy się wszyscy, bowiem nadeszła duchowa moc wiosny wielkopostnej modlitwy. Niech umilkną wszelkie spory, niechaj przepadną niesnaski a króluje wybaczenie i modlitwa w ciszy osobistej komnaty ukrytej przed wzrokiem całego świata.

 

Z dniem jutrzejszym Prawosławie fizycznie wkroczy w objęcia wyjątkowego okresu liturgicznego. Wielkopostne nabożeństwa mają za zadanie wprowadzić w duch człowieka element Bożej łaski wyciszenia i katharsis jako ofiarę za cały rok – szczególny jest wszakże Wielki Post. Na wzór Jezusa Chrystusa podążającego na Krzyż, dobrowolnie ograniczającego w Sobie moc Boga-Stwórcy do pokornego Mistrza, Który będzie niesprawiedliwie osądzony jak łotr – postarajmy się dołożyć wszelkiego trudu, by razem ze Świętą Cerkwią podążać Jego niełatwą drogą posłuszeństwa.

 

Siły zła nienawidzą Wielkiego Postu i będą nam w tym przeszkadzać, starając się wybić nas z rytmu wielkopostnej równowagi ale twardo wierząc w pomoc Bożą, dotrwamy do chwalebnego świętowania sensu naszego zbawienia, sensu naszej wiary – Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

Dzisiejsze nabożeństwo Wieczerni łagodnie poprowadzi nas niejako za rękę ku charakterystycznemu przyciemnionemu wystrojowi świątyni, ku niebywale pełnym mocy nabożeństwom, ku wzajemnej miłości w ograniczeniu siebie na rzecz bliźniego, ku bogobojnej modlitwie i prawdziwej zadumie.

 

Świetlisty smutek Wielkiego Postu to krótsze i wyciszone rozmowy, to pełne duchowego napięcia oczekiwanie każdej kolejnej niedzieli jak małego postnego Święta – gdyż tak będzie w istocie. Każda niedziela wielkopostna niesie określone przesłanie, które pokrzepia nas na cały następujący po niej tydzień postnych wyrzeczeń.

 

Zanim jednak przyjdą kolejne niedzielne dni, warto przygotować się duchowo do tych pierwszych, które nazywamy Czystymi. Już jutro Czysty Poniedziałek z inaugurującymi Wielki Post nabożeństwami: Jutrzni, Czasów, Izobrazitielnych czy Wieczerni a od środy także wyjątkowej w pokorze spokoju Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów. Te Dary już są przygotowane a znajdują się w Ołtarzu i oczekują Wielkiego Przeniesienia oraz Przemiany łaską Bożą za pośrednictwem modlitwy Cerkwi.

 

Szczególny charakter Wielkiego Postu to wyjątkowe teologiczne teksty nabożeństw, które w ciągu kolejnych dni upływu postu przedstawią nam dogmatyczne zasady naszej prawosławnej wiary: pojmowanie i cześć okazywaną Trójcy Świętej – Trójjedynemu Bogu.

 

Już jutro wysłuchamy pierwszej części Wielkiego Pokutnego Kanonu autorstwa św. Andrzeja z Krety. W Jabłecznej czytany także w języku polskim – tym bardziej przyciągnie naszą uwagę i ukaże obrazy przed oczami ducha w sposób, dla wielu młodych, bardziej zrozumiały. Warto już dziś wieczorem, tuż po powrocie do domu, odnaleźć w zbiorach duchowej literatury tekst tego Kanonu, by każdego dnia być przygotowanym do tych wyjątkowych obrazów duchowych. Taka czynność umożliwi głębsze pojmowanie sprawowanych nabożeństw wielkopostnych a w szczególności przekazu wspomnianego dzieła Świętego Andrzeja.

 

Nieodzowne wielkopostne pokłony to także wyjątkowa cecha Wielkiego Postu. Podczas poszczególnych nabożeństw wszyscy zdrowi wykonają po kilkadziesiąt a nawet kilkaset pokłonów. Wszystko to z pokory oraz wdzięczności Bogu za całe życie a także za możliwość uczestnictwa w celebracji Wielkiego Postu. Każdy może i powinien uczestniczyć we wszelkich postnych nabożeństwach, by przedłużyć możliwość pokuty na ziemi – ludzie, którzy poszczą, żyją dłużej i mają więcej sił fizycznych oraz duchowych, niż pozostali. Rygor postny umożliwia organizmowi uwolnienie tych źródeł energii, które nie mogą być powołane do działania w inny sposób. To tłumaczy zalecenia lekarskie niezwykle podobne do postnych w naszej Cerkwi.

 

Wielki Post to oczekiwanie Paschy Chrystusa – to paschalny post i w takim duchu powinien być postrzegany. To przedsmak wielkiego świętowania zwycięstwa życia nad śmiercią, która sama siebie oszukała. Obraz Zmartwychwstania z Grobu Syna Bożego jak niezwykła chorągiew oświetla drogę całego Wielkiego Postu: śmierci świętujemy unicestwienie i innego życia wiecznego początek!

 

Pozostaje wspomnieć wyjątkowość śpiewów cerkiewnych tego okresu. Specjalnie wyciszone melodie, stonowane różnice dźwięków, mniejsza częstotliwość śpiewu to nie tylko przejawy wielkopostnych nabożeństw – to obraz wyciszenia i ograniczenia ze względu na Boga, Który dobrowolnie wybrał pokorę i wszelkie cierpienie oraz śmierć ze względu na nas. Wszystko to uczynił by nas ku Sobie przyciągnąć, przybliżyć. Nie musimy już poszukiwać, wystarczy trwać w pogłębianej uczynkami dobra, wierze. Poznanie i poznawanie Boga nie jest już niemal niedostępną ideą a staje się realnością życia w bliskości Jego przykazań, Jego woli: a Ja przyjdę i objawię mu się Sam.

 

Wielki Post za każdym razem, każdego roku przeraża nas zanim się rozpocznie. Człowiek wierzący często poddaje się takim sugestiom jednak już pierwszego, drugiego dnia odczuwa niezwykłe uczucia przepełnione nadzieją. Wielkopostna aura powoduje pojawienie się w nas większej wdzięczności Bogu, miłości ku Niemu oraz pogłębia naszą wiarę. Każdy wierny, który odpowiedzialnie wkracza w ascezę Wielkiego Postu staje się uczestnikiem Boskiej chwały, którą odczuwa jako zapomniane dobre uczucia dziecka z beztroskim dzieciństwem. Wszelkie dotychczasowe problemy nie stanowią już przeszkody a ich miejsce zajmują najwspanialsze cnoty chrześcijanina: wiara, nadzieja i miłość.

 

To z miłości ma w Wielkim Poście miejsce modlitwa za zmarłych. Jest ona szczególna a w Jabłecznej celebrowana niemal każdego dnia. Wyjątkowość wielkopostnej służby nie może ominąć tych wszystkich, którzy odeszli w Panu do życia wiecznego, więc także z nimi dzielimy się wiadomością o rozpoczęciu tego szczególnego i wyjątkowego czasu w Cerkwi.

Będzie to także czas wzmożonej aktywności w przystępowaniu do Świętych Sakramentów Pokuty i Eucharystii. Jabłeczyńska lokalna tradycja miejscowa ukazuje już w pierwszym tygodniu, w środę zalecenia i możliwości uczestnictwa. Nie warto czekać ani odkładać tej świętej decyzji. Można przystąpić już w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu, by jak najpełniej czerpać z ducha celebrowanych wielkopostnych nabożeństw.





Dodano: 26 lutego 2017


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej