Odwiedzin: 104387
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок № 2/2012
 

Oto fragment Ewangelii, który opisuje Boże Narodzenie. Słyszeliśmy go w ubiegłą niedzielę, razem z całym ko-rowodem imion ziemskich przodków Jezusa Chrystusa, warto jednak po raz kolejny, już w świątecznym nastroju, przypomnieć jego tłumaczenie, ponieważ jest to dzisiejsza lekcja ewangeliczna:

Mateusz 1, 18-25

 

A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak:

Gdy Matka jego, Maria, zostala poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego. A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić. I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego. A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez proroka: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami. A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imę Jezus.

Hri4sto1sL ra4¿da1êts¹ - s³a1wite E$gv1!!!

Po raz kolejny radosne słowa tego wyjątkowego, dłu-go wyczekiwanego świątecznego powitania ożywiają nasz umysł i dają nadzieję naszym sercom. Wyczekiwaliśmy te-go wspaniałego wydarzenia mimo, iż wszyscy wokół już je hucznie poświętowali, dodając Nowy Rok i prywatki... Cali i zdrowi po okresie postu bożonarodzeniowego uczestniczy-my w wyjątkowych i bogatych nabożeństwach Bożej chwały. Nam, ludziom nowego tysiąclecia, po raz kolejny objawił się Bóg nie jako idea, imaginacja rzeczywistości lecz jako Ten, Który stoi obok, zupełnie jak jeden z nas.

Dobry Bóg, Który kocha każdego z nas bardziej niż możemy to sobie wyobrazić, odczuć, Ten Bóg wybrał nas, by nam posłużyć bezpośrednio. Taki jest dobry zamysł Wspaniałego Stwórcy, by Swoje stworzenie było przez Nie-go obdarowywane każdego dnia nowymi cudownymi wydarzeniami, kolejnymi możliwościami. Zaiste, taką nową możliwością jest uroczyste świętowanie Bożego Narodzenia, niezwykle ciepłego w swym przekazie i rodzinnego wy-darzenia. Samo święto obejmuje swą modlitwą nie tylko żyjących, lecz także zmarłych – wiele osób zostało powołanych do życia pozagrobowego. Naszym obowiązkiem jest modlić się za ich dusze, by wpłynąć na poprawę ich losu tam, po drugiej stronie...

Wróćmy jeszcze raz na kilka chwil do samej genezy dzisiejszej naszej wspólnej radości duchowej. Splot wydarzeń oraz ich niezwykle silny ładunek duchowy składają się na rzeczywisty odbiór, niemalże namacalny. Wszystkie opi-sane dzieje miały miejsce w naszej rzeczywistości – tak wtedy, jak i dziś – mieszkali sobie ludzie, wśród których znajdowały się szczególne osoby a każda z nich miała do wykonania określoną misję.

Dziewica Maria ze swoim mężem Józefem mieszkała w miasteczku Nazaret, które istnieje po dziś dzień. Z powodu powszechnego spisu ludności Imperium Rzymskiego, który prowadził cesarz August, musieli udać się do Betlejem. Zgodnie z pouczeniem cesarza, by ułatwić przeprowadzenie spisu ludności, należało zgłosić się do swego miasta. Zarówno Maria oraz Józef byli dalekimi po-tomkami króla Dawida, więc Betlejem było ich miastem. To tu urodził się król Dawid – jeden z większych i ważniejszych władców Izraela, z którego rodu – jak głosiły proroctwa, czyli Boża obietnica – miał przyjść na świat wyczekiwany Mesjasz.

Samo Betlejem znajduje się dosłownie kilka kilomet-rów od Jerozolimy (obecnie – w Autonomii Palestyńskiej, na terytorium zachodniego brzegu Jordanu), jednakże z Nazaretu odległość ta wynosi około 170 kilometrów. Wystarczy więc spróbować sobie wyobrazić stopień wyrzeczeń, jakich musiała się podjąć Maria w ostatnim miesiącu ciąży.

Wkrótce okazało się, że z powodu przeludnienia w Bet-lejemie, Maria i Józef pozbawieni zostali możliwości zamieszkania w hotelu czy zajeździe, nie posiadali też żyjących bliskich w tym miasteczku. Jedynym wyjściem pozostał nocleg w grocie, służącej pastuszkom jako obora i tam miało miejsce wydarzenie dziś przez nas tak radośnie świętowane i przeżywane. W małej grocie przyszedł na świat Ten, Którego oczekiwał cały wszechświat – Zbawiciel Jezus Chrystus. I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła. I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie – pisze św. Łukasz (2, 6-7).

O tym, że na świat przyszedł Ktoś szczególny, wie-dzieli nie tylko Józef i Maria; pastuszkowie, pouczeni przez anioła jako pierwsi przybyli, by oddać pokłon Zbawicielowi: ...oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. A oto będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie (Łk 2, 10-12).

Pastuszkowie pozostawili swoje stada i udali się do pieczary, gdzie znaleźli Dziewicę Marię, Józefa i Dzieciątko w żłobie. Opowiedzieli Marii o widzeniu, które poraziło Bogurodzicę: przecież dokładnie 9 miesięcy temu Archanioł Gabriel wypowiedział do niej te same słowa, że urodzi Zba-wiciela świata!

Krótko potem Święta Rodzina zamieszkała w mieście – najprawdopodobniej zwolniły się już miejsca a w tym samym czasie trzej mędrcy ze Wschodu, daleko od Palestyny,  spostrzegli na niebie niezwykłe zjawisko – niespotykanej jasności gwiazdę. Uznali to jako szczególny znak i postano-wili przybyć do Izraela, wiedzieli o mającym się narodzić Królu Izraelskim. Nie będąc Żydami wiedzieli, że wydarzenia, które przepowiedziało pojawienie się gwiazdy, będą globalne.

Poganie – trzej Magowie, Mędrcy ze Wschodu czy Królowie (tak zwykło się na nich mówić w tradycji), nie mogli przewidzieć, że Król Izraela przyszedł na świat nie w bogatych i pełnych przepychu i zbytków pałacach, lecz w ubogiej pieczarze, położony w żłobie. Ich pojawienie się na dworze oddanego rozpuście Heroda stało się przyczyną dalszych, tragicznych w skutkach, wydarzeń. Nie wpłynęły one jednak bezpośrednio na życie Nowonarodzonego Króla całego świata, Bogoczłowieka Jezusa Chrystusa.

 

Dodano: 09 stycznia 2012

Яблочинский Листок № 1/2012
 

Za każdym razem, gdy uroczyście przestępujemy próg Nowego Roku, nasze dusze odczuwają radosne ciepło, ponieważ głęboko w naszej świadomości zakorzeniona jest niezwykle cenna informacja: przecież już za kilka dni będziemy podobnie uroczyście świętować Boże Narodzenie!

Pełni pozytywnej nadziei oczekujemy ożywczej łaski Bożej w przyszłości, jednocześnie wspominając to, co dobre spotkało nas w przeszłości, szczególnie w minionym roku. Pamiętamy o zasadzie wdzięczności Stwórcy za wszystkie te dzieła, które stały się możliwe ze względu na Jego wolę w naszym działaniu.

Niechaj więc wzmocnią się na nowo nasze siły do czynienia dobra. Niech spokojna pewność o los  dzieci przepełnia serca ich Rodziców. Dzieci niech nigdy nie zapominają o miłej wdzięczności swym Rodzicom. Radość stwarzania i wszelka twórczość niech znajdzie swoje odzwierciedlenie we wszystkich dokonywanych dobrych i pięknych działaniach, niech pomaga w osiąganiu wyznaczonych celów. Niechaj ciało zapomni o cierpieniach a dusza o smutku!

Wszystkich nas niech zawsze ochrania nasz Dobry Bóg!

Przed nami wielkie duchowe wydarzenie, długo i niecierpliwie wyczekiwane święta Bożego Narodzenia 2012 Roku. Warto przyjrzeć się ich charakterowi i spróbować określić źródło ich silnego oddziaływania na nas samych.

O ile Pascha Chrystusowa – także poprzedzona 40 dniowym (Wielkim) postem – zawsze wiąże się z poprzedzającymi ją cierpieniami i męczeńską, haniebną śmiercią na Krzyżu, o tyle Bożego Narodzenia nie dotyczą podobne treści. Nie ma tu mowy o smutku, nie mówi się również o wymogu szczególnych wyrzeczeń, ponieważ jedynym warunkiem przyjęcia Nowonarodzonego jest wyciszenie się. Teologia tego święta, tak bardzo głęboka i niepojęta, wymaga od nas co najmniej wyciszenia.

Sama teologia wybiega poza samo wydarzenie, bo oto w dniu Wprowadzenia do Świątyni NMP rozpoczynamy wesołe świąteczne pieśni kanonu Jutrzni – Chrystus się rodzi – Wychwalajcie! Do tego dołączone są jeszcze kolędy – jakże ciepłe i rodzinne – i oto mamy cały świąteczny charakter na długo przed samym Bożym Narodzeniem!

Świętowane Narodzenie Jezusa Chrystusa także niesie głębokie i pełne radosnej nadziei, treści. Przychodzi na świat, ze względu na dobro tego świata, sam Bóg. Rodzi się nie tylko prawdziwy Człowiek, rodzi się prawdziwy Bóg. Ten, Który uczestniczył w akcie tworzenia wszystkiego, o czym wiemy i jesteśmy w stanie pojąć, opisać, bądź pomyśleć. Skoro więc przychodzi do nas Bóg w ciele – to oto otwarta jest brama nadziei, przez którą możemy przejść do zupełnie nieoczekiwanego i pełnego wymiaru pojęcia człowiek; dziecko Boże.

Przed nami nieograniczone perspektywy działania, niezgłębione tajemnice, które możemy odkryć za pośrednictwem wyciszenia i modlitwy. Najlepiej służył nam ku temu post filipowy, który właśnie się kończy. Zaledwie kilka dni dzieli nas od tego szczególnego czasu, gdzie marzenia całego Starego Testamentu po raz kolejny spełniają się dla lepszej rzeczywistości Nowego Testamentu. Warto pamiętać o tym, co będziemy przeżywać za niedługi czas, bo przed dwoma tysiącami lat ludzkość nie miała tej szansy – Stary Testament jedynie oczekiwał na fakt, który nam został dany jako bezpośrednie uczestnictwo Boga w życiu i historii człowieka. Nie zapominajmy o wdzięczności, o której mówiliśmy wielokrotnie w czasie zabwiennego postu przed Bożym Narodzeniem. Ze względu na dobro człowieka, w historię jego egzystencji wkracza Stwórca, by wypełnić wszelkie proroctwa, z taką nadzieją i wiarą zapisywane przez dawnych proroków. Jedynie ze względu na samego człowieka Bóg raczył przyjąć ciało w dosłownym tego słowa znaczeniu. Słowo –LOGOS- stało się Ciałem, mamy więc możliwość stania się prawdziwym człowiekiem, ponieważ posiadamy idealny i niepowtarzalny wzór do naśladowania. Nie musimy już poszukiwać – Jezus jest Jeden, ten sam i na wieki! (Hbr 13,8) Wszelkie nadzieje i wszystkie poszukiwania całej ludzkości znajdują rzeczywiste i jedyne rozwiązanie w Bogo-Człowieku Jezusie Chrystusie. On jest naszym pasterzem, my Jego trzodą; On nas umacnia, my wierzymy w Jego zbawczą moc i siłę; daje nam przykład pokory – prosimy Go o nią. Boże Narodzenie to znak otwartej drogi człowieka ku Bogu.

Jedna z tajemnic nie została nam objawiona – nasz umysł do dziś nie może odgadnąć sposobu narodzin Boga, jednak o narodzinach Człowieka-Jezusa wiemy z kart Ewangelii. Prawosławie zaznacza, że podobnie, jak poczęcie Jezusa Chrystusa w łonie Matki Bożej było niepokalanym, tzn. odbyło się bez udziału mężczyzny, tak też narodziny odbyły się bez bólu rodzącej Marii. Teologiczne trójdziewictwo Bogurodzicy zaznaczane jest pieczołowicie na każdej kanonicznej Jej ikonie prawosławnej przy pomocy trzech gwiazdek na szatach: na ramionach i głowie. Odnosi się to do faktu prawdziwego i nienaruszonego dziewictwa, czystości Marii zarówno przed, w czasie, jak też po Narodzinach Jezusa Chrystusa. W ten sposób proroctwa – Zakon – zostały wypełnione, oszukując Szatana i jego sługi.

Dziewica Maria była zaręczona z Józefem a litera Prawa mówiła wyraźnie o tym, że przecież jedynie Panna pocznie, i porodzi Syna – więc w zupełności diabeł nie zwracał uwagi na zręczoną kobietę. Został zwyciężony, sam o tym nie wiedząc. Analogicznie wydarzenia potoczyły  się później – po 33 latach ponownie nastawał na Jezusa Chrystusa i gdy był przekonany o swym zwycięstwie, wtedy upadł. Widział cierpienia i męki, bezradność i hańbę, brutalność ludzi i bezradność Syna Bożego a na koniec Jego śmierć na Krzyżu, narzędziu strasznej kaźni najgorszych łotrów. Szatan był przekonany o własnym zwycięstwie, jednak po tak dobitnych świadectwach własnej przewagi, nie mógł przeciwstawić się nieograniczonej sile Bożej, która stworzyła wszechświat oraz takze jego, jeszcze jako dobrego anioła, znającego niezgłębione Boże tajemnice – Jutrzenkę, Anioła Światłości, Satanaela...

Żyjemy w czasach Nowego Testamentu, gdzie każdego dnia spotykamy się z cudownymi przejawami boskości w naszym życiu osobistym. Spotkani ludzie, dobre wydarzenia bądź szkoła pokory od innych wprowadzają nas w krąg tych wydarzeń, które opisują nas samych i określają kim tak naprawdę jesteśmy. Pamiętajmy o tym nie tylko w Nowy Rok, odświeżajmy naszą pamięć szczerą spowiedzią nawet, jeśli będzie to spowiedź podejrzanie częsta w ocenie otoczenia. W ten sposób po raz kolejny oszukamy szatana i jego sługi,  odcinając od siebie pasożytniczy wpływ grzechu, który karmi się naszą energią i siłą, która mogłaby posłużyć dla naszego duchowego zdrowia. Spasajtieś o Hospodie – zwyciężajcie w Panu, bo taka jest wola Dobrego Stwórcy.

Dodano: 01 stycznia 2012

Яблочинский Листок № 26/2011
 

Gwiazda betlejemska

 

Ewangeliczna opowieść o niezwykłej gwieździe, która pojawiła się nad Betlejem, przyciąga uwagę ludzkości już od ponad 2000 lat. W dawnych czasach pojawienie się lub zniknięcie gwiazdy oznaczało narodziny lub śmierć wielkiego człowieka, z tego też względu powstało barwne wyrażenie pojawiła się gwiazda lub zgasła gwiazda. W istnienie zależności życia ludzi na ziemi od ciał niebieskich wierzyli Grecy, Rzymianie, Persowie i inne narody. Wszystko to jednak każe nam się zastanowić, dlaczego mędrcy-astronomowie po pojawieniu się nowej niezwykłej gwiazdy nad Betlejem, udali się właśnie do Jerozolimy na poszukiwania Króla.

Warto wspomnieć, iż wieść o mającym przyjść Zbawicielu świata, któremu będą kłaniać się wszelkie narody, dotyczyła właśnie tego żydowskiego miasta. Wiedzieli o tym wszyscy mieszkańcy całego Wschodu. Wiadomość dotyczyła niedalekiego czasu narodzin Króla w Judei. Fakt takiego wyczekiwania potwierdzają ówcześni historycy w swoich dziełach. Korneliusz Tacyt w Historiach oraz Trankwilusz Gajusz Swetoniusz w Żywocie Boskiego Cesarza Wespazjana, jak również Józef Flawiusz w Wojnie żydowskiej.

Wergiliusz w swoich Bukoliki (Eklogi), na 40 lat przed Narodzinami Jezusa Chrystusa, pisał: zbliża się nowy czas, zbliża się wydarzenie, do którego od dawna zdąża historia – o znaczeniu kosmicznym, powszechnym, które przemieni zupełnie znaczenie pojęcia czasu. Ciekawostkę stanowi fakt przedstawienia postaci Wergiliusza na freskach przedsionka świątyni p.w. Zwiastowania NMP w moskiewskim Kremlu, właśnie ze względu na przytoczone proroctwo.

Uznaje się też, że o mającym nastąpić przyjściu Zbawiciela mówi księga Liczb (rozdział 24 werset 17) Starego Testamentu: Wzejdzie gwiazda z Jakuba, powstanie berło z Izraela. Ewangelia wg św. Mateusza wyraźnie świadczy o pytaniu, z jakim zwrócili się do króla trzej mędrcy: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski?: Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzielismy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. (...) Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę (Mt 2, 1-2, 9-11).

Ewangelia więc najdobitniej informuje, iż mędrców do Betlejemu przywiodła gwiazda, której pojawienie się zaobserwowali wcześniej i za którą przeszli długą drogę. Cóż to była za gwiazda? Wczesnochrześcijańscy pisarze (Ignacy Teoforos, Orygenes i Euzebiusz) utrzymywali, iż była nią specjalna gwiazda, która powstała wyłącznie ze względu na to wydarzenie. Święty Jan Chryzostom (Złotousty, IV w.) oraz św. Teofan Rekluz (XI w.) sądzili, że pod postacią gwiazdy objawiła się światu rozumna siła Boska. Oto, w jaki sposób podejmuje się tłumaczenia faktu pojawienia na niebie nowej gwiazdy św. Teofan, w swoich komentarzach na 2 rozdział Ewangelii Mateusza: Nie myśl, iż była to zwyczajna, widzialna dla wszystkich gwiazd, jakie zwykliśmy oglądać, o nie, była to Boska i anielska siła, która objawiła się pod postacią gwiazdy. Z tego względu, że mędrcy zajmowali się badaniem gwiazd, przy pomocy dobrze znanego im znaku Bóg przywiódł ich aż do Betlejem, zupełnie podobnie jak Piotra, który był rybakiem - zaskoczony mnóstwem ryb w sieci dołączył do grona uczniów Chrystusa. O tym, że była to siła Boża świadczy fakt możliwości oglądania jej za dnia, jasno świeciła, prowadząc mędrców oraz błyskała, gdy ci nie wędrowali; najszczególniej zaś popiera to kierunek jej drogi – szła z północy, gdzie leży Persja na południe, gdzie znajduje się Jerozolima: przecież gwiazdy nie wędrują nigdy z północy na południe.

Znakomity astronom Jan Kepler zaproponował naturalistyczne wytłumaczenie faktu pojawienia się gwiazdy na nieboskłonie. Dokazywał, iż w omawianym momencie historycznym miało miejsce zejście się w jednym punkcie najbardziej świetlistych planet: Jowisza, Saturna i Marsa. Obserwując podobny fakt w 1603 roku Kepler wyliczył, że identyczne zjednoczenie planet powinno mieć miejsce w 747-748 roku od założenia Rzymu. Interesującym jest także fakt możliwości zwiedzania londyńskiego obserwatorium w latach 60-tych minionego stulecia, w którym jednym z eksponatów była mapa wszechświata z okresu Narodzin Jezusa Chrystusa. Mapa zawierała niezwykle jasną gwiazdę.

Bez względu na prawdziwość poszczególnych wersji prób tłumaczenia tego niezwykłego zjawiska, istnienia których Kościół Prawosławny nie odrzuca, nie wolno zapomnieć, że Biblia nie jest podręcznikiem astronomii a Ewangeliczna opowieść o Bożym Narodzeniu nie opisuje planet znajdujących się na niebie nad Jerozolimą i Betlejem w owym czasie. Ewangelia w ostatnim wypadku zaznacza chronologię wydarzeń, jakie miały miejsce ponad 2000 lat wstecz. Ewangelia to synonim Dobrej Nowiny (dosłowne tłumaczenie z j. greckiego) mówiącej o Zbawieniu od wiecznej śmierci całej ludzkości przez Boga Jezusa Chrystusa. Mędrcy, którzy przyszli oddać pokłon nowonarodzonemu Jezusowi Chrystusowi są symbolicznym przekazem wszystkich narodów, które zdążają do Źródła Życia Wiecznego. Ten symbol mówi także o nas, żyjących ponad 2000 lat później – jacy jesteśmy naprawdę? Czy także podążymy za gwiazdą betlejemską?

opr. na podst. www.paskha.ru

Dodano: 24 grudnia 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej