Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 19/2011
 

Wieczór 16go i cały następny dzień - 17 lipca b.r., zdominowało w Klasztorze Świętego Onufrego szczególne wydarzenie. Z błogosławieństwa Jego Eminencji, Wielce Błogosławionego SAWY, Prawosławnego Metropolity Warszawskiego i całej Polski, Monaster w Jabłecznej będzie kontynuował tradycję święta ku czci Turkowickiej Ikony Matki Bożej.

Święto

TURKOWICKIEJ IKONY

MATKI BOŻEJ

Mimo, iż główne obchody tego święta miały miejsce w Turkowicach, w tamtejszym żeńskim Monasterze, to nasza monastyczna wspólnota z radością pieczołowicie będzie kontynuować tradycję ostatnich 20 lat. W tym okresie czasu dokonało się wiele zmian, zarówno w samym klasztorze, jak i na terenie całej jurysdykcji PAKP.

Wydarzenie, które na stałe związało nasz Klasztor z Ikoną, dzisiaj uroczyście adorowaną, świadczy o głębokiej wierze prawosławnej młodzieży zarówno wtedy – 20 lat wstecz, jak i dziś, w 2011 roku. Mowa tu o przywiezieniu do Jabłecznej kopii cudownego obrazu, Turkowickiej Ikony Matki Bożej w 1990 roku. Rola młodych ludzi: duchownych, seminarzystów, nauczycieli seminarium a nawet mnichów – na zawsze pozostaje nieoceniona, ponieważ bez ich inicjatywy i poświęceń, ta wielka świętość najprawdopodobniej przepadłaby w mroku zapomnienia lub podzieliła jeszcze gorszy los wykradzionej bądź sprzedanej na bazarze ikony kolekcjonerskiej...jak to niejednokrotnie bywało w tym czasie.

Wszyscy parafianie klasztornej parafii pamiętają płomienne kazanie Jego Ekscelencji, biskupa gorlickiego PAISJUSZA o losach Turkowickiej Ikony Matki Bożej. Ta świętość w sposób szczególny naznaczyła historię życia u wszystkich, którzy w tajemnicy oraz z obawy przed działalnością wrogo nastawionych ludzi, przewieźli Ikonę do naszego monasteru w późnych godzinach nocnych. Trwająca w owym czasie szeroko zakrojona transformacja ustrojowa w naszym kraju nie obejmowała swym zakresem analogicznej przemiany w umysłach wielu decydentów i im podobnych, dzierżących jeśli nie fizycznie, to duchowo, władzę nad jednostkami czy całymi społeczeństwami. Z tego też względu podjęto tak radykalne środki i chętna młodzież wykazała się swoim wyjątkowym profesjonalizmem w tym szczególnym i ważnym, decydującym momencie.

Sama Ikona Matki Bożej także okazała się wkrótce wielkim pocieszeniem w bólu serca, jakiego powodem było tajemnicze zniknięcie obu wielkich świętości naszego klasztoru: Ikony św. Onufrego Wielkiego i Jabłeczyńskiej Ikony Matki Bożej. Wszyscy wierni, szczególnie zaś parafianie i duchowni Klasztoru, głęboko przeżywali losy obu ikon, które zawsze kojarzyły się wszystkim pielgrzymom z tym wyjątkowym miejscem. Gdy od 1991 roku w Monasterze w Jabłecznej nie było na swoim miejscu obu ikon, niejednokrotnie właśnie Turkowicka Ikona M.B. pocieszała wszystkich modlących się swoim szczególnym zachowaniem.

Wielu, spośród świadków tamtych wydarzeń ze zdziwieniem i nieukrywanym strachem, podchodząc do ikony Matki Bożej stwierdzało, że na powierzchni płótna z wizerunkiem Bogurodzicy często pojawiały się kropelki rosy. Szczególnie zastanawiające było to w słoneczne i ciepłe dni, gdy wszelka wilgoć powinna szybko wyparować. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć ale i nikt spośród wiernych prawosławnych nie docieka powodu takiej anomalii, ponieważ każdy z nas dokładnie wie, że był to swoisty znak dla pokrzepienia serc i umysłów, dla umocnienia naszej wiary. Jakaż była radość z powrotu świętych Ikon Jabłeczyńskich do swego macierzystego Klasztoru!

Turkowicka Ikona Matki Bożej została po tym wydarzeniu jeszcze bardziej wyeksponowana z wdzięczności Bogu za wielkie znaki, jakimi obdarzył wszystkich wierzących ludzi.

Oprowadzając turystów, wielu spośród mnichów zwróciło uwagę na kolejny szczegół  w Turkowickiej Ikonie. Niejednokrotnie ludzie niewidomi oznajmiali nam, że wyraźnie odczuwają ślady po łzach oraz niewytłumaczalne wrażenie ciepła w okolicach oczu Matki Bożej i Jezusa Chrystusa. Tego faktu także nie poddajemy żadnym naukowym analizom a przyjmujemy jako znak i – niemalże – symbol Bożej Opatrzności nad naszym świętym Monasterem.

Wyrażamy niezwykle wielką radość z faktu decyzji J.E. Metropolity Sawy o kontynuacji święta ku czci Turkowickiej Matki Bożej, na które będziemy zapraszać i zapraszamy w przyszłości wszystkich pragnących oddać cześć Przenajświętszej Bogurodzicy. Jej Turkowicka Ikona przebywała w tym miejscu przez całe 20 lat, ze względów bezpieczeństwa a jednak pozostawiła niezapomniany ślad w duchowości nie tylko wiernych, lecz także wszystkich pielgrzymów i turystów, odwiedzających rokrocznie nasz monaster.

Decyzja Metropolity Sawy okazała się niespodziewanym ale wyczekiwanym prezentem od Matki Bożej, ponieważ jeden rok bez święta ku czci Jej wyjątkowej Ikony rodziła mieszane uczucia wszystkich tych, którzy zdążyli się już przyzwyczaić do tego wyjątkowego dnia w liturgicznym kalendarzu PAKP.

Z okazji święta ku czci Turkowickiej Ikony Matki Bożej, NAMIESTNIK i Ojcowie Klasztoru Św. Onufrego
życzą wszystkim głębokiej wiary oraz prawdziwej i szczerej modlitwy nie tylko w świąteczne i pogodne dni wakacji :)))

Dodano: 16 lipca 2011

Яблочинский Листок Nr 18/2011

Pięćdziesiątnica

Dzień Świętej Trójcy

Kościół Prawosławny czci ten dzień 50 dni po święcie Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, dlatego też wydarzenie to nosi miano Świętej Pięćdziesiątnicy. Wspominamy i przeżywamy dziś zejście Świętego Ducha na Apostołów. Stało się to wtedy, gdy wszyscy zebrani byli w jednym domu, zgodnie z poleceniem Jezusa, oczekując Pocieszyciela. Ciszę wspólnej modlitwy przerwał nagły szum wiatru, schodzący z niebios i wypełniający cały dom, w którym się znajdowali wraz z Bogurodzicą Marią.

Każdy z uczestników tego wydarzenia spostrzegł początkowo strumień ognia, który dzielił się na mniejsze i one spoczęły na każdym z Apostołów oraz na Matce Bożej. Duch Święty, który w ten sposób zszedł z nieba, dał Apostołom łaskę kapłaństwa, by mogli zorganizować Kościół na ziemi a także siły i mądrość dla głoszenia Ewangelii całemu światu. Dzisiejszy dzień świętowany jest więc jako narodziny Kościoła Nowego Testamentu na ziemi i od najdawniejszych wieków świętuje się go niezwykle uroczyście.

Nabożeństwo świąteczne wprowadza pewien nowy element. Jest nim modlitwa Cariu Niebiesnyj, którą wyśpiewuje się po raz pierwszy od 50 dni.

Kolejnym novum jest dołączenie nabożeństwa Wieczerni do celebrowanej tego dnia Boskiej Liturgii. Początek wieczornego nabożeństwa wygląda już tak, jak sprzed okresu 50 dni, tj. czytana bywa modlitwa do Króla Niebieskiego na samym początku, później jednak oczekują nas trzy wielkie modlitwy, czytane przez celebransa, podczas których wszyscy będziemy stać na kolanach. Jest to element wyróżniający i oznacza zakończenie świątecznego okresu a także wprowadza do zrównoważonego rytmu codziennych obowiązków.

Jest to dzień szczególny dla całego Kościoła, ponieważ zesłanie Ducha Świętego na Apostołów przeobraziło cały świat. Nowotestamentalna modlitwa rozpoczęła uświęcanie wszelkich stworzeń a starotestamentowe nakazy i zakazy odeszły wraz ze swoją epoką. Człowiek okazał się na tyle dojrzały, że dany mu został jeden z nieosiągalnych, największych darów Trójcy Świętej – łaska Ducha Świętego.

Tego dnia na środku świątyni znajduje się ikona Zesłania Ducha Świętego na Apostołów, ikona Początku Kościoła na ziemi, może także pojawić się znamienna ikona św. Andrzeja Rublowa: Trójca Święta. Jest to bezprecedensowe dzieło nie tylko wykwintnej sztuki malarskiej, lecz także elementarz dogmatycznej nauki Prawosławia. 

Wszyscy znają ikonę Trójcy Świętej Andrzeja Rublowa. Trojca Rublowa - to jedno z najwybitniejszych i najbardziej tajemniczych dzieł światowego malarstwa. Takie, jakim je znamy teraz, to wielkie dzieło sztuki stanęło przed oczami restauratorów w 1919 roku. 

Wątek ikony oparty jest o treść XVIII rozdziału Księgi Rodzaju, gdzie opisano, jak Bóg w postaci trzech aniołów zjawił się Abrahamowi i Sarze pod dębem w Mamre. Wielu świętych ojców (św. Cyryl Aleksandryjski, św. Ambroży Mediolański, św. Maksym Wyznawca) było przekonanych, iż ten fragment Starego Testamentu traktuje o prototypie Trójcy. Jednakże przed Rublowem malarze ikon przedstawiali tylko scenę z życia: trzej aniołowie w gościnie u Abrahama i Sary siedzą przy stole w cieniu wielkiego dębu. Św. Andrzej potrafił zaś wcielić na ikonie podstawowy dogmat chrześcijaństwa.
Patrząc uważnie na ikonę, zauważymy, że Rublow usunął postacie Abrahama i Sary. Bogate nakrycie stołu zastąpił jeden kielich, który wskazuje środkowy anioł. Wielki dąb zamienił się w malutkie drzewo. W ten sposób ikona stała się rozpoznawalna, ale znikło z niej wszystko, co czasowe, ustępując miejsca wiecznemu. 

Bóg-Ojciec, Bóg-Syn, Bóg-Duch Święty. W nauczaniu prawosławnym Trójca nazywana jest współistotną, nierozłączną, początkiem życia (Żywonaczalnoj) i świętą. Jak przedstawić Trójcę na ikonie, nie tracąc żadnego z tych pojęć? Niektórzy malarze po Rublowie malowali środkowemu aniołowi krestczatyj nimb, jak na ikonach Zbawiciela. Zaznaczywszy jednakże Boga-Syna, tracili coś innego: znikała współistota Trójcy. Rozumiejąc, że nie można przedstawiać środkowego anioła inaczej niż pozostałe, inni malowali nimby z krzyżem wszystkim trzem, jednakże to w efekcie zwiększyło błąd, bo przecież taka aureola całkowicie wykluczona jest przy przedstawianiu Boga-Ojca i Ducha Świętego. 

Św. Andrzej Rublow rozwiązał ten problem. Współistotność na jego ikonie przekazana jest przez to, że postacie aniołów namalowane są całkowicie w jednym typie, i wszystkim nadana jest taka sama godność. Każdy anioł trzyma w ręku laskę - znak władzy Boskiej. Aniołowie nie są, wszakże, jednakowi: mają różne pozy, różne ubrania. Ubrania środkowego anioła (czerwony chiton, niebieski gimatij, naszyty pas - klaw) podobne są do ubrań Zbawiciela. Dwaj z siedzących przy stole, głową i ruchem figury zwróceni są ku aniołowi, namalowanemu z lewej strony. Jego głowa nie jest pochylona, nie jest on skłoniony, a wzrok zwrócony jest ku innym aniołom. Jasnoliliowy kolor ubrań świadczy o godności królewskiej. Wszystko to wskazuje na pierwszą osobę Świętej Trójcy. W końcu, anioł po prawej stronie przedstawiony jest w wierzchnim ubraniu w kolorze zielonym. To kolor Ducha Świętego, nazywanego ożywiającym. Przy pomocy niezauważalnych i lekkich linii wielki mistrz pokazuje nam osoby Świętej Trójcy, ale jednocześnie zachowuje dogmat o ich współistotności. 

Nie mniej genialnie przekazana jest na ikonie również nierozdzielność. Środkowy anioł pokazuje na kielich, stojący na Tronie (Prestoł). Zupełnie więc tak, jak pochylenie głów i figur dwóch aniołów, skierowanych w stronę trzeciego, łączy ich ze sobą, to gesty ich rąk skierowane są do stojącego na białym stole, jak na Tronie, Kielicha eucharystycznego z głową baranka ofiarnego. Widzimy, że są trzej aniołowie, a Kielich jest jeden - jest to kompozycyjne i znaczeniowe centrum ikony. Zauważamy, że trzej Aniołowie Wielkiej Rady są w milczącej rozmowie, której treścią jest los rodu ludzkiego: Kielich ofiarny to symbol dobrowolnej ofiary Syna Bożego.
     
Ikona, w której nie ma ani akcji, ani ruchu, pełna jest uduchowienia i uroczystego spokoju. Artysta przedstawił tutaj ogrom ofiarnej miłości. Ojciec posyła Swojego Syna na cierpienia za ludzkość, i Syn, Jezus Chrystus, gotów jest pójść na cierpienia, oddać Siebie na ofiarę za ludzkość.

Na ikonie znajduje się kilka innych symboli: drzewo, góra i dom. Drzewo - dąb Mamre - zostało przekształcone u Rublowa w drzewo życia i stało się wskazaniem na Żywonaczalnost’ Trójcy (Życiodajność). Góra jest wcieleniem świętości Trójcy, a dom - to Boska Budowla. Dom przedstawiony jest za plecami anioła z rysami Ojca (Stwórca, Główny Budowniczy), Drzewo - za plecami środkowego anioła (Syn jest Życiem), Góra - za plecami trzeciego anioła (Duch Święty).

O ikonach Andrieja Rublova:

http://www.prawoslawie.k.pl/Rublow.htm

 

Dodano: 12 czerwca 2011

Яблочинский Листок Nr 17/2011

 

Вознесение Господне

Wniebowstąpienie Pańskie

Wczorajszego poranka pożegnaliśmy się z paschalną radością towarzyszącą słowom prawosławnego powitania: Chrystos Woskresie! Została odsłużona ostatnia paschalna Liturgia Święta, podczas której mogliśmy przypomnieć wspaniałą Liturgię z dnia Paschy Chrystusowej.

Wielu z nas zastanawia się nad tak niepostrzeżenie upływającym czasem, dla wielu z nas pozostanie to na zawsze tajemnicą. Zadajemy sobie jedno pytanie: Jak ten czas szybko leci? Wszyscy oczekiwaliśmy – zdawałoby się – zupełnie niedawno: Wielkiego Postu, Wielkiego Tygodnia, Paschy Chrystusa – a obecnie przeżywamy już chwalebne Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa. Czas, który został nam dany jako oczekiwanie tych wielkich wydarzeń, już upłynął. Teraz będziemy wypatrywać kolejnych, świętych i wielkich cerkiewnych świąt.

Nieporównywalnie do wszelkich pozostałych świąt, jedno z nich już od pięciu wieków powoduje szybsze bicie serca w tym miejscu. Klasztor św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej pod koniec tego miesiąca będzie przeżywać po raz kolejny nasze podniosłe, wielkie i uroczyste wydarzenie. Święto Patrona naszego monasteru to dzień wyjątkowej zadumy, radosnego dziękowania Wszechmocnemu Bogu za minione lata istnienia monasteru oraz kierowanie szczerych próśb przed Jego Majestat, za pośrednictwem tego, który powołał nasz monaster do istnienia. Stało się to ponad 500 lat temu, jednak żywa pamięć o tym wydarzeniu przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

Radość naszą motywuje fakt posiadania ikony św. Onufrego Wielkiego – tej samej, która zapoczątkowała powstanie monasteru. W cudowny sposób pojawiła się na tych ziemiach, została wyłowiona z rzeki Bug, w cudowny sposób przez całe wieki ochrania nie tylko ten monaster, lecz także wszystkich, którzy z wiarą i modlitwą przychodzą tu, by pokłonić się choć raz w życiu świętemu Onufremu Wielkiemu.

Mając na uwadze fakt cudownego orędownictwa naszego Patrona przed tronem Bożym, pamiętając o jego modlitwach za nas – każdy dzień staje się błogosławionym a upływ czasu jest jedynie przybliżaniem się do momentu włączenia w nowe życie, które jeszcze przed nami. Dzięki takiemu postrzeganiu świata, wszystko nabiera zupełnie nowego sensu. Każde słowo, ruch czy praca, nabierają rangi aktu, dobrowolnego i pełnego oddania aktu wiary we wszystkim, co robimy. Warto wierzyć, bo jedynie wiara daje człowiekowi wszelkie możliwe odpowiedzi na wszelkie możliwe pytania. Wiara uspokaja umysł i daje nadzieję, miłość oraz pozostałe dary Boże.

Dzisiejszy dzień to świętowanie Wniebowstąpienia Jezusa Chrystusa. Historia Ewangelii nie kończy się na Krzyżu, nie kończy się chwalebnym Zmartwychwstaniem Syna Bożego a trwa nadal, ponieważ obietnica Zesłania Ducha Św. jednoczy wszystkie pokolenia ludzkości w jednej wielkiej wspólnocie, jaką jest chrześcijaństwo.

Po Swym zmartwychwstaniu Jezus Chrystus ukazywał się uczniom, zaś czterdziestego dnia na ich oczach wzniósł się do nieba z Góry Oliwnej. Określenie Wniebowstąpienie Pańskie pochodzi z opisu, przekazanego przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich (Dz 1, 9-11). Ewangeliści piszą o tym fakcie niewiele. Św. Apostoł Mateusz w ogóle nie mówi o wniebowstąpieniu, Apostoł Marek wspomina lakonicznie: Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba (Dz 16, 19). Apostoł Jan wzmiankuje w formie przepowiedni.

Miejscem wniebowstąpienia Jezusa była Góra Oliwna. Z tej góry, gdzie rozpoczęła się męka Chrystusa, wzięła początek także Jego chwała. Jezus polecił Apostołom, by nie odchodzili z Jerozolimy i oczekiwali spełnienia obietnicy Zesłania Ducha Świętego (por. Dz 1, 4-5). Po powrocie do Jerozolimy Apostołowie trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego (Dz 1, 14).

Jezus Chrystus tajemnicą Swojego Wniebowstąpienia żył na długo przed jej dokonaniem się. Przy Ostatniej Wieczerzy wprost zapowiada swoje odejście do niebieskiego Ojca. Motywuje nawet konieczność Swego odejścia: Jezus, widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował... wiedząc, że... od Boga wyszedł i do Boga idzie (J 13, 1. 3)

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14, 2-3)

Znacie drogę dokąd Ja idę... Jeszcze chwila, a świat nie będzie Mnie oglądał... Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przychodzę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca (J 4, 19. 28)

Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?". Ale przecież to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście, bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was... A jeżeli odejdę, poślę Go do was... Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca (J 16, 5-7. 28).

 

 

Dodano: 02 czerwca 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej