Odwiedzin: 100301
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 22/2011
 

Jest to ostatnie w cerkiewnym roku, wielkie, nieruchome święto ku czci Matki Bożej. Ustanowione zostało w IV wieku i jest obchodzone 15/28 sierpnia. Wydarzenie, które stało się podstawą do ustanowienia święta, nie zostało odnotowane w Piśmie Świętym. Wiadomo tylko, że Matka Boża została powierzona opiece umiłowanego przez Jezusa Chrystusa ucznia - Jana (J 19,26-27).

Wspominając owo usynowienie, na szczególną uwagę zasługuje fakt bliskości Krzyża, na którym umierał Jezus Chrystus. W podobny także sposób powinno się więc dokonywać wszelkich prób przedstawienia za pomocą słów osobowości Matki Bożej. Jeszcze przed narodzinami Jezusa Chrystusa szatan zasiał niepewność w umyśle Józefa, który, będąc niezwykle wrażliwym człowiekiem – by nie dopuścić do ukamienowania dziewicy w błogosławionym stanie widocznej ciąży – planował potajemnie ją opuścić (Mt 1, 19).

Naznaczona cierpieniem tuż po bezbolesnych narodzinach Dzieciątka Jezus – zgodnie z nauczaniem Ojców Kościoła, czego niezmiennie trzyma się Kościół Prawosławny – Dziewica Maria całe późniejsze ziemskie życie przyjmowała jak wielką ranę, niegojący się strup ludzkości. Prześledziwszy pierwsze chwile po Bożym Narodzeniu w sposób chronologiczny co do wydarzeń łatwo zorientujemy się, iż przyjęcie na siebie wyzwania stania się Matką Bogoczłowieka zostało związane z najprzeróżniejszymi sytuacjami, które nie wnosiły pozytywnego pojęcia radości a jedynie żal i przejmujący smutek w sercu za losy świata i człowieka.

Pierwszym faktem, który kolidował z wesołością przyjścia na świat w ciele Boga-Słowa, była rzeź niewinnych dzieci – niemowląt do drugiego roku życia (Mt 2, 16).. a przecież to powinien być okres największej dbałości o dziecko. Gdyby to byli dorośli żołnierze, zbrodniarze wojenni bądź sprawiedliwe osoby, męczennicy – zupełnie inaczej przyjmowalibyśmy ten straszny fakt ich śmierci. Szatan jednak doprowadził umysł człowieka pełnego żądz i posiadającego ziemskie możliwości do granic grzechu – koniecznie musiały to być małe dzieci, które nie potrafiły nawet mówić!

Ból Matki Bożej tuż po narodzinach Jezusa to także ucieczka z małym dzieckiem aż do Egiptu, by ustrzec się przed mieczem człowieka, gardzącego pojęciem człowieka i prawem innych ludzi do życia. Jakie czekały na nich niebezpieczeństwa podczas tej ucieczki, ile nieprzespanych nocy spędzonych w pieszej wędrówce przez pustynię musiało znieść lekkie dziewicze ciało, dźwigające swój największy skarb – Nowonarodzonego Chrystusa – mnożące się pytania pozostaną bez odpowiedzi.

W jaki sposób Bogurodzica odczuła dziwne powitanie w świątyni jerozolimskiej przez starca Symeona i prorokinię, sprawiedliwą Annę, także pozostaje tajemnicą. Słowa, które wtedy do Niej skierowano, przez całe stulecia stanowiły inspirację dla pietystów, którzy z wyjątkowym kunsztem przedstawiali bądź opisywali ów miecz, który przechodzi przez serce Bogurodzicy niemalże cieleśnie.

Jak silne emocje targały świętym sercem Matki Bożej, która zmuszona była cierpieć razem z własnym dzieckiem, gdy Jezus Chrystus był poniżany, bity i wyśmiewany, by później zawisnąć na haniebnym i śmiercionośnym krzyżu..? W jaki sposób można sobie spróbować wytłumaczyć niesprawiedliwą śmierć dziecka, tym bardziej, że wiemy z tekstów liturgicznych Wielkiego Tygodnia o dobrach, które wyświadczył Jezus Chrystus wszystkim mieszkańcom Jerozolimy i innych miejscowości: uzdrowienia, nakarmienie ogromnej ilości ludzi znikomym pokarmem czy wskrzeszenie zmarłych i inne, nie zapisane cudowne wydarzenia – za wszystkie podziękowaniem była śmierć na Krzyżu? Postronni mogą osądzić zgodnie z sumieniem, jednak matka czuje zupełnie inaczej. Jak wielką siłę ducha miała Bogurodzica, by i po śmierci oraz pogrzebie swego najdroższego skarbu – Syna – nadal zachowywać niezwykły spokój i pomagać innym duszom, zatrwożonym i niepewnym?

Jesteśmy świadomi, że stawiając coraz nowsze pytania bez odpowiedzi, nie określimy prawidłowego zarysu osobowości Dziewicy Marii, jednak jednego jesteśmy pewni w zupełności: wraz z Zaśnięciem Bogurodzicy osiągają ostateczny punkt graniczny wszelkie złe wydarzenia. Fakt Zaśnięcia jednoczesny jest z momentem ustania niszczącej działalności szatana i jego sług – demonów bądź ludzi. Matka Boża, która spokojnie spoczywa na śmiertelnym łożu, pozornie wydaje się być pokonaną, ponieważ ciało leży martwe i nie ma w nim życia. Pozorne jest to zwycięstwo śmierci. Życie – w całej swej pełni – znajduje się jednak nie w ciele, które Apostołowie oddają ziemi – życie, więc dusza Dziewicy Marii znajduje się zupełnie gdzie indziej.

Prawosławna Tradycja opisuje fakt spotkania duszy Marii z Synem Bożym, jej synem, którego kochała. Spotkanie to ma miejsce jedynie w świecie duchowym, co potwierdza   fakt   istnienia  ciągłości   życia   w  aspekcie pozagrobowym. Dodatkowym pozytywnym impulsem dla wielbienia Matki Bożej jest także zniknięcie jej ciała, które zostało wzięte do świata duchowego, niewidzialnego.

Zestawiając przedstawiony opis z perspektywy pojęcia życia duchowego i fizycznego, uwidacznia się zaskakująca różnica. Świat widzialny, który przyniósł Bogurodzicy Marii tak wiele bólu i cierpienia – nie był Jej godny. Świat, który również nas nie oszczędza, stawiając każdego dnia coraz bardziej wygórowane wymagania i piętrzące się, niemal niewykonalne zadania, który mami wielu ludzi swoim zewnętrznym pięknem – w rzeczywistości nie oferuje nic ponad imitację pojęcia piękna i dobra. Z tego względu Jezus Chrystus wypowiedział znamienne słowa pouczenia: …Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat (J 16, 33).

Reasumując, najprawdziwszym wiernym wyznawcą nauki Syna Bożego okazała się Jego Matka – Dziewica Maria. Jej matczyna ufność w słowa, głoszone przez Chrystusa w najprzeróżniejszych miejscach i przy wielu okazjach, napełniała Ją tak wielką siłą, że nie zwiodły Jej żadne obietnice świata fizycznego. Ani ziemski spokój, ani ziemski dobrobyt - ale też – ani ziemskie cierpienie, ból i pustka oraz samotność i wszelkie złe uczucia, nie mogą skruszyć skały wiary, której fundamentem pozostaje Syn Boży. Wystarczy jedynie zaufać Jego Słowom i wysłuchać Jego Ewangelii, by czynienie Jego woli stało się dobrowolnym aktem stworzenia, miłym całej Trójcy Świętej.

 

Namiestnik i bracia Monasteru pragną złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia Bożej pomocy w dążeniu do upodabniania się w pokorze Matce Bożej, Bogurodzicy Marii, jednocześnie życząc wszystkim dobrego zdrowia cielesnego.

Dodano: 27 sierpnia 2011

Яблочинский Листок Nr 20/2011
 

Obok świąt, w prawosławnym kalendarzu liturgicznym pojawiają się również posty. Postrzegając osobę człowieka jako jedność ciała i duszy, Kościół prawosławny zawsze nalegał na to, iż ciało musi być kształtowane i utrzymywane w dyscyplinie tak samo jak dusza. Post i panowanie nad sobą są pierwszą cnotą, matką, korzeniem, źródłem i podstawą wszelkiego dobra.

Post przed świętem Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy

Post przed świętem Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy jest postem dwutygodniowym. Rozpoczyna się 1/14 sierpnia, czyli w dniu Wspomnienia Świętego Drzewa Krzyża Pańskiego, a kończy się 14/27 sierpnia.
Choć nie jest to post długotrwały, swoją surowością podobny jest do Wielkiego Postu. W okresie jego trwania nie należy spożywać produktów pochodzenia zwierzęcego.

Poniedziałek, środa oraz piątek są dniami najbardziej surowego postu. W tych dniach należy spożywać nieprzetworzone produkty pochodzenia roślinnego bez dodatku oleju, takie jak: orzechy, miód, chleb, owoce oraz warzywa. Wtorek oraz czwartek są również dniami surowego postu, pozwala się jednak na spożywanie przetworzonych produktów, ale bez dodatku oleju.

Sobota i niedziela są dniami, kiedy można spożywać dania przyrządzone z dodatkiem oleju oraz wino.

Rybę w okresie Postu przed świętem Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy można spożywać tylko w święto Przemienienia Pańskiego, czyli 6/19 sierpnia.

Reguły postu w Kościele prawosławnym są tak srogie, iż u wielu zachodnich chrześcijan budzą trwogę i zadziwienie. Na przykład, w ciągu całego niemal Wielkiego Postu i Wielkiego Tygodnia nie spożywa się nie tylko mięsa, ale również ryb i wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego (smalcu, jaj, masła, mleka, serów), wyłączając również wino i olej. W praktyce jednak, wielu prawosławnych – szczególnie w świecie Zachodu – dochodzi do wniosku, iż we współczesnych warunkach życia nie sposób dokładnie przestrzegać tradycyjnych reguł ustalanych z myślą o całkowicie odmiennej sytuacji zewnętrznej i z tego względu stosowane są pewne odstępstwa od tych zaleceń. Niemniej jednak Wielki Post – w szczególności zaś jego pierwszy tydzień i cały Wielki Tydzień – dla wielu gorliwych prawosławnych ciągle jest okresem prawdziwie surowej prostoty i poważnego fizycznego trudu. Nawet biorąc pod uwagę wszelkie złagodzenia i odstępstwa od reguł, ciągle okazuje się, że prawosławni chrześcijanie początków XXI wieku – zarówno mnisi, jak i świeccy – poszczą z surowością, która zapewne nie ma sobie równej w całym zachodnim chrześcijaństwie, z wyjątkiem członków najbardziej ścisłych reguł zakonnych.

Na różne pory roku przypadają charakterystyczne dla nich ceremonie: Wielkie Poświęcenie Wody w dzień święta Objawienia Pańskiego (sprawowane przeważnie na zewnątrz - przy studni, nad rzeką, czy też na brzegu morza); poświęcenie owoców w dzień święta Przemienienia; uroczyste podniesienie oraz cześć oddawana Krzyżowi 14/27 września; obrzęd wzajemnego przebaczenia w niedzielę przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, kiedy to duchowni i wierni, wszyscy zebrani w cerkwi po kolei klękają przed sobą nawzajem z prośbą o przebaczenie. Najbardziej poruszające i wywołujące głębokie wrażenie wydarzenia w prawosławnym nabożeństwie następują jednak w okresie Wielkiego Tygodnia, kiedy to dzień po dniu, godzina po godzinie Kościół rozpamiętuje mękę Pana. Zwieńczeniem Wielkiego Tygodnia jest procesja z całunem (gr. epitaphion, cs. płaszczanica – wyobrażenie przygotowanego do pogrzebu ciała Chrystusa) w Wielki Piątek wieczorem, oraz rozpoczynająca się o północy, przepełniona tryumfalną radością Jutrznia święta Zmartwychwstania. Każdego obecnego na tym celebrowanym w środku paschalnej nocy nabożeństwie porywa poczucie powszechnej radości. Chrystus uwolnił świat od jego pierwotnego zniewolenia i dawnego przerażenia, i cały Kościół tryumfalnie raduje się z Jego zwycięstwa nad ciemnością i śmiercią.

Każdy wierny odnajduje więc niepowtarzalną możliwość uczestnictwa w tym uświęconym działaniu. Warto przyłączyć się do tej wspólnoty prawosławnych, którzy w określonym czasie, w sposób szczególny będą adorować Matkę Bożą, wychwalając swoją wstrzemięźliwością Tę, Która znajduje się ponad Cherubinami i Serafinami (Czestniejszuju Chieruwim..)

Mimo, iż wakacyjny czas nie skłania nas raczej ku postnym wyrzeczeniom, najprawdopodobniej z tego właśnie względu powinniśmy wypróbować na sobie działanie postu przed świętem Zaśnięcia. Post nie grozi śmiercią a umożliwia lżejszą i bardziej duchową egzystencję w tym świecie, ukazuje zupełnie przemieniony obraz rzeczywistości, która ma szansę nas przemienić – tym bardziej, że podczas trwania tego postu będziemy przeżywać jedno z wielkich świąt Pańskich – Przemienienie Jezusa Chrystusa na św. górze Tabor.

Niech więc ten krótki, dwutygodniowy okres czasu wstrzemięźliwości posłuży najlepiej dla pozytywnego działania na nasze dusze. Nie zapominajmy także o tym, że tłumy wiernych już pielgrzymują na św. Górę Grabarkę, by tam dać świadectwo gorliwości swojej wiary. Warto wspominać i o nich w swoich prywatnych modlitwach, ponieważ modlitwa spaja wszystkich wiernych w jedno mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa na ziemi – Jego Święty Kościół.

Namiestnik i Bracia Klasztoru w Jabłecznej pragną życzyć wszystkim wiernym dobrego i pozytywnego w swych efektach postu przed świętem Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny.


oprac. na podst.: www.cerkiew.pl

Dodano: 14 sierpnia 2011

Яблочинский Листок Nr 19/2011
 

Wieczór 16go i cały następny dzień - 17 lipca b.r., zdominowało w Klasztorze Świętego Onufrego szczególne wydarzenie. Z błogosławieństwa Jego Eminencji, Wielce Błogosławionego SAWY, Prawosławnego Metropolity Warszawskiego i całej Polski, Monaster w Jabłecznej będzie kontynuował tradycję święta ku czci Turkowickiej Ikony Matki Bożej.

Święto

TURKOWICKIEJ IKONY

MATKI BOŻEJ

Mimo, iż główne obchody tego święta miały miejsce w Turkowicach, w tamtejszym żeńskim Monasterze, to nasza monastyczna wspólnota z radością pieczołowicie będzie kontynuować tradycję ostatnich 20 lat. W tym okresie czasu dokonało się wiele zmian, zarówno w samym klasztorze, jak i na terenie całej jurysdykcji PAKP.

Wydarzenie, które na stałe związało nasz Klasztor z Ikoną, dzisiaj uroczyście adorowaną, świadczy o głębokiej wierze prawosławnej młodzieży zarówno wtedy – 20 lat wstecz, jak i dziś, w 2011 roku. Mowa tu o przywiezieniu do Jabłecznej kopii cudownego obrazu, Turkowickiej Ikony Matki Bożej w 1990 roku. Rola młodych ludzi: duchownych, seminarzystów, nauczycieli seminarium a nawet mnichów – na zawsze pozostaje nieoceniona, ponieważ bez ich inicjatywy i poświęceń, ta wielka świętość najprawdopodobniej przepadłaby w mroku zapomnienia lub podzieliła jeszcze gorszy los wykradzionej bądź sprzedanej na bazarze ikony kolekcjonerskiej...jak to niejednokrotnie bywało w tym czasie.

Wszyscy parafianie klasztornej parafii pamiętają płomienne kazanie Jego Ekscelencji, biskupa gorlickiego PAISJUSZA o losach Turkowickiej Ikony Matki Bożej. Ta świętość w sposób szczególny naznaczyła historię życia u wszystkich, którzy w tajemnicy oraz z obawy przed działalnością wrogo nastawionych ludzi, przewieźli Ikonę do naszego monasteru w późnych godzinach nocnych. Trwająca w owym czasie szeroko zakrojona transformacja ustrojowa w naszym kraju nie obejmowała swym zakresem analogicznej przemiany w umysłach wielu decydentów i im podobnych, dzierżących jeśli nie fizycznie, to duchowo, władzę nad jednostkami czy całymi społeczeństwami. Z tego też względu podjęto tak radykalne środki i chętna młodzież wykazała się swoim wyjątkowym profesjonalizmem w tym szczególnym i ważnym, decydującym momencie.

Sama Ikona Matki Bożej także okazała się wkrótce wielkim pocieszeniem w bólu serca, jakiego powodem było tajemnicze zniknięcie obu wielkich świętości naszego klasztoru: Ikony św. Onufrego Wielkiego i Jabłeczyńskiej Ikony Matki Bożej. Wszyscy wierni, szczególnie zaś parafianie i duchowni Klasztoru, głęboko przeżywali losy obu ikon, które zawsze kojarzyły się wszystkim pielgrzymom z tym wyjątkowym miejscem. Gdy od 1991 roku w Monasterze w Jabłecznej nie było na swoim miejscu obu ikon, niejednokrotnie właśnie Turkowicka Ikona M.B. pocieszała wszystkich modlących się swoim szczególnym zachowaniem.

Wielu, spośród świadków tamtych wydarzeń ze zdziwieniem i nieukrywanym strachem, podchodząc do ikony Matki Bożej stwierdzało, że na powierzchni płótna z wizerunkiem Bogurodzicy często pojawiały się kropelki rosy. Szczególnie zastanawiające było to w słoneczne i ciepłe dni, gdy wszelka wilgoć powinna szybko wyparować. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć ale i nikt spośród wiernych prawosławnych nie docieka powodu takiej anomalii, ponieważ każdy z nas dokładnie wie, że był to swoisty znak dla pokrzepienia serc i umysłów, dla umocnienia naszej wiary. Jakaż była radość z powrotu świętych Ikon Jabłeczyńskich do swego macierzystego Klasztoru!

Turkowicka Ikona Matki Bożej została po tym wydarzeniu jeszcze bardziej wyeksponowana z wdzięczności Bogu za wielkie znaki, jakimi obdarzył wszystkich wierzących ludzi.

Oprowadzając turystów, wielu spośród mnichów zwróciło uwagę na kolejny szczegół  w Turkowickiej Ikonie. Niejednokrotnie ludzie niewidomi oznajmiali nam, że wyraźnie odczuwają ślady po łzach oraz niewytłumaczalne wrażenie ciepła w okolicach oczu Matki Bożej i Jezusa Chrystusa. Tego faktu także nie poddajemy żadnym naukowym analizom a przyjmujemy jako znak i – niemalże – symbol Bożej Opatrzności nad naszym świętym Monasterem.

Wyrażamy niezwykle wielką radość z faktu decyzji J.E. Metropolity Sawy o kontynuacji święta ku czci Turkowickiej Matki Bożej, na które będziemy zapraszać i zapraszamy w przyszłości wszystkich pragnących oddać cześć Przenajświętszej Bogurodzicy. Jej Turkowicka Ikona przebywała w tym miejscu przez całe 20 lat, ze względów bezpieczeństwa a jednak pozostawiła niezapomniany ślad w duchowości nie tylko wiernych, lecz także wszystkich pielgrzymów i turystów, odwiedzających rokrocznie nasz monaster.

Decyzja Metropolity Sawy okazała się niespodziewanym ale wyczekiwanym prezentem od Matki Bożej, ponieważ jeden rok bez święta ku czci Jej wyjątkowej Ikony rodziła mieszane uczucia wszystkich tych, którzy zdążyli się już przyzwyczaić do tego wyjątkowego dnia w liturgicznym kalendarzu PAKP.

Z okazji święta ku czci Turkowickiej Ikony Matki Bożej, NAMIESTNIK i Ojcowie Klasztoru Św. Onufrego
życzą wszystkim głębokiej wiary oraz prawdziwej i szczerej modlitwy nie tylko w świąteczne i pogodne dni wakacji :)))

Dodano: 16 lipca 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej