Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 16/2011
 

 

Niedziela o Ślepcu

 

Jest to dzień, który należy do świątecznej, paschalnej radości jako szósta niedziela po Wielkanocy. Po raz kolejny święty Kościół prawosławny wskazuje na pojęcie wiary i jej znaczenia w życiu każdego wierzącego człowieka.

 

Dzisiejszego dnia wspominamy i przeżywamy podczas nabożeństw cud uzdrowienia przez Jezusa Chrystusa człowieka niewidomego od urodzenia. Nierealne – wydawałoby się – zdarzenie, cud, którego nie można logicznie wytłumaczyć – miało miejsce w historii. Syn Boży przywrócił wzrok człowiekowi, który nigdy nie był w stanie oglądać choć jedyny raz w życiu, całej rzeczywistości, która go otacza. Jego punktem orientacyjnym zawsze dotąd była pomoc drugiego człowieka bądź dłuższy kij, którym wyodrębniał przeszkody na swej drodze…

Niezwykle poruszające teksty nabożeństwa tego dnia zupełnie realnie opisują i najwspanialej przedstawiają głębię bólu i rozpaczy człowieka, któremu nie dana była możliwość postrzegania świata widzialnego poprzez zmysł wzroku. Niezwykle pożytecznym dla duszy jest wsłuchanie się w tekst pierwszej stichiry, która dokładnie przedstawia stan duchowy człowieka, o którym mowa w dzisiejszym czytaniu ewangelicznym:

Ślepym urodził się i w swoim umyśle mówił: „Czy urodziłem się ślepym ze względu na grzech rodziców? Czy z powodu niewiary pogan urodziłem się na ich oskarżenie? Nie domyślam się, kiedy jest noc, a kiedy dzień, nie znoszę, gdy moje nogi potykają się o kamienie, nie widziałem bowiem jaśniejącego słońca, ani też Tego, Który stworzył mnie na Swój obraz, ale błagam Ciebie, Chryste Boże, wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną”.

 Kolejny z liturgicznych tekstów prawosławnych tego dnia przedstawia, niemalże historycznie, sam dokonany przez Jezusa Chrystusa, fakt uzdrowienia człowieka ślepego od urodzenia:

 Idąc ze świątyni Jezus znalazł człowieka ślepego od urodzenia i zmiłowawszy się nad nim nałożył błoto na jego oczy, i rzekł do niego: „Idź umyć się w Siloamie”, i umywszy się przejrzał, chwałę oddając Bogu. Sąsiedzi zaś jego mówili: „Kto otworzył twoje źrenice, których nikt z widzących nie może uleczyć?” On zaś zawoławszy, rzecze: „Człowiek zwany Jezusem, On mi powiedział, abym umył się w Siloamie, i przejrzałem. On jest Tym, o którym zaiste Mojżesz mówił w Zakonie, On jest Zbawcą naszych dusz.

 Dla ograniczonego ludzkiego umysłu, który stale dąży do wyjaśnienia wszelkich sytuacji i ciągle wyszukuje coraz to nowszych pojęć i tłumaczeń, Kościół prawosławny po raz kolejny określa nie tylko sam fakt zaistnienia cudu, lecz także sposób, działanie, za pomocą którego cudowne wydarzenie mogło mieć miejsce w realnej rzeczywistości:

 Panie, idąc drogą znalazłeś człowieka ślepego od urodzenia, i zdziwieni byli uczniowie, pytając Ciebie, i mówiąc: „Nauczycielu, kto zgrzeszył: on czy jego rodzice, że urodził się ślepym?” Ty zaś, Zbawco mój, zawołałeś do nich: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, lecz aby na nim objawiły się dzieła Boże. Ja mam czynić dzieła Ojca, który mnie posłał, a których nikt nie może czynić”. Powiedziawszy to, splunął na ziemię, uczynił błoto i pomazał jego oczy, mówiąc do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloam”. On zaś umywszy się był zdrowym i zawołał do Niego: „Wierzę, Panie”, i pokłonił się Tobie, przeto i my zawołajmy: „Zmiłuj się nad nami”.

 

Całe życie ślepiec traktował życie jako noc, ale zawołał do Ciebie: „Panie, otwórz mi źrenice, Synu Dawida, Zbawco nasz, abym i ja ze wszystkimi śpiewał Twoją chwałę”.

Teksty liturgiczne nabożeństwa tego dnia mają za zadanie wytworzyć w duszach modlących się nie tylko współczucie ślepemu od urodzenia człowiekowi, nie tylko pouczyć nas, że dokonał się cud na ziemi za sprawą Wcielonego Słowa – lecz powinny ukazać nam głębię naszego duchowego oddalenia od źródła wszelkiego dobra, od Boga. Niejednokrotnie zdarza się bowiem, że wspaniały wzrok zewnętrzny, zmysł, jaki człowiek posiada, nie tylko nie chroni go od grzechu, lecz często stanowi powód samego grzechu. Bywa też tak, że widząc rozprzestrzenianie się zła w świecie i posiadając odpowiednie środki, służące przezwyciężeniu takiego stanu rzeczy – wiele osób zachowuje się tak, jakby zupełnie nic się nie stało. Jest to stan duchowej ślepoty, którą Prawosławie piętnuje w sposób szczególny. Wspomina o tym kolejny liturgiczny tekst, stichira, której treść nakierowuje naszą uwagę na zagadnienie naszej osobistej przemiany duchowej:

 

Duchowe moje oczy, oślepione przez mroczny grzech, Panie, Ty oświeć, dając mi pokorę i obmywszy łzami pokuty.

 

Schemat, który został ukazany przy pomocy kolejnych tekstów liturgicznych, sam w sobie jest niespotykanie logiczny. Stopniowo, nasze uczucia są ukierunkowywane na osobę ślepca i jego ból, później zaś raduje nas cudowne wydarzenie uzdrowienia człowieka, który zupełnie nie posiadał nadziei na takie rozwiązanie własnej niemocy, by w efekcie doprowadzić nas do refleksji dotyczącej nas samych. Czy i my jesteśmy ślepi, czy również nie zauważamy spraw ważnych, zajmując się niepotrzebnymi dążeniami i pragnieniami oraz jak dalece odeszliśmy od Boga – to tematyka, którą Kościół prawosławny poleca naszej uwadze.

 

Rozwiązaniem, które jasno stawia wierzącego człowieka w świetle Bożej Światłości, okazuje się po raz kolejny pokorne określenie siebie jako Bożego stworzenia, które poprzez tę samą pokorę i pozytywne, odpowiadające nauce Ewangelii działanie, może stać się prawdziwym dzieckiem Bożym, synem a nie niewolnikiem. Postawienie się w sytuacji pokornego przyznania się do winy zawsze powoduje większą pokorę: pokorę do bliźnich, pokorę do własnego życia oraz pokorę do rzeczywistości, gdzie wiele spośród wszystkich rzeczy, nie znajduje się w naszej władzy. Opisuje to kondakion oraz rozwija ikos, dwa ważne liturgiczne teksty:

 

Mając oślepione duchowe oczy, do Ciebie, Czysta, przychodzę jak ślepy od urodzenia, w pokucie wołam do Ciebie: Ty jesteś wielką Światłością dla będących w ciemności.

Daj mi strumienie niewypowiedzianej mądrości i wzniosłego rozumu, Chryste, Światłości będących w ciemnościach i przewodniku oszukanych, abym mógł opowiadać Twoje cuda, nieszczęsny, których Boża księga Ewangelii nauczyła świat, jak cud ze ślepym, albom będąc ślepym od urodzenia otrzymał zmysłowe oczy i duchowe, z wiarą wołając: Ty jesteś wielką Światłością dla będących w ciemności.

Uzbrojeni w tak wzniosłe oraz pełne nadziei słowa, z wiarą, miłością oraz ufnością w Bożą pomoc, możemy dokonywać naszych osobistych małych cudów: cudu przemiany samego siebie; cudu ograniczenia się w niepotrzebnych słowach, które mogą zranić; cudu nawrócenia się i rozpalenia w sobie Bożej iskry, która wznieci płomień wielkiej wiary……i wielu, wielu innych cudów, które realnie przemienią cały świat w Królestwo Boże na ziemi.

 ( teksty liturgiczne wg: http://www.liturgia.cerkiew.pl/pent/13tydzien_6_do_wniebowst.pdf)

Dodano: 29 maja 2011

Яблочинский Листок Nr 15/2011
 

Niedziela o Samarytance

 

Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął; jeśli zaś będzie kto pił wodę, którą Ja mu dam, powstanie w nim źródło wody tryskającej ku życiu wiecznemu (J 4, 13-14).

 

Jest to kolejna, piąta już, niedziela po Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Tego dnia na szczególną uwagę zasługują słowa ewangelicznej historii, które tłumaczą i obrazują prawdziwą rolę modlitwy w życiu każdego wierzącego człowieka.

Warto także zastanowić się nad samym faktem zaistnienia owego dialogu Jezusa Chrystusa z Samarytanką. Kobieta bowiem, która przybyła do studni Jakuba, by zaczerpnąć wody, nie mogła się spodziewać, że spotka tam Chrystusa, jednak po wymianie kilku słów, zorientowała się, że rozmawia co najmniej z jednym z Proroków. Fakt ten nie odstraszył jej zupełnie a jeszcze bardziej wpłynął na pozytywność jej myśli, które dotyczyły właśnie zagadnienia modlitwy.

W tym momencie warto spróbować wczuć się w jej rolę i zastanowić się, czy i my, wierzący ludzie, potrafilibyśmy dziś wykorzystać krótkie spotkanie z kimś wielkim, gdyby spotkała nas taka okazja. O czym prowadzilibyśmy rozmowę? Czyż nie o wszelkich sprawach ziemskich, które nas otaczają i dotyczą?

Najprawdopodobniej większość z nas właśnie tak by postąpiła, ponieważ hołdujemy przekonaniu, że sprawy duchowe winny być poruszane jedynie w świątyni. Wszelkie zasady wiary i jej dogmaty – to płaszczyzna kościelna i świętość, której miejscem jest wyłącznie ambona w świątyni – nic bardziej mylnego…

Samarytanka pokazuje nam prawidłowe podejście do spraw wiary, żywą reakcję na nieoczekiwany kontakt z Kimś wielkim. Jej pytania od samego początku krótkiej rozmowy z Jezusem Chrystusem, dotyczą wyłącznie spraw ducha i traktują o modlitwie, jako o wodzie żywej. Jej ciekawość oraz pragnienie poznania przewyższa nawet zagadnienie życia osobistego, o czym także dowiadujemy się z dzisiejszej opowieści, zawartej w  Ewangelii. Ewangeliczna Samarytanka okazuje się być odważnym, głęboko wierzącym i poszukującym człowiekiem. Pomimo wszelkich zakazów czy nakazów, wynikających z faktu przynależności do samarytańskiej wspólnoty, które – wydaje się – dość hermetycznie winne były określać cały jej światopogląd – ciągle poszukuje i pragnie wiedzy.

Po raz kolejny zostaliśmy pouczeni przez Kościół prawosławny o wadze modlitwy i pojęciu jej jakości, by przyniosła oczekiwany plon. Tym razem dobrym przykładem nieustannego dążenia do wysokiego poziomu duchowości okazuje się być Samarytanka. Jej pytania i sam fakt możliwości rozmowy z Jezusem Chrystusem powinny wiele tłumaczyć współczesnym pokoleniom wiernych. Mamy świadomość tego, że rozmowa ta wpłynęła na przemiany w życiu osobistym nie tylko samej Samarytanki, lecz także jej współbraci, którzy z wielkim zainteresowaniem kierowali podobne pytania do Źródła Prawdy – Jezusa Chrystusa. Z tego też względu ta ewangeliczna opowieść powinna wpłynąć na nas samych oraz na wszystkie nasze decyzje w przyszłości.

 Dzisiejszy dzień to także modlitewne i liturgiczne przeżywanie przeniesienia relikwii św. Mikołaja z Miry Licyjskiej do Bari.

Święty Mikołaj należy do grona najbardziej znanych świętych a jego imię przez pokolenia nadawane jest dzieciom podczas sakramentu Chrztu Świętego.

Urodził się około 270 r. w mieście Patra w Azji Mniejszej jako jedyne dziecko, o które jego rodzice długo się  modlili. Od młodzieńczych lat okazywał szczególne skłonności do cnotliwych czynów. Gdy dostrzegł to jego wuj, biskup miasta Patrach, wyświęcił go na prezbitera. Po śmierci rodziców cały odziedziczony po nich pokaźny majątek Mikołaj rozdał biednym.

Mianowany w okresie późniejszym biskupem Miry (obecnie Demre) Licyjskiej (od miasta Miry w Licji) święty nieustannie troszczył się o dobro swych wiernych. Słynął przy tym z łagodności, pokory i szczodrości. Jednocześnie wiele wycierpiał z powodu prześladowań. Za panowania cesarza Dioklecjana wtrącono go nawet do więzienia. Został uwolniony dopiero w 313 r. na mocy edyktu mediolańskiego.

Tradycja zachowała opowieść o tym, jak na I Soborze Powszechnym w Nicei w 325 r., nie mogąc znieść bluźnierczych słów Ariusza, św. Mikołaj uderzył go w twarz, za co został pozbawiony oznaki godności biskupiej - omoforionu i wtrącony do więzienia. Jednak niedługo potem wielu z ojców soboru przyśnił się podobny sen, w którym Chrystus podawał św. Mikołajowi Ewangelię, a Bogurodzica zakładała na niego omoforion. Po takim znaku, świętego uwolniono i przywrócono do poprzedniej godności.

Św. Mikołaj zmarł w głębokiej starości około 345 r. Jego ciało, które zaczęło wydzielać leczniczą mirrę, pochowano w Mirze Licyjskiej. W 1087 r. przeniesiono je do włoskiego miasta Bari, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego w specjalnie zbudowanym ku jego czci soborze.

Św. Mikołaj od lat należy do świętych najbardziej czczonych w Cerkwi prawosławnej. Do rewolucji 1917 r. w Rosji, Bari było jednym z głównych miejsc pielgrzymkowych wiernych prawosławnych. Uważa się go za szczególnego orędownika przy różnych chorobach. Wierni modlą się do niego o przywrócenie wzroku i w innych chorobach oczu, podróżujący lądem i morzem, znajdujący się w niewoli wroga, będący w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej, mający problemy rodzinne. Ponadto uważany jest za świętego sprawującego opiekę nad rodziną, patrona wdów i sierot.

Ikony św. Mikołaja należą do najbardziej popularnych w prawosławnych świątyniach i domach. Jego podstawowe wyobrażenia ikonograficzne wykształciły się w Bizancjum na przestrzeni XI-XIII w. Zazwyczaj przedstawiany jest w liturgicznych szatach biskupich czerwonego koloru. Prawą rękę ma złożoną w geście błogosławieństwa, w lewej, przykrytej omoforionem trzyma (zazwyczaj zamkniętą, chociaż na nielicznych ikonach również otwartą) Ewangelię.

Posiada charakterystyczną, siwą, krótką brodę oraz łysinę czołową z kosmykiem włosów na czubku głowy. Niekiedy przedstawiany jest z mitrą na głowie.

Tradycja ukazywania scen z życia św. Mikołaja datuje się od XI w. w Bizancjum. Na Rusi najstarsze zachowane wyobrażenia pochodzą z pierwszej połowy XIV w. W sztuce zachodniej święty przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub greckiego. Posiada wiele atrybutów: anioła, anioła z mitrą, chleb, troje dzieci lub młodzieńców w cebrzyku, trzy jabłka, trzy złote kule na księdze lub w dłoni (posag, jaki według legendy podarował biednym pannom), pastorał, księgę, kotwicę, sakiewkę z pieniędzmi, okręt, worek z prezentami. Imię Mikołaj pochodzi z języka greckiego i składa się z dwóch słów: nike - zwyciężać i laos - lud (www.cerkiew.pl).

Dodano: 22 maja 2011

Яблочинский Листок Nr 14/2011
 

Niedziela o Paralityku

W jaki sposób woda może wpływać na zdrowie człowieka, w ogólnym pojęciu znanych nam, wielu religii? To, jak się okazuje, niezwykle interesujące i ciekawe zagadnienie :))

Woda, praocean, przedwieczne źródło życia, podstawowy budulec naszego ciała... Już w starożytności służyła do oczyszczania ciała i ducha. Źródła, zdroje, przyświątynne baseny znajdujemy w ruinach dawnych cywilizacji od Mezopotamii po Peru. Rytualne kąpiele zalecano we wszystkich kulturach i wielkich religiach naszej Cywilizacji.

W starożytności, w Atenach, na południowym stoku Akropolu, wznosiła się świątynia boga medycyny Asklepiosa. Chorzy przybywający do sanktuarium, pobyt w nim zaczynali o zmierzchu - od obmycia się w źródlanej wodzie. Następnie, spędzali noc w portyku kolumnowym, oczekując we śnie wskazówek – w jaki sposób powinni leczyć swoje dolegliwości. O poranku czekała ich kolejna rytualna kąpiel - tym razem przy studni. Podobnie w Delfach, przy wyroczni istniało święte źródło zwane Kassotis. Tylko człowiek oczyszczony: najpierw poprzez post, a później mocą źródlanej wody - miał prawo wstąpić do podziemnych jaskiń na rozmowę z wieszczkami.

Kamienne studnie budowano w megalitycznych świątyniach Malty. Święte sadzawki, zamieszkałe przez święte krokodyle, znajdziemy w Egipcie. Inkascy władcy przed złożeniem ofiar odbywali kąpiele, mające dodatkowo uświęcić ich i boskie istoty. Ortodoksyjni Żydzi po dziś dzień uczęszczają do mykw - łaźni rytualnych.

Woda jest również szczególnym symbolem odrodzenia. Jej walory dostrzegło więc i rozpowszechniło - chrześcijaństwo. Woda, jako symbol odrodzenia, pojawia się na samym początku, u źródeł tej religii. Święty Jan chrzcił ludzi wodą Jordanu. Uczestnicy chrztu Janowego przychodzili, by oczyścić dusze. Pewnego dnia przybył doń Jezus. To tu obmyty wodą świętej rzeki objawił się światu jako Mesjasz. Dopiero po chrzcie ukazała się nad Nim gołębica, a głos z Nieba obwieścił jego posłannictwo.

Pamiątka tego wydarzenia najsilniej przetrwała w Kościele Prawosławnym. Obchodzi się tu, bowiem, święto Jordanu - jako wspomnienie chrztu Chrystusa. W tym dniu z cerkwi wyruszają uroczyste procesje. W lodzie zamarzniętych rzek kuje się przeręble, następnie kapłan święci wodę, zanurzając w niej Święty Krzyż. Wodę tę wierni zabierają ze sobą do domu w buteleczkach. Tak poświęcona woda służy później jako lek na większość chorób. Niektórzy, najbardziej odważni - zanurzają się w przerębli wierząc, że poświęcona woda pozwoli im przeżyć cały następny rok w dobrym zdrowiu.

Podobne święto obchodzą chrześcijanie obrządku koptyjskiego w Etiopii. W dniu Timket kapłani błogosławią wodę w stawach. Ludzie zanurzają się, by zaczerpnąć trochę Boskiej mocy. Robią to tłumnie - całymi rodzinami korzystają z dobrodziejstw, jakie niesie poświęcona woda.

Ciekawe obyczaje pojawiły się na styku kultur. W Peru Indianie będący potomkami Inków przed uroczystościami odpustowymi kąpią się w rzekach. Woda płynąca z lodowców zmywała ich grzechy. Spowiedź w konfesjonale to dla nich tylko dopełnienie rytuału. Także inne religie monoteistyczne posiadają swoje święte źródła.

Dla wyznawców islamu jednym z najważniejszych rytuałów jest obmycie się wodą ze źródła Zamzam. Prawdopodobnie zdrój ten był czczony jeszcze w okresie przed nastaniem religii muzułmańskiej. Legenda głosi, że patriarcha Abraham przybył na miejsce dzisiejszej Mekki ze swoją żoną Hadżar i synem Izmaelem - późniejszym praojcem Arabów. Obok źródła zbudowano Kabbę - symboliczny Dom Boga. Woda z tego rejonu uchodzi wśród muzułmanów za niezwykle silny środek uzdrawiający. Dziś wodę ze źródła odprowadza się specjalnymi rurami, by nie zakłócać odbywających się tałaf - czyli rytualnego pięciokrotnego okrążenia Kabby.

Woda pozwala także ludziom znaleźć nowe siedziby, czego najlepszym przykładem jest Prawosławny Klasztor w Supraślu: w jego historii zapisana jest informacja o Św. Krzyżu, wrzuconym do rzeki Supraślanki i powstaniu samego Monasteru w miejscu, gdzie się zatrzymał. Monaster św. Onufrego Wielkiego posiada podobną historię, ponieważ został wybudowany w miejscu, gdzie zatrzymała się ikona Świętego, którą po dziś dzień, z nieukrywanym wzruszeniem, radośnie adorujemy.

W czytanej dziś, nowotestamentowej przypowieści o paralityku, chorzy leżeli na tarasie wokół cysterny zwanej sadzawką Syloe i bacznie obserwowali nieruchomą powierzchnię zbiornika. Wierzono, że co jakiś czas Anioł Boży muska taflę wody. Kto, jako pierwszy -  widząc rozchodzące się kręgi, zanurzył się w niej, bywał uzdrowiony.

Kolejnym cudownym źródełkiem, tradycyjnie powiązanym z postacią prawosławnego cudotwórcy Serafina z Sarowa miała być podziemna grota wypełniona wodą, tuż  pod sanktuarium. Zanurzenie w niej leczy wiele chorób w tym również bezpłodność.  Zgodnie z przekazem ustnym, ostatnia cesarzowa rosyjska Aleksandra Fiodorowna, po odbyciu pokuty i nocnej kąpieli w podziemnej wodnej grocie, urodziła carowi następcę tronu, carewicza Aleksego.

Nie dziwi więc fakt powszechnego używania wody do celów rytualnych. Nasze święte Prawosławie, w sposób szczególny, docenia walory wody i wywyższa ją ponad inne chemiczne związki, wychodząc poza logikę ludzkiego umysłu. Woda jest przecież obecna w niemal każdym obrzędzie liturgicznym Prawosławia, co czyni ją niezwykle symbolicznym znakiem radości przyszłego życia w Bogu.

Opracowano na podst.: http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_leczenie_woda_cz1.html

Dodano: 15 maja 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej