Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 13/2011
 

Niedziela o Tomaszu – Antypascha

Święty Jerzy Zwycięzca

Niedziela Niewiast Niosących Wonności

Te trzy ważne wydarzenia zdominowały i dominują  nasze duchowe postrzeganie świata, podczas mijających dni okresu paschalnego. Warto niektóre przypomnieć, by lepiej włączyć się w sens następujących po sobie świąt Kościoła Prawosławnego.

Każda niedziela w okresie paschalnym – podobnie, jak i każda niedziela Wielkiego Postu, mija pod znakiem określonego szczególnego wydarzenia o znaczeniu duchowym lub wynikającym z historycznego rysu życia Kościoła.

Za nami są już dni niezwykle radosnego przeżywania Paschy Chrystusa – Pierwszego Tygodnia po Wielkanocy, Królewskie Wrota zostały zamknięte w sobotę po Boskiej Liturgii. Każdy dzień przypominał sam dzień Zmartwychwstania Chrystusa, toteż nabożeństwa nie różniły się zasadniczo od siebie, wszystkie teksty były radośnie wyśpiewywane, niewiele było czytań – Пасха Красная!

Do historii przeszła już także Niedziela o Tomaszu nazywana Antypaschą. W czytaniach ewangelicznych tego dnia wspominane były ukazania się Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa zdumionym Apostołom oraz, jak się okazało, niewiernemu Tomaszowi, którego zatwardziałość serca stała się zbawiennym aktem jedności z Chrystusem po wypowiedzeniu znamiennych słów: Pan mój i Bóg mój!

Dawna tradycja starotestamentalna ukazuje nam sposób pojmowania dni świątecznych oraz wyraźnie oddziela je od zwyczajnych dni. Każde większe święto żydowskie posiadało tzw. dni poświąteczne – dni odnowienia. Odnawiał się cały świat podczas radosnego nawiązywania do wydarzenia, które było świętowane. Nowy Testament z pokorą przyjął także i tę właściwość, podporządkowując rzędowi większych świąt okres poświąteczny. Niedziela o Tomaszu jawi się więc owym ósmym dniem po Zmartwychwstaniu, który zamyka bezpośredni krąg paschalnej radości, gdzie każdy dzień był postrzegany jako ten pierwszy i najważniejszy, najbardziej radosny.

Niedziela Antypaschy uczy nas bezpośredniego podejścia, ostatecznego zwrotu do Boga i ukierunkowania ku Niemu naszych żarliwych pragnień modlitewnych. By osiągnąć tę cnotę, dierznowienije, należy dbać także o inne dni, nie tylko świąteczne i radosne, lecz także o godną celebrację tych postnych i zwyczajnych. Apostoł Tomasz mimo, iż każdego dnia był świadkiem głoszenia przez Jezusa Chrystusa Królestwa Niebieskiego, był świadkiem wszystkich cudów i dokonań Nauczyciela – okazał się na tyle zatwardziałym uczniem, że nie wyobrażał sobie Jego Zmartwychwstania. Jawiło mu się ono swoistą utopią filozoficzną, widział przecież cierpienia i śmierć Chrystusa na krzyżu. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy od Zmartwychwstałego Chrystusa usłyszał słowa, przywołujące go do naocznego przekonania się o prawdziwości wszystkich słów Jezusa Chrystusa. W jednej krótkiej chwili odbudowane zostało całe pokładane w Nauczycielu zaufanie Apostoła Tomasza, lecz także wiara innych, którzy obserwowali jego stan z zewnątrz i tracili pewność własnej wiary z dnia na dzień. Słowa Tomasza: jeśli nie przekonam się naocznie… okazały się nie tylko świadectwem zatwardziałego serca – lecz, przede wszystkim – posłużyły dla umocnienia wiary w Zmartwychwstałego Chrystusa u pozostałych Apostołów. Dopiero po tym, swoistym akcie jedności, mogli oni z całą odwagą (dierznowienijem) głosić wszystkim narodom ziemi Jego chwalebne Zmartwychwstanie.

Antypascha to dzień, w którym szczególną opieką otaczamy naszych zmarłych, dbając o bezpośrednią modlitwę nad ich grobami. Starożytny zwyczaj czczenia zmarłych Kościół łaskawie kontynuuje jako przejaw modlitewnej jedności z nimi. Tego dnia miliony serc uniosła jedna i ta sama myśl – spotkać się ze swoimi bliskimi w Królestwie Niebieskim. Ten dzień ukierunkował nasze myśli i określił dla wielu z nas cel naszego działania jako duchowe ubogacanie się, ponieważ wszystko, co osiągniemy w życiu z rzeczy widzialnych – w przyszłym życiu okaże się bezużyteczne i nieprzydatne. Podczas święcenia grobów naszych bliskich prosiliśmy ich o wybaczenie naszych przewinień, pragnienie miłości kierowało bowiem nami, gdy zmierzaliśmy na cmentarze, pragnienie miłości okrywało nasze dobre chęci w czasie samej modlitwy za spokój dusz zmarłych.

Miniony piątek także był dniem świątecznym, ponieważ liturgicznie przeżywaliśmy cierpienia i wieczne zwycięstwo wielkiego męczennika i wyznawcy – świętego Jerzego Zwycięzcy. Podczas homilii, wygłaszanych tego dnia przypomniano nam, że zwycięstwo po długiej walce zawsze wiąże się z krwawymi starciami. Każdy święty naszego Kościoła przelał krew dlatego, że jego sposób postrzegania świata wychodził poza jego ramy. Świeckość nakazuje nam niejednokrotnie uszczuplać religijność, jednak przypomnieliśmy sobie, że święty Jerzy miał wyjątkową odwagę sprzeciwić się wszelkim świeckim dążeniom i wręcz je odrzucił. Podeptawszy starego człowieka, przyoblekł się w nowego – jak słyszeliśmy w świątecznych tekstach nabożeństw. W podobny sposób możemy i my czynić dobro w swoim życiu, bez względu na okoliczności i uwarunkowania, ponieważ każdy czas jest dobry dla pożytecznego działania, dla duchowego wzrastania.

Dzień dzisiejszy to liturgiczne wspomnienie poświęcenia kobiet, które nie opuściły cierpiącego Jezusa Chrystusa i do samego końca trwały przy Nim. Nie zważały na niebezpieczeństwa, które groziły im z rąk sług arcykapłanów żydowskich i trwały przy cierpieniach i męce Chrystusa. Nie płaczcie z mego powodu, płaczcie za swe dzieci… - słyszymy niejednokrotnie w tekstach Ewangelii i liturgicznych naszego nabożeństwa.

Nie jest więc niczym dziwnym nazwanie tych wszystkich wytrwałych kobiet Niewiastami Niosącymi Wonności. Ich posługa polegała na wierności Nauczycielowi do samego końca. To one, zdumione i oszołomione, jako pierwsze usłyszały dziwną wieść o cudzie Zmartwychwstania. One też ogłosiły całemu światu to przedziwne wezwanie: Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał!

Fresk, który w naszej głównej świątyni widnieje z prawej strony po wejściu do niej, wspaniale obrazuje zadziwienie św. Marii Magdaleny oraz napomina nam o jej odważnym świadectwie przed cesarzem Tyberiuszem. Dzisiejszy dzień to prawosławny Dzień Kobiet, więc nie wstydźmy się radośnie dołączyć serdeczność życzeń do paschalnego powitania: Wszystkiego najlepszego, nasze Niewiasty Wonności Niosące – niech Wasza posługa zawsze służy dobru Kościoła i pobudza ku niemu zaspane i ociężałe serca!!!

Dodano: 12 maja 2011

Яблочинский Листок Nr 12/2011
 

Светлое Христово Воскресение

ПАСХА ХРИСТОВА

Cóż oznaczają słowa: Zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa? Diabeł staje niczym przeszkoda na drodze Zbawicielowi. Ich walka rozpoczyna się jeszcze na górze pokusy w tej pustyni, w której Chrystus odpędza szatana, odrzucając jednocześnie wszelkie proponowane sposoby osiągnięcia zamierzonego celu, dla którego Przyszedł na ziemię. W odpowiedzi szatan nieustannie kusi Pana Jezusa przy pomocy najprzeróżniejszych sposobów, wykorzystując w tym celu ludzką wrogość i nienawiść.

Śmierć Jezusa na krzyżu była krótkotrwałym zwycięstwem diabła, gdy zło w widoczny sposób zwyciężyło dobro, właśnie wtedy, gdy – mogłoby się wydawać – zostały odrzucone i podeptane wszelkie głębokie prawdy, które On przyniósł ludzkości. Niedługo potem dokonuje się Zmartwychwstanie, tuż po Krzyżu i śmierci. Jezus zmartwychwstaje, ponieważ Jest nie tylko Synem Człowieczym, Jest także Synem Bożym, Jest Samym Bogiem – Źródłem życia całego świata. Jest On Stwórcą, w samym Sobie posiadającym energię i moc, które niwelują siłę przyciągania śmierci, umożliwiają rozerwanie jej wszelkich pęt oraz tchną życie we wszystko, co umarło. Syn Boży i Syn Człowieczy zmartwychwstaje trzeciego dnia po śmierci. Pozostaje to najwyrazistszym i najjaskrawszym świadectwem Boskości Jezusa Chrystusa i Jego zwycięstwa nad diabłem.

Święty Apostoł Paweł, mówiąc o Zmartwychwstaniu, zauważa: A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara (1 Kor 15, 14).

W rzeczy samej, gdyby okazało się, że oto Chrystus wcale nie zmartwychwstał – daremne i bezpłodne okazałoby się zarówno sianie Słowa Bożego, jak i wiara w nie wszystkich wiernych słuchaczy. Okazałoby się to jedynie kolejną próbą, nieudaną próbą uszczęśliwienia ludzkości, kolejną nauką, jeszcze jedną filozofią – nowym mędrkowaniem człowieka, niezdolnym przybliżyć go do pełni życia.

To z tego względu przeciwnicy chrześcijaństwa starali się odrzucić pojęcie Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa już od samego momentu jego zaistnienia na ziemi. Niektórzy z nich rozgłaszali wieści o zupełnie pustym grobie, inni mówili o  wykradzeniu ciała Chrystusa przez Jego uczniów. Odrzucanie faktu Zmartwychwstania Chrystusa było i nadal pozostaje w centrum starań, skierowanych na odrzucenie posłania chrześcijaństwa. W rezultacie, wiele osób, przyjmując jedynie pierwszą część Ewangelii – naukę moralną Zbawiciela – jednocześnie odrzuca świadectwa Zmartwychwstania Chrystusa i przez to, tacy ludzie okazują się zupełnie nieprzygotowani do zbawczego przyjęcia całej harmonii Ewangelii. 

Zmartwychwstanie Chrystusa nazywamy Paschą nie bez powodu. Izraelici wiązali z określeniem pesah pamięć o wybawieniu ich od egipskiej niewoli. W przeddzień Wyjścia z Egiptu, każda z izraelskich rodzin zobowiązana była złożyć Bogu ofiarę z baranka w znak wybawienia. Pan Jezus Chrystus stał się właśnie tym ofiarowanym Barankiem (Агнцем), zabitym za grzechy całego rodzaju ludzkiego. Stał się nową Paschą, świętą i zbawienną dla całego świata, nie zaś wyłącznie dla jednego narodu lub jednej grupy społecznej. Podstawową różnicę pomiędzy Paschą Starego i Nowego Testamentu zauważa już św. Efrem Syryjczyk: Zupełnie różnią się od siebie dwa Baranki i dwie Paschy: Egiptu i Syjonu. Pascha Egiptu wytępiła pogan lecz zachowała Izraelitów; Pascha Syjonu zbawia pogan. Jeśli pokropienie krwią ofiarnych baranków przyniosło wybawienie izraelitom od niewoli egipskiej, analogicznie – przyjęcie Chrystusa, Zbawiennego Baranka, oswobadza ludzkość od zniewolenia diabłu i ofiaruje zwycięstwo nad śmiercią.

Wynika stąd, że Zmartwychwstanie istnieje w Bożym planie oraz wchodzi w Jego wolę i zamysł, dotyczący świata i człowieka. To z tego względu Apostoł Paweł nazywa Jezusa Chrystusa pierwiastkiem tych, którzy zasnęli (1 Kor 15, 20). Chrystus – pierwszy, lecz nie jedyny i nie ostatni, w rozpoczętej przez Niego rzeczywistości. Zmartwychwstanie to część Bożego planu o człowieku, godność każdego człowieka. Podobnie, jak Chrystus powstał z martwych, tak też zmartwychwstanie każdy z nas. Śmierć zawsze niesie zmartwychwstanie. Dowodem tego jest Zmartwychwstanie Zbawiciela. Życiowa droga, nakreślona przez Boga każdemu człowiekowi, zawiera w sobie zmartwychwstanie. Oznacza to, że śmierć nie istnieje.

Jakże odstrasza i przeraża nas śmierć! Człowiekowi wydaje się, że wraz z jego odejściem z tego świata, opuszcza się jednocześnie czarna, nieprzenikalna kotara, następuje niebyt i koniec wszystkiego. Śmierć nie istnieje – tuż po niej – światłość Zmartwychwstania. Właśnie to ukazał nam Chrystus.

W swoim życiu każdy człowiek wielokrotnie doświadcza najprzeróżniejszych prób, cierpienia i goryczy porażki. Jakże często mówimy wtedy o zwycięstwie niesprawiedliwości, wygranej zła nad dobrem! Jak wiele ludzkich żyć rozbija się o tę tajemnicę mocy zła w świecie! Lecz, jeśli będziemy stale pamiętać o tym, że zło już zostało zwyciężone – zawsze unikniemy rozczarowania i beznadziejności. Zło zostało przezwyciężone przez niepowtarzalne i jedyne Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Toteż, jeśli stajemy się świadkami widzialnego zwycięstwa zła nad dobrem i smucimy się z tego powodu, powinniśmy przypomnieć sobie: zło to jedynie przywidzenie, pozbawione siły, zostało rzucone na kolana. Po Krzyżu przychodzi Zmartwychwstanie. Chrystus powstał z martwych i dzięki temu zwyciężył zło. By okazać się współuczestnikami tego zwycięstwa, powinniśmy przebywać razem z Chrystusem, ponieważ jedynie wtedy po naszym krzyżu zawsze nastąpi zmartwychwstanie, za każdym przywidzeniem zwycięstwa zła – najprawdziwsze zwycięstwo dobra a po każdym smutku – radość.

Zmartwychwstanie Zbawiciela wyprowadza chrześcijaństwo poza granice doktryn etyczno-moralnych. W światłości Zmartwychwstania chrześcijaństwo ukazuje się jako prawdziwa religia, w której i poprzez którą, wszystko ludzkie, człowiecze, jednoczy się z Boskim. Dlatego też, również nasz, krótkotrwały ziemski byt wiąże się z życiem Boskim i w nim odnajduje wieczność.

Opracowano na podst.: Слово Пастыря, Moskwa 2004.


Namiestnik i bracia Klasztoru św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej, składają wszystkim Czytelnikom tej strony oraz ich Rodzinom i znajomym, najserdeczniejsze życzenia dobrych, pogodnych, zdrowych i błogosławionych przez Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, świąt Chwalebnego Zmartwychwstania - Paschy Chrystusowej


Dodano: 23 kwietnia 2011

Яблочинский Листок Nr 11/2011
 

 

Wjazd Jezusa Chrystusa do Jerozolimy

Niedziela Palmowa

Dzisiejsze święto nosi znamiona wesołego, jak i smutnego, nawet tragicznego wydarzenia. Pierwsze określenie wiąże się z ukazaniem Chrystusa wszystkim jako Mesjasza, na którego czekał cały Stary Testament, Jego wielkiej chwały i splendoru początku Królestwa Niebios na ziemi. Drugie z określeń dotyczy zapoczątkowanej tego dnia strasznej drogi na krzyż przez mękę, ponieważ większość tych, którzy radośnie wykrzykiwali Hosanna!  - za kilka dni będą krzyczeć z nienawiścią Ukrzyżuj Go!

Podczas wjazdu Jezusa do Jerozolimy wypełniały się kolejne proroctwa Starego Testamentu, więc nikt nie mógł być nieświadomy tego, Kto owego dnia nawiedza mieszkańców miasta. Pierwszym z wydarzeń, o których wspominał prorok Zachariasz, było znalezienie osiołka (9, 9). Opis tego faktu odnajdujemy w Ewangelii wg św. Mateusza (21, 2-3). Chrystus doskonale wiedział, że oczekiwano Go jako wielkiego władcę ziemskiego dobrobytu i politycznego mocarza, który swoją mesjańską działalnością zapewniłby światową władzę i panowanie nad całym światem Narodowi Wybranemu – toteż Jego faktyczny wjazd dokonał się właśnie na skromnym jucznym zwierzęciu, nie zaś na koniu, który wiózłby majestatycznie króla wraz z jego całą świtą. Pokazał wszystkim, tym samym, że Jego królestwo jest nieograniczone ziemskimi uwarunkowaniami a pochodzi z nieba i polega na panowaniu pokornej i cichej miłości oraz współczucia do drugiego człowieka.

Dokonanie wielkiego cudu, polegającego na wskrzeszeniu z martwych Łazarza, było wydarzeniem, które jako pierwsze obiegło całą Jerozolimę. Świadkowie oraz wszyscy ci, którzy się o tym dowiedzieli, usłali własną odzieżą całą drogę przemarszu Jezusa Chrystusa oraz zrywali z palm gałązki na znak królewskiego powitania nowego władcy (Mt 21, 8-9). W tym momencie wypełniło się jeszcze jedno dawne proroctwo, które dotyczyło najmłodszych mieszkańców miasta (Ps 8, 3). Wszystkie dzieci, jakie w tym czasie znajdowały się w obrębie tego wydarzenia, zaczęły wykrzykiwać chwalebne słowa, które były ich pierwszymi wyrazami (Mt 21, 16). Tym większe okazało się zadziwienie wszystkich, gdy okazało się, że nawet karmione piersią, nagle radośnie wykrzykiwały Hosanna!

Wszelkie zabiegi faryzeuszy, mające na celu uspokojenie radosnego tłumu w świątyni, spotkały się z zapewnieniem Jezusa Chrystusa, że jeśli nawet uciszą się wszyscy ludzie, kamienie zaczną śpiewać (Łk 19, 40). Było to pierwsze znaczące naruszenie dotychczasowej powagi kapłanów świątynnych i faryzeuszy przed wszystkimi ludźmi. Od tego momentu pojawiły się fragmentaryczne i cząstkowe plany zgładzenia nowego Proroka. Czaszę goryczy faryzeuszowskiej pychy przelał kolejny czyn Chrystusa. Znajdując się już w Świątyni Jerozolimskiej, Syn Boży wypełnił kolejne z proroctw, wyganiając wszystkich sprzedających poza jej obręb (por: Mt 21, 13). Warto wspomnieć, że handel świątynny stał się wielce korzystnym zajęciem, które przesłoniło umysły kapłanów, nie zwracających uwagi na nabożeństwa tak, jak na wymianę rzymskich monet czy zakup gołębi dla celów rytualnych.

Wjazd do Jerozolimy Mesjasza-Chrystusa stał się symbolicznym początkiem nowego Kościoła, ponieważ Stary Testament się zakończył. Czas świątyni Jerozolimy także dobiegał końca, ponieważ Jezus Chrystus ustanowił i powołał Kościół Nowego Testamentu, który rozprzestrzeniał się na wszystkich ludzi a nie wyłącznie  na Naród Wybrany. Podczas wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy zapoczątkowane zostało zupełnie nowe królestwo niż to, które trwało w umysłach faryzeuszy jako wyczekiwanie panowania nad wszystkimi narodami, militarne i polityczne mocarstwo. Jezus ukazał wszystkim duchowy i pokorny charakter Królestwa Niebieskiego, które od momentu przeżywanego dziś w Kościele wydarzenia, bierze swój początek i trwa.

Dzisiejsze święto posiada piękną tradycję przynoszenia i święcenia gałązek wierzby, które symbolizują jerozolimskie palmy. Zaleceniem Kościoła jest tego dnia postawienie sobie jednego, poważnego pytania: czy jesteśmy gotowi przyjąć Jezusa Chrystusa jako Króla, lecz nie jako przedstawiciela potężnego ziemskiego supermocarstwa, a jako Króla Królestwa Niebieskiego, królestwa ofiarnej miłości i służenia bliźnim? Jeśli mamy odwagę wymagać od siebie pozytywnej odpowiedzi bez względu na wszelkie uwarunkowania, powinniśmy dziękować Bogu za ten dar. Jeśli jednak z określonych przyczyn brakuje nam tej cechy, powinniśmy modlić się o nią, ponieważ jedynie czyste serce, pełne dziecięcej wiary i nadziei, może stać się godnym mieszkańcem Królestwa wiary, nadziei i miłości – Carstwa Niebiesnaho.

 

W miniony piątek zakończył się Wielki Post. Przed nami najważniejsze liturgiczne momenty przeżywania kolejnych dni męki Pańskiej przed Chwalebnym Zmartwychwstaniem. Oznacza to, że można zwielokrotnić dotychczasowe postne wysiłki oraz – po raz ostatni przed Paschą Chrystusa – podjąć postne trudy u boku poniżanego i bitego, cierpiącego i umęczonego, Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Który cierpiał wszystkie męki ze względu na nasze dobro, nasze zbawienie.

Zaleceniem Kościoła Prawosławnego w te dni jest czynny i pokorny udział w nabożeństwach, które przybiorą zupełnie nowego wyrazu oraz przybliżą nas duchowo do wydarzeń sprzed ponad 2000 lat.


Dodano: 17 kwietnia 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej