Odwiedzin: 104387
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 12/2011
 

Светлое Христово Воскресение

ПАСХА ХРИСТОВА

Cóż oznaczają słowa: Zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa? Diabeł staje niczym przeszkoda na drodze Zbawicielowi. Ich walka rozpoczyna się jeszcze na górze pokusy w tej pustyni, w której Chrystus odpędza szatana, odrzucając jednocześnie wszelkie proponowane sposoby osiągnięcia zamierzonego celu, dla którego Przyszedł na ziemię. W odpowiedzi szatan nieustannie kusi Pana Jezusa przy pomocy najprzeróżniejszych sposobów, wykorzystując w tym celu ludzką wrogość i nienawiść.

Śmierć Jezusa na krzyżu była krótkotrwałym zwycięstwem diabła, gdy zło w widoczny sposób zwyciężyło dobro, właśnie wtedy, gdy – mogłoby się wydawać – zostały odrzucone i podeptane wszelkie głębokie prawdy, które On przyniósł ludzkości. Niedługo potem dokonuje się Zmartwychwstanie, tuż po Krzyżu i śmierci. Jezus zmartwychwstaje, ponieważ Jest nie tylko Synem Człowieczym, Jest także Synem Bożym, Jest Samym Bogiem – Źródłem życia całego świata. Jest On Stwórcą, w samym Sobie posiadającym energię i moc, które niwelują siłę przyciągania śmierci, umożliwiają rozerwanie jej wszelkich pęt oraz tchną życie we wszystko, co umarło. Syn Boży i Syn Człowieczy zmartwychwstaje trzeciego dnia po śmierci. Pozostaje to najwyrazistszym i najjaskrawszym świadectwem Boskości Jezusa Chrystusa i Jego zwycięstwa nad diabłem.

Święty Apostoł Paweł, mówiąc o Zmartwychwstaniu, zauważa: A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara (1 Kor 15, 14).

W rzeczy samej, gdyby okazało się, że oto Chrystus wcale nie zmartwychwstał – daremne i bezpłodne okazałoby się zarówno sianie Słowa Bożego, jak i wiara w nie wszystkich wiernych słuchaczy. Okazałoby się to jedynie kolejną próbą, nieudaną próbą uszczęśliwienia ludzkości, kolejną nauką, jeszcze jedną filozofią – nowym mędrkowaniem człowieka, niezdolnym przybliżyć go do pełni życia.

To z tego względu przeciwnicy chrześcijaństwa starali się odrzucić pojęcie Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa już od samego momentu jego zaistnienia na ziemi. Niektórzy z nich rozgłaszali wieści o zupełnie pustym grobie, inni mówili o  wykradzeniu ciała Chrystusa przez Jego uczniów. Odrzucanie faktu Zmartwychwstania Chrystusa było i nadal pozostaje w centrum starań, skierowanych na odrzucenie posłania chrześcijaństwa. W rezultacie, wiele osób, przyjmując jedynie pierwszą część Ewangelii – naukę moralną Zbawiciela – jednocześnie odrzuca świadectwa Zmartwychwstania Chrystusa i przez to, tacy ludzie okazują się zupełnie nieprzygotowani do zbawczego przyjęcia całej harmonii Ewangelii. 

Zmartwychwstanie Chrystusa nazywamy Paschą nie bez powodu. Izraelici wiązali z określeniem pesah pamięć o wybawieniu ich od egipskiej niewoli. W przeddzień Wyjścia z Egiptu, każda z izraelskich rodzin zobowiązana była złożyć Bogu ofiarę z baranka w znak wybawienia. Pan Jezus Chrystus stał się właśnie tym ofiarowanym Barankiem (Агнцем), zabitym za grzechy całego rodzaju ludzkiego. Stał się nową Paschą, świętą i zbawienną dla całego świata, nie zaś wyłącznie dla jednego narodu lub jednej grupy społecznej. Podstawową różnicę pomiędzy Paschą Starego i Nowego Testamentu zauważa już św. Efrem Syryjczyk: Zupełnie różnią się od siebie dwa Baranki i dwie Paschy: Egiptu i Syjonu. Pascha Egiptu wytępiła pogan lecz zachowała Izraelitów; Pascha Syjonu zbawia pogan. Jeśli pokropienie krwią ofiarnych baranków przyniosło wybawienie izraelitom od niewoli egipskiej, analogicznie – przyjęcie Chrystusa, Zbawiennego Baranka, oswobadza ludzkość od zniewolenia diabłu i ofiaruje zwycięstwo nad śmiercią.

Wynika stąd, że Zmartwychwstanie istnieje w Bożym planie oraz wchodzi w Jego wolę i zamysł, dotyczący świata i człowieka. To z tego względu Apostoł Paweł nazywa Jezusa Chrystusa pierwiastkiem tych, którzy zasnęli (1 Kor 15, 20). Chrystus – pierwszy, lecz nie jedyny i nie ostatni, w rozpoczętej przez Niego rzeczywistości. Zmartwychwstanie to część Bożego planu o człowieku, godność każdego człowieka. Podobnie, jak Chrystus powstał z martwych, tak też zmartwychwstanie każdy z nas. Śmierć zawsze niesie zmartwychwstanie. Dowodem tego jest Zmartwychwstanie Zbawiciela. Życiowa droga, nakreślona przez Boga każdemu człowiekowi, zawiera w sobie zmartwychwstanie. Oznacza to, że śmierć nie istnieje.

Jakże odstrasza i przeraża nas śmierć! Człowiekowi wydaje się, że wraz z jego odejściem z tego świata, opuszcza się jednocześnie czarna, nieprzenikalna kotara, następuje niebyt i koniec wszystkiego. Śmierć nie istnieje – tuż po niej – światłość Zmartwychwstania. Właśnie to ukazał nam Chrystus.

W swoim życiu każdy człowiek wielokrotnie doświadcza najprzeróżniejszych prób, cierpienia i goryczy porażki. Jakże często mówimy wtedy o zwycięstwie niesprawiedliwości, wygranej zła nad dobrem! Jak wiele ludzkich żyć rozbija się o tę tajemnicę mocy zła w świecie! Lecz, jeśli będziemy stale pamiętać o tym, że zło już zostało zwyciężone – zawsze unikniemy rozczarowania i beznadziejności. Zło zostało przezwyciężone przez niepowtarzalne i jedyne Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Toteż, jeśli stajemy się świadkami widzialnego zwycięstwa zła nad dobrem i smucimy się z tego powodu, powinniśmy przypomnieć sobie: zło to jedynie przywidzenie, pozbawione siły, zostało rzucone na kolana. Po Krzyżu przychodzi Zmartwychwstanie. Chrystus powstał z martwych i dzięki temu zwyciężył zło. By okazać się współuczestnikami tego zwycięstwa, powinniśmy przebywać razem z Chrystusem, ponieważ jedynie wtedy po naszym krzyżu zawsze nastąpi zmartwychwstanie, za każdym przywidzeniem zwycięstwa zła – najprawdziwsze zwycięstwo dobra a po każdym smutku – radość.

Zmartwychwstanie Zbawiciela wyprowadza chrześcijaństwo poza granice doktryn etyczno-moralnych. W światłości Zmartwychwstania chrześcijaństwo ukazuje się jako prawdziwa religia, w której i poprzez którą, wszystko ludzkie, człowiecze, jednoczy się z Boskim. Dlatego też, również nasz, krótkotrwały ziemski byt wiąże się z życiem Boskim i w nim odnajduje wieczność.

Opracowano na podst.: Слово Пастыря, Moskwa 2004.


Namiestnik i bracia Klasztoru św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej, składają wszystkim Czytelnikom tej strony oraz ich Rodzinom i znajomym, najserdeczniejsze życzenia dobrych, pogodnych, zdrowych i błogosławionych przez Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, świąt Chwalebnego Zmartwychwstania - Paschy Chrystusowej


Dodano: 23 kwietnia 2011

Яблочинский Листок Nr 11/2011
 

 

Wjazd Jezusa Chrystusa do Jerozolimy

Niedziela Palmowa

Dzisiejsze święto nosi znamiona wesołego, jak i smutnego, nawet tragicznego wydarzenia. Pierwsze określenie wiąże się z ukazaniem Chrystusa wszystkim jako Mesjasza, na którego czekał cały Stary Testament, Jego wielkiej chwały i splendoru początku Królestwa Niebios na ziemi. Drugie z określeń dotyczy zapoczątkowanej tego dnia strasznej drogi na krzyż przez mękę, ponieważ większość tych, którzy radośnie wykrzykiwali Hosanna!  - za kilka dni będą krzyczeć z nienawiścią Ukrzyżuj Go!

Podczas wjazdu Jezusa do Jerozolimy wypełniały się kolejne proroctwa Starego Testamentu, więc nikt nie mógł być nieświadomy tego, Kto owego dnia nawiedza mieszkańców miasta. Pierwszym z wydarzeń, o których wspominał prorok Zachariasz, było znalezienie osiołka (9, 9). Opis tego faktu odnajdujemy w Ewangelii wg św. Mateusza (21, 2-3). Chrystus doskonale wiedział, że oczekiwano Go jako wielkiego władcę ziemskiego dobrobytu i politycznego mocarza, który swoją mesjańską działalnością zapewniłby światową władzę i panowanie nad całym światem Narodowi Wybranemu – toteż Jego faktyczny wjazd dokonał się właśnie na skromnym jucznym zwierzęciu, nie zaś na koniu, który wiózłby majestatycznie króla wraz z jego całą świtą. Pokazał wszystkim, tym samym, że Jego królestwo jest nieograniczone ziemskimi uwarunkowaniami a pochodzi z nieba i polega na panowaniu pokornej i cichej miłości oraz współczucia do drugiego człowieka.

Dokonanie wielkiego cudu, polegającego na wskrzeszeniu z martwych Łazarza, było wydarzeniem, które jako pierwsze obiegło całą Jerozolimę. Świadkowie oraz wszyscy ci, którzy się o tym dowiedzieli, usłali własną odzieżą całą drogę przemarszu Jezusa Chrystusa oraz zrywali z palm gałązki na znak królewskiego powitania nowego władcy (Mt 21, 8-9). W tym momencie wypełniło się jeszcze jedno dawne proroctwo, które dotyczyło najmłodszych mieszkańców miasta (Ps 8, 3). Wszystkie dzieci, jakie w tym czasie znajdowały się w obrębie tego wydarzenia, zaczęły wykrzykiwać chwalebne słowa, które były ich pierwszymi wyrazami (Mt 21, 16). Tym większe okazało się zadziwienie wszystkich, gdy okazało się, że nawet karmione piersią, nagle radośnie wykrzykiwały Hosanna!

Wszelkie zabiegi faryzeuszy, mające na celu uspokojenie radosnego tłumu w świątyni, spotkały się z zapewnieniem Jezusa Chrystusa, że jeśli nawet uciszą się wszyscy ludzie, kamienie zaczną śpiewać (Łk 19, 40). Było to pierwsze znaczące naruszenie dotychczasowej powagi kapłanów świątynnych i faryzeuszy przed wszystkimi ludźmi. Od tego momentu pojawiły się fragmentaryczne i cząstkowe plany zgładzenia nowego Proroka. Czaszę goryczy faryzeuszowskiej pychy przelał kolejny czyn Chrystusa. Znajdując się już w Świątyni Jerozolimskiej, Syn Boży wypełnił kolejne z proroctw, wyganiając wszystkich sprzedających poza jej obręb (por: Mt 21, 13). Warto wspomnieć, że handel świątynny stał się wielce korzystnym zajęciem, które przesłoniło umysły kapłanów, nie zwracających uwagi na nabożeństwa tak, jak na wymianę rzymskich monet czy zakup gołębi dla celów rytualnych.

Wjazd do Jerozolimy Mesjasza-Chrystusa stał się symbolicznym początkiem nowego Kościoła, ponieważ Stary Testament się zakończył. Czas świątyni Jerozolimy także dobiegał końca, ponieważ Jezus Chrystus ustanowił i powołał Kościół Nowego Testamentu, który rozprzestrzeniał się na wszystkich ludzi a nie wyłącznie  na Naród Wybrany. Podczas wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy zapoczątkowane zostało zupełnie nowe królestwo niż to, które trwało w umysłach faryzeuszy jako wyczekiwanie panowania nad wszystkimi narodami, militarne i polityczne mocarstwo. Jezus ukazał wszystkim duchowy i pokorny charakter Królestwa Niebieskiego, które od momentu przeżywanego dziś w Kościele wydarzenia, bierze swój początek i trwa.

Dzisiejsze święto posiada piękną tradycję przynoszenia i święcenia gałązek wierzby, które symbolizują jerozolimskie palmy. Zaleceniem Kościoła jest tego dnia postawienie sobie jednego, poważnego pytania: czy jesteśmy gotowi przyjąć Jezusa Chrystusa jako Króla, lecz nie jako przedstawiciela potężnego ziemskiego supermocarstwa, a jako Króla Królestwa Niebieskiego, królestwa ofiarnej miłości i służenia bliźnim? Jeśli mamy odwagę wymagać od siebie pozytywnej odpowiedzi bez względu na wszelkie uwarunkowania, powinniśmy dziękować Bogu za ten dar. Jeśli jednak z określonych przyczyn brakuje nam tej cechy, powinniśmy modlić się o nią, ponieważ jedynie czyste serce, pełne dziecięcej wiary i nadziei, może stać się godnym mieszkańcem Królestwa wiary, nadziei i miłości – Carstwa Niebiesnaho.

 

W miniony piątek zakończył się Wielki Post. Przed nami najważniejsze liturgiczne momenty przeżywania kolejnych dni męki Pańskiej przed Chwalebnym Zmartwychwstaniem. Oznacza to, że można zwielokrotnić dotychczasowe postne wysiłki oraz – po raz ostatni przed Paschą Chrystusa – podjąć postne trudy u boku poniżanego i bitego, cierpiącego i umęczonego, Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Który cierpiał wszystkie męki ze względu na nasze dobro, nasze zbawienie.

Zaleceniem Kościoła Prawosławnego w te dni jest czynny i pokorny udział w nabożeństwach, które przybiorą zupełnie nowego wyrazu oraz przybliżą nas duchowo do wydarzeń sprzed ponad 2000 lat.


Dodano: 17 kwietnia 2011

Яблочинский Листок Nr 10/2011
 

Piąta Niedziela Wielkiego Postu – św. Marii Egipcjanki

Minął miesiąc postnych wyrzeczeń, które wydawały się niezwykle trudne, gdy czyniliśmy pokłony i wybaczaliśmy wzajemnie grzechy w wieczór Niedzieli Przebaczenia win. Każdego roku początkowe słowa, mówiące o mającym nastąpić Wielkim Poście, stają się przysłowiową ością w gardle dla naszych świętujących umysłów. Wielki Post to zawsze czas ograniczenia, powstrzymywania się od gestów i słów, do których zdążyliśmy się już wcześniej przyzwyczaić.

Świąteczne wydarzenia zimowe utrwaliły nas w przekonaniu, że jedynie prazdnik pozostaje wesołym wydarzeniem. Post to zawsze smutek, jednak zapomnieliśmy jednocześnie, że właśnie Wielki Post stanowi wyraz Paschy – to poszczenie jest tak naprawdę wyrazem naszej wolności. Patrząc od duchowej strony, powinniśmy zauważyć, że w poście odgraniczamy się od wyszukanych potraw, przyjmując najprostsze jedzenie; unikamy nadmiernej gadatliwości, bo nasze słowa to pokutna modlitwa św. Efrema Syryjczyka; dokonujemy refleksji nad własnym życiem i osiągnięciami przez pryzmat pozytywnego lub negatywnego wpływu na bliźnich; uwalniamy się od wszelkiego rodzaju zachcianek, jesteśmy wolni od własnej woli!

W Wielkim Poście nie było miejsca na stwierdzenie wyższości własnego dobra ponad dobro innych, ponieważ jedną z cech tego czasu jest szczodre obdarowywanie innych, by nasze grzechy nie stanowiły bariery dla Królestwa Niebieskiego, które ma nadejść i nadchodzi, w jedności Kościoła prawosławnego w te dni.

Wielki Post – o ile wydawał się niemożliwie trudnym czasem, o tyle niezauważalnie mija do tego stopnia, iż niektórzy nie zdążyli jeszcze podjąć wyrzeczeń z nim związanych. Dzisiejszy dzień to próba kolejnego wpływu na naszą wolę, jeśli nie uruchomiliśmy jeszcze mechanizmów pokuty i wybaczenia. Właśnie dziś mamy niezwykłą możliwość uczestniczenia w ostatnim wielkopostnym zebraniu niedzielnym w świątyni, ponieważ następne będzie radosnym przeżywaniem tryumfalnego Wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy. Wielki Post, Święta Czterdziesiątnica – jak mówią współczesne tłumaczenia, będzie mieć swoje zakończenie w piątek, po ostatniej w Wielkim Poście 2011 roku, Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów.

Wszystkie podobne Liturgie odbędą się w zupełnie innej rzeczywistości eucharystyczno-liturgicznej. Będzie nią Wielki Tydzień, który stanowi zupełnie niezależny od Wielkiego Postu, czas usilnej modlitwy i szczególnego w swoim wyrazie ducha nabożeństw, które wiązać się będą z konkretnymi wydarzeniami ostatnich chwil Jezusa Chrystusa wśród Apostołów i uczniów na ziemi. Przed historiozbawczą Ofiarą Chrystusa na Krzyżu, miały miejsce wydarzenia, które będziemy wspominać w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia.

Wybiegając w przyszłość, zawsze warto wspomnieć o przeżytych dniach Wielkiego Postu, nie należy zapominać też o tych kilku jego ostatnich dniach, które jeszcze przed nami – warto jednak pokusić się o symboliczną próbę analizy tych dni Wielkiego Postu, które minęły i trwają.

W ubiegłym tygodniu naszej uwadze Kościół prawosławny przedłożył szczególne święto Matki Bożej, które w troparionie nosi nazwę zarzewia, kamienia węgielnego wszystkich świąt oraz samego zbawienia. Zwiastowanie Dziewicy Marii na zawsze oznacza teologiczne pojęcie Wcielenia Logosu, jak też początek wypełniania się obietnic Starego Testamentu. W tym dniu nadzieja całej ludzkości dokonała się w dobrowolnym wyborze przyszłej Matki Bożej, Dziewicy Marii. Święto Zwiastowania powinno wzbudzić w nas uczucie duchowej radości nie tylko ze względu na świąteczny wystrój świątyni, czy piękno nabożeństwa. Powinniśmy radośnie dziękować Bogu za prawdę chronioną w Prawosławiu o jego świętach i tradycjach. Zwiastowanie pozostaje od wieków jedną z najstarszych tradycji Kościoła, Którego nie zniszczą żadne siły zła, ponieważ kieruje nim Duch Święty. Zwłaszcza wtedy, gdy w naszych duszach rośnie uczucie niewiary, niedowierzania lub niepewności w wierze prawosławnej, powinniśmy ze wszelkich sił starać się uczestniczyć w świątecznych nabożeństwach, by w świątyni, podczas ich celebracji, otrzymać dar rozumienia.

Podobna sytuacja wielokrotnie dotyczyła nas samych, gdy z niedowierzaniem lub z obowiązku całowaliśmy ikony przed rozpoczęciem liturgicznej  celebracji nabożeństw. Nie zastanawialiśmy się wtedy, że wszystkie ikony Prawosławia są żywą jego tradycją i spadkiem pokoleń. Kościół i jego wyznawcy za te ikony oddawali własne życie, niejednokrotnie poświęcali osobiste plany życiowe, plany całej rodzinnej wspólnoty, całe swoje duchowe życie, byśmy dziś napawali się pięknem tych Ewangelii, pisanych kolorami.

Od strony fizyczności, twardego jurydyzmu i wyrachowania – mamy przecież prawo do zachwiania, jednak w kręgu Kościoła i prawej wiary – nie istnieje powód dla tego typu sytuacji.

Rozwiązaniem naszej niewiary okazywało się jedynie trwanie na nabożeństwie, podczas którego dokonują się rzeczy znane i powtarzalne, jednak duchowo nowe za każdym razem. Spowiedź, Eucharystia, Pokuta i pokora, która im zawsze towarzyszy – stały się elementami zachodzącymi za siebie wzajemnie, dokonała się w nas samych przemiana wewnętrzna, niezauważalna z zewnątrz – wielkopostna metamorfoza. Tuż po nabożeństwie zdążyliśmy odczuć, że wszelkie żale, całe zło tego świata i jego wszelki ból są znikomym sygnałem istnienia, w blasku Bożej miłości, która dała nam Wcielenie Logosu – Syna Bożego. Ze względu na miłość Boga do nas, ludzi, mamy możliwość uczestnictwa w pełnych duchowego ładunku, bo nasyconych wielowiekową Świętą Tradycją Kościoła, nabożeństwach i obchodach świątecznych Prawosławia.

Dzisiejszego dnia wspominamy liturgicznie postać św. Marii Egipskiej, której żywot dostarcza nam ważnej informacji: każdy ma szansę zbawienia, dopóki żyje. Jej wysiłek i jawna dobrowolna walka z grzechem, który początkowo stanowił jedyne źródło przyjemności – jest dziś gwarancją naszego osobistego zbawienia, jeśli dokonamy wyboru w naszym życiu. To, czego dokonała święta podczas modlitwy, wielokrotnie przewyższa grzechy, jakich się wcześniej dopuściła, jednak jej pragnienie bycia z Bogiem na zawsze, związało ją tą samą miłością, którą Bóg związał Samego Siebie ze względu na nas, grzesznych. Dla tej miłości poświęcił Syna Swojego Jednorodzonego, byśmy żyli wiecznie w Królestwie Niebios.

Dodano: 09 kwietnia 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej