Odwiedzin: 100391
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 6/2011

Druga Niedziela Wielkiego Postu – Świętego Grzegorza Palamasa.

 Święty żył w XIV wieku, był wybitnym teologiem i arcybiskupem Salonik, który odważnie przeciwstawił się fałszywej nauce heretyków Barlaama i Akindynosa.

Według niego, Bóg objawia się światu w swych energiach i są one dostępne każdemu człowiekowi. Jako przykłady takich objawień Święty podaje górę Synaj oraz Tabor - w dniu Przemienienia. To właśnie Przemienienie Pańskie jest dla Apostołów faktem ich chwilowej zdolności uchwycenia chwały Pana, ukrytej pod jego samoograniczaniem się (kenozis). Wiemy z Ewangelii, że właśnie Przemienienie się Chrystusa przed wybranymi Apostołami było wydarzeniem bezprecedensowym, którego oni nie mogli się spodziewać, sądząc po pokorze, jaką codziennie Jezus Chrystus odnawiał swoim zachowaniem. Wydarzenie to było zarówno ukazaniem Boskości Syna Bożego, jak też utwierdzeniem uczniów w wierze, silnej wierze w Boga. Świadomość własnej obecności w towarzystwie Tego, o Którym mówiło całe Pismo Święte Starego Testamentu powodowała niewypowiedzianą duchową radość oraz, jednocześnie, początkowo napawała niepokojem własnej niedoskonałości: Widząc to Szymon Piotr przypadł do kolan Jezusa, mówiąc: Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny (Łk 5, 8).

Nauka św. Grzegorza Palamasa zawiera wszelkie aspekty teologicznej nauki o samym człowieku – antropologii. Mówiąc o godności i miejscu stworzonego człowieka, Święty zwraca uwagę na ważny szczegół, który można uznać za kamień węgielny jego rozważań teologicznych. To, co odróżnia człowieka od aniołów, to fakt, że człowiek jest stworzony na obraz Wcielenia. Jego czysta „duchowość” wciela się w naturę i jednocześnie ją przenika właśnie ze względu na energie. Anioł to wtórne światło, czyste odbicie, posłaniec i sługa duchowych wartości. Jedynie człowiek otrzymał moc przemieniania świata i całej jego materii ze względu na obraz Stwórcy w sobie. Człowiek, w końcu, może stwarzać świętość i być jej źródłem. Człowiek nie odzwierciedla światła, lecz sam staje się światłem, duchową wartością, i oto, dlaczego aniołowie mu służą.

By nie popaść w grzech pychy oraz w celu dokładnego umiejscowienia we wszechświecie mikrokosmosu, jakim jest każdy człowiek – św. Grzegorz Palamas prędko napomina, że w naszym bycie ukształtowanym na obraz Boży człowiek jest wyższy od aniołów, lecz w podobieństwie jest on niższy, gdyż niestały… po upadku odrzuciliśmy podobieństwo, lecz nie straciliśmy obrazu.

Cóż może oznaczać utrata podobieństwa Bożego w człowieku? Zwróćmy uwagę, że skutki upadku w Raju dotyczą nie tylko samego człowieka. Upadek w Raju stał się przyczyną negatywnej przemiany całego stworzonego bytu we wszechświecie.  Decyzja człowieka zasadniczo i wyraźnie wpłynęła na dalszy obraz życia wszelkich istot i stworzeń oraz nakreśliła nowe zależności między nimi.

Efektem upadku prarodziców są – zgodnie z nazewnictwem teologicznym – namiętności. O nich św. Grzegorz Palamas także wyraził swoją opinię, idąc drogą określania antropologii człowieka po upadku. Jego spostrzeżenia stanowią bazę wyjściową dla prawosławnego kierunku nauki Kościoła o człowieku, jednak są jednocześnie jedynie efektem, podsumowaniem całego, już istniejącego stosunku Ojców Kościoła i ascetów, Ojców Pustyni, do pojęcia namiętności. Namiętności pochodzące z ciała są teologicznie najmniej ciężkim grzechem, świadczą bowiem tylko o ciężarze materii na skutek jej niedoszłego uduchowienia – grzech pierworodny, wszakże, dokonał się na skutek pragnienia człowieka stania się bogiem ale bez Boga. Źródło zła tkwi w rozdwojeniu serca, gdzie zło i dobro znalazły się w dziwny sposób obok siebie, w „przybytku sprawiedliwości i niesprawiedliwości”.

Wyraźny akcent nauki św. Grzegorza Palamasa o namiętnościach, który leży po stronie właściwości duchowych, całego wnętrza człowieka, doskonale określa pojęcie sensu jego bytu na ziemi. Nie jest więc sensem dogadzanie ciału, które doprowadziło do zepsucia rajskich zasad współpracy stworzeń Bożych; nie może więc górować nad pojęciem wartości duchowych, bowiem to właśnie one prawdziwie określają człowieka po upadku. Stąd duchowość Palamasa zakłada walkę z namiętnościami, czyli z duchowymi skłonnościami do wszelkiego grzechu oraz możliwość zwycięstwa i osiągnięcie przebóstwienia jeszcze w tym życiu. Dlatego też chwała Boża może stać się dostępna dla ludzi, którzy przez modlitwę i post dążą do określenia własnej duchowości.

Na ikonach i freskach oraz wszelkich przedstawieniach osób przebóstwionych i aniołów,  świętość, owe przebóstwiające energie Boże, jest zaznaczana za pomocą nimbów i jako ich aureole, zazwyczaj koloru złotego, w ikonografii imitującego światłość. W owych nimbach każdy może odnaleźć własne oblicze, co stymuluje do działania duchowego.

Efektem decyzji wstąpienia na drogę samoograniczenia, naszej osobistej kenozy, za przykładem Jezusa Chrystusa, będzie otrzymanie darów Bożych. Jednym z nich jest oświecenie duchowe. Św. Grzegorz Palamas mówi: Człowiek mający oświecenie osiąga wieczne szczyty, już na ziemi wszystko staje się cudem i nawet nie będąc w niebie, współzawodniczy z mocami niebieskimi w nieustannym śpiewie. Przebywając na ziemi jako anioł, prowadzi do Boga całe stworzenie – i tym samym określa kierunek dążenia całej ludzkości: jest nim naprawa zepsutego stworzonego świata, ze względu na Ofiarę na Krzyżu Jezusa Chrystusa, Który umożliwił to działanie. Przebóstwiając siebie, przebóstwiamy wszechświat, dając szansę osobistego duchowego wzrastania, kładziemy fundamenty podobnego wzrastania w Bogu całemu światu. Niezwykle trafne wydają się w tym momencie znamienne słowa wielkiego Starca, świętego Serafina z Sarowa: Zbawiaj się sam a miliony zbawią się wokół ciebie.

Nauka św. Grzegorza Palamasa została uznana na Synodach w Konstantynopolu (1341-1352) jako poprawny wyraz prawosławnej wiary, a nawet jej dopełnienie. Będąc niedostępny, Bóg ukazuje się w Swoich energiach, co czyni Go dostępnym człowiekowi.

Zwycięstwo św. Grzegorza Palamasa nad fałszywymi naukami i nauczycielami pseudo-ascezy, stanowi zwycięstwo ascetów i mnichów całego Prawosławia nad duchem tego świata.

Wszystkie cytaty wg: P. Evdokimov, Prawosławie, Warszawa 1986.

Dodano: 20 marca 2011

Яблочинский Листок Nr 5/2011
 

W Pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu -

Prawosławni świętują podniosłe wydarzenie, mające swoje historyczne podłoże, jednak wyraźnie wskazujące na ingerencję Boskich sił w całej historii Kościoła chrześcijańskiego na ziemi. Mimo, iż święto, jakie proponuje nam Kościół prawosławny tej niedzieli jest bardziej uroczystym wspomnieniem określonych postaci i wydarzeń, to jednak jego sakralny charakter każe nam odnieść się w sposób szczególny, ze zwiększoną uwagą do przesłania, jakie ono niesie.

Tego dnia, tuż po zakończeniu nabożeństwa głównego, czyli Świętej Liturgii, wierni – podobnie jak w ubiegłą niedzielę – pozostają w świątyni dłużej niż dotychczas. Wiąże się to ze szczególnym charakterem kolejnego nabożeństwa, które stanowi swoistą doksologię skierowaną także na ludzi.

Prośby, deklamowane podczas trwania tego nabożeństwa, wyraźnie i dobitnie charakteryzują nam historię całego Kościoła, poszczególne osoby, jakich znane imiona przywoływane są tego dnia, dokładnie mówią nam o problemach i przeszkodach w jego zbawczym działaniu na ziemi. Władcy, hierarchowie, poszczególni święci – wszyscy razem wymienieni tworzą pewien obraz zarówno wiary w Boga, jak i wpływu świeckiego, zewnętrznego świata na Kościół chrześcijański.

Historia Kościoła mówi nam wyraźnie o niezliczonych problemach, pojawiających się herezjach poza Kościołem i w jego łonie, wszelkich knowaniach sił ciemności za pośrednictwem ludzi i instytucji, które nienawidziły Kościoła i oddane były czynieniu zła na świecie. Wszystkie te wydarzenia mimo, iż mogły dalece wpłynąć na obraz Kościoła – nie zachwiały w nim najważniejszego – wiary we wszechmoc i miłosierdzie Boże. Słowa Jezusa Chrystusa, które legły u podstaw powołania do istnienia Kościoła na ziemi, nigdy nie straciły swojej siły oddziaływania i zawsze były niewyczerpanym źródłem nadziei w sercach wszystkich obrońców wiary prawosławnej w całej długiej i zawiłej historii Kościoła Prawosławnego na ziemi.

Przez ponad dwa tysiąclecia Kościół Prawosławny pozostaje wierny i konsekwentnie broni tych zasad, jakie ustanowił Jezus Chrystus i Jego Apostołowie, ich następcy, u zarania Nowego Testamentu. Jego Kościół nadal niesie Dobrą Nowinę wszystkim ludziom i obwieszcza sens życia każdego człowieka, określając go mianem zbawienia duszy. Wszyscy ci, którzy okazali swą szczerość i gorliwość w dążeniu do zachowania wierności Kościołowi i swym życiem bądź ofiarą z życia, złożyli świadectwo głębokiej i czystej wiary – dzisiejszego dnia są przez Kościół wspominani i wychwalani. To ich przykład życia może służyć za wspaniały wzorzec postępowania w każdej epoce historycznej, o każdym czasie. Ich niezłomność wiary jest dziś dla każdego wyznawcy Prawosławia nie tylko symbolem, lecz moralnym kompasem w trudnych czasach duchowego nieunormowania i dysharmonii.

Wierni słyszą dziś zarówno pochwałę wszystkich zmarłych, wiernych Prawosławiu jak też żyjących. Rozbrzmiewające: Wiecznaja pamiat’, jak i Mnogaja leta, po raz kolejny jednoczą w świątyni świat widzialny z niewidzialnym, duchowym, żywych ze zmarłymi. Pieśń, śpiewana na koniec nabożeństwa, w imieniu wszystkich prawosławnych (żyjących i zmarłych) stanowi wyraz wdzięczności Bogu za Jego niekończące się łaski i dary, które zachowały Kościół Prawosławny na przestrzeni wieków zawsze wiernym ortodoksyjności i prawości prawd, jakie określił Pan nasz Jezus Chrystus.

Dzisiejsze święto mimo, iż nie jest bezpośrednio powiązane z jednym określonym wydarzeniem historycznym, to jednak odzwierciedla wszystkie inne, poprzedzające rok 842, kiedy to postanowiono obchodzić Tyumf Prawosławia właśnie w Pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu. Dla każdego wiernego moment ten stanowi źródło radości i pociesza oraz obdarza nadzieją po trudach i wyrzeczeniach, poniesionych w pierwszym tygodniu Wielkiego i zbawiennego Postu. Dwie ikony na środku świątyni najdobitniej o tym świadczą.

Pierwsze postne dni mamy za sobą, wyrażamy wdzięczność Bogu za smutki i radości, jakie się wtedy pojawiły. Jesteśmy pełni dobrych nadziei na dalsze trwanie w postnych wysiłkach, które polegają – przede wszystkim – na powściągliwości w słowach i ukróceniu osądzania innych – o czym mówi pierwszy tekst liturgiczny, śpiewany jeszcze w Niedzielę Przebaczenia win.

Sam obrzęd przebaczenia win – warto przypomnieć – nie jest wyłącznie tradycyjnym zaleceniem, lecz liturgiczną realnością Kościoła, duchowym wymogiem na progu kolejnego Wielkiego Postu. Słowa, wypowiadane podczas samego rytu: Wybacz mi, grzesznemu i: Niech Bóg wybaczy, i Ty także mi wybacz, nie oznaczają jedynie rytualnego wymogu. Jeśli przystąpiliśmy do tego wydarzenia, to staliśmy się świadkami pojednania ze wszystkimi, staliśmy się uczestnikami sakralnej rzeczywistości Kościoła prawosławnego na ziemi a nie jedynie biernymi świadkami ciekawej tradycji…

Logicznym więc będzie obranie takiego modelu postępowania, który będzie odpowiadać wypowiedzianym w świątyni słowom. Od pojednania bowiem rozpoczyna się w Prawosławiu wszelkie dobre działanie. Szczerość wypowiedzianych słów może być mierzona własnym zachowaniem podczas Wielkiego Postu: jeśli wybaczyliśmy to będziemy dokładać wszelkich starań by nie kopiować złych sytuacji w przyszłości. W przeciwnym razie nasze słowa staną się jarzmem, które trzyma nas w okowach zła.

Każdy, kto spotkał się w ciągu tych pierwszych dni ze szczególnym przejawem działalności szatana – poprzez ludzi bądź sytuacje, niepokój w modlitwie czy wszelkie napaści – z nadzieją wierzy w pomoc Bożą i pozostaje nieporuszony w trudach, ponieważ wierzy w Boga. To nasz Bóg każe nam wybaczać ludziom ich przewinienia właśnie ze względu na nasze winy, które także zostaną nam odpuszczone. Jest to warunek zbawienia a my jednoczymy się w jedności całego Kościoła. Taka jest wola Boża, o co przecież wyraźnie prosimy w modlitwie Otcze nasz: i Odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom.

            Poparciem i apologią powyższej opinii niech będą słowa Abby Doroteusza, nauczyciela mnichów z VI-VII wieku, tak adekwatne do zalecenia powstrzymania języka: strzec języka swego od zła znaczy: nie ranić niczym sumienia bliźniego, nie obmawiać, nie rozdrażniać (…) Zdarza się bowiem, że ktoś nie czyni zła, nie czyniąc także dobra; ktoś nie krzywdzi, ale nie okazuje też miłosierdzia; inny nie ma nienawiści, ale zarazem jest bez miłości. Nie takiego postu pragnie Pan…

 


Dodano: 13 marca 2011

Яблочинский Листок Nr 4/2011
 

Niedziela Seropustna

Jest to ostatnia przygotowawcza niedziela zwana Niedzielą Przebaczenia Win. W tym dniu Cerkiew wspomina wygnanie naszych prarodziców z raju, aby utratę rajskiej szczęśliwości uczynić przedmiotem skruchy i łez. Przykład Adama i Ewy ukazuje zgubne skutki nieposłuszeństwa oraz wszelkiego grzechu i pokutę, jako jedyną drogę uniknięcia gniewu i sądu Bożego. W niedzielnej Ewangelii (Mt 6,14-21) przytoczone są słowa Jezusa Chrystusa wzywające wiernych do wzajemnego przebaczenia grzechów, aby w oczekiwaniu na Boże przebaczenie odwzajemnić się wielkodusznością wobec naszych bliźnich.

Po celebrze wieczornego nabożeństwa istnieje starożytny zwyczaj wzajemnego wybaczania grzechów. Niedzielny wieczór zwany jest zagowienijem, wstępem do postu i należy spędzić go jako początek Wielkiego Postu, w modlitwie i wstrzemięźliwości.

 Niezwykle ważnym elementem tego dnia, jego mottem i myślą przewodnią, są słowa Jezusa Chrystusa o poście, skierowane nie tylko do uczniów ponad 2000 lat temu, lecz aktualne po wszystkie wieki:

A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy; szpecą bowiem twarze swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją. Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją. Aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie (Mt 6,16-18).

Myśl o Wszechwiedzącym Ojcu Niebieskim, Który widzi wszystko ukryte a odpłaca jawnie, niejednokrotnie jest motywem, który przejawia się na kartach całej Ewangelii. Przykładami mogą być słowa Jezusa Chrystusa o miłosierdziu, gdzie dobre uczynki należy czynić w taki sposób, by nawet własna ręka nie wiedziała tego, czego dokonuje druga. Podobnie rzecz ma się z pouczeniami o modlitwie i, w końcu, o poście. Takie zamierzone i wielokrotnie podkreślane pojęcie szczerości w wyrażaniu odczucia religijnego, nie pojawiło się przypadkiem.

Nierzadko stajemy się świadkami takich uczynków, które mimo, iż zewnętrznie wyglądają budująco, faktycznie zaś zepsute bywają przenikającym wszystko jadem ludzkich grzechów czy grzesznych przyzwyczajeń i zależności z nich wypływających: żądzy próżnej sławy, dwulicowości, fałszu i egoistycznego dążenia do osiągnięcia wyłącznie osobistych korzyści. Obłuda zakłada zawsze skryty cel, zamierzone działanie pod otoczką zewnętrznej łaskawości i przychylności. Tym bardziej jest ona zgubna, im bardziej został przemyślany i poukładany sam jej plan. Obłuda w sposób zawoalowany kompromituje i dewaluuje cenną cechę charakterystyczną, która w społecznych zależnościach międzyludzkich stanowi najwyższe i naturalne dobro – zaufanie. Szczególnym jednak przejawem rozprzestrzeniania zła w świecie jest fakt występowania obłudy w religijnym życiu wiernych. Gdy bowiem obłuda całą swoją uwagę kieruje na osiągnięcie określonych korzyści, staje się cynicznym i znienawidzonym aktem, który nie tylko spekuluje na ludzkim zaufaniu, lecz także niszczy wszystko to, co jest w duszy wysokie i cenne.

To z tego względu tak silna i bezpośrednia bywa odczuwana wszelka próba eksploatacji ludzkich uczuć w celu osiągnięcia określonych korzyści, szczególnie w odniesieniu do uczuć religijnych. Nominalnie, być wierzącym człowiekiem, oznacza niezmiennie i analogicznie, bycie osobą sumienną i uporządkowaną. To z tego też względu prawdziwie wierzący zasługują na wszelkie zaufanie w swoim otoczeniu, co wydatnie charakteryzuje ich rolę w poszczególnych środowiskach. Tym smutniejszy jednak jest fakt publicznej deklaracji z określoną wspólnotą religijną, manifestowanie swojej przynależności do tej bądź innej denominacji religijnej, co wystawia na próbę publiczne zaufanie oraz nadwyręża pojęcie samej wiary. Często bywa to najzwyczajniejsza próba manipulacji ludźmi w celu uzyskania określonych efektów, bazująca na oszukańczym i fałszywym stosunku do zaufania społecznego.

W stosunku do Boga, działania takie za każdym razem kończą się niepowodzeniem i nie stanowią sensownego dążenia. Bóg, Który ogląda serca ludzkie, widząc utajone, wie wszystko i nawet najskrytsze zakamarki ludzkiej duszy nie są Mu obce. Na przykładzie dzisiejszego pouczenia ewangelicznego, Jezus Chrystus przestrzega Swoich uczniów i ich następców, przed obłudą i dwulicowością, przed pokazowymi formami religijności, przed wykorzystywaniem uczucia religijnego w ziemskich celach.

Post stanowi odrębną praktykę religijną, której jedną z ważnych cech jest powstrzymywanie się od przyjmowania mięsnych pokarmów w szczególnie wyznaczone ku temu dni. Nie stanowi to jednakowoż całego wymogu pojęcia postu, nie to jest sensem, ponieważ stanowi to jedynie rąbek tajemnicy postu. Ważnym elementem bazowym jest powstrzymywanie się od mięsnych pokarmów, jednak samo to wyrzeczenie składa się na o wiele szerszy sens postu.

Poszczący nie spożywają mięsnych  produktów żywnościowych i nabiału, podczas srogiego postu – także ryb oraz w szczególnie ważnych dniach – nawet oleju roślinnego. Potrzeba takiej wstrzemięźliwości nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem, szczególnie wśród ludzi, którzy nie są związani z Kościołem prawdziwą więzią religijną w dążeniu do smaonaprawy; często z ich ust można usłyszeć hasła, polegające na nihilistycznym podejściu do kościelnych wymogów postu. Zapominają o ważnym fakcie, dotyczącym samego człowieka i jego antropologii: każdy człowiek to nie tylko ciało, to także dusza. Poruszamy się w dwóch, zupełnie różniących się od siebie płaszczyznach, które w większym lub mniejszym stopniu determinują nas do określonych zachowań i wyborów. Post w takim przypadku jest więc naturalnym parasolem ochronnym przed sytuacjami, które nie stanowią budującego elementu w życiu emocjonalnym każdego człowieka: niespodziewane sytuacje, oczekiwanie lub kontrola swoich popędów – to jedynie zewnętrzne ograniczenia, które zasadniczo pozytywnie mogą wpłynąć na całe dalsze życie poszczącego, wiernego syna czy córki Kościoła. Ważne jest, byśmy pamiętali, że na jakość duchowego życia każdego wierzącego człowieka, ma wpływ także to, jakie pokarmy spożywa. Naturalne ograniczenia ciała nie stanowią niemożliwego wymogu a gwarantują duchowy sukces w walce ze złem.

Namiestnik i bracia Klasztoru, pragną życzyć wszystkim owocnego duchowo Wielkiego Postu 2011.

Dodano: 06 marca 2011


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej