Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 16/2010
 

Podwyższenie Krzyża Pańskiego

 Jest to drugie, nieruchome święto, z liczby 12 wielkich świąt, obchodzone 14/27 września. Ustanowione zostało na pamiątkę dwóch ważnych wydarzeń związanych z losami Krzyża Chrystusowego oraz dla umocnienia tradycyjnego kultu Krzyża Świętego. Krzyż, na którym powieszony był Jezus Chrystus, przez przeszło 300 lat spoczywał w ziemi, a na miejscu kaźni - Golgocie wznosiła się pogańska świątynia ku czci Wenery.

W IV wieku, za panowania pobożnego cesarza Konstantyna Wielkiego do Jerozolimy przybyła cesarzowa Helena, matka cesarza. Po dłuższych poszukiwaniach odkopane zostały trzy krzyże. Cud uzdrowienia chorej kobiety, a według innego przekazu - wskrzeszenia zmarłego pozwolił ustalić, który z odnalezionych krzyży jest Chrystusowym krzyżem. W obecności patriarchy Makarego krzyż podniesiono i ukazano tłumom wiernych na cztery strony świata.

W roku 614 Jerozolima zburzona została przez Persów. Król Chozroes wywiózł wraz z innymi łupami wojennymi pozostałą część krzyża. W 14 lat później, gdy zawarty został pokój - cesarz Herakliusz osobiście, w zgrzebnych szatach z wielkim nabożeństwem wniósł odzyskaną relikwię na jej dawne miejsce.

Te dwa wydarzenia ożywiły kult krzyża i posłużyły ustanowieniu święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Od roku 335 obchodzono je 14 września. Powyższe wydarzenia wzmogły zainteresowanie teologów krzyżową ofiarą Chrystusa, ożywiła się pobożna pamięć o męce i sensie cierpień Chrystusa. Podwyższenie Krzyża Pańskiego jest dla wiernych wezwaniem do uczestnictwa w krzyżu Chrystusowym, do wszczepienia się w Chrystusa, naśladowania Go w całym swoim życiu.

Krzyż towarzyszy prawosławnemu chrześcijaninowi od narodzin aż do śmierci. Jest drogowskazem, znakiem zbawienia i zwycięstwa nad grzechem w sobie samym i w otaczającym nas świecie. Krzyż na mogiłach zmarłych zapewnia nas o przyszłym naszym zmartwychwstaniu. On także zakończy, według słów Jezusa Chrystusa, nasze ludzkie losy i los całego świata, gdy ukaże się na Niebiosach znak Syna Człowieczego (Mt 24, 27).

Osobliwością święta jest obrzęd wyniesienia krzyża na środek cerkwi oraz jego podwyższenia. Na jutrzni po wielkiej doksologii kapłan w pełnym komplecie szat liturgicznych bierze z ołtarza ozdobiony kwiatami krzyż, kładzie go na głowę i wynosi na środek cerkwi. Chór śpiewa troparion Zbaw, Panie, lud Twój i pobłogosław dziedzictwo Twoje, zwycięstwem prawowiernych nad przeciwnikami obdarzaj i przez krzyż Twój ochraniaj społecznośc Twoją (Spasi, Hospodi ludi Twoja i błahosłowi dostojanije Twoje, pobiedy błahowiernym na soprotiwnyja daruja i Twoje sochrania Krestom Twoim żitielstwo). Kapłan okadza krzyż i wraz z wiernymi składa przed nim pokłon ze słowami Krzyżowi Twemu kłaniamy się Władco i święte Zmartwychwstanie Twoje sławimy (Krestu Twojemu pokłaniajemsia Władyko i swiatoje Woskresienije Twoje sławim). W świątyniach katedralnych sprawowany jest specjalny obrzęd podwyższenia krzyża. Biskup stojąc na podwyższeniu na środku cerkwi na tzw. katedrze unosi i opuszcza krzyż ku wschodowi, następnie na zachód, południe, północ i ponownie na wschód. Obrzęd ten za każdym razem poprzedza ektenia złożona z pięciu próśb, po których chór 100 razy śpiewa Panie, zmiłuj się.

Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego jest dniem postu w związku z tym, że wspomina się w tym dniu ukrzyżowanie i śmierć Chrystusa. Okres świąteczny trwa wraz z dniami przed i poświątecznymi 8 dni, od 13/26 do 21/4 października. W dzień oddania święta po rozesłaniu Liturgii kapłan wnosi krzyż do ołtarza.

Niniejszy tekst jest fragmentem książki "Nauka o nabożeństwach prawosławnych" ks. Konstantego Bondaruka. Została ona wydana przez diecezję białostocko-gdańską w 1987 r. – za: cerkiew.pl

 Święto Opieki Matki Bożej

 To wydarzenie miało miejsce w Konstantynopolu, w X wieku. Cerkiew w Blachernach, w której znajdowała się szata (okrycie głowy – przeniesione z Palestyny w V wieku, oraz pas) Przenajświętszej Bogurodzicy, jest na zawsze bezpośrednim świadkiem tamtych wydarzeń.

W dniu 1 października (stary styl), gdy we wspomnianej świątyni trwało nabożeństwo Całonocnego Czuwania, jeden ze znajdujących się tam wiernych – św. Andrzej Saloita (jurodiwyj, szalony ze względu dla Chrystusa) ujrzał idącą po obłokach i pełną światłości, w otoczeniu Aniołów - Matkę Bożą. Towarzyszyli Jej święty Jan Chrzciciel i św. Apostoł i Ewangelista Jan Teolog.
     
Matka Boża zbliżyła się do świętego Tronu Bożego (Ołtarza, Prestoła), by razem z wiernymi wznieść gorące, przepełnione żalem, modlitwy. W pewnym momencie Bogurodzica uniosła okrycie głowy i rozpostarła nad wszystkimi modlącymi się w świątyni na znak ochrony ich od wszelkich wrogów widzialnych i niewidzialnych.

Uczeń św. Andrzeja, św. Epifaniusz, pytany przez nauczyciela o widzenie, ze strachem Bożym stwierdził, że i on dokładnie widzi lecz nie może zrozumieć tego, co ogląda. Omoforion, Pokrow Matki Bożej był widoczny podczas Jej modlitwy, po Jej zaś odejściu i zniknięciu, szata stała się niewidzialna i poprzednia ogromna światłość ponownie zamieniła się w realny mrok nocy.

Choć jest to tak odległe wydarzenie dla człowieka, który żyje w obecnych czasach, Prawosławie nieustannie, rokrocznie z radością o nim przypomina. Dzieje się tak dlatego, ponieważ Matka Boża jest nieustającą Orędowniczką (Wzbrannaja Wojewoda) za całą ludzkość przed Tronem Jezusa Chrystusa. Każdy, kto z wiarą i ufnością zwróci się do Niej o pomoc, w gorącej i usilnej modlitwie, otrzymuje za Jej wstawiennictwem dary łaski Bożej, która go umacnia i dodaje sił oraz podtrzymuje w nim wiarę. Jest to radosne święto, które oznacza, że każdego dnia i o każdej porze mamy możliwość pokłonienia się w pokorze przed wielkością Tej, Którą pokora wyniosła ponad wszelkie anielskie zastępy.

Dodano: 02 pazdziernika 2010

Яблочинский Листок Nr 15/2010

Post przed świętem

Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny

Успенский пост

Czas postu to okres szczególnie ważny dla duchowego życia każdego wiernego. Jest to czas łaski, dzień zbawienia (2 Kor 6,2).

Jeśli dusza chrześcijanina dąży do czystości i tęskni z powodu jej utraty, poszukuje więc duchowego uzdrowienia. Taka dusza powinna ze wszystkich sił postarać się wykorzystać proponowany przez Kościół – jak teraz – post. Mamy po raz kolejny możliwość naprawy naszej wewnętrznej duchowej budowli, scalenia rozsianych tkanek wiary w jedną silną całość, odbudowania całego wewnętrznego człowieka. Post jawi się więc korzystnym czasem dla całego człowieka – większy wysiłek modlitewny oraz oczyszczenie organizmu z nadmiaru szkodliwych substancji – pozytywny wpływ postu rozciąga się bowiem na duszę i ciało, które razem stanowią o istnieniu istoty ludzkiej w pełnym wymiarze tego pojęcia.

Niezwykle często słyszymy z ust ludzi żyjących życiem Kościoła słowa pozdrowień z okazji rozpoczęcia okresu postu: Dobrego wysiłku!; Dobrego Postu!; Pozdrawiamy z okazji rozpoczęcia postu! Mimo, iż wydaje się to dziwne, stanowi najlepszy wyraz prawosławnego pojmowania sensu postu. Skoro jest to czas uzdrowienia, wyzbycia się niemocy, duchowego wzrastania – to, w rzeczy samej, każdy post jest na wagę złota!

Czy ktoś z nas, wiernych, nie odczuwałby sympatii do lekarza, który ratując nas z opresji, choroby, dzięki swojemu profesjonalizmowi i oddaniu, przedłużyłby nasze życie kilka lub kilkanaście lat? Jesteśmy w pełni świadomi, że człowiek taki na zawsze pozostałby w naszej pamięci i zawsze byłby honorowym gościem naszego domu. Jest rzeczą naturalną, że lekarz niejednokrotnie zmuszony jest podjąć się bolesnego dla pacjenta leczenia, lecz dokonuje tego jedynie ze względu na końcowy efekt, jakim jest całkowity powrót do zdrowia.

Taki właśnie jest każdy post w Kościele prawosławnym. Należy też koniecznie rozwinąć i przypomnieć ideę postu w ogóle, by zrozumieć post przed świętem Zaśnięcia NMP.

Wstrzemięźliwość od pokarmów nie stanowi postu sama w sobie. Do jednego wyrzeczenia od strony ciała koniecznie musi dołączyć trud wewnętrznej pracy nad swoimi przyzwyczajeniami. Niejedzenie bądź ograniczanie pokarmów koniecznie powinno mieć sens duchowy. Ciało, które cierpi głód nie odczuwa go już tak bardzo, gdy umysł dyktuje tę świadomość tłumacząc, że wszystko czynione jest ze względu na Chrystusa, Który dobrowolnie pościł 40 dni i nocy (Mt 4,2).

Pozbawianie się ulubionych potraw podczas postu powinno prowadzić do wdzięczności Bogu za dar wstrzemięźliwości, który, w zupełnie niedługim czasie, może być z powodzeniem rozciągnięty na wstrzemięźliwość od wygłaszania zbędnych słów, komentarzy, własnej interpretacji poleceń, itd… Wstrzemięźliwość cielesna powinna wpłynąć na pohamowanie żądz ale także na unikanie przyjmowania gorszących myśli bądź sugestii. Po krótkim czasie gorliwej pracy nad sobą pojawi się realna możliwość dobrowolnego unikania gorszących i negatywnych znajomości. Z własnej woli człowiek stanie się więc świadkiem osobistej przemiany duchowej, co stanowi cel każdego postu w Kościele prawosławnym.

Każdy post ma za zadanie pogłębienia dotychczasowej pracy nad własnym postępowaniem a nie tylko naprawy popełnionych złych uczynków.

Idealny przykład postu dał nam Zbawiciel. Przystąpiwszy najpierw do św. Jana Chrzciciela podczas Chrztu Pańskiego, uświęciwszy wszystkie wody całej ziemi, Jezus Chrystus udał się na pustynię, w miejsce odosobnienia, gdzie pościł się i modlił. Dopiero po okresie czterdziestodniowego postu, Chrystus przystąpił do nauczania i uzdrawiania ludzi.

Pierwszym więc działaniem, po Chrzcie w Jordanie, jest podjęcie się postu, który stał się nieodzownym elementem przygotowawczym do późniejszych wielkich dzieł Jezusa Chrystusa w Izraelu. Widoczny schemat, Kościół przyjął z całą odpowiedzialnością i stosuje od początku swego istnienia na ziemi, w tym momencie dochodzimy więc do zagadnienia postu uspienskoho.

Post ten poprzedza święto Zaśnięcia NMP, ponieważ jego zadaniem jest przygotowanie wiernych do godnej adoracji Bogurodzicy w dniu Jej święta. Kościół Wschodni skłaniał się zawsze w stronę wyciszenia i modlitwy przed ważniejszymi wydarzeniami kościelnymi. Czynili tak przecież Apostołowie, którzy przed udaniem się na misję głoszenia Ewangelii różnym narodom, podejmowali się wysiłków związanych ze wzmożoną ascezą.

Pochwała postu, którą wyjawił sam Zbawiciel Jezus Chrystus Swoim uczniom i Apostołom: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę i post (Mk 9,29), ukazuje nam bezpośredni kierunek działania postu każdego prawosławnego chrześcijanina. Jest to więc nie tylko oczyszczenie ducha, nie tylko naprawa przewinień i skrucha za nie; jest to, przede wszystkim, prowadzenie otwartej wojny z siłami ciemności, ponieważ tak działa prawdziwa metanoia – przemiana. To ona powoduje zmianę całego naszego dotychczasowego światopoglądu z liberalnej obserwacji, w kierunku zupełnego opowiedzenia się po stronie prawidłowości ewangelicznego wzorca.

Potwierdzając powyższe tezy, przytaczamy z radością słowa św. Warsonofiusza Wielkiego, który był zupełnie przekonany o tym, że post wyłącznie cielesny nic nie znaczy bez udziału postu duchowego naszego  wewnętrznego człowieka, ponieważ to drugie oznacza zupełną ochronę  nas samych od działania namiętności.

Przemienienie Pańskie

Przemieniłeś się na górze, Chryste Boże, objawiając uczniom Twoim chwałę Twoją na ile mogli pojąć. Niech więc i nam grzesznym za wstawiennictwem Bogurodzicy zajaśnieje wieczna Światłość Twoja, Dawco Światłości, chwała Tobie! (Preobraziłsia jesi na hore Christie Boże, pokazywyj uczenikom Twoim stawu Twoju jakoże możachu, da wozsijajet i nam gresznym swiet Twoj prisnosuszcznyj, molitwami Bohorodicy, Swietodawcze, sława Tiebie).

Święto Przemienienia Pańskiego zostało ustanowione na pamiątkę wydarzenia opisanego w Ewangelii (Mat 17, 1-13 Łk 9, 28-36). Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę... Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z nim. Na górze Tabor Chrystus ukazał wybranym uczniom swą odwieczną chwałę, a głos z nieba objawił Jego Boskie pochodzenie. To wydarzenie poprzedzające cierpienia i śmierć krzyżową Syna Bożego miało na celu umocnienie wiary Apostołów przed ciężką próbą, jaka wkrótce miała ich spotkać. Było również zapowiedzią światłości przyszłego Zmartwychwstania, a także mających nadejść czasów ostatecznych oraz powtórnego przyjścia Chrystusa, kiedy Jego uczniowie wraz z Nim będą uczestniczyć w Boskiej światłości i chwale.

Wraz z jaśniejącym Chrystusem na górze Tabor oczom Apostołów ukazali się Mojżesz i Eliasz - prorocy Starego Testamentu, którzy w czasach, gdy cały naród Izraela modlił się o przyjście Mesjasza, stali się godnymi oglądania chwały Bożej. My również każdego dnia oczami naszej duszy możemy oglądać Światło Przemienienia Pańskiego i współprzeżywać radość Apostołów na Górze Tabor, wystarczy podążać drogą Świętych, o których codziennie wspomina Cerkiew, a Oni wskażą nam kierunek do Radosnej Światłości Chrystusa, której już są uczestnikami.



Dodano: 15 sierpnia 2010

Яблочинский Листок 14/2010

Turkowice to miejsce szczególne dla synów Ziemi Chełmskiej. Jak śpiewał ukraiński prawosławny lud Chełmszczyzny: do Turkowycz spiszyt narod na Ryzy Położennia. Choć przez wiele lat w Turkowicach nie było słychać prawosławnej modlitwy, pamięć pielęgnowana jest do dzisiaj. Monaster turkowicki znajdował się w samym sercu Chełmszczyzny - tam, gdzie odnajdujemy początki historii regionu. To właśnie w pobliżu Turkowic we wsi Czermno znajdują się ślady sławnego grodu Czerwień, który dał nazwę dla Grodów Czerwieńskich.

 

Data powstania pierwszej, na terenie dzisiejszych Turkowic, wspólnoty monastycznej, nie jest znana. W pamięci mieszkańców istnieje jeszcze żywy przekaz, mówiący o tym, iż na miejscu obecnych zabudowań monasterskich objawiła się ikona Bożej Matki, co skłoniło okoliczną ludność ruską do budowy cerkwi. Według tego przekazu polski książę Władysław Opolczyk zapragnął wywieźć z niedalekiego Bełza, który znalazł się w jego władaniu, do rodzinnego Opola wszystkie skarby, w tym także starodawny obraz Matki Bożej. Droga prowadziła właśnie przez okolicę Turkowic. Gdy po odpoczynku książę zapragnął jechać dalej, konie nie mogły ruszyć z miejsca wozu ze świętością. Zdwoiwszy siły obraz udało się powieźć dalej i miał on trafić aż do Częstochowy. Na miejscu, gdzie stał obraz, pozostało cudowne światło, w którym widać było oblicze Bogurodzicy, bowiem odbiło się ono na płótnie. Miejscowi prawosławni mieszkańcy na pamiątkę tego cudownego wydarzenia mieli zbudować na tym miejscu cerkiew, dająca początek turkowickiemu monasterowi.

Nie posiadamy miarodajnych źródeł historycznych, mówiących o początkach monasteru turkowickiego. Wiemy jedynie, że męski klasztor w Turkowicach istniał - jako unicki - do 1749 r., gdy został zamknięty przez chełmskiego biskupa unickiego Maksymiliana Ryłło, a cerkiew, z czczoną przez miejscową ludność, ikoną, podporządkowano parafii w Sahryniu.

Życie monastyczne odrodziło się w Turkowicach dopiero w 1903 r., gdy z inicjatywy ostatniej carycy, św. Aleksandry Fiodorowny, powołano tu filię monasteru żeńskiego św. Antoniego w Radecznicy. Jej przełożoną została mniszka Maria Magdalena (Gorczakowa). Od 1912 r. istniał już tutaj samodzielny żeński monaster prawosławny, w którym założono seminarium nauczycielskie, dom ludowy, aptekę, szpital i szkołę gospodarczą. Na święta do obrazu Matki Bożej przybywały tysiące pielgrzymów. Szczególnie uroczyście obchodzono tu święta Złożenia Szat Przenajświętszej Bogurodzicy w Blachernie (15 lipca) oraz Opieki Matki Bożej (14 października). Mniszki, przy organizacji monasteru, czerpały z doświadczenia niedalekiego monasteru w Leśnej, który również angażował się w życie społeczne. Wspólnota liczyła wtedy ok 80 osób.

Turkowicką tradycję przerwała pierwsza wojna światowa. Cudowny turkowicki obraz podczas bieżeństwa wywieziono w głąb Rosji, skąd już nigdy nie powrócił. Po 1918 r. budynki monasteru odebrano prawosławnym, a sobór zburzono. W roku 1929, w czasie akcji rewindykacyjnej państwa polskiego  cerkiew w Turkowicach została zburzona, a obiekty zamieszkane dotychczas przez mniszki odebrane Kościołowi prawosławnemu. Podobny los spotkał drugą, cmentarną cerkiewkę, którą zniszczono podczas drugiej fali rewindykacji w 1938. Mimo to w latach dwudziestych, gdy prawosławni mieszkańcy Chełmszczyzny powrócili z emigracji na ojczystą ziemię, mniszki - choć bez zezwolenia władz II RP - również wróciły do wsi, a turkowickie święto mogło się odrodzić. Zbudowano kapliczkę, w której umieszczono kopię cudownej ikony i znowu do Turkowic przybywały tysiące pielgrzymów. Dzięki staraniom biskupa lubelskiego Sawy (Sowietowa), monaster w latach 1936-39 został oficjalnie reaktywowany. Przybyły nowe zakonnice. Taka sytuacja trwała do połowy lat czterdziestych XX wieku.

Po deportacjach prawosławnej ludności ukraińskiej z Chełmszczyzny w latach 1944-1946 na Ukrainę Radziecką i w ramach akcji "Wisła" w 1947 r. na północne i zachodnie ziemie Polski, przerwana został prawosławna modlitwa w Turkowicach. Kapliczka z ikoną była opuszczona, sprofanowana, cudowne źródło zasypano, cmentarz zniszczono.

Gdy w 1981 r. przybył tu zwierzchnik Kościoła prawosławnego w Polsce metropolita Bazyli, nieoczekiwanie, w na wpół zniszczonej kapliczce odnalazł kopię turkowickiego obrazu. Umieszczono ją w Warszawie, a potem w najbliższej czynnej cerkwi prawosławnej w Tomaszowie Lubelskim, gdzie odrodziło się też święto ku czci Turkowickiej Ikony Bogurodzicy. W 1990 r., ze względów bezpieczeństwa, kopię obrazu umieszczono w monasterze w Jabłecznej, gdzie także zapoczątkowano obchody święta ku jej czci.

Na Chełmszczyźnie bardziej uroczyste obchody święta turkowickiej ikony rozpoczęto w 1995 r. - początkowo w Tomaszowie Lubelskim, a potem w Hrubieszowie. Wtedy też na święto zaczęli przybywać dawni mieszkańcy Ziemi Chełmskiej z Ukrainy. Przełomowym momentem dla odrodzenia turkowickiej tradycji stał się 1999 r., gdy po raz pierwszy od lat czterdziestych XX w., w dzień święta turkowickiej ikony, odbyło się prawosławne nabożeństwo w samych Turkowicach. Poświęcono wtedy pamiątkowy krzyż na terenie dawnego monasteru, zlokalizowany na działce, która ponownie stała się własnością Kościoła prawosławnego. Od tego też momentu każdego roku 15 lipca w Turkowicach ma miejsce procesja i modlitwa z poświęceniem wody. W uroczystościach biorą udział prawosławni hierarchowie, duchowieństwo i setki pielgrzymów.

Jesienią 2006 r. Kościołowi prawosławnemu udało się odzyskać dawny Dom Ludowy, który znajduje się na terenie monasteru naprzeciw pamiątkowego krzyża. Budynek jest obecnie przystosowywany do potrzeb sakralnych, co dało warunki do obchodów święta ku czci Turkowickiej Ikony Matki Bożej w samych Turkowicach.

Żeński Dom Zakonny pw. Opieki Matki Bożej w Turkowicach został utworzony dekretem Jego Ekscelencji Arcybiskupa Lubelskiego i Chełmskiego Abla, dnia 28 sierpnia 2008 r. Przełożoną Domu Zakonnego została siostra Eufalia (Zołotariew). Od dnia 21 września 2009 r. funkcję p.o. przełożonej Domu Zakonnego pw. Opieki Matki Bożej pełni siostra Leoniła (Krawczuk). Obecnie monaster zamieszkuje sześć mniszek.

9 marca 2010 roku decyzją soboru biskupów PAKP wspólnota monastyczna otrzymała rangę monasteru.

Przedstawiony materiał pochodzi z serwisu internetowego cerkiew.pl. Umieszczenie w całości historii Żeńskiego Monasteru w Turkowicach, w naszej gazetce, jest bezpośrednio związane z obchodami święta Turkowickiej Ikony Matki Bożej, ponieważ od bieżącego roku znajduje się tam ikona, którą Klasztor w Jabłecznej zwrócił odradzającemu się, żeńskiemu, w Turkowicach. Mnisi naszego monasteru brali czynny udział w akcie przekazania Ikony oraz w celebracji nabożeństw cerkiewnych w dniach 14-15 lipca b.r.

Niezwykłość tego wydarzenia stanowi fakt historyczny, ponieważ Turkowicka Ikona MB od lat znajdowała się w Jabłecznej, tutaj organizowane było święto ku Jej czci. Warunek powrotu ikony do Turkowic stanowił wymóg odrodzenia się tam życia monastycznego – czego jesteśmy świadkami. Niech Bóg im pomaga!

     Preswiataja Bogorodice, Spasi nas!

 

Dodano: 16 lipca 2010


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej