Odwiedzin: 100301
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 17/2010
 

Post przed Bożym Narodzeniem, którego łaskawość polega na pokornym ograniczeniu osobistych pragnień, związanych z dążeniem do osiągnięcia maksymalnych rozkoszy, swoim sensem nie odbiega od ogólnego pojęcia postu w Kościele prawosławnym.

Każdy szczególny moment, oznaczony przez jedność całego chrześcijańskiego Kościoła, zachowany w sposób szczególnie rygorystyczny w Prawosławiu, oznacza zwrócenie większej uwagi na sprawy ducha niż podczas zwyczajnego, codziennego trwania i samorealizacji dążeń w realnym świecie. Znajdujemy się obecnie w czasie postu bożonarodzeniowego, który każdego roku z tą samą datą rozpoczyna swój zbawienny wpływ na wiernych. Na kogo rzeczywiście wpływa post, który niezwykle często pozostaje jedynie umownym symbolem w realnym życiu współczesnego świata, wspomnieniem wielkich wydarzeń, rzadziej zaś rzeczywistością wolnego wyboru i podporządkowania się zaleceniom Kościoła prawosławnego?

Działa w całej swej pełni na prawdziwie wierzącego człowieka, któremu nieobce są słowa Ewangelii: modlitwa i post; lecz także zachowującego i stosującego w życiu osobistym podstawowe priorytety naszego Prawosławia nie tylko w określonym czasie! Nikt spoza tego kręgu nie może więc ze spokojem sumienia stwierdzić, że uznaje warunki Kościoła, jeśli nie podejmuje trudu postnych wyrzeczeń w swoim życiu, szczególnie zaś w dni określone jako post.

Czy wyrzeczenia te są trudne? Czy gwarantują wszelki sukces duchowy? Pytania te odstraszają umysły ludzi wygodnych, którzy zapomnieli o zaleceniu uczestnictwa w życiu całej wspólnoty cerkiewnej i prowadzą odosobniony żywot osobistego zadowolenia z dokonanych czynów i niebagatelnych osiągnięć, które przypisują jedynie sobie. Wszelki sukces duchowy oznacza prawdziwe zadowolenie, ponieważ jedynie tą drogą oddajemy Bogu, co boskie – wychwalamy Go za łaski, jakie otrzymaliśmy, więc przyznajemy się do naszej niemocy bez Boga. Człowiek, który za podstawę wszelkiego działania obiera wiarę – w logiczny i niezwykle uporządkowany sposób zakłada wagę modlitwy w życiu osobistym, która z kolei skłania do wyrzeczeń Христа ради – ze względu na Chrystusa.

Niejednokrotnie podchodzimy jednak do pojęcia modlitwy zupełnie inaczej. Do ut des ­ - niezwykle trafna magiczna zasada: ja dam coś, więc coś musi się wydarzyć, bo ktoś musi mi coś też dać w zamian. Chodzi jedynie o korzystne warunki takiego związku… Ewangelia nie mówi nam niczego, co potwierdzałoby zasadność powyższego, lecz przestrzega przed takim podejściem. Słowa Chrystusa: przyjdźcie do Mnie wszyscy strudzeni i obciążeni a Ja wam dam ukojenie (Mt 11,28) – nie mówią nam, byśmy coś dali w zamian. Wystarczy jedynie przyjść do Chrystusa.

W jaki sposób miałoby się odbyć takie ukierunkowane podróżowanie – mając umysł otwarty i znając podstawowe zalecenia naszego Kościoła, powinniśmy się orientować, że owo przyjście do Chrystusa odbywa się właśnie poprzez modlitwę i post. Te dwa charakterystyczne wymogi nie są nakazem ale naturalnym efektem poszukiwań duszy pragnącej Boga, dążącej do pogłębienia osobistej wiary, do podniesienia jej poziomu i potwierdzeniu dotychczasowych przekonań religijnych.

Wystarczy jedynie przyjść do Chrystusa ze wszystkimi swoimi problemami, ukrytymi bądź widocznymi namiętnościami, szczerze je obmyć strugami łez fizycznych bądź duchowych – szczerością pokajania za nie – i Chrystus daje ukojenie. Nic prostszego – niczego nie musimy dawać w zamian, żadnego rachunku nie należy tu regulować, żadne negatywne konsekwencje nie będą nas dotyczyć. Zupełnie prosta metoda osiągnięcia zadowolenia oraz przyjęcia ogromu łaski od Dobrego Boga.

Mając tak przygotowany wzorzec postępowania, powinniśmy znaleźć kolejne bodźce, które potwierdzą sensowność działania. Kościół wychodzi na samym początku postu bożonarodzeniowego z propozycją owego przyjścia do Chrystusa, wystarczającym opisem starotestamentowego wydarzenia, które zwiastowało nadejście Nowego Testamentu:

Wprowadzenie do świątyni Najświętszej Marii Panny to jedno z wielkich 12 świąt całego Prawosławia. W każdym lokalnym kościele wszyscy prawosławni świętują to wydarzenie zgodnie z wymogami kalendarzowymi, jakie są reakcją Kościoła na zmieniający się świat. Postać małej Bogurodzicy, dziecka, które samodzielnie dąży do najświętszego miejsca Starego Testamentu jest praobrazem naszego osobistego dążenia do Chrystusa, naszej największej świętości.

Schody, które pokonuje trzyletnia Maria, oznaczają dla nas wszelkie knowania złego i nasze namiętności, które opóźniają nas w dążeniu do Chrystusa. Niejednokrotnie zapominamy o zbawczej mocy modlitwy i postu, uwsteczniając się zupełnie, zamiast się rozwijać. Zaplątani w niejasne zależności świata fizycznego, nadszarpujemy nasze siły wewnętrzne, gubiąc je przez wszelkie złe słowa, uczynki i pozorną wolność myśli.

Wprowadzenie do świątyni oznacza dla nas wprowadzanie nas samych przed oblicze Boga. Jego świętość nie jest żadną przeszkodą – są nią wyłącznie nasze namiętności, niewyspowiadane grzechy, całe brzemię złości na innych ludzi, brak miłości do najbliższych i najprawdziwsza zawiść do zupełnie nieznanych osób, o których dowiadujemy się ze środków masowego przekazu.

a Ja wam dam ukojenie… - jakby nie słysząc naszego narzekania na cały świat, Jezus Chrystus nieprzerwanie kontynuuje Swoje wezwanie, zaprasza nas ku Sobie: nie od razu, nie w czasie jednej sekundy – On czeka na nas latami, całymi dekadami – oczekuje naszej osobistej zgody na działanie Jego świętej łaski na nas samych. Nie warto więc czekać, bo nawet najmniejsze poruszenie serca, nawet najmniejsza dobra myśl, którą przyjmiemy i postaramy się iść jej wytycznymi, zostanie z pewnością zauważona i po tysiąckroć wynagrodzona. Zauważmy, że to te najmniejsze, wydawałoby się, pozbawione chwały i w ogóle niezauważalne myśli i postanowienia, z czasem wyrastają do miana wielkich czynów, które przyniosą chwałę i rzeczywisty, prawdziwy spokój sumienia.

Ukojenie od Chrystusa otrzymamy podczas każdej szczerej spowiedzi. Niech czas postu filipowego ku temu właśnie posłuży a nikt z nas nie pożałuje podjętej drogi, prowadzącej do domu Ojca (J 14,2).

 

Dodano: 03 grudnia 2010

Archanioł Michał
 

Archanioł Michał

Jest jednym z najważniejszych aniołów, przyjmuje bezpośredni udział w kierowaniu losami całego Kościoła. Wiemy z Pisma Świętego, że oprócz świata widzialnego, istnieje także świat duchowy, niewidzialny, który został powołany jako pierwszy. Jest to wielki duchowy świat, który zapełniają istoty obdarzone rozumem i dobrą wolą, które nazywamy aniołami. Słowo anioł oznacza w języku greckim posłaniec, czyli ten, który obwieszcza wolę swego pana. Pismo Święte nadaje aniołom właśnie taka nazwę, ze względu na rolę, jaką pełnią, niejednokrotnie posyłani przez Boga do ludzi, w celu objawienia woli Bożej.

Na czym polega i czym jest duchowe życie aniołów w duchowym świecie, który zamieszkują i jednocześnie reprezentują – pozostaje tajemnicą, której, w rzeczywistości, nie potrafilibyśmy ogarnąć. Wiemy natomiast, że ich świat zasadniczo różni się od naszego: zarówno pojęcie czasu, jak i wszelkich warunków życiowych, do których jesteśmy ograniczeni w naszym świecie – zupełnie kolidują w porównaniu z naszymi wzorcami i miarami. Określenie archanioł oznacza wyższe służenie i poziom hierarchiczny, w porównaniu z innymi aniołami.

W języku hebrajskim imię Michał oznacza: Któż jak Bóg. Pismo Święte przedstawia niewiele spośród imion anielskich, co oznacza szczególną posługę tych aniołów, które bezpośrednio uczestniczyły w kierowaniu losami świata widzialnego, w wypełnianiu woli Bożej. Ci aniołowie, których imiona zostały umieszczone w księgach Starego bądź Nowego Testamentu niezwykle często utożsamiają się z określeniem Anioł Pana, dzięki czemu jesteśmy w stanie wywnioskować ich szczególną misję w dziele rozwoju Królestwa Niebieskiego na ziemi. Wśród imion najważniejszych aniołów, opisanych już w pierwszych księgach Starego Testamentu, najczęściej pojawiają się imiona dwóch archaniołów: Michał i Gabriel (Михаил и Гавриил). Dołączają do nich kolejno archanioły: Рафаил, Уриил, Салафиил, Иегудиил и Варахиил. Celowo imiona anielskie zostały przedstawione w języku rosyjskim, ponieważ łatwiej zauważyć pewną ich cechę, która ma wielkie znaczenie w nazewnictwie aniołów. Pogrubione końcówki imion są takie same – dlaczego? Nie jest to wina języka rosyjskiego, jak też polskiego, który nie posiada tej regularności.

Istnieje tradycja, mówiąca o właściwości imion anielskich, która odróżnia je od imion tych istot duchowych, które początkowo także były powołane do służby Bogu, jednak złe ukierunkowanie wolnej woli spowodowało ich wielki upadek. Zgodnie z tą tradycją anioł, który po upadku został wypędzony wraz z podobnymi sobie z raju, pierwotnie nosił imię Satanael (Сатанаил). Po tym wydarzeniu jego imię zostało pozbawione chwały królewskiego służenia – chwały Bożej - wyróżnionej końcówki: -el (-ил), która w języku hebrajskim wskazuje na bezpośredni związek z władzą królewską – hebr. melek to: król. Z tego też względu znany jest jako Satan (Szatan) / Сатана. Próbując więc ustalić prawidłowe imiona aniołów, którzy służą Bogu i nie poddali się sugestiom upadłego i jego sług, nawet w języku polskim możemy z łatwością je określić, przy pomocy wspomnianej zasady: Rafael, Uriel, Salafael, itd.

Teksty biblijne ukazują archanioła Gabriela jako tego, który obwieszcza ludziom podniosłe i radosne wydarzenia (Dan 8,16; 9,21; Łk 1,19-26).

W księdze Tobiasza archanioł Rafael mówi o sobie: Jam jest bowiem anioł Rafael, jeden z siedmiu, którzy stoimy przed Panem (Tob 12,15). Stąd wynika przekonanie o tej liczbie archaniołów, wśród których znajduje się także Michał.

Biblia nazywa archanioła Michała księciem, dowódcą armii Bożej. a przedstawiany jest najczęściej jako głównodowodzący zastępów anielskich, walczących ze złem i jego przejawami wśród ludzi. Warto zauważyć, iż to stąd wywodzi się kolejne cerkiewne określenie – arcystrateg, tj. żołnierz starszy rangą, dowódca. Popiera to również fakt z Pisma Świętego, gdy arcystrateg Michał objawił się Jozuemu (Иисус Навин) w charakterze pomocnika, który znacznie dopomógł w zdobyciu Ziemi Obiecanej przez Izraelitów. Kolejne objawienie miało miejsce podczas upadku królestwa Babilonu, gdy prorok Daniel kładł podwaliny dla przyszłego królestwa mesjańskiego (Mesjasz – Jezus Chrystus). Arcystrateg Michał zapewnił proroka Daniela o swojej pomocy całemu narodowi Bożemu, jaką udzieli w czasach ostatecznych, tj. za panowania Antychrysta.

Księga Objawienia opisuje zaś arcystratega jako głównego dowódcę w wojnie ze smokiem-diabłem i wszystkimi jego sługami, upadłymi, zbuntowanymi  aniołami:

I wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i aniołowie jego, lecz nie przemógł i nie było już dla nich miejsca w niebie. I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie (Ap 12,7-9, zob. też: Joz 5,13; Dan 10,12,1; Łk 10,18).

Apostoł Juda krótko wspomina o arcystrategu Michale jako o przeciwniku diabła (Jud 9).

W duchu Biblii Ojcowie Kościoła upatrują postać arcystratega Michała jako uczestnika ważnych wydarzeń, bezpośrednio dotyczących losów narodu Bożego, gdzie interesującym faktem jest pomijanie imienia tego archanioła. Dobrym przykładem jest tajemniczy słup ognisty, który prowadził Izraelitów podczas ich ucieczki z Egiptu oraz doprowadził do zatopienia w morzu wojska faraona. Kolejny obraz to zwycięstwo Izraelitów nad wielokrotnie liczniejszym i wspaniale przygotowanym wojskiem asyryjskim, które okrążyło Jerozolimę. Miało to miejsce za działalności proroka Izajasza (Wyj 33,9; 14, 26-28; 2 Król. 19,35).

Kościół czci archanioła Michała jako obrońcę prawdziwej wiary oraz przeciwnika herezji i wszelkiego zła. Jego ikony przedstawiają przede wszystkim anioła z ognistym mieczem w dłoni lub nierzadko z kopią, którą przebija szatana.

Na początku IV w. Kościół ustanowił święto sobora – czyli wszystkich mocy niebiańskich, na czele z arcystrategiem Michałem, na dzień 8 / 21 listopada.

Dodano: 24 listopada 2010

Яблочинский Листок Nr 16/2010
 

Podwyższenie Krzyża Pańskiego

 Jest to drugie, nieruchome święto, z liczby 12 wielkich świąt, obchodzone 14/27 września. Ustanowione zostało na pamiątkę dwóch ważnych wydarzeń związanych z losami Krzyża Chrystusowego oraz dla umocnienia tradycyjnego kultu Krzyża Świętego. Krzyż, na którym powieszony był Jezus Chrystus, przez przeszło 300 lat spoczywał w ziemi, a na miejscu kaźni - Golgocie wznosiła się pogańska świątynia ku czci Wenery.

W IV wieku, za panowania pobożnego cesarza Konstantyna Wielkiego do Jerozolimy przybyła cesarzowa Helena, matka cesarza. Po dłuższych poszukiwaniach odkopane zostały trzy krzyże. Cud uzdrowienia chorej kobiety, a według innego przekazu - wskrzeszenia zmarłego pozwolił ustalić, który z odnalezionych krzyży jest Chrystusowym krzyżem. W obecności patriarchy Makarego krzyż podniesiono i ukazano tłumom wiernych na cztery strony świata.

W roku 614 Jerozolima zburzona została przez Persów. Król Chozroes wywiózł wraz z innymi łupami wojennymi pozostałą część krzyża. W 14 lat później, gdy zawarty został pokój - cesarz Herakliusz osobiście, w zgrzebnych szatach z wielkim nabożeństwem wniósł odzyskaną relikwię na jej dawne miejsce.

Te dwa wydarzenia ożywiły kult krzyża i posłużyły ustanowieniu święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Od roku 335 obchodzono je 14 września. Powyższe wydarzenia wzmogły zainteresowanie teologów krzyżową ofiarą Chrystusa, ożywiła się pobożna pamięć o męce i sensie cierpień Chrystusa. Podwyższenie Krzyża Pańskiego jest dla wiernych wezwaniem do uczestnictwa w krzyżu Chrystusowym, do wszczepienia się w Chrystusa, naśladowania Go w całym swoim życiu.

Krzyż towarzyszy prawosławnemu chrześcijaninowi od narodzin aż do śmierci. Jest drogowskazem, znakiem zbawienia i zwycięstwa nad grzechem w sobie samym i w otaczającym nas świecie. Krzyż na mogiłach zmarłych zapewnia nas o przyszłym naszym zmartwychwstaniu. On także zakończy, według słów Jezusa Chrystusa, nasze ludzkie losy i los całego świata, gdy ukaże się na Niebiosach znak Syna Człowieczego (Mt 24, 27).

Osobliwością święta jest obrzęd wyniesienia krzyża na środek cerkwi oraz jego podwyższenia. Na jutrzni po wielkiej doksologii kapłan w pełnym komplecie szat liturgicznych bierze z ołtarza ozdobiony kwiatami krzyż, kładzie go na głowę i wynosi na środek cerkwi. Chór śpiewa troparion Zbaw, Panie, lud Twój i pobłogosław dziedzictwo Twoje, zwycięstwem prawowiernych nad przeciwnikami obdarzaj i przez krzyż Twój ochraniaj społecznośc Twoją (Spasi, Hospodi ludi Twoja i błahosłowi dostojanije Twoje, pobiedy błahowiernym na soprotiwnyja daruja i Twoje sochrania Krestom Twoim żitielstwo). Kapłan okadza krzyż i wraz z wiernymi składa przed nim pokłon ze słowami Krzyżowi Twemu kłaniamy się Władco i święte Zmartwychwstanie Twoje sławimy (Krestu Twojemu pokłaniajemsia Władyko i swiatoje Woskresienije Twoje sławim). W świątyniach katedralnych sprawowany jest specjalny obrzęd podwyższenia krzyża. Biskup stojąc na podwyższeniu na środku cerkwi na tzw. katedrze unosi i opuszcza krzyż ku wschodowi, następnie na zachód, południe, północ i ponownie na wschód. Obrzęd ten za każdym razem poprzedza ektenia złożona z pięciu próśb, po których chór 100 razy śpiewa Panie, zmiłuj się.

Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego jest dniem postu w związku z tym, że wspomina się w tym dniu ukrzyżowanie i śmierć Chrystusa. Okres świąteczny trwa wraz z dniami przed i poświątecznymi 8 dni, od 13/26 do 21/4 października. W dzień oddania święta po rozesłaniu Liturgii kapłan wnosi krzyż do ołtarza.

Niniejszy tekst jest fragmentem książki "Nauka o nabożeństwach prawosławnych" ks. Konstantego Bondaruka. Została ona wydana przez diecezję białostocko-gdańską w 1987 r. – za: cerkiew.pl

 Święto Opieki Matki Bożej

 To wydarzenie miało miejsce w Konstantynopolu, w X wieku. Cerkiew w Blachernach, w której znajdowała się szata (okrycie głowy – przeniesione z Palestyny w V wieku, oraz pas) Przenajświętszej Bogurodzicy, jest na zawsze bezpośrednim świadkiem tamtych wydarzeń.

W dniu 1 października (stary styl), gdy we wspomnianej świątyni trwało nabożeństwo Całonocnego Czuwania, jeden ze znajdujących się tam wiernych – św. Andrzej Saloita (jurodiwyj, szalony ze względu dla Chrystusa) ujrzał idącą po obłokach i pełną światłości, w otoczeniu Aniołów - Matkę Bożą. Towarzyszyli Jej święty Jan Chrzciciel i św. Apostoł i Ewangelista Jan Teolog.
     
Matka Boża zbliżyła się do świętego Tronu Bożego (Ołtarza, Prestoła), by razem z wiernymi wznieść gorące, przepełnione żalem, modlitwy. W pewnym momencie Bogurodzica uniosła okrycie głowy i rozpostarła nad wszystkimi modlącymi się w świątyni na znak ochrony ich od wszelkich wrogów widzialnych i niewidzialnych.

Uczeń św. Andrzeja, św. Epifaniusz, pytany przez nauczyciela o widzenie, ze strachem Bożym stwierdził, że i on dokładnie widzi lecz nie może zrozumieć tego, co ogląda. Omoforion, Pokrow Matki Bożej był widoczny podczas Jej modlitwy, po Jej zaś odejściu i zniknięciu, szata stała się niewidzialna i poprzednia ogromna światłość ponownie zamieniła się w realny mrok nocy.

Choć jest to tak odległe wydarzenie dla człowieka, który żyje w obecnych czasach, Prawosławie nieustannie, rokrocznie z radością o nim przypomina. Dzieje się tak dlatego, ponieważ Matka Boża jest nieustającą Orędowniczką (Wzbrannaja Wojewoda) za całą ludzkość przed Tronem Jezusa Chrystusa. Każdy, kto z wiarą i ufnością zwróci się do Niej o pomoc, w gorącej i usilnej modlitwie, otrzymuje za Jej wstawiennictwem dary łaski Bożej, która go umacnia i dodaje sił oraz podtrzymuje w nim wiarę. Jest to radosne święto, które oznacza, że każdego dnia i o każdej porze mamy możliwość pokłonienia się w pokorze przed wielkością Tej, Którą pokora wyniosła ponad wszelkie anielskie zastępy.

Dodano: 02 pazdziernika 2010


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej