Odwiedzin: 98772
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок Nr 13/2010
 

 Patriarchat Jerozolimski nazywany jest Matką wszystkich Kościołów, gdyż to właśnie z Jerozolimy  Apostołowie wyruszyli głosić Ewangelię całemu światu. Również w Jerozolimie powstała pierwsza wspólnota chrześcijańska, na której czele stał św. Jakub, brat Pański. W 52 roku, w Świętym Mieście odbył się tzw. Sobór Jerozolimski, na którym ostatecznie rozstrzygnięto kwestię chrztu pogan. Ze względu na swe położenie i niezaprzeczalne, apostolskie korzenie, Kościół jerozolimski cieszył się i nadal cieszy niepodważalną estymą pośród prawosławnych i nie tylko.

Z tego, głównie, względu, w 451 roku Sobór Chalcedoński postanowił podnieść biskupa Jerozolimy do godności patriarchy i nadać mu piąte, honorowe miejsce w hierarchii Kościołów starożytnych, tuż po Rzymie, Konstantynopolu, Aleksandrii i Antiochii. Niestety, niespokojne dzieje Ziemi Świętej nigdy nie oszczędzały Kościoła i nawet dziś przychodzi mu się funkcjonować w niesprzyjających warunkach.

22 lipca 2005 roku Teofil III objął tron patriarszy, zastępując tym samym patriarchę Ireneusza I. Teofil III, zgodnie z lokalną tradycją, nosi oficjalny tytuł Wielce Błogosławionego Patriarchy Świętego Miasta Jerozolimy i całej Palestyny i jest 141 patriarchą w historii tego Kościoła. Katedrą patriarszą jest sobór Zmartwychwstania Chrystusa w Jerozolimie.

Według wyważonych szacunków, do Patriarchatu Jerozolimskiego należy około 156 tys. wiernych, z których większość to Arabowie zamieszkujący Palestynę, Izrael oraz Jordanię. Kościół posiada również swe diecezje w Ameryce, Afryce i Australii. Hierarchia Kościoła to szesnastu metropolitów, dwóch arcybiskupów i dwóch biskupów. Organem wspomagającym Patriarchat jest Bractwo Grobu Pańskiego, do którego należy około 130 członków: patriarchów, arcybiskupów, kapłanów, diakonów i zakonników.

Ortodoksyjny Zakon Obrońców Bożego Grobu

Początki Bractwa Obrońców Bożego Grobu datują się na IV wiek, wiek legalizacji chrześcijaństwa jako religii państwowej w 313 roku (Edykt mediolański) i ufundowania przez cesarzową św. Helenę i cesarza św. Konstantyna Kościoła Bożego Grobu w 326 r. Z początku nosił on nazwę Zakonu Spoudaeoi (studious, zelotów), lub Spoudaeoi Zmartwychwstania Jezusa Chrytusa. Jego członkami początkowo byli tylko mnisi. Z czasem mnisi - stróże Kościoła Bożego Grobu w Jerozolimie, musieli stawiać opór islamskim najeźdźcom.

Obrońców Bożego Grobu zaczęła obowiązywać religijna reguła św. Bazylego Wielkiego. Opiekunem tych jerozolimskich mnichów był patriarcha Jerozolimy. Po odbiciu z rąk muzułmanów Ziemi Świętej przez łacińskich krzyżowców w 1099 r. Gotfryd z Bouillon, władca Królestwa Jerozolimy utworzył zakon Ordo Canonicorum Regularium Custodum Sacrosant Sepulchri Domini Hierosolymitani i powołał przy nim kapitułę rycerzy. Podlegali oni zwierzchnikowi kościoła łacińskiego w Ziemi Świętej czyli biskupowi Jerozolimy. W czasach stacjonowania łacinników w Palestynie (do XIII wieku), do ich podstawowych obowiązków należało oprowadzanie pątników, obrona Grobu Chrystusa oraz uczestniczenie w wyprawach przeciw niewiernym. Kapituła składała się z duchownych i rycerzy, jednak szybko dominującą rolę zaczęli odgrywać kapłani.

Po upadku Królestwa Jerozolimy, zakon rozwijał się w Europie, a siedzibą przeora generalnego stała się Perugia. W Europie bożogrobcy szerzyli kult Grobu Pańskiego i nabożeństwa pasyjne oraz prowadzili działalność charytatywną. Po upadku Konstantynopola w 1453 patriarcha Jerozolimski Atanazy przybył do Konstantynopola do Mohameda II i otrzymał od niego dokument potwierdzający zwierzchność Prawosławnego Bractwa Obrońców Bożego Grobu nad świętymi miejscami Ziemi Świętej. W tym czasie zaś bractwo łacińskie przeżyło poważny kryzys. Papież Innocenty VIII w 1489 r. inkorporował bożogrobców do zakonu joannitów (Kawalerów Maltańskich). Zakon bożogrobców został zniesiony w większości krajów europejskich, przetrwał jednak m.in. w Hiszpanii i Polsce. Na świecie zakon przez kilka wieków wegetował.

Przez wieki obrońcy Bożego Grobu kontynuowali opiekę nad Bożym Grobem, dzieląc się przy tym z Kościołem ormiańskim i łacińskim. Prawosławni rycerze Bożego Grobu byli prawnie uznani także przez władze tureckiego Imperium. Bractwo Rycerskie Prawosławnych Bożogrobców G Ιερά Αγιοταφιτική Αδελφότης odnowiło swoją konstytucję w trakcie mandatu brytyjskiego w Palestynie i zostało usankcjonowane po II wojnie światowej prawem jordańskim nr 227, z 16 stycznia 1958, regulującym władzę i kapitułę nad jego członkami.

Ortodoksyjne Bractwo Rycerskie Obrońców Bożego Grobu współcześnie

Obecnie prawosławny patriarcha Jerozolimy Teofil III jest Mistrzem, Przewodniczącym, Gubernatorem i Hegemonem mniszego Bractwa Bożego Grobu i rycerskiej kapituły prawosławnych Obrońców Bożego Grobu. Protektorem bożogrobców jest patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I. Odznaką bożogrobców jest złoty krzyż grecki, zawieszany na czerwonej wstędze. Wśród rycerzy są prezydenci Rosji: Władimir Putin i ś.p. Borys Jelcyn, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, ś.p. patriarcha Moskwy Aleksy II.

To właśnie w tej bazylice rokrocznie ma miejsce cudowne i niewytłumaczalne przez naukę zjawisko zejścia świętego Ognia, który rozpalając świece zgromadzonych w świątyni przedstawicieli różnych konfesji religijnych, w ciągu kilku pierwszych chwil nie parzy. Znamienne jest zjawisko omywania ogniem twarzy tych, u których pojawił się na trzymanych świecach.

        W tej świątyni znajduje się mniejsza, w której przechowuje się i strzeże wielki kamień, tzw. kamień namaszczenia, na którym dokonał się akt Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. to na nim sprawuje się każda Boska Liturgia. Modlitwa Jego Świątobliwości Patriarchy Jerozolimy przy tym kamieniu jest co roku nieodłącznym wydarzeniem Wielkiej Soboty, kiedy podczas niej pojawia się w postaci jasnych i głośnych błysków – Święty Ogień.
(źródła: cerkiew.pl oraz Wikipedia)

Dodano: 04 lipca 2010

Яблочинский Листок Nr 12/2010

Każdego roku Klasztor św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej, w sposób nieopisywalny i szczególny przeżywa jeden moment, na który składają się szczególnie uroczyste nabożeństwa. Doskonale wiemy, że chodzi tu o nasze najważniejsze święto Patrona Monasteru.

Warto zastanowić się nad osobą wspomnianego świętego, który zajmuje poczytne miejsce w prawosławnej hagiografii ale także niezwykle cenną może okazać się refleksja nad pojęciem miejsca, jakie św. Onufry zajmuje w naszym osobistym życiu. Wielokrotnie złożonym pytaniem, którym powinniśmy odswieżyć nasz umysł, będzie w tym momencie: w jaki sposób święty Onufry wpływa dziś na moje życie? Czy wyrzeczenia, których dokonał, dary Ducha Św., jakimi został obdarzony i bezmiar Bożej miłości, jaka spowodowała jego osobistą decyzję podążania Bożymi ścieżkami – czy to wszystko w jakiś sposób dotyczy mnie, człowieka, który otoczony nowoczesnością spogląda bardziej w przyszłość? Powinniśmy koniecznie uświadomić sobie, że nawet znikoma chęć małej nawet próby udzielenia sobie odpowiedzi na choćby jedno z postawionych pytań, pomoże nam określić naszą religijną tożsamość. Nie chodzi tu jedynie o nasze Prawosławie, powinniśmy się zastanowić nad jego jakością, o możliwościach jego jakościowej poprawy.

Wierzącemu człowiekowi wszystko staje się możliwe, to pewna i sprawdzona prawda. Ten, kto odczuwa w związku z tym wątpliwości – powinien jedynie wejrzeć do opisu życia naszego Patrona – świętego Onufrego Wielkiego. Warto częściej wspominać jego historię, ponieważ pełna łaski Ducha Świętego postać człowieka z długą do ziemi brodą w niezwykły i niewytłumaczalny sposób oddziaływuje na nasz umysł za każdym razem, gdy spoglądamy na jego święty wizerunek.

Wszyscy nasi parafianie i ich rodziny zamieszkujące różne miejscowości województwa i całego kraju a nawet na różnych kontynentach – posiadają w domach ikonę Świętego. Jego postać jest łatwa do identyfikacji – wiadomo – ta długa broda mówi sama za siebie.

Warto jednak zastanowić się, dlaczego przedstawiona postać na tej ikonie działa na naszą sferę odczuć, decyzji, religijności, chęci stania się lepszym człowiekiem, w sposób niemalże namacalny. Rozwijając przedstawioną myśl możliwe jest dalsze stawianie ważnych zagadnień, ponieważ wiele ma tu do powiedzenia charakter miejsca, w którym znajduje się ikona.

Z historii Klasztoru św. Onufrego wiemy, że to właśnie sam Święty wybrał Jabłeczną na miejsce, które wiecznie będzie imię moje chwalić. Jesteśmy świadomi, że już od przeszło pięciuset lat, czyli od swego początku, Klasztor w Jabłecznej nieprzerwanie świadczy o prawosławnej wierze. Nie zawsze świeciło słońce, nie zawsze dni były pogodne, nie każda epoka historyczna gwarantowała spokojne życie wiernych. Mnisi, żyjący za monasterskimi murami, tak naprawdę nigdy nie odgradzali swojej posługi od zewnętrznego świata.

Wierni ideałom i zasadom, jakie pielęgnuje Prawosławie, w momentach spokoju dbali o Klasztor, gdy jednak przychodził czas trwogi, pomagali ludziom, zupełnie bez względu na wszelkie preferencje: społeczne, religijne, bytowe, itd… Zawsze najważniejszy był bliźni, drugi człowiek, który potrzebował pomocy. Zgodnie ze słowami Jezusa Chrystusa, a raczej z ich parafrazą, przez stulecia historii Jabłecznej, siły ciemności nie mogły nigdy przemóc jasności Prawosławia, która szczególnie w tym miejscu, ze względu na Bożą łaskę, pozostawała na świeczniku i pocieszała wszystkich wiernych. Tylko dzięki wstawiennictwu św. Onufrego, który ofiarował nam nawet swoją ikonę, każdy wierny i mnich zawsze odczuwali i odczuwają szczególną radość, jaka napełnia to miejsce.

Postać z głównej ikony emanuje niezwykłą duchową mocą, dostępną każdemu człowiekowi, jednak nie dla każdego będącej świadomą. Na czym polega wielkość i owa moc, którą w głębi duszy każdy z nas odczuwa? Zapewne chodzi tu o życie, jakie prowadził pustelnik, św. Onufry Wielki. Jego zmagania a także trud, włożony w jakość własnej wiary, zwany w terminologii Ojców Kościoła duchowym wzrastaniem, nie poszedł na marne ani wtedy, ani dziś. Dlatego zostało użyte wyrażenie emanuje, byśmy łatwiej przyswoili tę właściwość ducha ludzkiego. Jest to odblask Bożej chwały, który polega na niematerialnym i nie dającym się bliżej przedstawić wpływie na nasze dusze - nie tylko od samego widoku świętego. Dochodzi do tego określony rodzaj duchowego ładunku, który zawiera ikona oraz całe jej otoczenie, ponieważ sam Święty wybrał to miejsce i duchowo w nim przebywa, uczestnicząc nie tylko w nabożeństwach, podniosłych aktach mniszych postrzyżyn czy w sferze podejmowania kierowniczych decyzji, lecz w każdym miejscu i czasie. Odczuwamy i głęboko wierzymy, że każdego dnia otrzymujemy błogosławieństwo św. Onufrego, gdy opuszczając świątynię, udajemy się na posłuszanije, czy gdy wieczorem kierujemy się na spoczynek.

        Mówiąc o łasce tego miejsca, nie możemy zapominać o jej działalności na wszystkich ludzi i wszelkie miejsca, z których wznoszona jest pokorna modlitwa każdego wierzącego człowieka, w której występuje także imię Patrona naszego Klasztoru.

        To właśnie na tym polega siła oddziaływania św. Onufrego Wielkiego mimo, iż żył i działał ponad 1600 lat temu. Jego energia udziela się przede wszystkim podczas modlitwy – szczerej modlitwy. Sam, będąc młodym człowiekiem, opuścił królewskie pałace i wszelkie ziemskie możliwości i udał się przed siebie, kierowany Duchem Świętym - na pustynię, by tam w ciągu 63 lat życia zaskarbiać niewyczerpalnych łask Bożych ze skarbnicy Bożego Miłosierdzia. Wiedząc, że Bóg kocha człowieka, postanowił poświęcić Mu całe życie i, z własnej woli, podjął się niewyobrażalnych wyrzeczeń wyłącznie w jednym celu – by uzdrowić własnego wewnętrznego człowieka, czyli własne ego, oraz, by dzięki temu wpłynąć na losy całego świata.

Czy to wszystko pozostawia nas w błogiej obojętności, gdy spoglądamy na wizerunek z ikony? Z pewnością, szczerą odpowiedzią będzie opis uczuć, jakich wtedy doświadczamy – niczym probierz naszej wiary –  pogłębionej wiary, uczucia, wynikające z samego jedynie spojrzenia na ikonę św. Onufrego Wielkiego dadzą trafny obraz nas samych, naszej duchowości.
        Postarajmy się więc, by uroczyste obchody głównego święta Klasztoru upłynęły nam w bogobojnej atmosferze pełnego miłości i zrozumienia, Bożego pokoju, zadbajmy o przystąpienie do Życiodajnych Sakramentów. Pamiętajmy też o tym, że wizyta Jego Świątobliwości Patriarchy TEOFILA III jest historycznym wydarzeniem i łaskawym aktem Bożej Opatrzności, ponieważ Kościół Jerozolimy powszechnie określa się mianem Matki Kościołów - to tam, wszakże, narodziło się chrześcijaństwo. Miejmy na uwadze rangę tegorocznego święta 24-25go czerwca.
        

Dodano: 19 czerwca 2010

Яблочинский Листок Nr 11/2010

Dzień Świętej Trójcy – Святая Пятидесятница

Zesłanie Świętego Ducha na Apostołów

Początek Kościoła na ziemi

 

Powyższe określenia, choć różne, dotyczą jednego wydarzenia. Wskazują bezpośrednio na jeden z przejawów działania Boga w historii zbawienia człowieka. Wszystkie te nazwy można by podwoić lub wielokrotnie je przemieszczać, jednak użyte w podanej kolejności stanowią pewien wzór rozumowania, jaki dotyczy nas, ludzi. W takim układzie tych określeń łatwiej je zrozumiemy.

Sama nazwa dzisiejszego wielkiego, dwunadiesiatogo prazdnika, nieodzownie świadczy o upływie czasu, jaki był konieczny dla przygotowania istoty świętowanego momentu – czyli zejścia Ducha Św. pod postacią języków ognia.

Wszyscy Apostołowie, zebrani w jednej wspólnocie, oczekiwali wraz z Matką Bożą wypełnienia się obietnicy Jezusa Chrystusa, którą słyszeliśmy w Ewangelii poprzedniego wielkiego święta: A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości. (Łk 24,49). To święte oczekiwanie można porównać do czasu, który mija w naszym życiu. Codziennie każdy człowiek oczekuje określonych wartości od otaczającego świata: jedni dóbr materialnych, inni poszukują spokoju i izolacji od ludzi, pozostali wikłają się w najprzeróżniejsze grupy bądź nieformalne stowarzyszenia, które mają im zapewnić tzw. wyższe doznania; niektórzy zaś najspokojniej w świecie pozwalają się manipulować przez innych, ponieważ ich jedynym oczekiwaniem jest śmierć…., itd. Wyliczone przykłady można mnożyć w nieskończoność, ponieważ każdy człowiek to zupełnie inny świat. Każdy z nas pełen jest przeciwstawnych emocji, odczuć oraz myśli – jednak mamy tę wspaniałą możliwość jednoczyć się podczas modlitwy w świątyni o określonym – świętym – czasie.

Dźwięk dzwonu przed nabożeństwem, w jego trakcie oraz w ciągu dnia jasno i dobitnie wskazuje nam zmianę czasu ze świeckiego, pełnego zawsze istniejących sytuacji bez wyjścia – na czas oświęcony, sakralny, moment zatrzymania się w pędzie dnia i wydarzeń. Wszystko po to, by nie tylko docenić pojęcie czasu, służy to także dlatego, by nie zapomnieć o ilości tzw. straconego czasu, jaką poświęcamy na rzeczy nieważne.

50 dni wstecz liturgicznie przeżywaliśmy Paschę Jezusa Chrystusa, 10 dni temu miało miejsce Jego Wniebowstąpienie, dziś wychwalamy Boga za dar, bez którego nie moglibyśmy prowadzić walki ze złem i szatanem.

Zesłanie Świętego Ducha na Apostołów to kolejne określenie dzisiejszego święta ale też nowa odsłona sensu wydarzenia, które miało miejsce ponad dwa tysiące lat wstecz. Obietnica Jezusa Chrystusa dotycząca Pocieszyciela, Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna (J 14,17), wypełniła się za pośrednictwem widzialnego znaku. Wydarzenie to zostało zapisane na kartach Dziejów Apostolskich: I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich (Dz 2,3). Stało się to także podczas wielkiego szumu z nieba, który napełnił całe pomieszczenie, w którym oczekiwali Apostołowie wraz z Dziewicą Marią. Zajście to przypominało dźwięk silnego wiatru, niosącego burzę. Apostołowie ujrzeli języki ognia, które się rozdzielały i osiadały nad głową każdego z zebranych w tym domu. W taki widzialny sposób – szum wiatru oraz języki ognia – miało miejsce na ziemi:

Powstanie Kościoła.

Święty Duch, który w taki sposób po raz kolejny objawił się światu, przebywa do końca czasu właśnie w tym świecie, do którego został zesłany. Ważne jest to, że przebywa w Kościele, ponieważ to On kieruje całym Kościołem, którego Głową jest Jezus Chrystus. Wszyscy wierni stanowią mistyczne ciało Chrystusa; jesteśmy zjednoczeni jednym duchem, jednością wiary, mamy ten sam cel – zbawienie duszy.

Widzimy wyraźnie, że bez udziału Ducha Św. nie może istnieć nie tylko Kościół, ale też cały świat, w którym żyjemy. Duch Boży ze Starego Testamentu to Duch Święty w Nowym Testamencie – ta sama Trzecia Osoba Trójcy Świętej – Boga, w Którego wierzymy.

Zesłanie Ducha Świętego na Apostołów to tryumf Zmartwychwstałego Chrystusa nad złem świata. Wolność, którą Jezus ofiarowuje każdemu wierzącemu w Niego człowiekowi jest dobrem nadrzędnym i gwarantuje duchowy sukces – pokój i radość.

Zsyłając Pocieszyciela na ziemię, Trójca Święta także objawiła się po raz kolejny: Duch Święty, Który pochodzi od Boga Ojca (zob: J 15,26), jest posłany za pośrednictwem Jezusa Chrystusa (zob: J 14,16). Cała Św. Trójca uczestniczy więc w akcie Zejścia Ducha Św. na Apostołów, dając początek bogoludzkiemu organizmowi, którym jest Kościół.

Warto więc w dzisiejszym dniu wspomnieć w prywatnych modlitwach wszystkich tych, którzy nie rozumieją ani pojęcia Trójcy Świętej, ani nie przyjmują do wiadomości faktu, że ponad dwutysiącletnia Święta Tradycja Kościoła Prawosławnego świadczy o jego niepodważalnej prawdziwości.

Namiestnik i bracia Klasztoru św. Onufrego Wielkiego, składają wszystkim najlepsze życzenia Łaski Ducha Świętego, która odnowi siły fizyczne i duchowe.

 

Dodano: 15 czerwca 2010


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej