Odwiedzin: 100301
Święty Ojcze Onufry módl się za nami, Ikona świętego Onufrego

Artykuły
Яблочинский Листок № 8/2015
 
Święty Spirydon z Trymituntu

   Święty Spirydon z Trymituntu jest patronem wyspy Korfu. Urodził się około roku 250-260 we wsi Aska w pobliżu Trymituntu na Cyprze. Był synem prostych ludzi. Pomagał ojcu w uprawie pola i hodowli zwierząt. Był młodzieńcem, który bezinteresownie pomagał ludziom i dzielił się z nimi wszystkim, co posiadał. Wspierał najbiedniejszych.
   Ożenił się i żył w pobożnym związku, z którego narodziła się córka Irena. Był człowiekiem wielkiej wiary, żyjącym wedle przykazań Bożych. Ponieważ były to czasy prześladowań chrześcijan, Spirydon został wtrącony do więzienia. Ocalał tylko dzięki Edyktowi Mediolańskiemu ogłoszonemu w roku 313 przez cesarza Konstantyna Wielkiego, uznającemu chrześcijaństwo za religię legalną. Spirydon, po wyjściu na wolność, nadal wspomagał potrzebujących, zaś siła jego modlitwy czyniła cuda.
   Po przedwczesnej śmierci żony postanowił zostać mnichem. Zawsze chodził w jednym, jak najskromniejszym ubraniu. Gdy zmarł biskup Trymituntu, ludzie sami wybrali go jego następcą. W dalszym ciągu odznaczał się wielką skromnością.
   W roku 325 brał udział w I Soborze Powszechnym i wsławił się wystąpieniem w obronie czystości nauki o Trójcy Świętej przeciwko herezji Ariusza wątpiącego w Boskość Chrystusa. Dokonał cudu polegającego na tym, że zrzucił na ziemię cegłę, z której wybuchł ogień i wyciekła woda a cegła zachowała dawną właściwość. Trzy elementy: ziemia, ogień i woda tworzą cegłę, podobnie jak Trójca Święta symbolizuje jednego Boga. Od tamtej chwili atrybutem św. Spirydona jest właśnie cegła, z której unoszą się płomienie, a z dołu kapie woda i usypuje się ziemia.
   Po śmierci Spirydon został pochowany na Cyprze. Wokół jego grobu rozchodziły się przcudne zapachy a na mogile wyrosły czerwone róże. Podczas najazdu Saracenów na Cypr relikwie Świętego przeniesiono do Konstantynopola. Gdy w roku 1453 miastem zawładnęli Turcy, relikwie Świętego przeniesiono na Korfu. Po otwarciu trumny stwierdzono, że nie uległo ono rozkładowi, a wręcz pachniało bazylią. W ten sposób Spirydon, nie będąc nigdy na wyspie, stał się jej patronem i obrońcą.
   W roku 1550 ocalił Korfu od klęski głodu. Zgodnie z legendą w Wielkanoc, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, do miejscowego portu zawinął statek z mąką. Kapitan pytany o powody takiej decyzji oświadczył, że podjął ją za sprawą Świętego, który ukazał mu się we śnie. Dwa razy, w roku 1630 i 1673, Święty ocalił wyspę przed epidemią cholery. W Niedzielę Palmową choroba ustąpiła z Kerkiry, stolicy Korfu, zarysowując jedna z jej fortyfikacji. Do dzisiaj pokazuje się rysę świadczącą o tym wydarzeniu. W roku 1716 Turcy na miesiąc opanowali wyspę. W obozie wroga pojawiła się plotka o świętym, który w przebraniu duchownego straszy żołnierzy i sieje wśród nich panikę.
   Kolejne cudowne wydarzenia związane z życiem św. Spirydona znalazły odzwierciedlenie w obchodach świąt ku jego czci. Pięć razy w roku, między innymi w dzień poświęcony Świętemu i 12 grudnia, otwiera się trumnę i ukazuje wiernym relikwie Świętego osłonięte tylko szybą. W Niedzielę Palmową, Wielkanoc, 11 sierpnia oraz w pierwszą nidzielę listopada otwartą trumnę obnosi się po mieście w pozycji pionowej. Przetrwał zwyczaj pozostawiania przy trumnie Spirydona karteczek z prośbami kierowanymi do Świętego oraz zrzucania glinianych garnków z balkonów Wielką Sobotę. Zebrane wówczas skotupy przechowuje się dla zapewnienia Bożej opieki nad domem. Mieszkańcy Korfu wierzą w pomoc Spirydona w życiowych nieszczęściach i katastrofach. Troszczy się o wdowy i sieroty, wybawia od suszy, głodu i nędzy, pomaga w sprawach rodzinnych, majątkowych, uprawie ziemi, oświeca żyjących w grzechu, uzdrawia chorych.
   Święty pomaga ludziom na całym świecie, spełnia prośby tych, którzy z wiarą proszą go o pomoc. Istnieje zwyczaj przebierania bucików na nogach Świętego. Poprzednie, wykazujące cechy zniszczenia, są znakiem nocnych wędrówek Spirydona po ulicach miasta. Takie buciki rozdaje się wiernym jako relikwie. Sarkofag z ciałem Świętego Spirydona znajduje się w cerkwi pod jego wezwaniem zbudowanej w stolicy wyspy, mieście Korfu zwanym także Kerkyrą.
   Cerkiew ta zaskakuje niewielkimi rozmiarami i rzeszą turystów i mieszkańców spieszącą do niej każdego dnia i o każdej porze. Wnętrze zachwyca bogatym wystrojem, na który składają się: ikony, freski, dekoracje wykonane ze złota i srebra oraz świeczniki i kadzielnice, często wielkich rozmiarów. Ikonostas wykonano z białego cykladyjskiego marmuru. Ukazuje sceny Zwiastowania, Ostatniej Wieczerzy, Przemienienia Pańskiego oraz wiele postaci świętych. Na ścianach widnieją malowidła przedstawiające sceny z życia Patrona. Najważniejsze miejsce zajmuje srebrny sarkofag z relikwiami.
   Budowla powstała w roku 1590. Jej charakterystyczna dzwonnica zwieńczona czerwoną kopułą jest najwyższą wieżą na wyspie. (Szkoda tylko, że cerkiewka ta jest trudna do odszukania w gąszczu wąskich uliczek a jej skromna fasada nie pomaga w tym zadaniu)
   Mieszkańcy Korfu, poza swoją niespotykaną serdecznością są ludźmi bardzo żywiołowymi i impulsywnymi. Kiedy nawołują swoich synów, słychać głośno wypowiadane słowo: Spiiiiiro, Spiiiiro! To męskie imię, które nosi połowa męskiej populacji wyspy. Jest to kolejna pamiątka po jej niezwykłym prawosławnym Świętym. Święty Spirydon jest także patronem żeglarzy.
   Każdemu pielgrzymowi na zawsze Korfu kojarzyć się będzie z osobą niezwykłego świętego będącego jej patronem i obrońcą.
 
Swiatitielu Otcze Spirydonie, moli Boga o nas!



 

Dodano: 04 wrzesnia 2015

Яблочинский Листок № 7/2015
 


 

Z okazji na wskroś letniego święta

 

Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Namiestnik i bracia

 

Monasteru Świętego Onufrego Wielkiego w Jabłecznej

składają wszystkim najcieplejsze życzenia świąteczne

 


   Letni czas odpoczynkowi sprzyja lecz od nadmiaru słońca piecze szyja, chciałoby się wesoło napomnieć o niebezpieczeństwach nadmiernego opalania, które oferuje nam aura w ostatnich dniach. Narzekaliśmy na słońce, narzekaliśmy na deszcz – śp. Władyka Miron zauważył to kilka lat wstecz, gdy w święto Turkowickiej Ikony Matki Bożej rozweselał nasze dusze wspaniałym i żywym arcypasterskim słowem. Lato nie jest od narzekania, ponieważ w lecie nagrzewamy obolałe kości na całą zimę, która akurat może udać się niezwyczajnie łagodna – klimat się zmienia.

 

Zmiany te nie dotyczą jednak stałych elementów życia liturgicznego w naszym cerkiewnym kalendarzu, który co raz podsuwa nam kolejne i kolejne, następne i następne dni pełne możliwości duchowego działania z zapałem ku chwale Boga i dla zbawienia dusz.

Dzisiejsza niedziela to wyjątkowy dzień duchowego kroczenia za Jezusem Chrystusem, faktycznie, jest to dzień wyjątkowego odpoczynku po kilku tygodniach postu Apostolskiego, postu letniego – zdrowotnego i przyjemnego, choć troszkę długiego w tym roku :) Wszystko jednak co dzieje się w poście zawsze ma służyć dla ciała i ducha.

 

Czy było tak tym razem? - odpowiedź należy do nas samych. Wielokrotnie bywa, że wielu nie uznaje postu w ogóle (post – latem??), jednak po określonym czasie uświadamiają sobie zwyczajną fizyczną pomoc wynikającą z dobrodziejstw poszczenia. Gdyby dołączyć do tego regularność w modlitwie, to w efekcie, w krótkim czasie, z pełnym spokojem uwolniłoby się od okowów zła i grzechu. Potrzebna jest wytrwałość i samokontrola ale na początku zawsze powinna sterować dobra myśl i twarde postanowienie.

 

Skończył się jeden z wielu postów w Cerkwi Prawosławnej, nie oznacza to jednak pozostawania w bierności w stosunku do pojęcia ascezy. Tak się ma sytuacja do sytuacji :)), że w każdej chwili jesteśmy w stanie wygenerować odpowiednie modele postępowania dla wszelkich wysiłków skierowanych w stronę duchowości osobistej, by ją pogłębiać i rozwijać. Jest wszakże możliwa sytuacja rozleniwienia fizycznego po dokonanym poście – wystrzegajmy się tego bardzo. Wiemy z doświadczenia, że ascetycznym wysiłkiem bywa utrzymywanie zdobytego poziomu duchowego na uzyskanym poziomie duchowym. Warto o tym przypomnieć w zbliżające się dni bez postu, to będzie wielce pomocne.

 

Święci Apostołowie Piotr i Paweł pozostają dla nas drogowskazami ukierunkowania naszej woli pomimo błędów, które zdarzają się każdemu – wszystko jesteśmy w stanie naprawić, dopóki coś nas boli i ugniata – dopóki jest w nas życie. Po śmierci nie będzie takiej możliwości, więc warto się postarać, póki czas. Nawet Pierwowierchownyje Apostoły Pietr i Pawieł początkowo przecież nie do końca rozumieli sens życia w wierze – jeden wyrzekł się Swego Przyjaciela Jezusa w obecności wielu świadków mimo tego, że wcześniej zapewniał o swej wierności i niezłomności względem Chrzystusa; drugi zaś pałał nienawiścią do wyznawców nowej, niepoznanej i już osądzonej wiary, która w rzeczywistości podważała fundamenty spokojnego i bogatego życia faryzeuszy i wszystkich najważniejszych, którzy żerowali na prostocie zwykłych ludzi nie dając im żadnego wyboru. Musiały mieć miejsce smutne wydarzenia, by mogła wyklarować się niezwykle silna osobowość każdego z Apostołów. Każdy powinien był przetrwać okres osobistego dramatu, by w przyszłości nie popełnić podobnych błędów a z radością i ufnością zaświadczać o Jezusie Zmartwychwstałym na przekór ludzi nieprzychylnych, sytuacji oraz wydarzeń.

 

Pozorne zwycięstwo złego doprowadziło do powstania gigantów ducha, którzy mogli kierować duszami ludzkimi w celu osiągnięcia zbawienia w Bogu Jezusie Chrystusie. Tak działa siła i w ten sposób objawia się wszechmoc Boża – we współpracy z dobrą wolą człowieka, który mimo wszystko dąży do upragnionego celu.

 

Nasze duchowe dążenia w miesiącu lipcu wspierane są prawdziwą plejadą cerkiewnych świąt. Rozpoczęliśmy od radosnego pojawienia się na świat wielkiego Proroka, Męczennika, Głosu wołającego na pustyni, Poprzednika Chrystusa – św. Jana Chrzciciela, świętując jego narodzenie 7 lipca. Jest to pół roku przed świętem Bożego Narodzenia, więc można odliczać miesiące i dni w oczekiwaniu zimowej Paschy Nowonarodzonego Jezusa Chrystusa.

 

15 lipca będziemy adorować Matkę Bożą w Jej Turkowickiej Ikonie, która od kilku lat szczęśliwie znajduje się w miejscu nieustannej modlitwy i monastycznego życia. Warto tego dnia odwiedzić nie tylko Turkowice ale też nasz Monaster, który przez 20 lat chronił Ikonę w tym spokojnym miejscu, upiększonym codzienną pracą oraz mniszą modlitwą.

 

Cały następujący tydzień ukraszony jest świętami ku czci różnych Ikon Bogurodzicy – nie tylko ze względu na ich ilość (prawdopodobnie ponad 600) – lecz z uwagi na miłość i uwielbienie Jej przez nas, bowiem Ona nieustannie nam dopomaga. Prośmy Matkę Bożą w te dni sposób szczególnie gorliwy a zostanie nam dane wszystko to, co potrzebne do zbawienia dusz.

 

21 lipca – Kazańskiej Ikony Matki Bożej.

 

W dniu 23 lipca spotkamy się liturgicznie i duchowo ze św. Antonim Pieczerskim, który przyniósł światło atoskiego monastycyzmu na nasze ziemie i dał przykład mnicha, ascety, pokory i wyciszenia dla wszystkich: duchownych i świeckich. Jego wielokrotne pielgrzymowanie z Rusi na Świętą Górę Atos niech pozostanie dziś przykładem poświęcenia ze względu na dobro innych i stanowi wzór cnoty modlitwy. Nie byłaby możliwa taka podróż bez odpowiedniego modlitewnego wsparcia oraz głębokiej wiary wynikającej z ufności w pomoc Bożą.

 

26 lipca to niedziela poświęcona Ojcom sześciu Soborów Powszechnych. Proklamowana na nich wolność od herezji chrystologicznych i dotyczących Osób Trójcy Św. oraz Przenajświętszej Bogurodzicy na zawsze stanowi trzon i fundament naszej prawosławnej wiary. Prawo- czyli prawdziwie, poprawnie, dobrze, zgodnie z ontologią Ewangelii Jezusa Chrystusa; bez uszczerbku bądź nadmiaru, bez niedomówień i zbędnej retoryki – wspaniale wtapiamy się w świadectwo pokoleń, naszych przodków, którzy wiernie kroczyli drogą wyznawców Świętego Prawosławia mimo wszelkich niedogodności a nawet groźby śmierci. Pamiętajmy o tym każdego dnia, nie tylko w święta.



Dodano: 11 lipca 2015

Яблочинский Листок № 6/2015
 


 

Z okazji radosnego święta oczekiwanej

 

Pięćdziesiątnicy

 

Namiestnik i bracia

 

Monasteru Świętego Onufrego Wielkiego

 

w Jabłecznej

 

składają wszystkim najcieplejsze życzenia świątecznego zdrowia oraz łaski zesłanego przez Jezusa Chrystusa Ducha Świętego, Który od Ojca pochodzi.

 

Zesłanie Ducha Świętego lub Pięćdziesiątnica - obie nazwy oznaczają jedno wielkie, ruchome święto z liczby dwunastu wielkich świąt. Ustanowione zostało na pamiątkę zesłania Ducha Świętego na zgromadzonych w Jerozolimie apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy żydowskiej. Święto należy do wielkich, ruchomych świąt uzależnionych od Wielkanocy i obchodzone jest w 8 niedzielę po Zmartwychwstaniu Chrystusowym.

 

Pięćdziesiątnica była jednym z trzech wielkich świąt żydowskich. Obchodzono ją w 50 dzień od pierwszego dnia Paschy, gdy kończono żniwa i przynoszono Bogu ofiary z płodów ziemi. Łączono je także z otrzymaniem Zakonu Mojżeszowego w 50 dzień po wyjściu z Egiptu. W tym to dniu apostołowie zgodnie z poleceniem i obietnicą Chrystusa trwali w modlitwie i oczekiwaniu Ducha Świętego. Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy - czytamy w Dziejach Apostolskich - nagle dał się słyszeć z nieba szum jakby uderzenie gwałtownego wiatru i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się też im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i na każdym z nich spoczął jeden. Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić obcymi językami tak jak im Duch pozwalał mówić.

 

Wystąpienie apostoła Piotra, pierwsze nawrócenia, znaki i cuda, żarliwa pobożność i misyjny zapał apostołów to pierwszy rezultat działania Ducha Świętego. Odtąd Duch Święty przebywa w Cerkwi, napełnia ją, zaopatruje w różnorodne i bogate dary duchowe, ożywia i prowadzi. Dzień jego zesłania jest dniem narodzin Kościoła, który jest miejscem ciągłej Pięćdziesiątnicy. Przez Cerkiew Chrystusową cały świat otrzymuje uświęcenie, oczyszczenie, przemienia się i przysposabia do Królestwa Bożego. Pięćdziesiątnica zwana jest także Świętem Trójcy Świętej. W tym dniu Bóg objawił tajemnicę świętej, Jednoistotnej i Nierozdzielnej Trójcy. Cerkiew dziękuje w tym dniu Bogu Ojcu, który posłał Pocieszyciela - Ducha, dziękuje Odkupicielowi, który uprosił zesłanie Ducha, dziękuje Oświecicielowi - Duchowi Świętemu, który zstąpił na apostołów, czyniąc ich pierwszymi owocami odkupienia Chrystusowego.

 

W święto Pięćdziesiątnicy świątynie upiększane są zielenią i kwiatami. Tak umajone zielenią było pomieszczenie, w którym na apostołów zstąpił Duch Święty. Jest to także nawiązanie do starotestamentowego zwyczaju przynoszenia w dniu Pięćdziesiątnicy do świątyni pierwocin plonów oraz do dębu Mamre, w cieniu którego Abraham przyjął Trójcę Świętą w postaci trzech wędrowców. Istnieją jeszcze inne uzasadnienia tego zwyczaju. Zieleń to znak odradzającej się wiosny, oraz symbol Cerkwi Chrystusowej, która mocą łaski Ducha Świętego rozkwitła i przyniosła bogaty, duchowy plon. To również symbol samej łaski, o którą Cerkiew ustawicznie prosi i która przyjęta przez wierzących owocuje cnotą, pobożnością i dobrymi uczynkami.
               ks. Konstanty Bondaruk (za: cerkiew.pl)

 

Przed każdym z nas kolejne trzy dni świątecznej radości więc nie dziwi fakt, że Boskie Liturgie w tym czasie będą rozpoczynane o godzinie późniejszej niż zwykle. Niezwykle ważnym będzie poniedziałek 1 czerwca, Dzień Ducha Świętego. To właśnie na ten dzień zaplanowaliśmy procesję z chorągwiami i krzyżami w kierunku naszej nadbużańskiej kapliczki p.w. Świętego Ducha. Jeśli będzie na to Boże błogosławieństwo, chętnie pomodlimy się w tym odremontowanym i szczególnym budyneczku sakralnym. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy.

 

Rozpoczynający się tydzień jest czasem pozbawionym postu w całej swojej rozciągłości, ponieważ wielka jest radość Zesłania Ducha Świętego na każdego z nas. Możemy mistycznie ale i praktycznie rozpocząć korzystanie z zasobów niewyczerpalnej łaski Bożej, która wszystko przemienia, ożywia, naprawia i scala. Niemożliwe ponownie stanie się faktem dokonanym a wszystko, czego obawiał się umysł pryśnie jak mydlana bańka i przepadnie niezrozumienie. Tak działa Duch Święty, więc tym bardziej należy nieustannie prosić o Jego niezwykłe dary w nas samych.

 

Przyszła niedziela jest oficjalnie poświęcona jednoczeniu się w modlitwie z naszymi męczennikami – jest to Sobór Męczenników Chełmskich i Podlaskich. Tego dnia w całej Polsce, w prawosławnych świątyniach będą sprawowane uroczyste nabożeństwa i wszyscy prawosławni po raz kolejny będą jednym sercem i ustami wołać modlitewnie do naszych orędowników przed Tronem Bożym: Święci Męczennicy Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej módlcie się za nas do Boga! Warto w tym szczególnym dniu, z całymi rodzinami uczestniczyć w Boskich Liturgiach, bo modlitwa taka będzie w rzeczywistości modlitwą do naszych przodków, dzięki którym mamy możliwość wyznawania naszej prawosławnej wiary. Oni musieli oddać życie i uczynili to bez wahania. Dla Chrystusa oddaliby wszystko – jest to drogowskaz naszej wiary. Okażmy im wdzięczność przy pomocy najprostszej a jednocześnie najtrudniejszej z prac: naszej modlitwy. Eucharystia w tym dniu niech wszystkich zjednoczy z Bogiem za pośrednictwem naszych Męczenników, wśród których poczytne miejsce zajmuje nasz św. mnich-męczennik Ignacy Jabłeczyński.

 


Dodano: 31 maja 2015


© 2009 Monaster św. Onufrego w Jabłecznej